Jump to content
Dogomania

justynaz87

Members
  • Posts

    1030
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by justynaz87

  1. No nie... Czyli nie wiadomo. Jak wet nie będzie widział blizn (nie wiem jak my mamy tam zajrzeć jak to takie przestraszone stworzenie :roll:) to powie, że może ciąć, otworzy a tam pusto :razz:. To co robimy? (A która opiekunka tak powiedziała?)
  2. [SIZE=1]Nie zapominaj Magda o swoich psach (no i reszcie). One też chcą mieć Magdę dla siebie a nie albo w pracy albo w schronie [/SIZE] [SIZE=2]Ja na razie nie jestem w stanie nic wpłacić, ale jak zacznę pracować to na pewno się dorzucę. Jestem ciekawa czy czegoś konkretnego dowiesz się jutro o Kręciołku. Bo na spacer raczej nie wyjdzie ani jutro ani w niedzielę... [/SIZE]
  3. Lepiej żeby udało się ją wykastrować. Myślę, że pozwolą ją wyprowadzić przed szpital albo na króciuśki spacerek ;).
  4. Ciekawe czy Karinka załapała się na sterylkę w tym tygodniu. Jak nie to :mad:...
  5. BOND :-D :multi::multi::multi: Strasznie się cieszę! [COLOR=Silver]Zawsze myślałam, że Sekwana szybko znajdzie Dom a tu Sepii, Laluś, Bond a ona siedzi. [COLOR=Black]Mam nadzieję, że Kręcioł odpocznie i dojdzie do siebie.[/COLOR] [COLOR=Black]No i Wilkuś - niech szybko wraca do zdrowia![/COLOR] [/COLOR]
  6. Biedaczysko :-( Chciałabym wierzyć, że pobyt w szpitalu da Mu szybciej dojść do siebie. Oby to nie było nic poważnego. Kręciołku trzymaj się!
  7. Kurczę morisowa przez te Twoje opisy u Michałka (:-() będę miała koszmary. To nie do pomyślenia co musi czuć taki pies. Biedny bezbronny kundelek nie dał rady się obronić :placz:. Mało brakowało a Kręcioł też znalazłby się po drugiej stronie :angryy:. Dobrze, że jest teraz w klatce (OBY!) w której nie musi żyć w ciągłym stresie, bo to do czego doprowadziły Go przenosiny w ułamku można zobaczyć na zdjęciach (ran nie widać). To piękny pies (tu przed przenosinami - wesoły i energiczny) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/187/949bcc6ab0e892a4med.jpg[/IMG][/URL] A co ważniejsze na prawdę sympatyczny. Teraz jest już starszy, prawie nie widzi i potrzebuje spokoju, dużo spokoju i Swojego opiekuna. Już tak długo czeka.
  8. [quote name='magdyska25']Bardzo chętnie a w realu wpadnę w szał i mnie nie odciągniesz:roll:. W takim razie zrobię Mu osobny wątek-> o Jego wymarnieniu [SIZE=1](nie wnikając dlaczego tak się stało)[/SIZE]. Tylko potrzebuję zdjęć ( i tutaj ponowne ukłony do KWL-a:eviltong:)[/quote] Odciągnę, nie martw się :evil_lol:. Wątek nie zaszkodzi a może pomoże :p (najlepsza byłaby adopcja lub dt - wiadomo). Chodziło mi o to żeby nie powstał taki wątek jak o całym Paluchu. Dużo osób tam się wypowiadało i tak na prawdę niczego to nie zmienia w schronie, a dyskusje też ucichły. Najważniejsze to nie dopuścić do kolejnych bezmyślnych przenosin Kręcioła czy innego psa. A wirtualnie się tego nie załatwić - przynajmniej na razie.
  9. Apsa ja Ci mówiłam, że na spacer mogę wyjść, ze dwa kołtuny wyrwać ale przemęczać się nie będę :evil_lol:. A tak serio to nie oczekuję, żeby opiekun będzie wyczesywał każdego lniejącego psa bo taką kosmetyczną rzecz może zrobić wolontariusz albo nowy opiekun (chyba, że pies nie może "zrzucić" sierści, jest już b.gorąco a nie ma swojego wolontariusza). Ale pies który jest skołtuniony/sfilcowany tak, że utrudnia mu to ruchy, sprawia ból + uniemożliwia ocenę stanu zwierzęcia, powinien być przez opiekuna zaprowadzony na ostrzeżenie.
  10. Może zapisać Kręcioła do p.Asi. Herkiego zapisałyśmy w niedzielę i w następną był już po. Szybko i pewnie - nie tak jak zapisy w zeszycie uwag. Wtedy zobaczymy co się dzieje pod futrem i w razie czego może od razu pójdzie do weta. Ja podejścia opiekunów też nie rozumiem. Skoro jest i wet, i osoba strzygąca psy to dlaczego z taką łatwością przychodzi im lekceważenie stanu zwierząt.
  11. Magda - nie wirtualnie, proszę!!! Dorwiemy go w realu, napiszemy coś do Dyr, pogadamy z nim :mad:. Byle nie powstał wątek pustych dyskusji - do wygadania się. Kolejna afera w internecie, która nic nie zmieni na Paluchu. Skupmy się na tym żeby Go wyciągnąć, znaleźć mu Dom - wątek i ogłoszenia - ok, ale bez wojny w internecie (zaprosisz go na dogo?).
  12. Dopiero co Apsa napisała, że Karina nie ma złych warunków w schronisku, a ja to głupio potwierdziłam i przeniesiono ją. Karina mieszka teraz w sporo mniejszej klatce z trzema psami (Blacky znalazł Dom :lol:). Ze strony psów raczej nie grozi jej niebezpieczeństwo - 2 sunie i 1 pies, ale cięzko ją wyciągnąć z klatki. Pies jest dość specyficzny wobec ludzi :roll:. Opiekun obiecał, że w tym tygodzniu zaprowadzi ją na sterylkę. Mam nadzieję, że po 5 latach w schroni się doczeka.
  13. Cieszę się bardzo z kolejnych adopcji :multi: Czeczotka, Tequila :p - nie wracajcie! Skoro Mela ma wolontariuszkę to nie będę z nią wychodzić (chociaż pierwsze z nią wyszłyśmy - [tupnięcie nogą] ;)). Nie wiem może ja biorę pod opiekę psy rzucające się w oczy, że ktoś mi je "podbiera" :cool3:, no ale jak dzieczyna ma spacery to ok. Oprócz wczorajszej "afery przenoszeniowej" wkurzyły mnie reakcje ludzi na Herkiego. Nasz kudłacz został ostrzyżony i nagle odwiedzający zaczęli Go dostrzegać. Nawet dopytywali się czy to sznaucer ale po informacji, że mieszaniec byli rozczarowani - omg :chaos:. Do schroniska przychodzi mało ludzi wiedzących jakiego chcą psa - chodzi mi o charakter. Bo wygląd zawsze można zmienić. Dla mnie każdy zadbany pies jest ładny. Jeżeli schroniskowca wykąpiemy, wyczeszemy, ew. ostrzyżemy, będziemy dobrze żywić to będzie pięknym lśniącym psem - czy stary czy młody powinien się dobrze prezentować. A jeżeli psa kochamy to i tak będzie dla nas najpiękniejszy (dlatego lubię czytać wątek Fiodora - Apsowego najbrzydszego psa - bo chociaż reklamowany jako pokraczny, wzbudził w wielu osobach tyle pozytywnych emocji, że każdy się nim zachwyca - najbardziej opiekunowie i o to właśnie chodzi). Proszę o mądre Domki dla wszystkich przeciętniaków bo to nieoszlifowane brylanciki :loveu:.
  14. To co się w tym schronisku dzieje... :mad::angryy: Niestety nie wiem jaka jest realna recepta na poprawę sytuacji... Jak można być takim bezdusznym i dać psu męczyć się z gnijącym ogonem. To jest decyzja lekarza? W takim syfie to na pewno czas działa na jego korzyść :crazyeye:. Nie wspominam już o bólu i złym samopoczuciu psa. A jeżeli chodzi o tego cwaniaka/cwaniaków, którzy bawią się życiem psów - nie darujemy. Żywiołowy, wesoły pies zmienił się we wrak psa. Nie było żadnych powodów do przeniesienia. Lepiej dla nich żeby Kręciol szybko wrócił do sił. Dlatego tak bardzo cieszą adopcje (i złoszczą/smucą powroty). Mam nadzieję, że Blacky znalazł Dom na zawsze!
  15. Karina nadal czeka. W ostatnią niedzielę był spacerek. Sunia zachowuje się swobodniej ale do odważnego psa jej daleko.
