-
Posts
6152 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by tayga
-
Własnie rozmawiałam z Panem z hoteliku :) Jest dobrze. Skrzacik ma apetyt, je wszystko co mu podadzą. Nie ma problemów z trawieniem. Przebywa w domu, ma do dyspozycji posłanie z gąbki i wersalkę, lecz kanapowcem nie jest, na wersalkę nie wchodzi. Puszczony na wybieg wraca po kilku minutach i popiskuje. Nie nabrudził nigdy, grzecznie czeka na spacerek. W tygodniu odwiedzi naszego Skrzacika Pani weterynarz. Oceni jego ogólny stan, obejrzy guza, zdecyduje o terminie szczepienia i ewentualnym leczeniu. Nie pomyślałam i nie powiedziałam Panu, że pokryjemy wszystkie koszty. Ale On chyba to wie.
-
NEPPER - Szczeniak porzucony na mrozie JUŻ W NOWYM DOMKU :)
tayga replied to tayga's topic in Już w nowym domu
Podstawa to sprawdzenie domu... odszukam wątek i poproszę kogoś z okolic. Bez tego Neppuś nigdzie nie pojedzie. -
NEPPER - Szczeniak porzucony na mrozie JUŻ W NOWYM DOMKU :)
tayga replied to tayga's topic in Już w nowym domu
[quote name='Monday']Nepper ?[/QUOTE] [B][COLOR=blue]Nepper!!!!!:multi::loveu:[/COLOR][/B] -
NEPPER - Szczeniak porzucony na mrozie JUŻ W NOWYM DOMKU :)
tayga replied to tayga's topic in Już w nowym domu
Przepraszam... jestem zaganiana... a jak nie jestem to się leczę. Nigdzie nikogo nie pytałam o wizytę u Pani, pomysł [B]ancyk1[/B] mi się podoba :) Ja na dogo dopiero raczkuję, czasami nie wiem którędy iść i dokąd :Help_2: Namiary na Panią mam zapisane. -
Kurczę, no że ja wcześniej tego nie przeczytałam:splat: Właśnie wróciłam. Wylatałam o 9 rano, i młyn jak zwykle (dom remontuję i wszystko na mojej głowie - TŻ niech na to zarabia, ja wydaję :)). Troszkę mi lepiej, gorączki nie ma. Katar jakby mniejszy, kaszel taki sobie. Nie mam czasu chorować :) Młody mógł iść nakarmić Fuksia, ale w kojcu nie sprzątnie... ech faceci:motz: Ciekawe jak tam nasz Skrzacik, jeszcze nie dzwoniłam dzisiaj. Idę poszaleć do kuchni, bo rodzina zagłodzona ostatnio, odgruzuję chatę i wtedy poprzeszkadzam Panu z Hoteliku :)
-
Dziękuję kochana... ale ze mną kiepsko. Choćby nie wiem co muszę jutro być na nogach. Wpadłam tu zobaczyć fotki... O 17 wróciłam z pracy, dzieciątko (183 cm wzrostu) zrobiło mi herbatkę i do wyra. Tak do tej pory leżałam - ja w środku, Nala (psica) po lewej, Nikusia (kicia) po prawej... i marzyłam... o takiej właśnie przyszłości dla Skrzatusia. W mięciutkim łóżeczku przy boku kochanego ludzia.
-
Właśnie dzwoniłam... jest super :) Spał spokojnie, apetyt dopisuje. Skrzacik grzeczny, spokojny, łagodny... czyli wszystko normalnie Z załatwieniem potrzeb zaczekał nasz Skrzacik na spacerek, nie nabrudził nigdzie. W poniedziałek powinnam dostać fotki. Pan nie bardzo umie wysłać, więc poczeka na powrót córki.
-
[quote name='Odi']Który z nich może być starszy Fuksik czy Skrzacik? Sama nie wiem, myślę, że Fuks jest młodszy. ambird prosi o rozesłanie tego wątku... [FONT=MS Shell Dlg 2]http://www.dogomania.pl/threads/177756-POMOCY-MA-ody-biszkoptowy-labek-z-oderwanym-ogonem-Nie-moA-e-u-mnie-zostaAE[/FONT] [FONT=MS Shell Dlg 2]ten psiak pilnie potrzebuje transportu.[/FONT] [FONT=MS Shell Dlg 2]Nie mogę uwierzyć, że ktoś mu coś takiego zrobił... Zobaczcie :([/FONT]
-
Słabiutki, ale jak się "rozchodzi" to jest troszkę lepiej. To jeszcze taka chudzinka, że ledwo się na łapkach trzyma. Karmiłam... ale od weta miałam zakaz przekarmienia. To dopiero dwa tygodnie.... na pełne wyzdrowienie potrzeba czasu. Fuks po 6 tygodniach pewnie stał na nogach, a był tak samo wycieńczony jak Skrzacik.
