-
Posts
1030 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by justynaz87
-
Morisowa i KWL trzymajcie się. Malibu ma farta, że jest teraz w dobrych rękach - to przecież najważniejsze. Nie możecie mieć wpływu na diagnozę ale Wasza opieka na pewno będzie miała pozytywny wpływ na samopoczucie suczydła. W schronisku nie miała by niczego. Przy okazji dzięki za linki bardzo przydatne, jak będę miała czas na pewno poczytam.
-
Dziś ja byłam w schronisku i brakowało mi tego pierwszego spaceru na rozbieganie i rozgrzanie. Nie pamiętam od kiedy (ze dwa lata?) wychodziłyśmy z Cezarem i Beką jako pierwszymi, bo energia z nich tryskała. Zawsze narzekało się na zimno przed spacerem z nimi i wracało już rozgrzanym i gotowym na resztę kundli. Bardzo mi przykro, że szczęście nie uśmiechnęło się do Cezara, tak jak do Beki. On tak długo czekał... Z tych "Naszych", które nie doczekały się szczęścia, pamiętam jeszcze Barona i Pawiego, który tak dumnie chodził na spacery, i naszą ulubioną trójkę staruszków z dużej klatki (Baryłę, Bojkę i mojego dużego psa z chorym oczkiem - co za imię...). Wszystkich psów mi brakuje. Zawsze zostaje w głowie myśl, że przecież to nie tak miało być. Myślę Magda, że nie da się do tego nie podchodzić emocjonalnie.
-
**Za stara na miłość? oj nie! Ma DS :) Maja za TM.
justynaz87 replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jak Magda napisała, ze względu na pojawienie się nowego potencjalnego wyjścia dziś jej nie przenosiłam. Na dłuższą metę z tym psem bym jej nie chciała zostawić, ale jeżeli w niedzielę się uda to te 3-4 dni zostanie w starej klatce. Przenosiny to też stres. Widziałam dziś Majkę i z daleka (nie za wiele udało się dojrzeć zza zębów jej kolegi) nie wygląda na wyjątkowo chudą, ale wygląda marnie. Posmutniała i postarzała się, do tego cały czas się trzęsie, kuleje. Nie wiem czy to ze stresu, czy źle się czuje/ coś ją boli. Na pewno schron jej nie pomoże w dojściu do siebie. Ona potrzebuje spokoju i dokładnych badań, indywidualnej opieki... Trzymam kciuki za niedzielę. -
Kochany Grubcio już za TM........[*]
justynaz87 replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To dobrze, że Grubcio ma też dobre (silniejsze) dni. Tak to jest ze staruszkami. Cieszę się, że Grubcio nie musi spędzać tego wrażliwego i pragnącego spokoju okresu (starość) w schronisku. Niestety Maja nie ma szczęścia. Kilkanaście lat na karku, a zamiast spokoju i ceipłej ręki, domowego jedzonka - buda 24h na dobę. Ciężkie jest życie psa, szczególnie tego przeciętnego i zapomnianego. Grubciowi życzę duużo siły i radości z każdego dnia. -
Magda czy Moris pamiętam czasy kiedy był sam i miał morisową tylko dla siebie (były takie czasy?)? Ogromny szacunek dla Was i umiejętności zapanowania nad takim stadem. Mam nadzieję, że u lekarza nie wyjdzie nic fatalnego.