  16. Jeżeli chodzi o niedoszłych "opiekunów" Blackiego to się poprostu rozmyślili. Poznali psa w czwartek w sobotę mieli adoptować, ale te parę dni przeznaczyli na rozmyślania (lepiej późno niź później lub wcale :roll:) i doszli do wniosku, że jednak Go nie wezmą. Nie wiedzą czy - tak w skrócie - sprosta ich oczekiwaniom. No cóż o jedną nie udaną adopcję mniej (przypomniało mi się znowu zdarzenie z wczoraj zaraz napiszę... :angryy::chainsaw::bad-word:). Ale jak pisze Apsa dobrze, że w schronisku nie ma najgorzej. Ma duży wybieg, budy i spokojną współlokatorkę (nie zawsze tak było). Oby to się nie zmieniło. Tylko żeby jeszcze Karina i Blacky nie były takie chudziutkie :roll:. Ogólnie w schronisku było tak sobie. Upał, dużo psów nie miało picia, Kręcioł i społka nie wyszły :-(. Ale to co mnie najbardziej rozłościło to kicia (malutka - pingwinek), którą widziałam w biurze już po spacerach. Oddana przez Swoich kochających opiekunów. Adoptowali ją ze schronu jakiś czas temu i oddali bo zachorowała... :tard:. Kocia obraz nędzy i rozpaczy. Apatyczna, otwarty pyszczek, gluty z nosa, oczy brudne. W schronie nie ma szans moim zdaniem. Jak można zostawić taką dzidzię, żeby umierała w samotności.Ci biedni ludzie byli pewnie zbyt wraliwi na taki potworne widoki. Jak bym ich zobaczyła :mad:... Jak malutki słodziaczek jest zdrowy, piękny i chętny do zabawy to wszystko superaśnie a jak potrzebuje pomocy, jest słaby i chory - to won tam skąd przeszedł :placz:. Rzeczywistość umie znokautować, ja odpadam przy takich historiach.
  17. Słodziutki piesek :p. My jutro jedziemy. Blacky jednak nie pojechał do domu. Jutro dowiem się szczegółów albo może Magda napisze. Ehh...
  18. Apsa dlaczego nie w Twoim typie? Fajna sunieczka, super ruchliwa :p. A oddali ją bo była niewidoma? Psy mnie zadziwiają. Nie widząc widzi. Świetnie sobie radzi. Ares też pewnie siebie idzie i lubi biegać przez co czasem z impetem w coś wejdzie (czasem nie mam siły Go wyhamować) ale zupełnie Go to nie zraża.
  19. Swoją drogą, życie bezdomnego psa w mieście, nie wiadomo w jakich warunkach, strach i codziennie zagrożenie ze strony innych zwierząt w tym ludzi to znowu nie taki NIC :roll:. Możliwe, że Karina nie miała zbyt dużego kontaktu z ludźmi i teraz, jak wspominałaś, jej życie to ciągły stres. Nawet niewielki bodziec z zewnętrznego świata urasta do "panikotwórczego problemu". Jedyne wyjście to znaleźć tą jedną osobę, która spędzi trochę czasu na zapoznanie a później będzie jej jedyną opiekunką/opiekunem wspierającą w tym stresującym świecie. Heh... marzenia Szkoda, że tak mało ludzi podchodzi poważnie do rozmnażania psów. Nadprodukcja psów i niedobór odpowiedzialnych opiekunów. Oswoiliśmy psy a teraz one płacą za to wysoką cenę. :shake:
  20. Wydaje mi się, że skoro autor/adres strony jest na zdjęciu to powinno wystarczyć. Czy pisać jeszcze dodatkowo? Czarek wyszedł przecudnie :loveu: i pierwsza fotka to on. Kręcioł też wygląda super. Kurczę ale aparat świetny(oczywiście nie ujmując talentu fotografowi tym bardziej, że zdjęcia były robione bardzo szybko). Foty bardzo żywe i wiele fajnych ujęć. Co do Blackiego to nie mam nowych wieści bo Magda ma chyba wyładowany tel i pewnie zapomniała ładowarki albo nie ma zasięgu :roll:. Więc raczej tamci Państwo też się nie dodzwonili. No cóż pozostaje czekać aż Magda wróci.
  21. Apsa dzięki za zdjęcia :p. Jeżeli nad Skwaną mniej się znęcałać to dobrze, że nie było mnie przy Mufce :roll:. Zdjęcia fajnie powychodziły, brakuje mi tylko całej sylwetki Bonda i Sekwany To zdjęcie bardzo mi się podoba [URL]http://i573.photobucket.com/albums/ss171/Punia1/Paluch/Taida/TAI_5990a.jpg[/URL]
  22. H-Adora faktycznie troszkę pokraczna ale łepek ma śliczny (choć trochę za duży :cool1:). Szkoda strasznie Harietty i Hazarda. Ona, choć bardzo chce nie może natrafić na ludzi chcących i mogących zabrać ją do Domu, On zanim będzie miał jakąkolwiek szanse na adopcję musi się przełamać i zaufać człowiekowi (albo na początek morisowej - Frezja już prawie nakolankowa :razz:).
×
×
  • Create New...