sachma
Members-
Posts
1974 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sachma
-
Lenny z agility pamięta komendę "na przód".. z tego co pamiętam, najpierw biegaliśmy na równi z psem, a później pies łapał co ma robić i ja krzyczałam już tylko "na przód" a później po kolei "tuuu" jak tunel czy "hop" jak hopka :P Po za tym od szczyla jak miał iść przodem to też mówiłam "na przód" i wyciągałam rękę ze smyczą jak najdalej przed siebie, żeby pies szedł przede mną w pewnej odległości ;) Lenny się też czasami odwraca, ale wtedy mówię że idziemy czy że na przód i pies wie o co chodzi i zaczyna ciągnąć - zresztą jak jest na szelkach to zawsze go nagradzałam za ciągnięcie :P i teraz też tak robię, czasem muszę go zmotywować - przeważnie pod koniec spaceru, jak jest już zmęczony... wtedy przeważnie "dawaj dawaj, na przód, no idziemy, doooobbbryyy pies!" - ale to "dawaj dawaj" to też przypadkiem nauczone, jak się ociągał z wracaniem do mnie, wtedy krzyczałam no dawaj dawaj i jak pies zaczynał biec w moją stronę to było mnóstwo radości z mojej strony :P
-
ludzi nie zmienisz, jak byli szpanerzy, tak będą szpanerzy - nie spotkałam się NIGDY z pogardą, a przed rasiakiem miałam 3 kundelki i nadal wyprowadzam na spacery kundelka babci - NIGDY nie spotkałam się ze złym słowem, bo mam na smyczy kundelka a nie rasiaka. Za to liczbę psów w schronach można ograniczyć przez sterylizację wszystkich kundelków.
-
Ja kupiłam rasowca, nie dla szpanu, ale po to żeby mieć pewność co do charakteru, wielkości i budowy okrywy włosowej - w domu mam astmatyka, który bardzo źle reaguje na sporą ilość sierści w domu i nie mogłam sobie pozwolić na "a nóż się uda i akurat na ten nie będzie gubił sierści". Po za tym sama, nie znoszę walającej się sierści... jak wchodzę do znajomych gdzie w domu są psy od razu czuję zapach psa i widzę kłęby futra na podłodze - moje psisko futra nie gubi, pachnie kosmetykami i nie czuć go "psem". Mieszkałam przez 2tyg z owczarkiem niemieckim rodziców - w życiu nie zdecydowałabym się na takiego psa z prostej przyczyny - odkurzałam dwa razy dziennie, wszystkie meble, ubrania i dywany miałam w sierści, mimo że pies pierwszego dnia został wykąpany i wyczesany furminatorem - jasne, czułam się bezpieczniej (miałam wtedy zostać sama na naszym zadupiu, docelowo pies miał mieszkać na dworze, tak jak mieszkał całe życie, ale żal mi było go zostawiać na obcym terenie samego, więc zabrałam go od razu do domu...), ale nie nadążałam zbierać sierści.. Psy z rodowodem to maleńki ułamek trafiających do schroniska - większość psów w schroniskach to właśnie kundelki albo psy w typie... żeby ograniczyć liczbę psów w schronach nie należy dopuszczać do rozmnażania się takich psów. Nie wiem kto krytykuje kundelki, ale wiem, że większość osób na forum krytykuje LUDZI który bezmyślnie rozmnażają kundelki czy psy w typie - i za taką krytyką podpisuję się obiema rękami.
-
Stowarzyszenie Właścicieli Kotów i Psów Rasowych (SWKiPR)?
sachma replied to Daria_13's topic in Stowarzyszenia
[QUOTE]PS. Stowarzyszenia zwyczajne nie mają obowiązku posiadania wpisu do KRS. [/QUOTE]w takim razie w myśl ustawy nie jest ogólnopolskim stowarzyszeniem ;) odsyłam do Prawa o stowarzyszeniach art 8. pkt 1. i dalej art 42 pkt 1. Stowarzyszenie zwykłe, nie może być nazwane ogólnopolskim, ponieważ nie ma możliwości zakładać oddziałów terenowych, więc w myśl ustawy o obronie zwierząt nie zalicza się do stowarzyszeń, które mogą rozmnażać psy. Przepisy ustawy o ochronie zwierząt jasno mówią o "ogólnokrajowych organizacjach społecznych," - a takie są zarejestrowane w KRS, stowarzyszenie zwykłe nie jest w myśl ustawy o stowarzyszeniach pełnoprawnym stowarzyszeniem. Stowarzyszenie zwykłe, w przeciwieństwie do stowarzyszenia nie posiada osobowości prawnej. Stowarzyszenie zwykłe [B]musi[/B] posiadać regon, więc proszę o regon. -
Stowarzyszenie Właścicieli Kotów i Psów Rasowych (SWKiPR)?
