Jump to content
Dogomania

Goś

Members
  • Posts

    2911
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Goś

  1. Aaaa, wiedziałam,że tak będzie... Ja nic nie mówiłam o teorii dominacji. Ja mówiłam o szukaniu przez psa swojego miejsca w rodzinie. Czy jeśli w domu(rodzice+dzieci) rządzi mama, to nazywacie (w sumie to pyt gł do Ciebie an!a i Władczyny) to teorią dominacji? Czy jeśli nastolatek próbuje wyrwać się spod rodzicielskiej kontroli, to wciskacie to pod teorię dominacji? Nie. Więc dlaczego jeśli mówię, że pies "szuka" swojego miejsca w nowym domu, to mnie oskarżacie o propagowanie TD... Przecież każdy lubi mieć coś do powiedzenia we własnym domu i chce,żeby jego zdanie/potrzeby znaczyły jak najwięcej. Pies też. A wręcz zwłaszcza pies. Bo człowiek jest w stanie zrezygnować np ze wspólnego wyjścia "tylko" dlatego, że jego partner jest nie w nastroju. Psa Twój ciężki dzień w pracy nie specjalnie interesuje-on chce na spacer. Czy Twój pies zwraca uwagę na to czy Ty czytasz książkę czy oglądasz TV? Nie,on chce się bawić. I jeśli nie nauczysz go, że nie zawsze dostanie to czego chce, to taki pies będzie wymuszał. Przecież zdarzają się domy, gdzie pies terroryzuje całą rodzinę. I nie koniecznie agresywnym zachowaniem. Ale np nieustającym szczekaniem i drapaniem człowieka, bo akurat ma na to ochotę. I kiedy wszyscy dostosowują swoje zachowanie do rządań psa, to właśnie znaczy, że pies rządzi w tym domu, to on jest szefem, to on "rozkazuje" co w danej chwili jego właściciel ma robić. I stworzona tu przez kogoś tzw teoria dominacji nie ma nic do rzeczy. Jeśli założymy, że jest rewelacyjna, to i tak przecież nie oznacza, że zawsze do każdej sytuacji i każdego psa będzie psaowała. Tak samo jeśli założymy, że jako całość jest mocno przegięta, to nie oznacza, ze wszystko co w niej zawarte musi być z definicji nieprawdą. To przecież normalne,że pies "sprawdza" ile mu wolno. Przecież skoro jak się na panią pożądnie naszczeka, to dostanie się smakołyk, to czemu nie szczekać?! Ba, wręcz należy szczekać, bo za szczekanie jest nagroda. Są to zachowani, ktoych ludzie (często Nieświadomie) uczą swoje zwierzaki. I później taki futrzak "wchodzi na głowę".I to, ze istnieje sobie jakaś niezbyt trafiona teoria dominacji, to nie znaczy, ze takie zachowania nie występują. To miesje w rodzinie można również nazwać chierarchią w stadzie. To tylko kwestia nazewnictwa. O, albo w grupie. I nikt mi też nie wmówi, że zwierzaki nie walczą o swoją pozycję w grupie,z którą mieszkają. Od lat miałam żyjące razem zwierzęta różnych gatunków i chierarchia między nimi była jasno ustalona(np. 1królik, 1pies, 2królik, kot, 2pies). A żeby było jeszcze śmieszniej raz miałam sytuację, kiedy mój szzcur pacyfista "podłożył" się pod królika okazując swoje pokojowe zamiary,a zdębiały królik zaczął go iskać.I tak już zostało. A przecież teoria mówi, że szczur (drapieżnik) będzie atakował królika (roślinożerca). I co w związku z tym, mam udawać, ze to nie miało miejsca, bo było niezgodne z teorią? A w innym przypadku (inny szczur, ten sam królik) teoria ta się potwierdziła. Dlatego żadną teorią nie należy się zbytnio przejmować. Oczywiście dobrze ją znać, bo na jakiejś tam podstawie jednak została stworzone, ale najważniejsza jest obserwacja i empiria! Dlatego w żadnych wypowiedziach nie opieram się na jakichś tam wyczytanych