Briardek, bo byl facet, pojechal do Krakowa! Na dzien dobry dal mokrego calusa dziecku. Cieszyl sie ze na wolnosci.Pieknie sie zalatwil. Skuszony ciastkiem wsiadl do auta i pojechali.:multi:Pani bardzo mila, mysle ze domek bedzie bardzo dobry. Umowa adopcyjna spisana. Pani obiecala wiadomosci, albo na Dogo albo przez Malawaszke. Dziekuje Ci z calego serca za pomoc. No i nich im sie wiedzie.:loveu: