Odi
Members-
Posts
1273 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Odi
-
[quote name='"Isadora7"'] [INDENT] [CENTER][SIZE=4][B]Dnia 16.11.2010 r.po wizytacji schroniska z udziałem Powiatowego Lekarza Weterynarii Fundacja EMIR złożyła wniosek o bezzwłoczne, definitywne zamknięcie schroniska w Kielcach _ Dyminach.[/B][/SIZE][/CENTER] [/INDENT][/quote][INDENT][CENTER][LEFT] [quote name='"Kahoona"'][U][B]Zgodnie z obietnicą zamieszczamy wyjaśnienie naszego stanowiska w sprawie Dymin:[/B][/U] [LIST] [*][FONT=Symbol]· [/FONT]wniosek o zamkniecie schroniska wysłaliśmy do powiatowego 17.11 rano, informację o zamknięciu uzyskaliśmy około 12.00 wczoraj - od razu zamieszczona została na naszym forum i dogo, nieprawdziwe są informacje jakoby Fundacja EMIR uknuła w tym względzie spisek i świadomie nie informowała o tym organizacji miejscowych [/LIST] [LIST] [*][FONT=Symbol]· [/FONT]zdaniem Fundacji EMIR zamknięcie schroniska było jedynym wyjściem i nie ma żadnych przeszkód, żeby schronisko istniało w tym miejscu – zrobimy, co w naszej mocy aby tak się stało [/LIST] [LIST] [*][FONT=Symbol]· [/FONT]wniosek o zamknięcie schroniska jest w naszej ocenie ostatecznością, ale i koniecznością – przypominam, że PUK nie wypełniał żadnych zaleceń PIW, zamknięcie schroniska nie oznacza, że PUK za nic nie odpowiada – umowa z miastem dalej obowiązuje – należy ją tylko egzekwować [*]dodatkowo przypominam, że PIW nie ma żadnego obowiązku, żeby reagować na nasze sugestie - podjął decyzję o zamknięciu w oparciu o przepisy i własne sumienie [/LIST] [LIST] [*][FONT=Symbol]· [/FONT]nasze działania opieramy na przepisach prawa i nie angażujemy się w przedsięwzięcia wątpliwie skuteczne z naszego punktu widzenia [/LIST] [LIST] [*][FONT=Symbol]· [/FONT]nie poparliśmy pomysłu zamieszczenia listu otwartego i swoje stanowisko przekazaliśmy na Dogo [/LIST] [LIST] [*][FONT=Symbol]· [/FONT]świadomie też nie wzięliśmy udziału w manifestacji, po pierwsze nie wierząc w skuteczność takich działań, po drugie obawialiśmy się, że obrażane będą władze Kielc i manifestacja zostanie wykorzystana politycznie - obydwie nasze obawy się potwierdziły –[B] pozwolenie na udział polityków było w naszej ocenie największym błędem organizatorów[/B] [/LIST] [LIST] [*][FONT=Symbol]· [/FONT]w naszej ocenie, bez względu na działania lub ich brak, władze miasta są [B]partnerem do rozmowy,[/B] a nie wrogiem, którego należy „czołgać”, pisząc o prezydencie, że jest mordercą [/LIST] [LIST] [*][FONT=Symbol]· [/FONT]działania pozaprawne i na granicy prawa zemszczą się w krótkim czasie – to nie pomaga w rozwiązaniu problemu Dymin [/LIST] [LIST] [*][FONT=Symbol]· [/FONT]nie popieramy radosnej twórczości niektórych dogomaniaków, którzy [B]uprzedzają ludzi PUK-u o wszystkich działaniach[/B], które zostaną podjęte – w naszej ocenie to nieodpowiedzialne działanie, które będzie miało tylko negatywne skutki [/LIST] [LIST] [*][FONT=Symbol]· [/FONT]używanie na kilka godzin przed spotkaniem sformułowań „urzędasy wymiękają” nie poprawia atmosfery tego spotkania, co więcej wystawia nie najlepszą opinię osobie piszącej i organizacjom, które przychodzą do miasta z żądaniami [/LIST] [LIST] [*][FONT=Symbol]· [/FONT][B]Fundacja EMIR nigdy nie zamierzała i nie zamierza prowadzić schroniska w Kielcach [/B]– wszystkie nasze działania zmierzają do stworzenia schroniska z prawdziwego zdarzenia, które będzie prowadzone