-
**Za stara na miłość? oj nie! Ma DS :) Maja za TM.
justynaz87 replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Dada M']Otóż to ... hmmm, w sobotę adoptowana została Milka, ale nie pamiątam dokładnego nr boksu (ciąg B, schronisko tymczasowe, klatka prawie vis-a-vis B31). Psiaki z tego boksu są przyjazne, jedna sunia nieśmiała, 2 samce spokojne (sunia ma piaskową sierść, jeden z samców - tricolor). Może jeszcze nie zdążyli umieścić tam kolejnego psa.[/QUOTE] Zajrzę do nich i zobaczę co da się zrobić. My już chciałyśmy wcześniej przenieść Majkę do naszego psa. Opiekun nie chciał, bo nasz pies toleruje samce w klatce, a pies który z nią był nie (już go nie ma, trafił do szpitala i nie wiemy gdzie jest). A wiadomo, że w schronisku trudniej o miejsce dla samca, bo nie dość, że jest ich więcej to częściej się między sobą "kłócą". Teraz troszkę sytuacja się zmieniła, bo pies z którym jest trochę ją przytłacza i chociaż nie atakuje, to utrudnia jej życie. Ona jest stara, łagodna - potrzebuje spokoju, chociaż minimalnego. Istnieje też możliwość, że zaczyna chorować dlatego schudła. Ehh... Obie opcje są złe. -
Myślę, że Magda jutro opisze wizytę, w skrócie (z relacji Magdy) pies przebadany, ale diagnozy brak - chyba trafił na kiepskich lekarzy. Najważniejsze, że opiekun jest super, Kręcioł wygląda dobrze i pomimo dyskomfortu ze względu na samopoczucie jest wesoły. Mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy a Kręciołka uda się zdiagnozować, wreszcie trafił na Swojego Człowieka (teraz musi trafić na dobrego weta).
-
**Za stara na miłość? oj nie! Ma DS :) Maja za TM.
justynaz87 replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Na razie wyciągnijmy ją z klatki do innego psa, bo tamten ją zastrasza i tyle. Jeżeli morisowa nie ma gdzie jej upchać to w środę pojadę do schroniska i pójdę do opiekuna lub pani dyr z prośbą o przenosiny. Zaproponuje miejsce które podała Dada M, ale nie wiem czy z chęcią przeniosą budę. Czasem 3 psy siedzą w boksie z dwoma budami i nie można się doprosić o budę lub przeniesienie. Trzeba działać, pies stary, na pewno nie w pełni zdrowy a teraz jeszcze w stresie. -
Jak patrzę na zdj to mi się wydaje, że Ty (magdyska25) Magda oddałaś Karinę...
-
Owczareczka delikatna jak porcelanowa laleczka – ma dom !
justynaz87 replied to KWL's topic in Już w nowym domu
[quote name='magdyska25']Justyna- Ibi pewnie byłaby zachwycona nową koleżanką ;)[/QUOTE] yyy... na pewno. Ostatnio namawiałam mamę na Majkę, ale uparła się, że nie. Myślę, że Ibi gdyby mogła też krzyczałaby, że NIE. Ale oprócz starszego psa, brakuje mi jeszcze właśnie takiego żwawego, z którego musiałabym wybiegać. Iba może chwilę pobiegać ale nie musi (trucht i parę 8 wokół mnie wystarczy), więc mnie nie ma kto motywować... -
Owczareczka delikatna jak porcelanowa laleczka – ma dom !
justynaz87 replied to KWL's topic in Już w nowym domu
Z opisu wynika, że to pies idealny. Wrzucę ją na razie na owczarki i e-zwierzaka (czy ma już tam ogłoszenia?). Jak będę się brała za ogłoszenia to będę o suni pamiętać. Strasznie mi się podoba. Trafiacie w mój psi gust :). Ostatnio przedstawiona mi Poziomka - też w moim typie. Edit: [URL]http://owczarki.eu/psiak/827[/URL] [URL]http://e-zwierzak.pl/pl/ogloszenie/21193/malwina_-przemila_-pogodna-i-cudna-mloda-owczarka/[/URL] -
Trzy łapy, trzy łapy, a na łapach pies trójłapy z Palucha ...