teoriach,ale na właśnych doświadczeniach. I nie lubię jak ktoś mnie tak od razu szufladkuje, bo ja sama tego nie robię. Przepraszam dziewczyny ale czytając różne Wasze wypowiedzi, dochodzę do wniosku, że jestescie trochę na te teorię uczulone. I nie mówię tu przypadkiem, że bezpodstawnie. Jednak bez przesady... Bo zdarza się Wam nadinterpretowywać różne posty. Zresztą Alicja - do Ciebie również skierowany jest powyższy post. [QUOTE]Była ale niektórzy wciąż tylko w to wierzą [/QUOTE] Jeśli ta uwaga była skierowana do mnie, to podkreślam wyraźnie, że się do takich osób nie zaliczam. Nie jestem "wyznawcą" żadnej teorii, bo teoria zawsze pozostanie tylko teorią. Ale niektóre fragmenty niektórych teorii niekoniecznie muszą być takie zupełnie abstrakcyjne, bo z reguły nie są jednak tworzone przez debili. Przepraszam lilkie Cię mocno,że taka dyskusja wkradła się w Twój wątek. Dlatego też proszę dziewczyny,aby ewentualną kontynuację dyskusji (jeśli będą miały na nia ochotę) przeprowadzić na PW...albo chociaż gdzie indziej. Strasznie się cieszę,że Nora jest taka kochana na spacerkach! :loveu: I fajnie, że Twój mąż się z nią zaprzyjaźnia :multi: I czekam na foteczki! :D
  2. A mnie się coś widzi, że Twoja suka próbuje swoich sił. Próbuje znaleźć się jak najwyżej w hierarchii.Osobniki dominujące (także samica i także innych gatunków) kopulują z osobnikami "słabszymi". Nora jest w wieku dojrzewania, znajduje się w nowej rodzinie i bynajmniej nie jest słaba psychicznie. Tak, że naprawdę musisz jej jasno wyznaczyć reguły gry i się ich trzymać. Jest to zachowanie instynktowne i nie wydaje mi się, że należy psa za to karać krzykiem czy klapsami. Jednak jest to zachowanie niepożądane, więc powinnaś na nie zareagować stanowczo. Kiedy mała się do Ciebie dobiera, wstań i wyjdź zwrócona do niej tyłem. To Ty musisz jej wyznaczyć miejsce w hierarchii, a nie pozwolić, żeby sama kombinowała ile może. Rozładowanie napięcia - też pewnie jak najbardziej. Jedno łączy się z drugim (moim zdaniem). Tak czy inaczej rozładowanie w niewłaściwy sposób. Więcej zajęć kontrolowanych i inicjowanych (np treningi, zabawy) przez Ciebie,a mniej przez Norę. Przyuważ tez może czy ona nie próbuje np zajmować Waszych ulubionych miejsc (np na kanapie). Jeśli wchodzisz do pokoju,a Nora wskakuje dokładnie "Twoje" miejsce, to nie siadaj obok psa, tylko każ jej zejść. Potem normalnie sobie siądź i jeśli chcesz, zaproś ją do siebie. W sposób łagodny musisz pokazać jej, że jakby co to Ty jesteś osobnikiem, który mógłby z nią kopulować,a nie odwrotnie... Przepraszam, dopiero jak to napisała,to zobaczyłam jak dziwacznie ta przenośnia brzmi :lol:
  3. A jednak mnie jutro nie będzie :-( Fazowa łapka się troche popsula :-( Byłyśmy dzisiaj nieplanowanie u weta, bo coś brzydko zaczęło pachnieć spod opatrunku. Na szczęście nic strasznego się jeszcze nie dzieje - mamy wysięk surowiczy i problemy z ukrwieniem...i czkeamy na zaburzenia neurologiczne :sad: ... Mam nadzieję, że obejdzie się jednak bez apmutacji palców... A jak na razie z Fazą znowu tylko na smyczy, bo zdjęliśmy opatrunek i zostawiliśmy samą skarpetkę, zeby skóra mogła lepiej oddychać... Tak, że w tej chwili mam w domu niewybieganego 15mies spaniela i wilczastą niewybieganą babę z "adhd" :cool3: I do tego nie wolno im się razem bawić - jami :shithappens:
  4. O kurcze...myślałam, że angielski piesek nie musi przechodzić kwarantanny i że terminowe szczepienia wystarczą,żeby wrócić do Angli... Co za naród :roll: I wet mi mówił tylko o obowiązku odrobaczania-nie było mowy ani o odpchlaniu (chociaż to w sumie logiczne) i adnotacji o dobrym stanie zdrowia...Tylko właśnie, co "dobry stan zdrowia" oznacza?? Bo w nadchodzącym tyg Frytka będzie miała poważną operację TPO na dysplazję stawów biodrowych. Z tego co mówił, dr Niedzielski, to rehabilitacja będzie trwała 8tyg tak, że nie wyjadę do Anglii przed marcem. Poczekam, aż pies będzie już w pełni sprawny, chociaż już w Anglii będę musiała zrobić jeszcze kilka zdjęć kontrolnych... Czy to oznacza, że mój pies kwalifikuje się do "dobrego stanu zdrowia" czy nie?? Logicznym jest(dla mnie), że oni się tak trzęsą przed chorobami zakaźnymi...ale wolę dopytać, bo z nimi to nigdy nie wiadomo ;)
  5. Wydaje mi się, że chodzi tu o odrobaczenie psa na 2-3dni przed wjazdem do Anglii. Bo tak, ja się z moją Frytką wybieram niedługo na wyspę i trochę zamieszania z tym było. Potrzebowałam małą najpierw zachipować, później zaszczepić i wyrobić paszport. 2tyg po szczepieniu została pobrana krew i zrobione badania w kierunku odpowiedniej ilości przeciwciał na wściekliznę. Następnie mamy pół roczną kwarantannę (licząc od dnia uzysknia wyników laboratoryjnych). I dopiero po przebyciu tejże kwarantanny pies ma prawo przekroczyć granicę brytyjską, pod warunkiem, że na 2-3dni przed wyjazdem zostanie dodatkowo odrobaczony. Biorąc pod uwagę, że Twój pies ma brytyjskie obywatelstwo ;) myślę sobie,że tylko o to odrobaczenie może chodzić. Bo macie zrobione szczepienia w terminie, prawda?
  6. Psa można wchować w każdym wieku. Ze starszymi sprawa czasem wygląda trochę trudniej, ponieważ mają już one zazwyczaj wpojone jakieś nawyki, których trzeba najpierw oduczać i na ich miejsce wywoływać nowe zachowania. Dobra książka, kieszeń pełna dobrych argumentów (smakołyków) i psiak jest cały Twój. A co do agresji, to jeśli psiak zachowuje się przyjaźnie w schronisku i na spacerach, to jakoś nie wydaje mi się, zeby w domu nagle spróbował wymordować pół rodziny ;) A że podobny do jakiejś rasy...to przecież nie jego wina.
  7. No my też się już do tego przyzwyczailiśmy. Frycia się nawet w zbytnie delikatności nie bawi - no bo co to ma znaczyć, że tak blisko siebie się kładziemy i przytulamy siebie,a nie psa! Skandal :evil_lol: Więc ona po prostu ładuje się na nas i zaczyna Liiizać :D Ale i tak wolę kiedy się uklada między nami pod kołdrą niż na kołdrze, bo może i śpię sobie przyciśnięta do kaloryfera,ale przynajmniej kołdry mi nie brakuje, bo pies przytrzasnął :lol: My tam to wszystko wiemy...pytanie tylko czy mąż lilikie zdaje sobie sprawę z czym wiąże się niewinne: "Kochanie, mamy pieska" :diabloti: No ale cóż, człowiek uczy się całe życie :evil_lol: A właśnie, kiedy mąż wraca?? Bo chcę mu życzyć duuużo cierpliwości ;)
  8. I jeszcze raz Dzięki Ci dobra kobieto :loveu:
  9. Kurcze naprawdę piękna z niej babka! :loveu: Miodzio normalnie :multi: I taka kochana, sama z siebie trzyma się blisko na spacerku :D My tu wszyscy musimy nad tym ciężko pracować, a Ty to dostałaś ot tak za darmo, w pakiecie - Farciara! ;) A jeśli można takie niedyskretne pytanko... Twój mąż jeszcze Nory nie poznał, prawda? Ciekawa jestem czy nie będzie zazdrosny, bo z tego co widzę to psica już się zupełnie zadomowiła na Waszych łóżkach :evil_lol:
  10. Ja i Faza też zapisujemy się na listę na tę niedzielę! Też może chłopa przyprowadzę,ale to już zależy od tego, czy wyrobi się na czas z przedświątecznymi pożątkami :evil_lol: Tylko jakby ktoś mógł podać jakiś kontakt do siebie, bo możliwe, że się spóźnimy,a to zdecydowanie nie moje tereny :oops:;)
  11. :multi::sweetCyb::multi: Strasznie się cieszę, że z Focusikiem tak dobrze! i że tak ładnie to wszystko znosi. Kochane psisko :loveu: Naprawdę mi ulżyło, bo już zaczynałam się poważnie martwić tą ciszą z Twojej strony :mad:;) Życzę Wam obojgu dużo wytrzymałości i sił... Bo z każdym dniem Focus będzie się czuł coraz lepiej, a Ty coraz gorzej ;) (ja już teraz staram się nawysypiać, żeby mieć siły na późniejsze wysiadywanie przy Frytce). A jak tylko będziesz miała chwile, to pisz jak się Twojemu pieskowi polepsza... Co do zdjęcia szwów, to tak jak pisała ewula, 10do14dni to standard. Tak, że przelicz sobie keidy to wypadnie i umów się na wizytę. A jeśli masz możliwość, to wstaw może fotki Waszego małego królestwa i pokaż jak psiuro się trzyma. Kiedy pojadę w czw do dra, to powiem mu, że grzecznie przekazałaś, że mamy (w sumie to chyba gł do mnie było skierowane) się tak nie bać i nie histeryzować ;) No się kurcze staram :eviltong: Mam nadzieję, że niedługo Aga też się pokaże z takimi świetnymi nowinami aha i psik: mówił Wam coś dr o rehabilitacji? czy na razie nic na ten temat?
  12. Dzięki:lol:
  13. Szczerze mówiąc też rozważałam taki z lekka za duży kaganiec. Bo ja go przecież uzywam dla ludzi,a nie dla psa :eviltong: Ale taki z miękkiej skórki chyba rzeczywiście będzie lepszy niż materiałowy. A jak będzie na tyle luźny, że mała będzie mogła w nim pyszczek lekko otworzyć, to poprubuję przekupić ją smakołykami. Bo niestety w tym paskudztwie, które ma teraz, nie jest w stanie nic wciągnąć :shake:
  14. A właściwie to jakie tam teraz tramwaje dojeżdżają?? :oops:
  15. Spraw sobie jakąś [U]pożądną[/U] książkę o szkoleniu psa, bo sama, na tzw czuja nie dasz sobie rady. Nie chcę,żeby to źle zabrzmiało, ale jak sama przyznajesz nie bardzo znasz się na psach...a Twoja sucz bystra jest i chyba nieźle zna się na ludziach ;) więc żeby ona przypadkiem Was nie próbowała wychowywać. Z taką książką przewodnikiem naprawdę łatwiej zrozumieć psa i się z nim dogadać. Szkoda by było przez zwykłe błędy popsuć Wasze tak dobrze zapowiadające się relacje ;) Małej bestii będzie o wiele łatwiej jak będziesz "mówiła" do niej w zrozumialy sposób. Powodzenia. Ja moją paskudę uczyłam tak, że zawsze kiedy za mocno ugryzła mnie w rękę, mówiłam "au" i przerywałam zabawę,odchodziłam. Trochę to trwało,ale w końcu załapała
  16. Dokładnie. Norę na dłuuugą linkę, smakołyki w kieszeń i zobaczysz jakiego masz pojętnego psa ;) Jeśli tylko będziesz nagradzać ją sowicie, to będzie lecieć do Ciebie jak szalona za każdym razem jak ją zawołasz, albo i bez zawołania będzie sprawdzać czy przypadkiem nie chciałabyś jej przywołać :evil_lol: U nas tak to właśnie działa. Ale za pilnowanie się (=kiedy pies sam do mnie podchodzi na spacerze i trzyma się blisko bez zawołania) też nagradzam, bo to przecież pożądane zachowanie. I puść ją luzem dopiero jak już będziesz miała pewność, że Nora jest odwoływalna w każdej sytuacji-jak zobaczy psa, podczas zabawy, kiedy zobaczy kota...
