-
Posts
1030 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by justynaz87
-
Ja też jestem w szoku. Do mojego drugiego kot przyzwyczajała się 3 miesiące, były akcje z gonieniem i chęcią zniszczenia przeciwnika. Do małego przyzwyczaiła się w tydzień i nie raz zdarza się tak, że Rysiu śpi na jej posłaniu a ona na podłodze, albo jak kot stoi w drzwiach to Iba rezygnuje z wybranej trasy :). Taki bohater mi się trafił.
-
Wątek bardzo przez mnie zapomniany i zaniedbany. Jak się ogarnę ze szkołą, będę na ukończeniu pisania pracy i popracuję nad gospodarowaniem czasem to wezmę się za niego. Może założyć nową edycję wątku i powklejać na pierwszą stronę sunie z Palucha z tego wątku i nie tyko? Nie wiem czy zwiększy to szanse na adopcję ale pokaże jakie cuda na Paluchu czekają. Ja w tym tyg znowu nie dam rady jechać ale za 2 tyg muszę pojechać i wziąć aparat. Doszły nam nowe psy. Jedna sunia adhd - młoda, ładna ale szczeka prawie non stop, dod częstuje się uszami psa z klatki obok :shake:. Mamy sunię - złoto, acz o wyjątkowo przeciętnej urodzie. Jest już starsza, powolna, szybko się męczy (może serce?) ale słodka jak mało który pies - no mega pieszczoch (połączenie Buby i Bojki którą kojarzy chyba tylko magdyska25). I mamy psa owczarkowatego... trochę nas przeraża bo ma baardzo dużo energi, ciągle piszczy, ociera się o nogi i ogólnie jest naładowany energią która wcale nie uchodzi na 20 - 30 min spacerze (kto by pomyślał... :roll:). I wracając wygląda na bardziej sfrustrowanego niż przed spacerem... Ehh. Dodam jeszcze parę fot paskudy, która za 2 dni będzie u mnie już 2 lata (nie wiem jak ze sobą tyle wytrzymałyśmy ;)). Warczy prawie cały czas, wszystko odda za żarcie, nienawidzi paru psów i nie boi się tego okazywać, dostaje ataku paniki w związku z wszelkimi hukami... A tak na serio to złoty pies, przytulasta, szybko się uczy, grzecznie zachowuje się w domu, uwielbia zabawki i zabawy na śniegu, ogólnie jest nieodłącznym elementem mojego życia oraz domu. Ostatnio została unieszczęśliwiona bo adoptowaliśmy drugiego kota (pierwszy jak ma humor to startuje do Iby a ona nie wie co ze sobą zrobić, najczęściej ucieka). Ibi musi się dzielić z nowym braciszkiem: [URL="http://img138.imageshack.us/i/ibi4.jpg/"][IMG]http://img138.imageshack.us/img138/7407/ibi4.jpg[/IMG][/URL] "Koty są obrzydzające" [U] [URL="http://img502.imageshack.us/i/ibi5.jpg/"][IMG]http://img502.imageshack.us/img502/8683/ibi5.jpg[/IMG][/URL] [/U] Dojadanie ostatnich zabawek z mojego dzieciństwa: [URL="http://img148.imageshack.us/i/ib3.jpg/"][IMG]http://img148.imageshack.us/img148/7557/ib3.jpg[/IMG][/URL] No i trochę ciepłych klimatów: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/473/d5ce88ed0c5fc10e.jpg[/IMG][/URL] Moje słoneczko :p: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/446/d11acad867a9e91f.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img140.imageshack.us/i/ib1j.jpg/"] [/URL]
-
Ależ jestem opóźniona. Łatek adoptowany! Bardzo się cieszę. Wszystkiego dobrego w nowym domu.