przez organizację pro zwierzęcą – będziemy kontynuować swoje działania, bez względu na nagonkę na Dogo [/LIST] [LIST] [*][FONT=Symbol]· [/FONT]Przypominam również, że jesteśmy jedyną organizacją, która o każdej porze wchodzi do schroniska, wielokrotnie nasza prawniczka umożliwiła innym organizacjom i osobom prywatnym takie wejście – udało się zabrać z Dymin kilka zwierząt w złym stanie i to jest ważne [/LIST] [LIST] [*][FONT=Symbol]· [/FONT]Zabieranie pojedynczych zwierząt ze schroniska nie załatwia niczego – problem musiał być rozwiązany kompleksowo i tak się stało [/LIST] [LIST] [*][FONT=Symbol]· [/FONT]Zapewniam również, że los bezdomnych zwierząt błąkających się po Kielcach nie jest nam obojętny i o tym również będziemy rozmawiać z władzami [/LIST] [LIST] [*][FONT=Symbol]· [/FONT]Nasze działania będą kontynuowane, informacje o nich podawane będą wtedy, gdy staną się faktem, nigdy na etapie zamiaru [/LIST] [LIST] [*][FONT=Symbol]· [/FONT]W dniu dzisiejszym przyjedzie do schroniska duża ilość karmy, zorganizowanej od sponsorów przez Karinę Schwerzler z Kancelarii Prezydenta [/LIST] [LIST] [*][FONT=Symbol]· [/FONT][B]Ciągle potrzebujemy pomocy w adopcjach i karmieniu zwierząt[/B] – jeśli rzeczywiście chodzi Wam o zwierzęta – pomóżcie [/LIST] [LIST] [*][FONT=Symbol]· [/FONT]Nie musicie popierać naszych metod i polityki, my nie popieramy Waszych – możemy jednak pomóc zwierzętom wspólnie więc nawołuję do wygaszenia emocji [/LIST] [LIST] [*][FONT=Symbol]· [/FONT]Nie znamy wyników dzisiejszego spotkania – [B]szczerze życzymy powodzenia, bo prowadzenie schroniska powinno być powierzone dwóm organizacjom kieleckim[/B] i takie rozwiązanie byłoby najlepsze – służymy pomocą w negocjacjach, gdyż będziemy ciągle rozmawiać o schronisku z władzami Kielc [/LIST] [LIST] [*][FONT=Symbol]· [/FONT][B]Jeszcze raz nawołuję do wygaszenia emocji[/B] – nie musimy się lubić, nie musimy zgadzać się ze strategią innej organizacji – nie znaczy to jednak, że psy w Dyminach powinny dalej umierać [/LIST] [LIST] [*][FONT=Symbol]· [/FONT]Jeśli znajdzie się ktoś na tym wątku, kto ma jakieś pytania – proszę o telefon 609 036 046. Postaram się wyjaśnić wątpliwości. [/LIST] Katarzyna Śliwa-Łobacz Fundacja EMIR[/quote] [B]Każdy z nas, potraktowanych przez Was kopniakiem, umie czytać.[/B] [B] Po pierwsze i po ostatnie - niezgodność terminów.[/B] [B]Do reszty się nie odnoszę, bo NIE MA DO CZEGO SIĘ ODNIEŚĆ.[/B] [B] Oby w przypadku Psów Kieleckich nie było tak, jak z Psami Wieluńskimi ...[/B] [/LEFT] [/CENTER] [/INDENT]
-
[B]Tak, jak wcześniej napisałam, rozmawiałam dzisiaj z PLW, a także innymi Osobami urzędowymi. Były bardzo silne naciski na PLW Kielce ze strony Fundacji EMIR, aby PLW wydał decyzję o likwidacji Schroniska dla bezdomnych zwierząt w Kielcach. [/B] [B] Powiedziano mi, iż był to pomysł tylko i wyłącznie Fundacji EMIR. PLW ugiął się, przychylił do wniosku EMIR i wydał decyzję o wykreśleniu Schroniska dla bezdomnych zwierząt w Kielcach z rejestru podmiotów nadzorowanych. Tym samym Fundacja EMIR przejęła całkowitą odpowiedzialność, zarówno moralną, jak i w każdym innym aspekcie, za skutki decyzji - zamknięcia Schroniska dla bezdomnych zwierząt w Kielcach.[/B] [B] Konsekwencje zamknięcia Schroniska mogą być drastyczne.[/B] [B] Oby się nie sprawdziły. Tak - my wszyscy, zarówno kieleckie Organizacje pro zwierzęca, jak i ludzie, tacy, jak ja - działający solo, wszyscy zostaliśmy potraktowani przez Fundację EMIR z buta.