justynaz87 replied to APSA's topic in Już w nowym domu
Super wieści. Nie wiedziałam, że przewóz na wyspy okupiony jest takim długim czekaniem. -
ASTON - ponad 10 lat w schronisku, rok wolności - za TM
justynaz87 replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kurczę dziś nie udało mi się poznać Astona. Mam nadzieję, że za tydzień uda mi się nadrobić zaległości. -
:crazyeye:
-
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
justynaz87 replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Ja dzisiaj niestety nie dotarłam do schroniska (szkoła przygniata). Mam nadzieję, że niedługo znajdzie się czas na dodatkowe spacery. Apsa, Ty i te Twoje zdjęcia, zawsze mi przez nie smutno... Śliczne spojrzenie [URL]http://i683.photobucket.com/albums/vv192/Paluch_2009/staruszki/s3/PICT2602.jpg[/URL]. A tu to jakaś słodka świnka morska [URL="http://i683.photobucket.com/albums/vv192/Paluch_2009/staruszki/gabinet/PICT2658.jpg"]http://i683.photobucket.com/albums/vv192/Paluch_2009/staruszki/gabinet/PICT2658.jpg [/URL] -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
justynaz87 replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Apsa, bardzo mi przykro, Harald :( ... Co to za okres. Jednak pociesza fakt, że miał Swoje imię, Dom i zaznał życia na wolności. Niech marzec zostawi już te staruszki. -
ASTON - ponad 10 lat w schronisku, rok wolności - za TM
justynaz87 replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To trzymam kciuki za plany. My raczej będziemy w niedzielę, ale mam nadzieję, że jak będzie czas to kogoś znajdziemy do spaceru. -
**Za stara na miłość? oj nie! Ma DS :) Maja za TM.
justynaz87 replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja mogę dorzucić 10 zł miesięcznie, gdy będę miała za dużo kasy to coś więcej -
ASTON - ponad 10 lat w schronisku, rok wolności - za TM
justynaz87 replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
http://i683.photobucket.com/albums/vv192/Paluch_2009/psy/Aston/PICT2031.jpg :loveu: Mam nadzieję, ze w niedzielę spotkamy się w schronie, cała 3 wyjdzie i wreszcie poznam Astona po za schroniskową klatką. 10 lat - szok -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
justynaz87 replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Tak planujemy być w niedzielę i jeżeli tylko starczy czasu to chętnie zabierzemy trójeczkę. Widziałam, że psy wychodzą i po 16, więc mam nadzieję, że damy radę wszystkich wyprowadzić. -
Przyłączam się do kciuków!
-
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
justynaz87 replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Kiepskie wieści na wątku. I właśnie najgorsze jest to, że większa część nie znajdzie domu. Im młodsze, im krócej w schronisku tym szybciej znajdą Dom. Oczywiście dla tych młodziaków to super. Ale weteranom i staruszkom z każdym dniem ubywa szansy na zmianę losu. W ich przypadku każda adopcja to cud - Poterek czy Beka. Reszta nie ma szczęścia jak Czarny (którego akurat nie znałam) czy Cezar którego znałyśmy ze 3 lata i do końca wierzyłyśmy, że w końcu mu się uda (będzie miał Dom, i teren do pilnowania, ktoś Go w końcu pokocha). Strasznie to niesprawiedliwe. Jeszcze jak patrzę na zdj, które dod. Apsa... ehh. Takie słodkości... Do psiula bez imienia pasuje mi coś na D. Docent jest ok - takie poważne. Mi się jeszcze przyplątało Duke. Ale zobaczymy w schronie co się przyjmie. Apsa jeżeli będziesz w sobotę w schronisku, to napisz jak dasz radę jakie psiska z geriatRII były, żeby nie dublować (bo ściemniają i się pchają, jak już były). Np. nie byłyśmy z pieskiem z guzem (on ma imię?) na pyszczku, bo zabrakło czasu, a chciał wyjść... Widzisz sleepingday możesz mi pozazdrościć, na prawdę opiekun na poziomie, praca z takimi ludźmi to czysta przyjemność. -
Bardzo silny pies, myślałyśmy, że będzie taki zawsze. Nie jestem w stanie nic sensownego napisać. W niedzielę było widać, że jest źle. Nie udało się Cezarowi pomóc. Bardzo mi przykro. Na pewno na zawsze zapamiętam Cezara i jego ogromną siłę, radość z jedzenia, tarzanie się w trawie, śniegu i to jak ciągnął tak mocno, że pękł karabińczyk i Magda musiała go gonić aż do pól. Bardzo żałuję, że nikt z adoptujących się na Cezarze nie poznał. Mam nadzieję, że jeżeli jest coś po tym życiu, to Cezar jest teraz w super miejscu i może się do woli wybiegać.