sachma replied to Daria_13's topic in Stowarzyszenia
[QUOTE]Wspomniane SKPiKR nie jest fikcją literacką jak rozpisują się co niektórzy na forach. To stowarzyszenie zarejestrowane i działające zgodnie z prawem polskim. [/QUOTE]Proszę w takim razie o nr KRSu i regon. -
tzn? ile dziennie będziesz w stanie poświęcić mu czasu? mówimy o dniu pracującym a nie weekendzie czy urlopie ;)
-
bo Polska to taki kraj, że się nawet kryzys nie udał :P
-
nie wraca się do domu do póki pies się nie załatwi. Lenny lał do 9 miesiąca ;) Siłownia nie jest ważna, teraz trzeba psa nauczyć sikać - ja na 9 miesięcy zrezygnowałam z wychodzenia z domu bez psa, żeby się nauczył, to ty możesz odpuścić siłownie - jak teraz nauczysz to będziesz przez 15lat jechać na tym, jak nie nauczysz to będziesz się męczyć - zastanów się czy ta siłownia jest tak istotna ;) Jeśli sika rano to znaczy że za długo śpisz ;) Lenny do roku wychodził na pierwszy spacer o 6:30 a na ostatni o 24-1 w nocy. dodatkowo za każdym razem kiedy się obudził od razu leciał na spacer, po każdym posiłku i po każdej zabawie - nie ważne że był godzinę wcześniej! No i ważne jest żeby mieć ciuchy przy łóżku - wstajesz, ubierasz się i lecisz na dwór - nie myjesz się, nie czeszesz, tylko migiem, zanim pies zdąży się podnieść łapiesz go i na dwór ;) bo jak zacznie łazić po domu to zleje ci się jak będziesz w łazience :P Na każdym spacerze mówiłam "zrób siusiu" a jak pies zaczynał się załatwiać to szybko "zrób siusiu", "dobry pies!" i smaczek po skończeniu sikania ;) Dzięki temu, teraz kiedy nie mam czasu, pies sika na komendę :P na wystawie np wychodzimy i wiem że mamy 5min tylko, mówię "Lenny siusiu! szyyyybbko!" i pies leci do pierwszego krzaka i sika ;) Zbadaj mocz, bo skoro siusia pod siebie to może coś jest nie tak. Przyjmuje jakieś leki? Czym karmisz? gotujesz jej? a jeśli tak to czy dodajesz pietruszkę? 3-4 spacery po 20 min to za mało dla psa - jeden spacer powinien być przynajmniej godzinny - Lenny 15min się zastanawia który krzaczek oblać a co dopiero opróżnić pęcherz i zrobić kupę :P Na noc zabieraj jej miskę z wodą i jedzeniem - u mojego był ten problem, że w nocy dużo pił :/ i siusiał co 2-3h.. zabrałam miskę z wodą to w nocy przestał sikać.. nie wiem czemu, ale miał w nocy szał na jedzenie i picie - w ciągu dnia nawet nie podchodził do miski z wodą, a w nocy wypijał całą - odkąd zaczęłam zabierać mu na noc miskę z wodą zaczął pić w dzień... teraz "zmądrzał" i ma wodę non stop.
