Jump to content
Dogomania

justynaz87

Members
  • Posts

    1030
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by justynaz87

  1. Cios prosto w serce... 5 lat czekania na Dom a doczekał się śmierci w mało przyjaznym miejscu... Bardzo niesprawiedliwe i okrutne - schroniskowa rzeczywistość. Cudowny piesku na zawsze w mojej pamięci ['].
  2. Beka jak zwykle czeka na Paluchu na Dom. Obecnie czuje się dobrze, szaleje na spacerach albo wyleguje się w budzie (dorzuciłyśmy słomy, więc jest w miarę ciepło) ale nadal żyje bez kontaktu z człowiekiem. Ona baadzo potrzebuje domu, zabawy, głaskania, pełnej miski, uwagi i miłości. Prosimy o domek!
  3. Strasznie się suni pofarciło. Super domek. Czekamy na więcej takich adoptujących i więcej uszczęśliwionych psów.
  4. Na wątku miła i pozytywna wiadomość pośród tylu nieszczęść zawsze oczekiwana. :)
  5. Podniosę. Kręcioł nadal szuka domu, czy nikt nie szuka psa do przytulania, spacerów i zabaw...?
  6. Noga Kariny złamana i w sumie tyle :(. Sunia podobno czuje się w miarę ok ale noga oczywiście jeszcze się nie zrosła i chyba nie jest jeszcze nastawiona. Magda rozmawiała z lekarzem ale ja nie rozumiem ich metody postępowania. Pewne jest, że sunia jeszcze tam posiedzi a my nie mamy do niej dostępu... Strasznie nam jej żal ale w chwili obecnej możemy tylko trzymać kciuki żeby noga Kariny szybciutko (i prawidłowo) się zrastała. No i jak będzie możliwość to czekamy na jakieś wieści od morisowej.
  7. Pogoda jest nie do wytrzymania. Będąc pół dnia na spacerach z psami prawie wariuje z zimna a one codziennie muszą się z tym męczyć, choć nie zawsze mają słomę czy firaneczkę. Akurat Beka i Cezar mają, dorzuciłyśmy im jeszcze słomy (ja wrzucałam słomę nie z góry a przez wejście do budy, jeszcze nie wyjęłam ręki a już do budy wbił się Cezar i mało mi kości nie zmiażdżył ale najważniejsze że oba sierściuchy się ucieszyły s :)). W niedzielę w nocy ma być podobno -28, ja się schowam w domu a co z nimi? Domu! Dla wszystkich.
  8. Wiem, że dobre zdjęcia mogą wpłynąć na czyjąś decyzję ale na takim mrozie aparaty zamarzają, w sensie niszczą się a i sceneria nie jest za piękna, ani temperatura nie sprzyja długiemu pozowaniu. Można ewentualnie połączyć w serduszko jakieś ich dwa osobne zdjęcia, albo zrobić ładną fotostory (ja mam dużo ich zdjęć ale nie wiele inwencji twórczej :/). Bekula jest zawsze na spacerku jak jesteśmy w schronie. To zawsze nasz pierwszy spacer bo jesteśmy zmarznięte i spacer w półbiegu rozgrzewa, a po za tym Magda ma wtedy najwięcej sił i daje radę (jeszcze) Cezarowi :diabloti:.
  9. Psy dziś wyprowadzone i nakarmione. Niestety siedzą nadal w klatkach i czekają na szczęście. Nie wiem czy to sprawka zimy czy upływającego czasu ale ostatnio Ares i Herki jakoś osłabły. Dodatkowo Czarek też był w szpitalu. Teraz jest przy samej bramce w budzie i chyba (jak na tamte warunki dobrze) jest mu dobrze, może obserwować wszystkich odwiedzających i wolontariuszy. Jedynie Cezar jak zwykle okazał się wulkanem energii a śnieg i lód mu nie straszne. Pieski czekają i czekają tylko chętnych na nie wciąż brak :roll:.
