sachma
Members-
Posts
1974 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sachma
-
Co powinno znaleźć się w wyprawce dla pieska?
sachma replied to NanookAM's topic in Zakup psa rasowego
Ja odbieram malucha jutro i mamy już : - legowisko - kocyk (2 na wymianę) + dostanę jeszcze w wyprawce kocyk "śmierdzący" domkiem ;) - zabawki (piłki, pluszaki, gumowe) - smycz - obroża - identyfikator (szczeniak będzie miał wszczepianego chipa, ale mimo to lepiej żeby miał adresówkę) - pieluchy dla szczeniąt (u hodowcy są nauczone korzystania z pieluch, więc żeby zapobiec wypadkom kupiłam też 2 paczki na czas nauki czystości) - szczotkę - grzebień - karma (inna niż u hodowcy, tam jedzą RC starter i dostanę trochę tej karmy w wyprawce i będę przestawiać na Bozite) - miski (kupiłam metalowe, bo często wyjeżdżam, więc będą lepsze w drodze - mam pewność że nie pobije ;) ) - kliker - smaki - maszynka do golenia (biorę pudla ;) ) - woreczki na kupki ;) Szamponu i odżywki nie kupowałam, na razie nie są potrzebne, później będziemy dobierać do sierści - hodowca strzyże psy, więc pewnie na razie tam będziemy jeździć żeby wypielęgnować psiaka, a później czeka mnie kupno nożyczek, szamponu, odżywki i czegoś do rozczesywania kudłów. Klatkę mam - połowa szczurzej klatki, która już nie jest używana - wyczyszczona i wyparzona - 75x80x80 transporter mam też dla szczurów (koci cargo) ale na razie i pies może z niego korzystać, bo jest na tyle mały, jak podrośnie kupi się klatkę materiałową. -
Niestety cena jest też i u pudli wrażliwym tematem - był temat na naszym podforum to był wielki krzyk, że koszty wysokie że to że tamto.. Ja pytałam przede wszystkim czy planują miot, kiedy, w jakim wieku wydają maluchy, po jakich rodzicach, czy rodzice są przebadani. Kiedy wiedziałam już że miot będzie, grzecznie tłumaczyłam że jestem studentką, nie zarabiam wiele i chciałabym przygotować się na szczeniaka, bo nie chce brać kredytów i mam nadzieje że to nie problem, ale chciałabym wiedzieć ile kosztuje pełnowartościowy szczeniak z tego miotu. Niektórzy w ogóle nie odpisywali na tego maila, inni podawali ceny z kosmosu (np 4-5tys) kiedy wiedziałam od znajomych że ta konkretna hodowla dwa lata wcześniej za miot po tych samych rodzicach chciała po 3tyś ;) Nie mogę mówić że wszyscy - bo 4 hodowle bez ogródek podały mi cenę. Po cenie pytałam jeszcze o charaktery i zdrowie psów - ogólnie zdrowie rasy, bo byłam ciekawa czy hodowca w ogóle wie co się dzieje.. w tym etapie dowiadywałam się takich kwiatków jak np że pudle morelowe w ogóle nie chorują na PRA, więc nie trzeba ich badać.. itd.. wszystko sprawdzałam jeszcze z informacjami na forum i stronkach oraz z tym co wiedziałam od innych hodowców.. i to był kolejny przesiew.. W międzyczasie pisałam też sporo o sobie, chciałam dać się poznać, również chętnie odpowiadałam na pytania o moje życie - rozumiem że każdy chce wiedzieć gdzie trafi jego wychuchany maluch. Dopiero jak się urodziły szczeniaki pojechałam do hodowcy - u pudli mioty są małe, więc nie chciałam się zwalać komuś na głowę jeśli nie miałam pewności że będę miała szczeniaka z tej hodowli - Lennego odwiedzałam co 2 tyg - hodowczyni sama zapraszała i dopytywała kiedy znów mogę przyjechać ;) Sama też zasypywała mnie informacjami o wychowaniu, pielęgnacji i charakterku pudli. Chyba właśnie na tych odwiedzinach dowiedziałam się najwięcej - poznałam też 3 suczki które mieszkają w hodowli, bardzo podobał mi się ich charakter i karność - to wiele dało, widziałam podejście hodowcy do szczeniąt i swoich psów i reakcje psów na nowe osoby i na właścicielkę..
