sachma
Members-
Posts
1974 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sachma
-
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
sachma replied to Energy's topic in Już w nowym domu
Myślicie ze nasz plan jest wykonalny? My go chcemy z całym bagazem, spodziewamy się najgorszego ale skoro onka rodziców wyciągnęliśmy na prosta mimo ze nie raz nas dziabnal to i z tym sobie poradzimy. -
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
sachma replied to Energy's topic in Już w nowym domu
Właśnie słyszałam ze tam jest tragicznie do tego ta mala klatka... Jeśli charakter ma pudlowy to potrzebuje człowieka i ruchu.. Mieliśmy się w sierpniu rozejrzeć za szczeniakiem z hodowli ale jak go zobaczyłam... Nawet tz się przejął a on nie z tych co rzucają się do pomocy.. Tylko właśnie.. Na czas naszego wyjazdu daliśmy robotnikom wolne bo bez nadzoru i tak nic by nie robili wiec po powrocie trzeba będzie ruszyć z kopyta... Wg planu do sierpnia powinniśmy skończyć ale panom trzeba patrzeć na ręce bo znów będą mieli opóźnienia jak odpuścimy... Tak o dużego białego. Podobno jeszcze tam siedzi. -
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
sachma replied to Energy's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy. Chcielibyśmy dać dom Sasanowi z Raciborza ale teraz ślub później podróż poślubna.. Chłopaka moglibyśmy przyjąć dopiero we wrześniu :( a boje się ze do tego czasu zaginie bez wieści... Jesteśmy gotowi płacić za jego utrzymanie u kogoś bo juz ledwo dajemy rade z jednym psem na placu budowy a rodzice u których pomieszkujemy są antypsi.. Potrzebuje pomocy w wyciągnięciu go ze schronu i umieszczeniu go w jakimś DT.... Pomożecie? Nie wiem czy nasze możliwości 300zl miesięcznie to nie za mało i czy w ogóle da rade tak to przeprowadzić ? -
on strasznie nakręcony na piłkę :) nie spuszcza jej z oczu ;)
-
trochę was po zanudzam Lennową zabawą :) codzienny rytuał, wracamy z pracy, szybkie siku z psem, później obiad i wyjście na piłkę :) dziś gorąco, więc Lenny trochę rozleniwiony ;) [url]http://www.youtube.com/watch?v=V_ZQQG9P7WA&feature=youtu.be[/url] [url]http://www.youtube.com/watch?v=ntr0W1JWN1I&feature=youtu.be[/url]
-
a ja ostatnio płacze że mojemu psu schował się kręgosłup... ale jak dla mnie pudle lepiej wyglądają jak są jak dzieci z Nigerii niż jak są zatuczone.. Lennemu też tak wystawały kręgi, miał kości biodrowe na wierzchu, część kręgosłupa i żebra - teraz kiedy nabrał masy wszystko się pochowało, pies ma dwa lata a okres wzrostu kończył w wieku 9m-cy. Ja bym się cieszyła póki pies wygląda tak jak twój, sama pamiętam jeszcze jak ciężko było odchudzić nasze kaukazy kiedy się zapuściły (w wieku 5lat odbiła palemka i powiedziały stanowcze nie dla biegania za piłką, bo one teraz muszą obserwować okolicę...) i zaczęły się kłopoty ze stawami... Lenny teraz jest na diecie, póki wyglądał jak szczypior dostawał żółty i biały ser bez ograniczeń, dostawał od czasu do czasu ciacho itd, teraz jest na samym mięchu i warzywach i mam nadzieję że wróci do formy, bo i za piłką wolniej zaczął biegać i szybciej zadyszki dostaje - wystarczyły dwa miesiące braku czasu na skatowanie psa, bo męczony jest codzień, ale jak widać za mało, i pies przybrał 2kg - przy 8kg wagi to ogromna różnica..