-
to nie ustalenia ZKwP tylko międzyrządowe o małym ruchu przygranicznym ;) [URL]http://msw.gov.pl/portal/pl/2/9547/Maly_ruch_graniczny_z_obwodem_kaliningradzkim.html[/URL] [QUOTE] [B] 14 grudnia 2011 r. w Moskwie podpisano „Umowę między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Federacji Rosyjskiej o zasadach małego ruchu granicznego”. Mieszkańcy obszaru objętego umową, czyli po stronie polskiej części Pomorza, Warmii i Mazur przekraczając granicę między Polską a Rosją, nie będą już musieli posiadać wizy, a jedynie ważny paszport (dokument podróży) i specjalne zezwolenie uprawniające do małego ruchu granicznego. Umowa o małym ruchu granicznym będzie obowiązywać tylko na lądowych (drogowych i kolejowych) przejściach granicznych.[/B] Umowa o małym ruchu granicznym umożliwi wielokrotne przekraczanie, lądowej polsko-rosyjskiej granicy przez mieszkańców stref przygranicznych obu państw: czyli po stronie rosyjskiej wszystkim mieszkańcom obwodu kaliningradzkiego (około miliona mieszkańców), a po stronie polskiej mieszkańcom znacznej części województw: [B]pomorskiego (powiaty: pucki, nowodworski, malborski, gdański oraz miasta: Gdynia, Sopot i Gdańsk) oraz warmińsko-mazurskiego (powiaty: elbląski, braniewski, lidzbarski, bartoszycki, olsztyński, kętrzyński, mrągowski, węgorzewski, giżycki, gołdapski, olecki oraz miasta: Elbląg i Olsztyn).[/B] Zezwolenie będzie uprawniało do wielokrotnego wjazdu, wyjazdu oraz przebywania w strefie przygranicznej obu państw. Dokument będą mogły otrzymać osoby posiadające miejsce stałego zamieszkania w strefie przygranicznej, od co najmniej trzech lat. Mały ruch graniczny będzie również dotyczył ich współmałżonków i dzieci na utrzymaniu, nawet jeśli mieszkają w strefie przygranicznej krócej niż trzy lata. Ułatwienia obejmą również obywateli państw trzecich, którzy zamieszkują w obwodzie kaliningradzkim i w polskiej strefie przygranicznej. Zezwolenia wydawać będą: Polakom - ambasada Federacji Rosyjskiej w Warszawie i konsulat generalny Federacji Rosyjskiej w Gdańsku, a Rosjanom - konsul RP w Kaliningradzie. [B]Opłata za rozpatrzenie wniosku i wydanie zezwolenia ma wynosić 20 euro[/B]. Podobnie jak w umowach o małym ruchu granicznym z Białorusią i Ukrainą, z opłaty zwolnione będą dzieci i młodzież do 16 roku życia lat, osoby, które przekroczyły 65 lat oraz inwalidzi wraz z osobami towarzyszącymi. [B]Za pierwszym razem zezwolenie będzie wydawane na dwa lata, natomiast każde kolejne na pięć lat. [/B] [/QUOTE]
-
co jeśl po zakupie u szczeniaka wyszły wady genetyczne
sachma replied to pepino's topic in Zakup psa rasowego
[QUOTE]chce z papierami psa, ale najlepiej za darmo, i tak wystawiać nie będę[/QUOTE] oj tam oj tam.. ja chciałam z papierami, po przebadanych rodzicach, ale nie na wystawy... odwidziało mi się i już po urodzeniu się szczeniąt powiedziałam o tym hodowcy i dostałam propozycję jedynego wolnego szczenięcia, które na 100% będzie przerostem - hodowczyni uprzedziła, że to nie będzie miniaturka, że w rasie jest możliwość przepisania (pewnie nawet gdyby nie było takiej możliwości to bym go wzięła :P i po prostu odpuściła sobie z wystawami ;) ) ale że będzie konieczność zrobienia przeglądu itd i że na początku nie ma co szaleć z wystawami, bo może kiepsko na nich wypadać ;) Lenny powinien mieć max 35cm w kłębie :P ma 41 ;) -
jeśli jest mł ch to może zdobyć ichni mł ch, ale musi być wystawiany w klasie młodzieży. żeby za cac w klasie pośredniej dostać ch musi mieć ch pl. Nie wiem czy wiecie, ale do Kaliningradu nie trzeba już wiz! nie wiem dokładnie jakie województwa (bo niestety nie cała Polska temu podlega) ale na 100% pomorskie ;)
-
co jeśl po zakupie u szczeniaka wyszły wady genetyczne
sachma replied to pepino's topic in Zakup psa rasowego
pogadać z hodowcą. Sprawdzić zapis w umowie. Jeśli jest to wada, której w chwili zakupu nie dało się przewidzieć, to nie wiele można zrobić - pies to nie maszyna, coś może pójść nie tak. edit. [SIZE=2]przepraszam.. dysort ze mnie a końcówek ą om mi nie podkreśla - stara jestem, ale chyba nigdy nie nauczę się widzieć swoich błędów ;)[/SIZE] -
ja karmię Barfem ;) nie robię ani głodówek i karmię tak jak napisałam wyżej ;)
-
[QUOTE]powinien jeść 4-5 razy w tygodniu zjadając 10-15% swojej wagi[/QUOTE] a człowiek powinien jeść 4 posiłki dziennie a jeden dzień w tygodniu robić głodówkę - czy ktoś się tego trzyma? Ja nie znam takich osób ;) U nas w domu psy zawsze dostawały dwa razy dziennie jeść. Pies się tak nie napycha za jednym razem, dzięki czemu trudniej o kłopoty trawienne, pies jest mniej ociężały i chętny do pracy o każdej porze dnia :) Lenny dostaje do 3 posiłków dziennie - rano koło 6-8, później późnym popołudniem 17-19 i jeśli nadal jest głodny (przy większym wysiłku fizycznym w czasie dnia się zdarza bardzo często ) to ostatni posiłek dostaje o 22. Czasem są dni kiedy śniadanie pomija i zjada dopiero obiad ;)
-
[QUOTE] to czego się obawiasz[/QUOTE] obawiam się zaborczości obu psów - ja jestem świętością najświętszą - Lenny potrafił zbesztać wielkiego laba, bo ten zaczął się do mnie tulić - Dino nie pozwala do mnie podejść żadnemu facetowi, a nie daj bóg jak czuje moje zdenerwowanie - nie dopuści do mnie nikogo jeśli ja jasno nie pokażę, że dana osoba to przyjaciel..
