Jump to content
Dogomania

tayga

Members
  • Posts

    6152
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by tayga

  1. Dziękuję Grosziwo :) Fuksik mimo mrozów ma się nieźle... a drugi stanął na nogi i będzie żył :)
  2. A świat i tak jest piękny :) Przed chwilą spotkało mnie coś niebywałego... Wyszłam z Nalą na spacer. Wracam już do domu i spotykam zupełnie obcego człowieka ciągnącego duży wózek. Pan mnie pyta czy nie chcę kości dla psa. Patrzę, a wózek pełen wołowych kości, śliczne, nie okrojone za bardzo, te wielkie przerąbane na pół. To ja Panu na to "noooo... może ze dwie" - z myślą o Skrzacie i Fuksiku. No i przywlokłam do domu z 10 kg :) Zaraz wyciągam gar i biorę się za gotowanie!
  3. Teresko kochana... Ja też już nie jednego bidaka postawiłam na nogi :) Od kilkunastu lat zajmuję się zwierzakami. Dostałam taki makaron z suszonym mięskiem i warzywami. Zalewa się to wrzątkiem. Do tego dołożyłam resztki z kurczaka (bez kości), gotowaną marchew, puszkę (niemiecką - bo lepsze), dwa żółtka, troszkę oliwy i proszek z glukozaminą i mielone siemię. Wszystko wyglądało nieciekawie, ale pachniało ładnie. Wcinał z ogromnym apetytem. Ale przekarmić taką chudzinkę też nie za dobrze... kilka mniejszych porcji. Pan Marek dostał wytyczne i będzie podstawiał miseczki pod nos. Ja mam kilka kilometrów do kojca... dzisiaj akurat wolne, ale jutro cały dzień w pracy. Podjadę tam rano i po 18-tej. Wieczorem upichcę coś dobrego :)
  4. No tak... trzy dni go słyszano... :( Próbował szczekać dzisiaj do psa za siatką, właściwie to się odszczekiwał, jest zachrypnięty bardzo. Patrzę na te fotki i sama uwierzyć nie mogę. Tak bardzo się bałam, że nie stanie tak dobrze na nóżkach. Pytałam weta co ja mu daję... a on na to "nic się nie bój, stanie po tym na nogi". Novalin to wiem... i chyba Catosal (bo różowe), antybiotyk, tabletki na wzmocnienie i coś przeciwbólowego. Podchodzę do kojca jak jakiś narkoman, trzy strzykawy, garść prochów :) Ważne, że pomaga to wszystko :) Kasę mogę zbierać oczywiście, ale może też ktoś inny.
  5. Kochani moi... Dzisiaj było tak: Poleciałam rano do Skrzata zaopatrzona w ciepłe żarełko, z mielonym siemieniem, Smectą (wet kazał) i wodą z glukozą. Michę pożarł błyskawicznie, oczywiście leżąc w budzie. Słodką wodę też wypił (prawdziwy facet - lubi słodycze). Dobrze, ze tam się dach podnosi... Za nic nie mogłam go nakłonić do podniesienia dupci. Poważnie zaczęłam myśleć, że jest sparaliżowany... Skrzat nie miał nic swojego... ani Pana, ani budy, nawet miski... więc mu kupiłam śliczną czerwoną obrożę :) Pomyślałam... i wyjęliśmy razem z Panem Markiem psiaka po prostu górą. Musiałam wiedzieć czy stanie na nogach! I co?? NIESPODZIANKA Pan Marek już ma mnie za nienormalną, ale ryczałam ze szczęścia. Psiak jest słaby, przewraca się... ale idzie dzielnie i grzecznie na (prowizorycznej) smyczy. Czy Wy też to widzicie?? Toż to najzwyczajniej w świecie ONek!
  6. Ufff... usnę o niebo spokojniejsza :) DOBRANOC... Jutro (dzisiaj!) czekajcie na nowe fotki Skrzata :)
  7. Siemienia w domu nie mam, ale się zaopatrzę :) Jajca obrodziły wsiowe, jest ze 30 to na trochę starczy. Dostanie codziennie... a w sobotę zapraszam na bezy :) No chyba że białko też dostanie... wiem, wiem - surowego nie wolno.
