Okulary, kurcze mam. Jakies slabe. W naszym schronie nie ma wolontariatu. Dzialamy na zasadzie," niech nas pan wpusci, te pieski takie biedne".Czarujemy jak sie da. Wpuszczaja. Ale nie wszedzie. No coz , dobre i to. I tak duzo nam sie udaje. Myslimy co dalej robic i lepiej. Przede wszystkim malo nas.