-
[QUOTE]Wstawiam paragony od weta,tylko zauważyłam,że nie przestawia daty ale paragony są autentyczne.[/QUOTE] na paragonach jest data - pierwszy jest z 20, drugi z 21 a trzeci z 23.04.2012. Data jest w 5 linijce po lewej. Szkoda, że tak wyszło z domkiem, ale lepiej że informacja dotarła teraz a nie w chwili kiedy Kama już by tam była.
-
Lenny warczy i szczeka na komendę. Jako maluch szczekał jak słyszał dzwonek do drzwi, nie chciałam gasić tego zachowania tylko je ukierunkować, więc jak słyszałam dzwonek mówiłam "bierz go" i tak o to pies nauczył się na hasło "bierz go" warczeć i szczekać. Dopiero później nauczyliśmy go "spokój", więc teraz możemy przerwać oszczekiwanie ludzi ;)
-
Buldożki, pekińczyki, mieszańce- PSEUDOHODOWLA POD MALBORKIEM__23 PSY!!!
sachma replied to plina's topic in Już w nowym domu
Szczerze? nie dziwię się że facet odmówił współpracy.. rozumiem że nerwy puszczają, ale przy rozmowie z takimi osobami trzeba sobie darować i nie wdawać się w pyskówki... można było tam w kilku sytuacjach odwrócić sprawę i załagodzić sytuację... wiem, że to tak łatwo się mówi zza komputera, ale nie raz miałam do czynienia z osobami bardzo roszczeniowymi, agresywnymi, do których mało co docierało - trzeba brać ich stronę, pokazać że się IM współczuje, że jest się tu dla nich i robi się wszystko co możliwe żeby IM pomóc... mimo że intencje są inne, takie podejście bardzo pomaga i wycisza większość osób. trzymam kciuki za dalsze wyciągnięcia. edit. nie jestem w stanie tego filmiku obejrzeć na raz, tyle emocji z każdej strony, że aż się telepie w środku... z obu stron wali złością i czuć ścianę, która się tworzy, a atak na tego pana który niby chciał zabrać rudą sukę - ja to odbieram jako atak, kilka osób zadających mu pytania, odpowiadających za niego, nie dających się zastanowić.. Nie piszę żeby kogoś obrazić, czy wytknąć błędy, raczej żeby dać trochę do myślenia, może to pomoże w kolejnych rozmowach - mi bardzo pomagały filmiki z sesji, które później mogłam obejrzeć i zinterpretować, znaleźć chwilę kiedy tracę kontakt czy kontrolę nad sytuacją.. -
śliczna jest! ja bym co prawda uciachała jej jeszcze te łapy bo wygląda trochę śmiesznie, jak na mój gust ;) ale ja pudla pytole na łyso zostawiając tylko głowę i uszy więc jestem dziwna :lol: teraz na pewno będzie łatwiej utrzymać sierść ;) no i odrośnie lepsza - bo rozczesywanie tylko niszczy włos... a często ścinany odrasta mocniejszy i lepszy ;) ja po 28 mogę coś wyskrobać, na razie jestem spłukana...
-
Natalia dodała mnie do grupy spacery ttb i mam świeże info :P trza mieć chody :P jak masz Natalię w znajomych to jej powiedz żeby ciebie dodała :P spacer był w Gdańsku.