  8. Aniu kochana, na Labkach są równie cudowni ludzie:loveu: I powiem Ci, że gdybym kiedyś nie trafiła do Was to i tutaj by mnie nie było. Ja się jeszcze z szoku nie otrząsnęłam do końca :) Nawet nie wiem jak wszystkim dziękować... bo takie zwyczajne "dziękuję" to za mało... Chociaż pewnie najlepszym podziękowaniem dla wszystkich będzie ujrzenie uśmiechniętej mordki Skrzata za jakiś czas:loveu:
  9. Oczywiście wszystko napiszę, ale muszę psiaka poznać lepiej... z tego co wiem teraz to uosobienie łagodności i cierpliwości. I dobrze znosi jazdę samochodem. Muszę go nakłonić do opuszczenia budy i sobie z nim "pogadać" troszkę.
  10. Mały?? Ja tutaj dopiero raczkuję i ten dogo świat mi tak rośnie ogromnie z każdą godziną :)
  11. Załatwia sie... w kojcu była kupa, a właściwie plama :( Więc za potrzebą zapewne wychodzi. Mi się jednak nie udało nakłonić go do opuszczenia budy. Może w takiej "norze" czuje się bezpiecznie. Tam ma ciepło, a na dworze -18 :( Poczekamy... musi troszkę dojść do siebie. Nie tylko ona :)
  12. Plicha:loveu::loveu::loveu: Ja też się dorzucę ile tylko będę mogła.
  13. No pewnie!! To wątek Fuksia :)
  14. No przecież już pisałam, że u nas Urzędnicy są porąbani (dobrze, że tego nie czytają :))
  15. Mogę pomóc w transporcie i jak się uprę to np do Żar dojadę. TŻ mnie zabije ale to nic :)
  16. Dzisiaj uczyłam jednego Pana, który pracuje tam, gdzie znajdują się kojce jak ma Skrzacika karmić... po troszkę. I letnia woda w miseczce prosto do budy, bo psiak nie wychodzi. Jutro też zawiozę "domowe" ciepłe jedzonko. I jak Pan się sprawdzi w opiece to zrobimy zrzutę na coś mocniejszego :) Bo ja od 10 do 17 jestem w pracy, możliwości doglądania psiaka ograniczone... a Pan jest tam od 7 do 15.
  17. Byle jaka fotka (z komórki), jutro zabiorę aparat:
  18. Wątek Skrzata: http://www.dogomania.pl/threads/177086-PrzywiAE-zany-w-lesie-na-mrozie-czekaA-na-A-mierAE?p=13832877#post13832877
  19. 16 maja Skrzat po długiej walce z chorobą odszedł za Tęczowy Most :( W ostatnich dniach grudnia mieszkańcy wsi oddalonej o 20 km od Gubina słyszeli wyjącego w lesie psa. Psiak odzywał się tylko w nocy... Nie mogli go zlikalizować przez 3 dni. W Sylwestra jeden z mieszkańców wsi dosiadł quada i wyruszył na poszukiwania. Znalazł zamarzniętą bidę przywiązaną do drzewa. Wrócił do domu po pomoc. Przetransportowali niemal zamarznięte na kość zwierzę na plandece do szopy, ogrzali, podali ciepły posiłek i... zadzwonili po mnie. W Nowy Rok przewiozłam psa do kojca interwencyjnego należącego do Urzędu Miasta. Niestety pracownicy urzędu zdecydowali - schronisko na dniach. Pies jest w fatalnym stanie. Nie przyjmował pokarmów, nie pił wody i miał biegunkę. wczoraj odwiedziłam go z weterynarzem... dostał leki. Sama podaję mu tabletki (je z ręki) i zatrzyki. Wszystko znosi bardzo dzielnie. On jest taki spokojny, łagodny i cierpliwy. Jedna ogromna chudziutka ufność. Skrzacik ma guza (fotki w poście #152). Prosimy o POMOC!!! Potrzebne są pieniążki na opłacenie pobytu w Hoteliku oraz na operację wycięcia guza. ZBIERAMY NA HOTELIK i zabieg!! Deklaracje miesięczne: Plicha - 25 zł styczeń + 25 zł luty + [SIZE=2]25 zł marzec + [SIZE=2]25 zł kwiecień + 25 zł maj:loveu: Nikus - 20 zł styczeń + 20 zł luty +[SIZE=2] 20 zł marzec +[SIZE=2] 20 zł kwiecień +[SIZE=2] 20 zł maj:loveu: Odi - 20 zł styczeń + 20 zł luty +[SIZE=2] 20 zł marzec +[SIZE=2] 