Jump to content
Dogomania

tayga

Members
  • Posts

    6152
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by tayga

  1. [quote name='malaria']oknem jej wciągać nie będę ;) robi tylko żabę ze strachu i się trzęsie? czy ze strachu może ugryźć?[/quote] Nie ugryzie!!!! To takie spokojne zero agresji. Nie ruszyła fryzjera, ani mnie, ani weta. Lekka telepawka, duża żabka i nic poza tym. Na pierwszą wizytę u weta zastała wniesiona, zważyć trzeba było (23 kg). Potem brałam ją pod paszki i jakoś wciągałam do gabinetu. teraz jest obsługiwana na dworze.
  2. Gdyby tylko było gdzie, to ani minuty dłuzej nie zostałaby w kojcu :( Do siebie nie mogę, Nala by Ją zjadła. No i 4 piętro mogłoby zaszkodzić stawom, niech dochodzi do zdrowia na prostrzym terenie. Pytałam już wszystkich, nikt nie ma możliwości, zapsieni na maksa. Jedyny domek gdzie mogłaby pomieszkać jest wyjechany, wraca w czerwcu :( Myślę, że te drzwi są do przeforsowania, na początku tak samo było z kojcem, ale chyba poczuła, że jest "u siebie" i nic jej nie grozi w tym miejscu.
  3. Martwię się o suńkę :( Ona nie wchodzi do budy, w nocy była burza, teraz leje deszcz. Ma nad sobą wielki dach, zmoknąć nie powinna, ale musi być wystraszona. Polecę do niej troszkę później, jak trzeba wymienię posłanie na suche i czyste, zrobię zastrzyki... poniuniam trochę. Przy podawaniu leków jest niesamowicie spokojna. Ma lekkie telepawki ze strachu podczas wkłucia, ale nie próbuje się bronić. Wczoraj zrobiłam z naszą Panią Doktor test kotkowy. Wypuściła kotkę i cztery pięciotygodniowe kociaki na dwór. Suńka - zero agresji, ale była taka zaciekawiona, że łapkami przebierała w miejscu. Dorosła kotka nie wzbudzała żadnych emocji, ale maluszki były dla niej niesamowitą zagadką. Capnąć nie miała zamiaru. [B]malaria[/B] czy doczytałaś, że Ona nie wchodzi przez drzwi? Nie mam pojęcia skąd ta fobia, próba przeprowadzenia przez jakiekolwiek wejście kończy się wielką żabą. Spokojnie wchodzi tylko do kojca i do samochodu. Ktoś kiedyś musiał ją baaaardzo krzywdzić.
  4. Proszę się przypadkiem nie pokłócić. Imie jest nieistotne w tej chwili. To tak jak z dzieckiem... jak nie zobaczysz to nie wiesz czy imię pasuje. [B]malaria[/B] zobaczy to sama coś wymyśli[B] ;)[/B]
  5. Nigdy bym na to nie wpadła! Dziękuję:multi: Od dzisiaj tak Ją nazywam :)
  6. Patrząc na te ostatnie fotki i na swój avatar zdałam sobie sprawę, że sunia jest ubrana w prywatną obrożę mojej Nali ;) O wiele za dużą, ale innej nie miałam. Na wyjazd sprawię jej nową. Psinka powinna mieć imię.
  7. Podczas dzisiejszej podróży do lekarza: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/124/f2e3debbb25cf581med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/128/a47fdc41a1399690med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/128/98574454a26fe634med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images48.fotosik.pl/128/2a9afdaa9f7c2ad7med.jpg[/IMG][/URL] Psinka dostaje leki przeciwbólowe i przeciwzapalne. Zdecydowanie lepiej sie porusza. Dziąsła już nie są opuchnięte i wrócił normalny różowiutki kolorek. Została odrobaczona dzisiaj. A ta dziwna platąnina na jej szyi to obroża przeciwkleszczowa. Kupiłam coś takiego nieśmierdzącego. Chciałam Frontline, ale wet stwierdził, że na razie by jej nie kropił po tym goleniu.
  8. Dziękuję za zainteresowanie moją podopieczną... zwłaszcza Basi, że tak szybko zareagowała. Z przyczyn ode mnie niezależnych nie mogę spędzać zbyt wiele czasu przy komputerze. aaaa właśnie - to ja, wybawca. Suńka ma się coraz lepiej. Porusza się juz zupełnie normalnie, nawet bawi się z towarzyszem niedoli mieszkającym w kojcu obok. Bardzo się martwię tym, że ona nie chce wejść do budy. Jest osłonieta od nadmiernego słońca i od wiatru, ale nie może taka ogolona spać na zewnątrz :( Rozłożyłam jej materac, na to stare poszwy, ale to nie są warunki w jakich powinna przebywać. Ona potrzebuje domku:placz:
  9. Jeśli domek się nie sprawdzi to mogę podać namiary na Pana z Poznania, bardzo poważnego, który szuka Amstaffa. Miałam ośmiomiesięcznego, znajdę z lasu (załozyłam nawet tutaj watek), ale dzisiaj pojechał do nowego domku.