-
O wyższości psów nad kotami - i odwrotnie ;-)
justynaz87 replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
Ja już nie umiem wybrać czy wolę psy czy koty, każde kocham za co innego. Mam nadzieję, że przez całe życie będę mogła żyć w towarzystwie obu gatunków. Kiedyś liczyły się tylko psy ale odkąd mam kota (teraz już dwa) to zakochałam się całkowicie w kociastych. Różnice w wyglądzie są widoczne chyba dla wszystkich 9koty są boskie - te wielkie oczy), z charakterem jest już trudniej. Zarówno wśród psów jak i wśród kotów zdarzają się zwierzaki super pro ludzkie i niezależne, leniwe/powolne/ciapowate i aktywne, chętne do zabawy. Z psem fajnie poznawać świat zewnętrzny, podróżować, zwiedzać z kotem miło zaszyć się w mieszkanku. Każdy jest inny i szuka czego innego w zwierzętach. Nie lubię natomiast wypowiadania się negatywnie o jakimś gatunku bez wcześniejszego poznania. Często słyszę negatywne opinię o kotach (śmierdzą - ?, wredne) czy szczurach od ludzi którzy nigdy takiego zwierzaka nie mieli... Edit. Kropka77 ma w 100% rację - jak można żyć bez codziennej dyskusji z kotem (bez otwieranie szafek, drzwi, zrzucania i "gonienia" pieniędzy, czy innych drobiazgów jeżeli przez przypadek zostaną na stole czy blacie, mogłabym przeżyć) -
Rzadko się odzywam na wątku, a jak już to nie przez adopcje (bo ich po prostu nie mam). Dziś pojechałam do schronu i niestety znowu okropna nowina... Suzi umarła. Czekała 7 lat na zmianę losu... Nawet nie wiem jak to skomentować. Beznadzieja i niesprawiedliwość. Moja Suzi: [URL="http://img514.imageshack.us/i/13887804.jpg/"][IMG]http://img514.imageshack.us/img514/264/13887804.jpg[/IMG][/URL]
-
Fajnie, że psiakom zmienia się życie na lepsze. Ostatnio byłam u Beczki (właściwie jestem co tydzień, ew. co 2). Jest bardzo energiczna i wesoła, tylko szybciej się męczy. Serce pęka jak pomyślę, że już tyle czeka na dom - i NIC. Nikt z ogłoszeń nie odpowiada. Ehh... Jeszcze ostatnio zauważyłam, że Beczka gorzej chodzi. Szczególnie jej prawa noga inaczej się porusza (jakby bardziej opada), suni czasem upada tyłeczek. Starzejące się ciało zamyka w sobie kochającego życie i jedzenie ducha. Mam ogromną nadzieję, że są ludzie którzy nie zwracając uwagi na wiek, zakochają się w Beczce i dadzą jej choć chwilę w normalnych warunkach, przy dbających o nią ludziach.
-
[quote name='pinkmoon'] A jeszcze co do machania statystykami... w 2007 r. w wypadkach drogowych zginęło około 150 dzieci w wieku 0-14 lat, może by tak zakazać samochodów?[/QUOTE] Moim zdaniem powinniśmy zrobić statystki odnośnie marek samochodów powodujących najwięcej wypadków i zakazać produkcji danego modelu - bo przecież kierowca nie ma tu nic do rzeczy. Te psy mają nieszczęście wyglądać tak a nie inaczej. Niestety przyciągają do siebie osoby które o psach zupełnie nie mają pojęcia. Nie mówię, że większość opiekunów ttb jest nie doinformowanych czy ma zrytą psychikę ale większość osiedlowych cwaniaków ma ttb lub innego silnie wyglądającego psa - w ostatnich sezonach modny pitbull, amstaff, kiedyś rottweiler. Kupili takie "szczęki" na czterech łapach bo groźnie wygląda i panu/pani na spacerze dodają siły i kreują odpowiedni image. A efekty zniszczenia psychiki (nie stawianie granic, brak dyscypliny czy też pielęgnowanie agresji wobec innych) tak silnego fizycznie psa są dramatyczne. Swoją drogą, jak zostało wspomniane ONki nie są poza rankingiem. Gdy była na nie moda królowały na listach dotyczących pogryzień. W innych państwach pojawiają się labradory i golden retrivery. Moda, nieodpowiedni dobór psów i przypadkowi właściciele - z tym trzeba walczyć a nie z rasą.