-
NEPPER - Szczeniak porzucony na mrozie JUŻ W NOWYM DOMKU :)
tayga replied to tayga's topic in Już w nowym domu
W życiu nie zrezygnuję, tylko od tego choróbska myslenie mi się wyłącza. Pani przez telefon brzmiała super. Podała mi adres, swoje dane... Zapytała o relacje z kotem ( a te akurat rewelacyjne!) Jutro poszukam kogoś może do wizyty. To raptem koło 200 km, sama mogę np do Zielonej Góry. Stamtąd ktoś do Wrocławia. A te 50 km Pani pociągiem pokona (autka nie ma). Była pierwszą rozsądnie gadającą osobą. Bo psiarza to można przez telefon poznać... takiego który chce dać dom, miejsce w swoim sercu i wszystko co potrzeba, a nie tylko wymyslił sobie maskotkę np dla dzieci. -
To nawet nie jest zmęczenie... Bo ratowanie zwierząt, zwłaszcza ich życia warte jest każdego wysiłku. Zadziwia mnie tylko mój organizm. W rodzinie wszyscy zagrypieni od kilku dni. Ja nie mogłam sobie pozwolić na to, by mnie coś zatrzymało w domu. A dzisiaj co? Wróciłam z Żar, poleciałam do Fuksa... i zanim dotarłam do domu byłam ledwo żywa. Megakatar, kaszel i 38 stopni gorączki. Leżę, zdycham i zastanawiam się dlaczego akurat teraz. Bo już nie muszę rano gonić do Skrzata i mogę chorować? Nałykałam się prochów i mam nadzieję, że rano będzie lepiej. Z wzajemnością Teresko :) Wszystkich Was uwielbiam:loveu:
-
[quote name='malibo57']Skrzacik jest jednym z tych psów, które pisze się z duże litery. Taka poczciwina o ogromnym sercu, nieprzeciętnej inteligencji i przeciętnej urodzie. Nie ma ciapek, nie jest w kratkę. Ale ma wszystko w oczach i cudny nos! Po prostu, PIES. Jak pięknie napisane... Niech ona03 sama powie... Podjechałam, wysiedliśmy, mężuś wziął Skrzacika na spacerek, potem do domku, czesanko, pazurki, kilka psich ciasteczek, nawet w zęby zaglądałyśmy. Oaza spokoju i łagodności, zgadzająca się na wszystko. On nawet przy robionych przeze mnie zatrzykach stał "bo tak trzeba". Kochany psiak:loveu:
-
NEPPER - Szczeniak porzucony na mrozie JUŻ W NOWYM DOMKU :)
tayga replied to tayga's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj go tylko wymiziałam w przelocie. Spieszyłam się, jechałam do Żar :) Ale ma się świetnie. Jest pupilkiem firmy, na terenie której stoją kojce. Wesoły, zabawny... jedna wielka (a właściwie malutka) rozkosz :) Jutro nie dam rady do niego podjechać. Leżę z gorączką i megakaszlem. Jakaś zaraza nagle mnie dopadła :( -
[quote name='ona03'] tayga było nam badzro miło :lol: A jak mi było miło:loveu: Zostałam ugoszczona kawą, domowym ciachem i przedstawiona prawie całej rodzinie... psiury macie cuuuuudowne, kizior rozkoszny (szkoda, że drugiej kici nie widziałam). [quote name='ona03']Na początku troszkę płakał za taygą, tak cichutko, aż mi go było żal. Co on sobie myślał, już troszkę przyzwyczaił się do ludzia a tu znowu zmiana. Jest w nim wielki spokój i strach. Strach nie przed ludźni ale chyba przed nieznanym :shake:. Buuuuuuuuuu:placz: [quote name='ona03']Ma do dyspozycji duży pokój. Jak jest zimno psy są w domu i są wypuszczane na spacerki. Ale fajnie :) [quote name='ona03'] Jemu potrzeba ludzia, takiego własnego, żeby go obronil, żeby już nigdy nie musiał się bać. Znajdziemy mu :lol: prawda ??????:lol: Znajdziemy!! Jestem szczęśliwa... że mam WAS wszystkich:loveu: Ona03, a fotki gdzie?
-
NEPPER - Szczeniak porzucony na mrozie JUŻ W NOWYM DOMKU :)
tayga replied to tayga's topic in Już w nowym domu
Są pierwsze telefony... ale kto pojedzie np do Żmigrodu - 50 km od Wrocławia :( -
Jeszcze dodam, że nasza wspaniała ona03 podeszła do Skrzacika z pełnym profesjonalizmem. Pojechał z wyczyszczonymi uszkami, przyciętymi pazurkami i lekko wypachniony. Ale bidulek tak bardzo nie wiedział o co chodzi :( Na pożegnanie płakał, a ja... uciekłam. Bo jak miałam wracać tyle kilometrów rycząc?
-
Już zdaję relację... Wyruszyłam z pewnym opóźnieniem, ale podróż przebiegła spokojnie. Aż zapomniałam, że mam Skrzacika na pokładzie. Dopiero przed Żarami wstał, zobaczyłam go w lusterku i się wystraszyłam :) Tutaj już w Żarach - zabiegi pielęgnacyjne: Skrzacik, ona03 i mężuś... i w drogę do Lwówka... A co dalej? Napisze ona03 :)