-
info o spacerze było na FB ;)
-
Lenny zapiszczał, a później trzymał się od psa na długość kilku metrów - po prostu do niego nie podchodził nawet jak był spuszczony. Lenny nie jest konfliktowy. W sumie to była moja wina, nie zauważyłam go, zatrzymałam się żeby Lennemu poprawić smycz, właściciel amstaffa rozmawiał z kimś i pies wlazł na nas próbując Lennego złapać (zrobił to bezszelestnie, dopiero jak poczułam go napierającego na moją nogę wydał jakiś dźwięk! ), ja akurat gmerałam przy szelkach więc momentalnie go za nie podniosłam, Lenny zapiszczał, pies zaburczał i koniec akcji - ja psa w górę, opiekun swojego ściągnął, obejrzeliśmy Lennego, był cały, więc bez zbędnych akcji poszliśmy dalej ;)
-
szelki robione na zamówienie u hificy (na allegro) robi szelki dla psów zaprzęgowych - jestem z nich bardzo zadowolona, na moją prośbę dorobił miękkie podkładki, dzięki czemu sierść się mniej przeciera i nie filcuje, do tego mamy doszyte odblaski - cudowne w nocy, bo chodzimy w miejscach słabo oświetlonych (jak to na wsi) i widzę psa doskonale przy świetle księżyca, w szelki wszyta jest też adresówka z moim nr tel i informacją że pies ma chipa. szelki są tak zrobione że mogę za dorobiony na moją prośbę uchwyt wyciągnąć psa za nie z wody (nad jeziorem to było spore ułatwienie, bo pies skakał z kajaka :P czy roweru wodnego po aport, a później trzeba go było wciągać, uchwyt przydał się też na spotkaniu TTB kiedy na Lennego rzucił się duży amstaff... za szelki wyciągnęłam go do góry i wyszedł bez obrażeń :P )
-
trochę postów uciekło... treść z 3kwietnia : [QUOTE]Kilka z niedzielnego spaceru : [img]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/526877_272756539472531_105206706227516_598826_1537566308_n.jpg[/img] [img]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/548981_272756716139180_105206706227516_598827_272639413_n.jpg[/img][/QUOTE] Wczoraj mieliśmy iść na spacer TTB, ale miałam takiego lenia, że nie chciało mi się tak daleko jechać samochodem, więc w ramach sobotniego spaceru poszliśmy na pola, zawędrowaliśmy potwornie daleko, jeszcze tam nigdy nie byliśmy, spotkaliśmy mnóstwo saren, Lenny pogonił dwie - jedna wyskoczyła z krzaków jakieś 50cm od niego i nie mógł się powstrzymać poleciał za nią spory kawałek, aż zniknął nam z oczu, wrócił po kilku minutach potwornie zziajany, inne znalazł za górką kiedy z Sebą podziwialiśmy widoki - pies był za nami - odwracamy się a go nie ma! wołamy a jakiś 1km od nas zza górki wylatuje kilka saren a za nimi w podskokach leci Lenny XD tym razem udało się go odwołać o wiele szybciej :) [img]https://lh3.googleusercontent.com/-BzGOv-JwGx8/T4qTgluioeI/AAAAAAAAAW8/gGULR9DXMZs/s640/02.JPG[/img] [img]https://lh4.googleusercontent.com/-W7Bc9pQIook/T4qTrZKcCPI/AAAAAAAAAXE/Wavpz-4RYoA/s640/01.JPG[/img] [img]https://lh6.googleusercontent.com/-DLR9eGFO2wE/T4qT7fGiiGI/AAAAAAAAAXM/0FiG84q2Zxw/s640/04.JPG[/img] [img]https://lh5.googleusercontent.com/-2_FBz_Xe3f8/T4qUGXiZRdI/AAAAAAAAAXU/qBG7ikt0yXE/s640/03.JPG[/img]
-