-
[QUOTE]nie cierpię wmawiania mi metod wychowawczych.. [/QUOTE] ja już nawet nie zwracam uwagi na psiarzy lecących za swoimi ciągnącymi na smyczy psami, którzy twierdzą że robię krzywdę psy bo chodzi w kantarze... bo po co psa tak męczyć, jak wystarczyło by kilka razy go szarpnąć (?! ) za obroże, to by zrozumiał że nie ma ciągnąć... tia.. u pudla, z moim przyzwyczajeniem do onków to tchawicę mielibyśmy w zgliszczach... oczywiście jestem potworem, bo onek chodzi w kolcach i kagańcu! a pewnie chciałby się pobawić z pieskami ;) ile razy słyszałam że jak go spuszczę to nie będzie agresywny - gorzej że mówili to ludzie z psami które na widok mojego się stroszyły i szły całe nabuzowane - bo to przecież zaproszenie do zabawy - nie wiedziałyście?! ;) Ja to pomijam milczeniem - do mojego psa nie ma prawa nikt podejść bez mojej zgody - jeśli spróbuje, będzie musiał najpierw przejść przeze mnie, bo ja ciałem je osłaniam. a jak nie chcą zapiąć swojego psa to wyciągam telefon i oznajmiam że mandat za psa bez smyczy to 500zł i właśnie dzwonię po straż miejską, bo chętnie sobie zarobią. żeby nie było Lenny bawi się z innymi psami, o ile nie są agresywne, Dino nie - nie wiem czy pies w pewnym momencie nie spróbuje zrobić coś co Dinowi nie podpasuje i bałabym się że psa zje.
-
Jak poznać ze sobą dwa psy, 2letniego pudla i 5letniego ONka. Oba pełnojajeczne samce, oba zazdrosne o mnie :shake: Pudels kocha inne psy, Onek jest umiarkowanie łagodny, staje się jednak agresywny kiedy pies chce go zaatakować - on nie ucieka, ale się broni, lub kiedy jest oszczekiwany zza płotu... Nie wiem za bardzo jak to przeprowadzić, oba psy słuchają się tylko mnie.. oba są o mnie zazdrosne... nad ONkiem nikt nie zapanuje - pies wyrywa ręce ze stawu - przy mnie jest grzeczny, nie ciągnie do psów, idzie na luźnej smyczy przyklejony do mojej nogi - atakujące psy olewa, jednym słowem mogę go usadzić i odgonić podbiegaczy - a pies mimo puszczenia smyczy nadal siedzi w miejscu. Pudel nie jest tak karny, ale on nie z tych co się bronią, ale z tych co uciekają - jak się wystraszy to leci do mnie... Jedyna opcja zapoznania to ja + dwa psy - nie wiem czy to w ogóle wykonalne? Mogłabym poprosić TŻ o pomoc, ale Onek... no cóż.. delikatnie mówiąc nie przepada za nim i kilka razy się na niego rzucił, kiedy ten mnie przytulał - było to dawno, dużo ćwiczyliśmy, ale TŻ do tej pory czuje przed nim respekt i obawiam się że jego nerwowość zepsuje więcej niż pomoże jego obecność... Niestety ONek jest delikatnie mówiąc psem z problemami, jest niebezpieczny i nikt nie chce z nim przez to pracować, więc zamknął się na kontakty z domownikami - to ten typ u którego trzeba zdobyć szacunek, żeby można było go nakarmić bez szwanku.. Ja panuję nad nim w 100%, komendy wykonuje w biegu, nie muszę nic powtarzać - idealnie nadawałby się do PT, gdyby nie to że ja nie mam na to czasu, pewnie byśmy ćwiczyli... Chce psy zapoznać, bo nie mam już sił wychodzić na spacery oddzielnie... pracuję po 12h... oba psy potrzebują przynajmniej 5km dziennie, a staram się z nimi robić 10km i zaczęłam wysiadać.. jeden rano drugi wieczorem.. a mój czas wolny spędzam na spaniu... dłużej tak nie pociągnę... Ja jestem pełna optymizmu, ale jeśli coś pójdzie