A dokad by pojechala? Transport jest dla mnie problemem, bo akurat we srode musze byc w Gliwicach. Mam termin ustalony juz dawno. Bede szukac.Prosze o troche informacji.
Bylam w schronie dzis. Mam dola albo szlag mnie trafi. Domyslacie sie o co chodzi? Kudlaczek smutny siedzi, na szczescie ten maly agresor ma domek, czyli kudlatek w miare bezpieczny.Byli w jednym boksie.
Odwiedzilam ja dzis. Ratujcie ja. Ona coraz chudsza. Smutna taka. To jeszcze szczeniak. Jest z innymi suczkami. Nie ma w niej zadnej agresji. Jest smutna, zrezygnowana. Boje sie o nia.
Pan jeszcze zadzwoni, bo powiedzialam, ze moze adoptowac tylko u mnie.:razz: No to jak porzadny to nie wezmie bezposrednio ze schronu. No nie wiem czy dobrze robie. Ale chcialabym wiedziec o pozniejszych losach psa.
Cuda z Dogo sie dzieja. Jesli chodzi o sterylke u kundelka to jestem za. A dlaczego? Po co nastepne ktore szukaja domu i nikt ich nie chce? Pomysl, ile jest ogloszen o oddaniu psow. A co z nimi jak nie znajda sie chetni?
Nie pomyslalam o najprostszym rozwiazaniu. Rozkleje plakaty o adopcji u nas w miescie, ale nie podam ze jest w schronie. I pojdzie do adopcji wedlug naszych zasad, a bedzie blisko. Potem latwo bedzie sprawdzic. Sprobuje.