  17. :multi: cieszę się, że już lepiej :loveu: Buziole dla Nory... Może ona rzeczywiście tylko sobie odpoczywa po dawnych przejściach i delektuje się ciepłym poslaniem ;) A tak z innej beczki. Wiesz już jaki jest jej stosunek do innych psów? Jak to jest na spacerkach?:razz:
  18. Tak, też się pod tym podpisuję. Badania krwi lepiej zrobić. I niech ją wet pożądnie obejrzy, bo to rzeczywiście powoli zaczyna nieciekawie wyglądać...Tylko takie pyt-do jakiego weta chodzisz? Bo pisałaś, że z jakiejś małej miejscowości jesteś... Tj czy ten wet jest sprawdzony? Czy wiesz o nim cokolwiek, od znajomych chociażby? Bo niestety wet wetowi nie równy. Lepiej raz pójść do lepszego nawet jeśli się więcej zapłaci, niż kilka razy latać do takiego co nie umie zaradzić...i niedajboże się do tego nie przyzna. Więc może warto byłoby przy okazji, trochę popytać o dobrego weta w Twojej okolicy i zaciągnąć języka o tym, do którego chodzisz... Jak udasz się na wizytę, to opowiedz dokładnie o zachowaniu małej, że Nic nie je, że dalej ma biegunkę, że niewiele pije, że jest bardzo spokojna, że ciągle śpi itd I na co ona byla szczepiona? Bo zdarza się, że niektóre psy nienajlepiej reagują na szczeionki...
  19. Ja wiem tyle, że są m.in. antypośliwzgowe, bo taką kupiłam. Od spodu są takie specjalne paski "gumowe", żeby legowisko nie ślizgało się po podłodze...Mam nadzieję, ze na denku od klatki też to zadziała...
  20. I my zdecydowanie wolimy niedzielę :multi: Więc jak? Niedzielka Na moście Zwierzynieckim o 13:00??
  21. No to ja właśnie sobie takie cudeńko zamówiłam. Niedługo moja Frycia będzie miała poważny zabieg, po którym przez dłuuugi czas bedzie musiała pozostać zamknięta w klateczce i właśnie kombinowaliśmy jakiś fajny spód do tej klateczki. Mała pewnie przez kilka dni będzie też podlewać pod siebie, więc wszelkie dywaniki odpadały... Mam nadzieję, że to posłanko zda egzamin.
  22. No właśnie, gdzie można dorwać takie antypazurowe legowiska?? Bo te moje jędze, to rozwalają wszystko w niecały miesiąc :diabloti: I tylko pianki walają się po całym domu :mad: Czy materiał, z którego zrobione jest to legowisko, rzeczywiście jest trwały?? [url=http://www.allegro.pl/item493243029_legowisko_fotel_ze_zdejmowanym_pokrowcem_120x85x35.html]LEGOWISKO FOTEL ze zdejmowanym pokrowcem 120x85x35 (493243029) - Aukcje internetowe Allegro[/url] Ktoś ma?
  23. A moja Frytka szelek nie znosi-jakiekolwiek by one nie były. A za to nie ma nic przeciwko obroży. I mimo, że to tylko mały spaniel, to nie boję się, że psa podduszę, bo po prostu nauczyliśmy jej nie ciągnąć na smyczy i tyle ;)
  24. A jak to jest z tym kagańcem fuzjologicznym i kładzeniem się psa...tj czy/jak pies ma się w takim kagańcu położyć. Ja mam cocker spaniela angielskiego i kaganiec zakładamy tylko do środków komunikacji miejskiej, gdzie mała uwielbia się kłaść pod siedzeniami. Obecnie ma taki kagańczyk materiałowy, ale uczciwie mówiąć mocno za nim nie przepada. Widać jak pies gaśnie w oczach kiedy tylko zakładamy jej to na pysk. A jak tylko wysiądzie z tramwaju, to ani kroku nie zrobi, dopóki jej namordnika nie zejmiemy. I tak się zastanawiam co z tym fantem zrobić...Może jakiś inny kaganiec wybrać...Ale jaki??
  25. No dziewczyny, jak tam wasze psiaki?? Nie ma od Was żadnych wieści i ja już zaczynam się martwić!
×
×
  • Create New...