  10. Strasznie tu pusto. Ja też nie wchodzę bo nie mam zazwyczaj nowych wieści na temat Kariny. Siedzi tam gdzie siedziała, nadal sama, zero zainteresowania ze strony odwiedzających, a nadziei na to, że ktoś na dogo wypatrzy raczej nie mam. Już pisałam na wątku ogólnym ale napiszę też i tu, że Karina nie ma szczęścia. Wczoraj, nie wiadomo jak ani nawet gdzie, Kara złamała nogę. Podobno nie wygląda to tragicznie ale sunia jest w szpitalu i spędzi tam najbliższe kilka tygodni. Będzie mieszkała w cieple ale będzie sama w klatce, bez możliwości spacerów (nie mówię, że fajnie wyciągać na spacery psa ze złamaną nogą, ale jestem zła, że los się do niej nie uśmiecha, a rzuca kłody pod nogi), bez kontaktu z wolontariuszami, których zna, bez jedzonka na świeżym powietrzu. Po prostu w zamknięciu. I tylko w duchu liczę na to, że pobyt tam nie zmieni jej podejścia do ludzi i świata zewnętrznego, bo chociaż nadal się boi to zrobiła wiele kroków przezwyciężyła wiele Swoich lęków. Mam nadzieję, że raz na jakiś czas odwiedzi Karinę ciocia Morisowa i pocieszy trochę dziewczynę.
  11. Byłam dziś z Aresem. To nie był ten sam pies, ten sam spacer. Jakoś Areniu posmutniał, chodzi wolniej (na szsczęście je równie chętnie co zwykle). Myślę, że zima to nie jego ulubiona pora i bolą go pokaleczone (?), chore (?) łapki a może po prostu się starzeje albo ma dość tego miejsca. Płakać się chce jak wchodzę do niego a on zawieszony, smutny, taki nie obecny siedzi lub leży w posłanku. Dopiero jak go zacznę wołać lub otworzę klatkę to wraca do niego życie. Oby ktoś Go odnalazł i zobaczył w nim Swojego psa. Nie mogę myśleć o tym, że miałby tam zostać do końca życia, bo co to za życie...
  12. Był mróz wiatr i spacery, za to adopcji naszym kundli brak. Wszystkie psy dziś wyszły. Dostały jedzenia trochę głasków i wróciły do klatek :shake:. Ot tak zwykła niedziela. Nic nie zmienia się na lepsze tylko śniegu, lodu i lat psom przybywa. Niestety dowiedziałyśmy się, że w nie do końca jasnych okolicznościach [URL="http://img145.imageshack.us/img145/6239/9270ea4567703e63medxp9.jpg"]Karina[/URL] złamała nogę. Nie chce mi się nawet jej pecha komentować. Pewnie miesiąc w szpitalu (ciepło lecz ciasno i do tego bez regularnego kontaktu z człowiekiem). Oby nie cofnęło to postępów, na które my a przede wszystkim ona pracowaliśmy :-(. Podsumowując lipny i smutny dzień.
  13. Dziś Beka (Cezar też) była na spacerku. Nie brałam aparatu bo za zimno i dla sprzętu i dla rąk, po za tym lodowisko. Sunia Biegała i zaczepiała do zabawy. Będąc na spacerze przymilała się do labradora zza siatki (psy szkolone dla lotniska czy czegoś tam innego - do służby w każdym razie), tamten na nią szczeka a ona cieszyła się stojąc blisko siatki i gapiąc się :p, śmieszna jest. Kontakt z człowiekiem i świeże powietrze dają jej dużo radości a jeżeli dodać na końcu domowy posiłek to w ogóle raj. Niestety po chwili wolności wraca dobrze znana klatka, ta sama buda i samotność... znów. I tak mija każdy dzień, każdy tydzień, miesiąc i rok za rokiem. Dołożyłyśmy suni słomy, jest z psem z którym dobrze się dogaduje ale to nie miejsce dla niej (i nie dla pozostałych). Sunia bardzo prosi o Dom, jest we w miarę widocznej klatce, ma ogłoszenia i ciągle nic. Czekamy na cud dla niej. Ona bardzo kocha życie i na pewno będzie wspaniałym przyjacielem.
  14. :crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye: Wow, błyskawiczna akcja. Aż trudno uwierzyć, że Grubcio wreszcie opuścił schronisko. Bardzo się cieszę, że już nie marznie i nie jest samotny. Potrzebuje czasu by zaakceptować zmiany. Teraz już "tylko" podróż dzieli Go od spokojnej przystani, w której będzie mógł odpocząć i zacząć nowe, zdrowe i normalne życie. Dziewczyny jesteście niesamowite!