nie tak, to Dino jest w stanie zabić Lennego kagańcem - znam jego siłę, wiem że czasem mu odbija... ale z drugiej strony bardzo kusi spacer z dwoma psami jednocześnie, zwłaszcza że z Dinem chodzę wieczorami i przeważnie ogranicza się to do bliskiej okolicy, bo dalej boję się iść.. z Lennym chodzę w więcej ciekawych miejsc, bo idę przeważnie rano... a dni wolne spędzamy na półdziennych albo całodziennych spacerach, podczas których czuję że zaniedbuję Dina, który moim psem nigdy nie był, ale niechcący przywiązałam go do siebie - chcąc pomóc rodzicom, sprawiłam że pies zamiast nawiązać więź z nimi, nawiązał ją ze mną :/
-
uh wczoraj byliśmy na spacerze - w sumie 10km - większość spaceru pies podłączony do szelek, szelki podłączone do mojego paska - Lenny ciągnął jak mały zaprzęgowiec! pies zachwycony - chyba zainwestuje w amortyzatory :P i porządny pas :) gdybym miała rolki to pociągnął by mnie bez kłopotu XD musimy poćwiczyć zatrzymywanie się to w lecie będę mogła rolki założyć bez strachu :)
-
dać mu spokój ;) niech się oswoi z nową sytuacją i poczuje pewniej :) Dudzia, którą wyciągnęłam ze schronu też łaziła całe popołudnie i wieczór - a to starowinka była już. Po kilku godzinach rozwaliła się na posłaniu Lennego i poszła spać :P rano zachowywała się już "normalnie" ;)
-
Ma swój artykuł w gazecie. Sunia porzucona w lesie.MA DOM :)
sachma replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
można prosić link do artykułu? -
dlatego ja się zamykam z psem w łazience ;) zresztą Lenny wie, że jak huknę to nie ma żartów i trzeba grzecznie stać ;) Ja bym się tak tym nie przejmowała - Lenny nie raz i nie dwa po dupie dostał i psychiki mu to nie zniszczyło, a wie że trzeba się zachowywać jak mi nerwy puszczają bo może być źle :P to jak w wychowaniu dzieci - jedni próbują bezstresowo bo to poprawne politycznie, a później mamy małolatów którzy nie szanują nic i nikogo, inni podchodzą do tego zdrowo i jak trzeba to w dupę walną i są normalne dzieci, a trzeci przeginają i wtedy mówimy o przemocy w rodzinie - ważne żeby wiedzieć po co się to robi i uważać to za ostateczność ;)
-
ja daję, bo mój ryb nie je ;) dla mnie olej z ryby to tran XD nic nie poradzę :P tak już z automatu :P
-
ja kupiłam ostatnio tran w aptece :P nie wiem jakiej produkcji :P a teraz się rozglądam za jakimś z wątroby dorsza.. tylko ten miesiąc przytłoczył mnie finansowo, więc chyba pojedziemy na razie na oleju lnianym a ten rybny zamówię w przyszłym miesiącu..
-
ja wrzucam do maszynki do mięsa albo lecę blenderem, w zależności od stopnia twardości składników :P
-
Stowarzyszenie Właścicieli Kotów i Psów Rasowych (SWKiPR)?
sachma replied to Daria_13's topic in Stowarzyszenia
[QUOTE]W każdym razie znalazłam ostatnio ogłoszenie właśnie hodowli seterów z tej organizacji,[/QUOTE] ta organizacja nie jest zarejestrowana ;) grupka ludzi, bez mocy prawnej :P jeśli chcesz jeździć na wystawy to lepiej poszukaj coś w ZKwP - oni mają najwięcej wystaw w różnych miastach w PL. Jest jeszcze KPR - tu już wystaw jest zdecydowanie mniej, jest jeszcze związek hodowców psów rasowych, ale o ich wystawach w ogóle nie słyszałam... Bo możesz jeździć tylko na wystawy organizacji z której masz psa, przynajmniej tak jest w ZKwP...