20 zł kwiecień +[SIZE=2] 20 zł maj:loveu: Emigrantka - 25 zł za luty + [SIZE=2]25 zł marzec + [SIZE=2]25 zł kwiecień + [SIZE=2]25 zł maj :loveu: kikaicezar - 25 zł styczeń + [SIZE=2]25 zł luty + [SIZE=2]25 zł marzec :loveu: Lucyna - 20 zł styczeń [SIZE=2]20 zł luty (za marzec i kwiecień - Allegro) :loveu: Katarzyna111 - 20 zł styczeń + 20 zł luty +[SIZE=2] 20 zł marzec +[SIZE=2]25 zł kwiecień :loveu: Igiełka 5 zł marzec + 5 zł kwiecień[SIZE=2]+ 5 zł maj :loveu: sekkmet 30 zł Deklaracje jednorazowe: bico - 50 zŁ - wpłynęła :loveu: zachary - "Narazie zapłacę Skrzacikowi za hotelik za luty" - wpłynęło 25 stycznia - 320 zł + 50 zł wpłyneło 3 marca :loveu: 50 zł - na nowa drogę życia od cudnej cioteczki EWY z Gliwic - wpłynęło 25 stycznia:loveu: malibo57 - transport i pierwszy miesiąc w hotelu - wpłynęło 660 zł :loveu: ala123 - 50 zł - włynęła :loveu: Pani fryzjerka Marzenka za pośrednictwem Lucyny - 35 zł - wpłynęła :loveu: 18 stycznia wpłynęło od niezdeklarowanego użytkownika filcant - 65 zł:loveu: oraz od beata2009 - 15 zł:loveu: 25 stycznia wpłynęło od martini77 25 zł:loveu: 02 lutego wpłynęło od jola_li 30 zł:loveu: 30 marca wpłyneło od WARAŃSKA 100 zł:loveu: 01 kwietnia wpłynęło od zaklineczka89 25 zł:loveu: jola_li 50 zł wpłynęło 7 maja:loveu: malibo57 500 zł wpłynęło 10 maja:loveu: Agnieszka103 10 zł wpłynęło 13 maja:loveu: W imieniu Skrzacika wszystkim serdecznie dziekuję:lol: Skrzacikowe wydatki: styczeń: 100 zł - weterynarz w Gubinie 740 zł - przekazane do Hoteliku z tego 204 zł - hotelikowanie styczeń (17 dni x 12 zł) 215 zł wydano na szczepienie, badanie leki i wizytę weta na dalsze leczenie pozostało w Hoteliku 1 zł. luty: 336 zł - hotelikowanie (28 dni x 12 zł) 120 zł - leki na stawy marzec: 372 zł - hotelikowanie (31 dni x 12 zł) 100 zł - leki na stawy kwiecień: 360 zł - hotelikowanie (30 dni x 12 zł) 100 zł - leki na stawy maj: 646,15 - Faktura z lecznicy w Obornikach Śląskich Skrzacikowe konto: + 121,85 zł [FONT=Arial]Dane do przelewu:[/FONT] Agnieszka Maternik Westerplatte 12c/19 66-620 Gubin nr konta BANK PEKAO SA: 92 1240 6869 1111 0000 5393 4260 bardzo proszę w tytule napisać "na Hotelik dla Skrzata" i podać swój nick z dogo :) mój telefon: 602821394 gadu-gadu - 1492938
  20. Zakładam wątek Skrzatowi!!!!!!!!!!!!!! Zadziałało!!!!!
  21. Właśnie rozmawiałam z babką z Urzędu, mam jej prywatną komórę. Schron odwoła jutro... mieli być w piątek lub poniedziałek. I chcieli Skrzata wywieźć do Białogardu!! To jest chyba ze 400 km :(
  22. Ja nie mogę założyć wątku :( ta funkcja u mnie nie działa :( Może któraś z Was? Ja fotki wkleję. Dzisiaj zapomniałam aparatu, ale mam byle jakie z komórki.
  23. Jezuuuuuuuuuuuuu... jakie Wy jesteście kochane... siedzę, czytam i ryczę. Kocham Was!!!! Skrzat żyje :) I chyba ma się lepiej. Karmiłam Go w budzie, wyjść nie chciał, ale dupcię podnosi. Zaaplikowałam mu leki, tabletki jadł z ręki, przy zastrzykach nie protestował. Popiskuje jak słyszy inne szczekające psy. Cioteczki... musiałybyście go widzeć. On jest taki spokojny, łagodny i cierpliwy. Jedna ogromna chudziutka ufność. Oczywiście babola z Urzędu przekonam do tego, że schron ma odwołać i już. A za weta i leki... raczej nie zapłacę :) Jak już to groszowe kwoty. Mój wet zawsze powtarza "za dobre serce się nie płaci, a ja nie zbiednieję", czasami bierze za leki tylko, ale nie zawsze.
×
×
  • Create New...