  15. Postaram się o zdjęcia. Ale w schronisku będziemy dopiero w przyszły weekend. Chyba można zrobić jakieś walentynkowe love story. Tu nasza druga parka dziaduszków (bardzo się wspierają): [url]http://images49.fotosik.pl/245/3a51a2c4388b1358med.jpg[/url] [URL]http://images49.fotosik.pl/245/3285b0ee619fb843.jpg[/URL]
  16. :flaming: Szkoda psów, szkoda nerwów na takich ludzi. Niestety większość osób liczy właśnie na pieska z reklam. Jak będziemy mieli ochotę to ma się z nami bawić, być słodki itp. a później to piesek powinien się wyłączać i iść spać. Morisowa, powinnaś oddawać te psy wyszkolone i bezproblemowe :roll: Jak pisze Dada, M dodatkowo dzieciaki się przywiązują, a tu tyle czasu potrzeba na znalezienie fajnych, odpowiedzialnych, prawdziwych opiekunów. Ale dzieciaki na pewno w końcu się doczekają. Morisowa trzymaj się.
  17. Dobrze, że Kaczor przeniesiony. Jest w cieple czy w budzie?
  18. Co do wieku Beki to kto wie ile ona może mieć. Moim zdaniem nie jest młoda. Lubi ruch, zabawę patykami i kamieniami ale to wynika raczej z jej charakteru, w końcu drzemie w niej parę genów labradora ;). Po za tym wychodzi na spacer raz na tydzień lub dwa a to nie pozwala rozładować energii. Jeżeli komuś się spodoba to chyba parę lat w tą czy drugą stronę nie powinno mieć takiego znaczenia tym bardziej, że w schronisku usłyszy, że pies ma 14 lat. Cieszę się, że jest również zainteresowanie Cezarem (może zrobić wątek Suzi i Herkiemu - oni to nasze schroniskowe małżeństwo :lol:). Jednak szukanie domu dla dwóch to nie lada zadanie. Najlepiej jakby oba znalazły szybko domy (Cezar czeka już ok 6 lat). Myślę, że w osobnych domach też dobrze by sobie poradziły. Trzeba pamiętać, że Beka i Cezar mają inne charaktery. Oba bardzo lubią ruch i duuże ilości jedzenia ale Beka jest ufna, raczej bezproblemowa do psów, lubi patyczki, rozszarpywanie zabawek a Cezar to bardzo czujny pies, super nadawałby się do pilnowania posesji, chętnie obszczekuje ludzi zza siatki, jest ostrożny w stosunku do obcych (oczywiście do znajomych lubi się przytulać). Parę zdjęć: Niezawodny stróż :loveu: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images44.fotosik.pl/245/5a99e11b941d370cmed.jpg[/IMG][/URL] Profile: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/240/7b57c1fa9850b0aamed.jpg[/IMG][/URL] (Cezarek niestety pokiereszowany) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images48.fotosik.pl/245/cd5d338c8a667504med.jpg[/IMG][/URL] I jedyne zdjęcia razem (bo psy bardzo silne i trudno im zrobić zdjęcie gdy są trzymane przez jedną osobę). NA SPACER!: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/240/9073a7a61ca9f3e9med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images36.fotosik.pl/132/0fc7fba89b38f5f5med.jpg[/IMG][/URL]
  19. Herki niestety niezbyt dobrze znosi niskie temperatury, chyba kołtuny lepiej Go ogrzewały. Ostatnio prawie cały czas się trząsł na spacerze, łapki odmawiały posłuszeństwa (ta sól... ehh). Jest cudny i przemiły - dla takiego dziadunia schronisko to tragedia (dla kogo nie?). Herki razem z Suzi (która chce zagryźć każdego psa oprócz Swojego Herkiego) powinny wylegiwać się w ciepłym domku!