-
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
justynaz87 replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Ten czarny piesek z którym byłaś na spacerze też jest bardzo fajny. W klatce faktycznie nieśmiały, bo o ile na początku podszedł i trochę go pogłaskałam to później zwiał. Ale jest słodki i dla mnie ma coś w spojrzeniu z Ibi, więc automatycznie zauroczył mnie. Strasznie biedne te psiaki. Dobrze, że chociaż mają wybiegi zew, wątek na dogo i spacery. Przynajmniej przez to wydają się mniej anonimowe i może czują się trochę mniej zapomniane. A pudelek... Aż brak słów. -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
justynaz87 replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj byłam w schronisku i (razem z Magdą) udało mi się wyjść na spacer z paroma pieskami z geriatrium. Muszę przyznać, że zakochałam się w mini owczarku, widzę, że ma na imię Tofik a ja jakimś przypadkiem mówiłam do niego Trofik (chyba sam wysyła nam do mózgu wiadomość jak się chce nazywać). Jest świetny :p. Słodko patrzy się w oczy, na spacerze trzyma się bardzo blisko i ogólnie jest z tych psów skupionych na człowieku. Bardzo bardzo mi się podoba. Poznałam też Ufo (... co to za imię, ja mówiłam na niego gangster bo strasznie dziarski, szybko i pewnie chodził). Jak weszłam do ich klatki to razem z Filozofem (śmieszny i mega sympatyczny pies) otoczyły mnie i wcale nie chciało mi się stamtąd wychodzić. Zresztą cały boks (w sensie wszystkie psy) był bardzo sympatyczny. Na pewno jak będę miała czas to zabiorę psiaki na spacer. Edit. Przypomniało mi się jeszcze, że ktoś zabrał na spacer tego pieska obok Aresa :). Opiekunka pytała się mnie czy ktoś opiekuje się niewidomym bokserkiem. Ale nie wiedziałam o jakiego psa chodziło. Kojarzycie? -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
justynaz87 replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
APSA allegro śliczne, tzn wzruszające i smutne, bo prawdziwe. Trochę wstyd ale myślałam, że Wiktor to dziewczynka. Wadera mmm... super dziewczynka - chcem taką! Chcę ale nie mogę. -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
justynaz87 replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Dopiero teraz wpadłam na wątek. Regularnie opiekuję się tylko Aresem. Nie regularnie biorę maluchy z wybiegów. Wszystkie są cudowne. Niektóre super łagodne i spokojne, inne słodkie uparciuchy, każdy mocno chwyta za serce. Gdybym miała więcej kasy na pewno dwa małe albo jeden duży byłby mój. Po wakacjach, jak znowu zgramy się z czasem chciałabym właśnie zająć się jakimiś psami z geriatrium. Orientujecie się może czy wychodzi (czy wy wychodzicie) z takim owczarkowatym psem obok Aresa? Ja ile razy bym tam nie poszła to gardło ściśnięte, nie tak powinna wyglądać starość psa. Oby wątek pomógł im opuścić to miejsce, bo w tej chwili psiaki są niewidoczne i zapomniane - zdecydowana większość bez szansy na dom. -
Beczkowa była dziś na spacerze. Cieszę się, że nie było już tropików bo po prostu bałam się ostatnio o Bekę (czarna, gruba, starsza - ciężko znosi upały). W klatce szaleje z radości przed spacerem. Na spacerze była żwawa, tylko jakoś nóżki chwilami się plątały i tyłeczek upadał :( . Pod koniec spaceru wessała jedzonko. W klatce wdrapała się na budę i odpoczywała. I tyle z rozrywki na ten tydzień. Przez najbliższy miesiąc będziemy musiały pokombinować z wyprowadzaniem Beki i Cezara (pies z klatki), bo najpierw Magda a później ja wyjeżdżamy. Mam nadzieję, że psy wykażą się cierpliwością i damy radę wyjść na spacer na zmianę raz z jednym potworkiem raz z drugim.