  10. Sędzia stwierdziła, że nie ma prawa zabraniającego trzymania zwierząt. Jako organizacja (w styczniu otrzymaliśmy numer KRS) możemy wystąpić z pozwem o odebranie psiaków. Gdy byłam w sądzie na rozmowie w tej sprawie usłyszałam "nikt nie widzi, że są bite, żyją - nic nie zdziałacie". Polskie prawo (a tu powinna sie pojawić wiązanka przekleństw:mad:)....
  11. Zdecydowanie są to dwie suczki, śliczne... Zachowują sie dziwnie, są młodziutkie, a szczekają na wszystko... i okropnie sie boją ludzi. Aż nie chcę się myśleć jak ten wariat je "wychowuje". Uciekają jak ktoś podejdzie do siatki, czołgają się do ręki dopiero jak poczują coś do jedzenia. Jedzą łapczywie... Moja młodzież była zdecydowana wykraść maluszki. Ale to chyba nie najlepsze rozwiązanie. Zaraz znajdą sobie nowe i historia zatoczy koło :shake:
  12. No i sytuacja sie powtórzyła... Suczki wariata są fajniutkie, ale już widać, że głodne. Rzadko przebywają na dworze, a jak się pojawią to są pilnowane. Sama tam nie podchodzę, życie mi miłe, ale wysyłam młodzież z karmą. Czasami uda im się podrzucić niepostrzeżenie. Jedzą łapczywie... Dostały środki na odrobaczenie. Nie wiem co jeszcze możemy zrobić. Rozmawiałam z policjantem, który prowadził sprawę... twierdzi, że nic. Bo co? Bo nie bije? Nie zabił następnego zwierzaczka? To nie znaczy, ze nie krzywdzi... Mamy czekać aż sunie dorosną i dwa razy w roku będą się szczenić? Czy może na jeszcze inną tragedię:placz:
  13. To na prawdę szumowiny! Bardzo uważają żebym nie widziała psiaków, ale mam okna nad ich podwórkiem. Ma wyrok za szczególne okrucieństwo w traktowaniu zwierząt... więc niech tylko szczeniaki pisną, lub trafią na łańcuch dzwonie na policję. Odwieszą mu karę i jakiś czas będzie spokojniej... Już nie mam siły na takich "ludzi":shake:
  14. Dziękuję[COLOR=Black] [B]medar [/B];) Wiedziałam, ze na Ciebie mogę liczyć. "Posiadłość" obserwuję, na razie nic nie widzę niepokojącego. Szczeniaki są głównie w mieszkaniu, na dworze bywają sporadycznie. Ale niech tylko stanie im się krzywda!! [U][/U][/COLOR][B][/B]
  15. O tym, ze Nuka ma dom gazety nawet piszą;) [url]http://miasta.gazeta.pl/zielonagora/1,35161,4859962.html?nltxx=1077891&nltdt=2008-01-23-02-06[/url] Coś Wam opowiem... Ten drań, który męczył Nukę i zamordował jej syna ma znowu dwa psy. To szczeniaki! Jeden wygląda jak owczarek niemiecki i oczywiście wabi sie NUKA, drugi bardziej kundelkowaty. Przecież historia się powtórzy... mioty dwa razy w roku, głód, łańcuchy... CO ROBIĆ????????????????:placz:
  16. Mam nadzieje, że dotychczasowa opiekunka Nuki opisze adopcję ze szczegółami.
  17. Zielona Góra zaniedbała wątek... szkoda. Napiszę co wiem... Nuka ma dom, znalazł się po artykule przed świętami w Gazecie Wyborczej. Pojechała na wieś, do domu, jako towarzyszka rodziny. Ma spory teren do biegania. To wszystko czego się dowiedziałam.
  18. Przepraszam za milczenie... Sprawa odbyła się 18 grudnia. Powołani przez oskarżonego świadkowie tylko mu zaszkodzili! I dobrze!! Bo sprowadził sobie kompanów od kielicha. Żona odmówiła zeznań, pewnie wolała niż nie mówić niż skłamać. Bo gdyby powiedziała prawdę pewnie by oberwała od wariata:puppydog: A prokurator jaki fajny!! Po przemowie końcowej łzy miałam w oczach. Facet - a taki wrażliwy na krzywdę zwierząt;) Odczytanie wyroku było dopiero dzisiaj. Nie jest prawomocny, oprawca ma zamiar się odwołać... Ale wierzę, że sąd nie złagodzi kary. - rok pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na cztery lata - 1000 złotych na rzecz TOZu - podanie treści wyroku do wiadomości publicznej Myślę, ze to niewspółmierna kara, ale dobre i to! Sąd nie brał pod uwagę śmierci psa, lecz szczególne okrucieństwo jakiego w stosunku do zwierząt dopuścił się Grzegorz Z.