  20. Dzisiaj byłyśmy w schronie. Dzięki pomocnikom za spacer. Pogoda i śnieg nie pomagały. Oprócz zimna, niektórym psom bardzo ciężko było przejść przez zasoloną ulicę. Niestety wbrew oczekiwaniom żaden z naszych dziaduszków nie znalazł domu. Choć adoptujących w biurze było sporo, głównie szły szczeniaki. Mam nadzieję, że wszystkie dobrze trafią. Co do mojej własnej adopcji to może nie widać ale trochę mnie cieszy :p. Ogólnie adopcja Ibi była jednym z moich marzeń, bo pies mnie w schronisku totalnie zauroczył. Oczywiście rzeczywistość nie zawsze jest lekka i nie każdy spacer to sama przyjemność, ale raczej Iby nie oddam już do schronu :lol:. Moja rodzina, mimo, że na początku się z niej nie cieszyła teraz jest nią zauroczona. Nie wyobrażam sobie teraz dnia bez Ibi i mam tylko nadzieję, że ona czuje się u nas dobrze i nigdy nie myśli o tym że wolałaby być gdzie indziej. (morisowa lepiej trochę? ;)) LUDZIE ADOPTUJCIE PSY ZE SCHRONISK, NAJLEPIEJ STARSZE KUNDLE. WARTO!
  21. Dziś mija równy rok odkąd adoptowałam Ibi. Te 365 dni pozwoliły jej się w pełni do nas przyzwyczaić i do końca znielubić kota (który codziennie wącha jej uszy i wyszczerzone na niego zęby). W sumie wszystko z psem ok. Miesiąc temu była na sterylizacji. Obudziła się z narkozy ale w trakcie zabiegu bardzo zagazował jej się żołądek i musiała mieć sondę . Wetka powiedziała, że mogło to się stać przez lek, chyba zwiotczający (?). Ogólnie Iba jest zagrożona skrętem żołądka, ma głęboką klatkę piersiową itp.. Niby to wiedziałam ale jak powiedział mi to wet, prawie codziennie wydaje mi się że jakoś brzuch jej urósł albo za bardzo w nim "burczy" - biedny pies mieszka w domu z wariatką :roll:. Jak na 10 - 9 letniego psa jest nadal bardzo żwawa i lubi bawić się zabawkami (najbardziej w przeciąganie sznureczka i głośne warczenie), nielubi prawie wszystkich psów, paru szczerze nienawidzi. Nie mam żadnych zdjęć ze spacerów - ale raz na jakiś czas wychodzi na dwór :roll:. Dlatego parę z jej posłania (kiepskie światło): Ibi w oczekiwaniu na piłkę [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/236/7fddd28538813cd8med.jpg[/IMG][/URL] i z piłką [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images35.fotosik.pl/94/db7d6a185ff327e2.jpg[/IMG][/URL] Ibcia z Mamą (moją, nie jej) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images48.fotosik.pl/239/7f6286c84c6e05cfmed.jpg[/IMG][/URL] Jutro do schronu. Oby była jakaś adopcja i przyzwoita temperatura.
  22. [quote name='morisowa']Justyna... ja ich absolutnie nie chcę zostawić! Oczywiście, że ogłaszam. Nie rozumiem, czemu już prawie miesiąc takie dzieciaki u mnie siedzą :/ Cleo też nic z tego nie rozumie [/QUOTE] Wiem, że nie chcesz ich zostawić. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie znajdą nowe domy a Cleo nie będzie już musiała myśleć dlaczego, jak dotąd, nikt nie chce jej i Asterka.
  23. W niedzielę jedziemy do schronu. Klatka Sekwany od miesiąca nie była na spacerze, ktoś chętny do spaceru. Refren i Frezja na pewno chętnie spotkają swoich ulubionych wolontariuszy.
  24. Fajne te maluchy, szczególnie jak walczą :). Morisowa dlaczego tak długo u Ciebie? Przyznaj ogłaszasz je troszkę czy chcesz zatrzymać. A tak serio to życzę Domków szybko i to najlepszych (byle nie jako prezent pod choinkę). Do góry.
  25. Niestety wczoraj miałyśmy aparat z rozładowanymi bateriami. Beka wyglądała dobrze i chyba dobrze się czuła (guzki nie utrudniają tak bardzo życia) na koniec spaceru sprzątnęła w sekundę Swoje jedzonko. Czeka już bardzo długo na Swojego człowieka. Cze się doczeka?
×
×
  • Create New...