-
[URL="http://www.dogomania.members/42081-Talia"][B]Talia[/B][/URL], mi wystarczy spotkań ze strażą miejską w moim mieście przez Onka rodziców :P nie chce jeszcze na obcych landach się wykłócać :P
-
Czy ktoś wie jakie tam w Bobolinie obowiązują przepisy? Czy pies musi być na smyczy w kagańcu czy tylko na smyczy? no i czy dobrze myślę że dla szczeniaka nie potrzebuje kagańca?
-
potrzeba jeszcze 5 osób! zgłaszać się! :) domki super, okolica super, niska cena, czego chcieć więcej? :)
-
Super to wygląda :) już się nie mogę doczekać!
-
Nie wiem co to za myśliwy który zabiera za mało naboi na polowanie. U nas na zające się nie poluje - przynajmniej ostatnio nie, bo listy wytrzeźwiły populacje.. Nie wszyscy myśliwi lubią zabijać ;) nie rozumiem wrzucania wszystkich do jednego wora. Jakoś nikt z was nie płaci na lasy, gdyby nie koła łowieckie tej zimy nie przetrwałaby większość zwierząt - to dokarmianie za kasę myśliwych uratowało wiele zwierząt. Myśliwi dają przynajmniej zwierzynie jakąś szanse - zwierzęta nie siedzą w oborach i nie są na łańcuchu prowadzone na rzeź - zwierze ma szans uciec, a mięso jest zdrowsze niż te ze sklepu.
-
Co nie znaczy że na polowaniu nie można odpocząć ;) mi jakoś samotnie nie chce się o 3 wybierać do lasu :P
-
evl, pudle na żywo wyglądają o wiele fajniej niż na zdjęciach :D chociaż mnie najbardziej zachwyca struktura sierści :D
-
[QUOTE]To co napisałaś brzmi cokolwiek enigmatycznie , bo to nie tylko pies ma wypełniać wymogi ustawowe . Wymagane jest [B]jednoczesne[/B] wypełnienie szeregu kryteriów . Podkreślam , [B]jednoczesne[/B] . Znasz te kryteria ? [/QUOTE] ja ich nie musze znać, nie jestem myśliwym - co więcej strzelba jest dla mnie za ciężka ;) [QUOTE]Marszałek odpoczywa na polowaniu , wypoczywa zabijając zwierzęta . Zabija dla przyjemności ... To co to jest Twoim zdaniem ? [/QUOTE] bo na polowaniu można odpocząć - byłam z tatą na jednym i było super - od 4 rano spacerowaliśmy po lesie, oglądaliśmy ptaki wsłuchiwaliśmy się w las - takiego spokoju w hałasie nigdy nie czułam - jedyne co było słychać to śpiewające ptaki :) z polowania wróciliśmy z pustymi rękami, ale wypoczęliśmy :) wtedy po raz pierwszy widziałam sarnę z młodym i watahę dzików :) z daleka to z daleka ale jednak :) [QUOTE]Oczywiście że pies ma na sobie oznakowane szelki, ale.... [/QUOTE] z tego co wiem psy ratownicze mają odblaskowe szelki, po za tym to że pies pracuje sam nie znaczy że opiekun może go stracić z oczu - nie wiem gdzie są szkolenia i jak wyglądają, ale wydaje mi się że nie są prowadzone na terenach łownych, a jeśli tak, to chyba pies z takim osprzętem jak szelki odblaskowe nie wygląda na bezpańskiego i zdziczałego ;)
-
Witamy się! :) Timek śliczny! :)
-
wiesz, zabijamy kury krowy i świnie właśnie dla przyjemności - dla przyjemności jedzenia ich mięsa, to samo ze zwierzyną łowną - jest zabijana dla przyjemności jedzenia ich mięsa, wydaje mi się że jest to lepsza śmierć niż w rzeźni - jeden strzał z zaskoczenia i koniec.. "postrzał" zwierzęcia jest w środowisku ojca domeną nieudaczników bo dobry myśliwy albo zabija jednym strzałem albo nie strzela w ogóle.
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
sachma replied to evel's topic in Foto Blogi
Trafiłam na wątek przypadkiem, zainteresowana opowieściami o Zu w innym wątku ;) Psina śliczna - kundelki coś w sobie mają, nasz przez całe życie pyszczył do innych psów i szalał na maxa, ustawił sobie nawet naszego kaukaza mimo że miał coś koło 30cm w kłębie ;) Trzymam kciuki za rekonwalescencje! Co do środków przeciwbólowych - ja co prawda bardziej od szczurów jestem, ale wiele zabiegów moich podopiecznych przeszłam i jeśli ona już teraz tak się do szwów ciągnie to przemyślałabym te przeciwbólówki - do póki ją boli będzie na siebie uważać.. u mnie większość szczurów była na przeciwbólówkach, ale 3 pannice nie dostały nic po za przeciwbólówkami po zabiegu, bo zaraz po zejściu narkozy skakały, gryzły szwy i rany musiały być dwa razy szyte.. -
[URL="http://www.dogomania.../members/94418-tabaluga1"][B]tabaluga1[/B][/URL], ojciec zna te przepisy, ja mowie to środki ostrożności, jakie się stosuje jeśli pies spełnia ustawowe wymogi..
-
[QUOTE]myśliwi nie strzelają do młodych zwierząt, nie strzelają do ciężarnych samic ani samic wychowujące młode - psy właśnie na takie osobniki polują. [/QUOTE] nawet gdyby było ich za dużo, pies w lesie to szkodnik.
-
[QUOTE]A do kolegów z koła myśliwskiego? Oni w końcu też zabijają sarny.[/QUOTE] Myśliwy oszacowują populacje zwierzyny łownej i na tej podstawie wydają zgodę na odstrzał - a muszą odstrzelić nadmiar, bo las nie jest z gumy - jeśli zwierząt będzie za dużo zabraknie pokarmu, jeśli zabraknie pokarmu zaczną wchodzić w szkodę rolnikom, będą niszczyć plony, przez co wiele osób poniesie straty, wiele rodzin straci źródło zarobku - myśliwi nie strzelają do młodych zwierząt, nie strzelają do ciężarnych samic ani samic wychowujące młode - psy właśnie na takie osobniki polują. Myśliwy nie chodzi po lesie i nie strzela do wszystkiego co się rusza - przed polowaniem musi iść do koła łowieckiego, otrzymać zgodę na odstrzał w danym czasie (przeważnie ojciec miał odstrzał ważny przez tydzień) na dane zwierze! jeśli dostał na kozła, to tylko kozła mógł odstrzelić - nic więcej. Jeśli coś ustrzelił, musiał zgłosić to do koła, jeśli nic nie ustrzelił, również musiał to zgłosić, a zgoda wygasała i trzeba się starać o kolejną.
-
pies bezpański czyli zdziczały czyli zagrożenie dla zwierzyny łownej, z tego co wiem procedura jest taka, że najpierw sprawdza się lornetką czy aby na pewno nie ma opiekuna psa, jeśli nie ma można strzelać.
-
sterylizacja nic nie da na wsi - tam gdzie jest ona uważana za większą zbrodnie niż głodzenie psa - problem jest już, teraz, im dłużej myśliwi będą tolerować watahy zdziczałych psów (bo u nas to już są watahy! grupy 5-8 zdziczałych psów w różnym wieku - psy i suki) tym mniej dzikich zwierząt będzie. Jeśli chodzi o kłusowników nie jeden myśliwy wlepił by im trochę śrutu w dupę.. wiele zwierząt ginie we wnykach w strasznych cierpieniach - myśliwi strzelać do ludzi nie mogą, więc chodząc po lesie szukają i unieszkodliwiają wnyki.. Gdyby ktoś zamiast potępiać myśliwych zorganizował patrole uzbrojone w środki usypiające - bo takie "polowania" na zdziczałe psy to jedyne wyjście z sytuacji - ale oczywiście, nie ma pieniędzy, ochotników, a trudno żeby myśliwy był jednocześnie wetem i umiał przewidzieć konieczną dawkę środka uspokajającego. Jeśli strzelanie dla psów wam się nie podoba, to należy wymyślić coś co ochroni dzikie zwierzęta już dziś, teraz, a nie za 10 lat.. Psy domowe, które giną na spacerze z właścicielami to incydenty, zresztą jak dla mnie bardzo dyskusyjne w wielu przypadkach - bo jak można stracić psa z oczu w lesie? o.O albo co to za myśliwy który strzela do zwierzęcia w pobliżu domów? o.O
-
Ojciec wybija szkodniki - bo bezpański pies w lesie to szkodnik. Piszę bo wy widzicie tylko swoje pusie i misie, a nie zauważacie ile szkody robi taki pies dzikim zwierzętom - w większości przypadków to nie są domowe pupile ale zdziczałe psy i należy je usuwać ze środowiska. W czym pies jest lepszy od sarny? dlaczego pies może zabić sarnę i jakoś nikt się nie burzy? Myśliwi chronią sarny, a nie bawią się w zabijanie psów. Nikomu nie jest miło, ale takie jest ich zadanie - oni czuwają nad równowagą ekologiczną, którą zdziczałe psy niszczą.