Żeby było jasne... pracuje 8h dziennie - wstaje o 5 - idę z psem na 30min spacer, o 6 wyjeżdżam do pracy, w domu jestem 15:40, wychodzę z psem na spacer od razu - wracam do domu o 16:30-40 i jem obiad ;) później w czasie zadań domowych bawię się z psem, jak gotuję obiad na następny dzień to psu rzucam piłkę ;) jak odkurzam to pies ucieka przed odkurzaczem :P później mam od 19 czas dla siebie, kolejny spacer jest po 20-21 - około godziny. Jak ja coś robię to z psem bawi się TŻ, albo Lenny po prostu odsypia lub tak jak teraz bawi się sam piszczącą piłką - zakopuje się w łóżku, podrzuca ją sobie albo chowa pod koc i udaje że ją szuka ;) Biorąc psa spodziewałam się, że skończy się mój czas wolny, o ile kiedy był szczylem była to 100% prawda, bo od godziny 16 do 23 + kilka pobudek w nocy na siku, szczyl non stop wymagał mojej uwagi o tyle teraz kiedy Lenny ma dwa lata, mam całkiem sporo czasu dla siebie :) Grunt to dobra organizacja :) Teraz tak liczę to w sumie Lenny ma 2,5h spaceru dziennie i w sumie non stop jakąś zabawę z nami między godziną 16 a 23 :) bo sam przynosi piłkę (mamy spore mieszkanie, pies jest mały, więc może się wylatać po domu :P ) czy szarpak, czasem wystarczy jedną ręką trzymać mocno szarpak i od czasu do czasu trochę nim pomachać i pies jest szczęśliwy, a ja mogę sobie poczytać książkę czy posiedzieć na forum :P
-
Mam pudla i dla niego 1,5h biegania za piłką to o wiele za mało, po za tym jest spacer i spacer, można przez półtorej godziny przejść 1km, a można przejść 10km - Mój pies potrzebuje albo 2h dziennie biegania za piłką albo 2-3h spaceru w szybkim tempie - inaczej nie da się nic w domu zrobić, znosi zabawki, zaczepia, oszczekuje i piszczy, uderza łapką i robi wszystko byle się z nim bawić - jak rano go zmęczę spacerem to do południa mam spokój, później 30min rzucania piłki i szarpania szarpakiem i znów mam spokój do wieczora, wtedy znów długi spacer a zaraz przed snem zabawa szarpakiem albo rzucanie piłki już leżąc w łóżku... Pudel, nie husky, rasa o wiele bardziej aktywna i potrzebująca zmęczenia, dziennie zmusza mnie do przejścia przynajmniej 10-15km, w weekendy robimy trasę 20 lub 25km i wtedy bez wyrzutów sumienia mogę iść w sobotę na imprezę, bo wiem, że pies prześpi cały wieczór ;) Drugiego psa bym nie brała do póki z pierwszym nie poukładasz relacji. Co do tych 3lat... moi rodzice tak mówili o swoim ONku, że jako 3latek się uspokoi, wyrośnie, będzie grzeczny, nauczy SIĘ... w swoje łapki dostałam 3,5letniego psa z epizodem pokąsania człowieka, nie znającego w ogóle zasad, który rzucał się na mnie kiedy chciałam założyć mu obrożę czy kaganiec - Pies SAM się nie uspokoi i nie nauczy, trzeba mu to wpajać od pierwszych chwil w domu, trzeba nauczyć wyciszenia i oczekiwania (Lenny zna komendę "czekaj" - działa na max 1h - później pies znów próbuje zachęcić do zabawy.. ale to zawsze czas żeby coś ważnego dokończyć i zająć się psem), pokazać że opiekun to najfajniejsza osoba na świecie i zawsze ma przy sobie coś fajnego, więc warto się go trzymać ;)
-
u nas dziś pogoda piękna, trochę wieje, ale słońce świeci i niebo czyste :) więc będziemy :)
-
Jak jutro będzie sypało tak jak dziś, to my odpadamy... niedawno skończyliśmy brać leki i nie chcę żebyśmy się znów rozłożyli, bo nie wyrobię psychicznie kolejnych dwóch tygodni chorowania razem z Sebą :/
-
My też chętni :) lepiej wcześniej ;)
-
aneta, ja też mam, ale są ważniejsze wydatki i ważniejsze rzeczy do zrobienia, a tak jak mówiłam wystawy nie zając - teraz oddajemy się długim spacerom, to mnie też odciąga od tego wszystkiego co się dzieje i relaksuje, wystawa w tej chwili to ogromny stres związany z finansami i czasem, bo to przecież dwa dni wyjęte z życiorysu - a teraz nie mogę sobie na coś takiego pozwolić.