  19. A gdzie miałabym być jak nie tutaj?;) Ten wariat zabił psiaka w środku osiedla, na oczach własnych dzieci i... pod moimi oknami. W sądzie podczas przesłuchania usłyszałam od niego "jeszcze się spotkamy"... Sędzia na szczęście też to słyszała. Cały czas wypierał się, zarzekał że to nie on i twierdził, że świadkowie (5 osób) kłamią. Nawet stwierdził, że weterynarz, który robił sekcję psiaka jest przez nas podstawiony. Mam nadzieję, że Sędzia dobrze przemyśli sprawę wyroku.
  20. Rozprawa sie odbyła. Stawili sie wszyscy świadkowie i oskarżony. Przesłuchania trwały dwie godziny... Oskarżony "rzucał się" do wszystkich, próbował wrobić własnego brata (który ma stwierdzoną niepoczytalność), na koniec stwierdził, ze musi powołać swoich świadków. Wyrok nie zapadł :shake: Sąd wyznaczył kolejny termin na 18 grudnia. Teraz już wystąpię jako obserwator. Dobrze, że to sprawa jawna i jest taka możliwość. Chcę wiedzieć co ten drań kombinuje.
  21. Witajcie :) Ja znowu po wsparcie duchowe.... Za godzinę lecę do Sądu na kolejną rozprawę o zamordowanie syna Nuki. Napiszę wieczorem jaki wyrok zapadł. Bo mam nadzieję, że tym razem zapadnie.:mad: Pozdrowienia dla Nuczki :p
  22. Niestety się nie odbyła:niedowia: Wszyscy świadkowie sie stawili, oskarżony nie. Sędzia zarządziła, że przeprowadzi rozprawę zaocznie. I wszyscy sie cieszyli z takiego obrotu sprawy. Zdecydowanie łatwiej mówiłoby się o czynach tego zwyrodnialca nie patrząc mu w oczy. Mnie na pewno byłoby łatwiej...:nerwy: W ostatniej chwili okazało się, że zielonogórski TOZ nie odebrał zawiadomienia o terminie rozprawy . I nawet nikogo od nich nie musiało być, ale jest przepis, - muszą być powiadomieni. Wielka szkoda... Ale na pocieszenie Wam powiem, ze Pani Sędzia jest po NASZEJ stronie, takie odniosłam wrażenie po chwili rozmowy. Następny termin: 20 listopada godzina 11.30 ....i znowu będę prosiła o podtrzymanie na duchu:wink:
  23. W środę, 24 października odbędzie się sprawa w Sądzie w Gubinie w sprawie zamordowania Brutusa - syna Nuki. Oprawca nareszcie stanie przed Temidą... Dostałam wezwanie, będę zeznawać, chociaż bardzo się boję konsekwencji. Napiszę jaki zapadnie wyrok.. jeśli zapadnie na pierwszej sprawie. Trzymajcie kciuki za sprawiedliwość!!!
  24. Nuka zawsze była przyjazna dla ludzi, kojarzyła ich chyba z jedzeniem. "Własciciel" jej nie karmił, za to ludziska z blokowiska zawsze coś podrzucili. Z tego co zauważyłam szczekała przez płot tylko na duże psy, a właściwie na suczki (np. moja Nala), ale mniejsze od siebie tolerowała spokojnie. Nawet te, które dostały się na jej podwórko. Co do kotów to na 100% krzywdy im nie robi. Widziałam nie raz jak kotki podchodzą do jej budy. Przeważnie młode bezdomne kociaki jakich wiele na osiedlu. W zeszłym roku czarna kotka wychowywała kocięta w budzie Nuki. Jednak cała kocia rodzinka została eksmitowana z "posesji" jak tylko maluszki zaczęły chodzić. Wyrosły zdrowo w naszej piwnicy. O stosunek do kotków mozecie byc spokojni.... bo psi charakter chyba pod tym względem się nie zmienia. Z wiadomych powodów nie mozemy ofiarować nic więcej poza wsparciem finansowym. Wiem, ze nie było tego dużo. Postaramy sie o więcej!! Nie mozemy szukać domku dla Nuki w Gubinie.... A spacerki? Całe stado młodych ludzi biegałoby z Waszymi psiakami godzinami, zwłaszcza w wakacje.... ale prawie 60 km to troszke daleko:niewiem:
  25. Serdeczne pozdrowienia dla Jury i całej reszty od NALI... i jej pani dopiero "raczkującej" na forum !! [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img412.imageshack.us/img412/4746/s5001115mn4.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img517.imageshack.us/img517/5025/s5001116hn9.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img248.imageshack.us/img248/9209/s5000200gr9.jpg[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...