-
Magda nadal ma nieczynny komputer. Prosiła żebym przekazała, że wpłaty doszły i wszystkim za nie bardzo dziękuje. W sobotę (Magda) jedzie w odwiedziny do Kręcioła. Strasznie mi Go szkoda, bo ostatnie lata to taka tułaczka, najpierw z boksu do boksu, teraz z hotelika do hotelika, z domów do hoteli i z powrotem. Ale dzielne z niego psisko i przy pomocy tylu osób mam nadzieję, że niedługo znajdzie stały domek.
-
Świetna fota Haralda i Sabci :loveu:. Mi się wydaję, że on wygląda bardzo dobrze - nie jest za gruby, na przeszkodę w sam raz. Myszkin ma na prawdę coś z myszy, zwłaszcza na ostatnim zdjęciu. Bardzo Go lubię, jest miły i łagodny, przynajmniej w stosunku do ludzi i większości psów (pirenejczyk to nie jego typ :roll:).
-
Dzięki WIELKIE. Właśnie kolejny raz zabieram się do zrobienia strony internetowej (sporo już napisałam ale nie umiem się zabrać za wprowadzenie jej do internetu, no i ten design... żal, ale trudno). Chcę na niej umieścić również dział "psy które odeszły", by pokazać jak wspaniałe psy nigdy już nie doczekają adopcji. Jak bardzo trzeba się spieszyć, bo życie jest ulotne. Serce pęka jak myślę o tych stworzonkach które straciłam w schronisku i które były mi tak bardzo bliskie. Nie chcę żeby to spotkało Bekę. Mam nadzieję, że allegro ruszy czyjeś serce.
-
Niewidome psy z Palucha - widzimy sercem, daj nam serce
justynaz87 replied to APSA's topic in Już w nowym domu
Tak, to ten :loveu:. Widziałam Go w sobotę na spacerku. Dzielny i bardzo sympatyczny psiak. -
Piszę w imieniu Magdy, która psem się interesuje a na razie na wątek nie często zagląda bo całymi dniami pracuje i studiuje. Dodatkowo teraz padł jej komp więc nie ma już w ogóle dostępu do internetu. A od siebie dodam, że Kręciołek się pewnie nie podda. Wiele przeżył a nadal wesoły i żwawy. Chce mieć normalny dom i być szczęśliwy :p. Tylko nie ma farta... Mam nadzieję, że z pomocą tylu osób wreszcie znajdzie stałe, szczęśliwe i bezpieczne miejsce na Ziemi.
-
Nie mam niestety żadnych nowych wieści. Benia jak była tak jest w schronisku. W zeszłym tygodniu był spacer i jutro też będzie. Szkoda, że afrykańska pogodas, no ale... W zeszłym tygodniu Beczka miała sporo siły, chętnie chodziła i jadła. Przyniosłam jej supełek/ szarpak i cały spacer nosiła go w pyszczku. Słodkie z niej suczysko :p, niestety żaden odwiedzający schron tego nie widzi.
-
Jutro z Magdą jedziemy do schronu. Jak nie zapomnę i dam rady robić foty w tym skwarze (mam nadzieję że sprzęt się nie stopi) to wezmę aparat, bo pusto tu. Ubolewamy obie z Magdą nad klatką Mufki. Psy już tyyle nie były, że strach myśleć. Jakby ktoś był chętny na spacer z łobuzami (pod dowództwem zabójczej "ratlerki") to zapraszamy :) .