-
Myśliwi mają etykę, są okresy ochronne - mój ojciec więcej czasu w lesie spędza na dokarmiany zwierząt, naprawianiu paśników i szukaniu sideł niż na polowaniu. Ostatnio razem z kolegami zastrzelili 4 bezpańskie psy, psy które zabiły na terenie ich okręgu 15 saren, w zeszłym roku wystrzelili watahę która po polanie ganiała sarnę z młodym - maluch był skrajnie wyczerpany, sarna była przerażona - nie wiadomo czy przeżyły - sarny to bardzo wrażliwe zwierzęta i takie ganianie to dla nich wielki stres - pies nie musi jej zabić, może ją tak długo ganiać ze sarna zejdzie na zawał.. Pies, nie ważne jak kochany, jest zagrożeniem dla dzikich zwierząt i nie ma prawa przebywać w lesie bez smyczy. Nie wyobrażam sobie myśliwego ganiającego za psem po lesie ze smyczą żeby go złapać... Pogłowie dzikich zwierząt jest na naszym terenie niskie, odstrzały nie są zbyt duże i zmieniają się z roku na rok przez bezpańskie psy, czy psy wioskowe których nikt nie karmi i które same muszą szukać pokarmu w lesie - nie po to koło łowieckie wydaje rocznie tysiące złotych na dokarmianie, na odszkodowania dla rolników, żeby później te zwierzęta były wybijane przez psy. Psy myśliwych nie biegają po lesie bez smyczy, chyba że jest nagonka - ale nagonka jest na te zwierzęta na które skończył się okres ochronny - nie ma szans żeby pogoniły karmiącą samicę dzika czy sarny.. Mój ojciec jest myśliwym i gdyby tak dobrze zliczyć to kompletnie mu się to nie opłaca - płaci dość wysokie składki, pracuje przynajmniej 5 weekendów w roku na rzecz koła (budowa ambon, dokarmianie, budowa paśników..) a w roku jak przywiezie jedną sarnę czy dzika to już dużo, bo nie o to chodzi żeby łazić po lesie i strzelać do wszystkiego co się rusza - tak robią kłusownicy i trzeba to umieć odróżnić.. Jak w każdym środowisku zdarzają się idioci, ale nie są w większości - tak jak nie wszyscy właściciele psów puszczają je wolno po lesie żeby sobie poganiały za zwierzyną.. bo to też jest przejaw idiotyzmu. Zdanie mojego ojca jest jasne - jeśli na terenie myśliwskim znajduje się pies i w zasięgu wzroku nie widać jego opiekuna, znaczy to że pies jest bezpański.
-
[QUOTE]Sprawdzać toreb nie będę, picia rekwirować nie będę [IMG]http://www.dogomania.../images/smilies/icon_lol.gif[/IMG][/QUOTE]ja mam legitymację policyjną, można zrobić małą rewizję :P mniej do kupienia będzie :P [QUOTE] Ja alimentów za nikogo płacić nie będę [IMG]http://www.dogomania.../images/smilies/icon_lol.gif[/IMG][/QUOTE]to ja nie wiedziałam że na zlotach jest AŻ tak ciekawie :crazyeye:
-
ja mam tylko nadzieję że nie będę miała żadnej poprawki bo sesje poprawkową mam 5-16 lipca :D najwyżej podanie będę pisać żeby z zaocznymi pisać poprawkę :D
-
[quote name='Szerkanka']To sie ztuninguje :D:D przerobimy go na trzmiela :D[/QUOTE] o dobry pomysł! bo ja mam uczulenie na komary :P
-
mocno trzymam kciuki za maluchy i za mamusię! no i za dziadków coby zawału przy porodzie nie dostali :P ja przy każdym mam stan przed zawałowy, więc podejżewam że kciuki za was też się przydadzą :P ;)