[/B] [B] Tak, jak napisał Pies Wolny - wbiłaś nam Emir nóż w plecy. Ada-jeje, masz rację, szkoda było mojego pisania po nocach ... szlag niech trafi takie sojusze ![/B] [quote name='"Em_"']Nie będę się nigdzie logować, ani nie będę do nikogo dzwonić prywatnie, żeby się "dowiedzieć" (i zachować dla siebie). Domgam sie odpowiedzi tu, dla wszystkich. I uprzedzam - jesli jej sie nie doczekamy, to tak dlugo, jak EMIR nie wystapi tu z przekonywajacym wyjasnieniem sytuacji (dla mnie torpedowaniem wysiłków innych), w ktorym nie wyjasni, dlaczego nawolujac do robienia halasu sam zlekcewazyl wysilki najwazniejsze - bo na miejscu w Kielcach - w celu tego halasu robienia, jeśli nie wyjaśni, dlaczego "olal" wszystkich i nie wyjasni swoich motywow postepowania, ktore ja widze, jako forsowanie własnych rozwiązań (może sie mylę?) i nie wyjaśni rozsądnego planu postępowania na przyszłość, tak dlugo bede zwalczać te organizacje niby działająca w imię dobra psów, ale szkodliwa bo rozwalająca wspolne wysilki innych. W imie? Po prostu z oburzenia mnie trzęsie. M. [/quote]
-
Kielecka mordownia w Dyminach - początek końca gehenny zwierząt!
Odi replied to kahoona's topic in Już w nowym domu
Przeklejam wypowiedź Em_ z wątku o manifie: [quote name='"Em_"']Czytam osłupiała…. Mamy czekać. Nic nie możemy na razie wiedzieć. Zaraz, chwilunia…. Czy to znaczy, ze wszystko to było niepotrzebne? Zbieranie pieniędzy, plany zamieszczenia płatnego artykułu, który się miał ukazać jutro, te narady, te konsultacje, a i kłótnie :smile: , negocjacje, wszystko to można było sobie darować? Czy wtedy, gdy była demonstracja, EMIR już wiedział, ze schronisko zostanie zamknięte (bo ze złożył wniosek o zamkniecie dzień wcześniej, to przecież chyba wiedział ? )? Przykro mi, ale ja nie chce czekać. Codziennie ślęczę przed komputerem, wysyłam wiadomości, tłumacze, włączam się na dogo (po roku napisania kilku postów teraz pisze jak szalona :smile: i mam… czekać? Codziennie rano pierwsze, co włączam w sieci, to dogo, bo może już cos wiadomo, dzisiaj z napięciem czekałam na info o rozmowach, no dobra, będą jutro, organizacje miały przejąć schronisko, cicha radość, może się uda, a teraz okazuje się, ze EMIR ma własne plany, o których nie poinformował nikogo???? Sam będzie prowadził rozmowy? Ja rozumiem, ze nie wszystko można pisać, ale czy szanownemu EMIROWI nie wydaje sie, ze traktuje ten sztab ludzi, który tu dzień w dzień poświęca swój czas na sprawę Dymin nie przymierzając jak ci urzędnicy – my wiemy swoje i zrobimy swoje? Tak, ja chce wiedzieć, co z tymi psami się będzie działo, znów wpłaciłam dzisiaj na pomoc kolejnemu, nie wystarcza mi, ze w ciągu miesiąca trzeba je wyadoptować (a co z reszta psów na ulicach?). Co z organizacjami kieleckimi - wiedziały o krokach EMIRA? Wiedziały – źle, nie wiedziały - jeszcze gorzej. Co z wolontariuszami kieleckimi, maja dalej dusić po domach, hotelikach po ileś tam znalezionych psów i płacić z własnej kieszeni? Przykro mi, ale JA NIE CHCE CZEKAĆ na jakieś konkretne wiadomości. Wysłałam setki maili, zbierając kasę na artykuł, propagując trzy petycje do podpisu, do znudzenia informując ludzi na świecie o Dyminach, i co – mam im teraz napisać, sorry, ale nie wiedzieliśmy, ze jest organizacja, która wszystko sama załatwiła i jest ok? CO Z TĄ KASĄ? (jak rozumiem artykuł już niepotrzebny?) Rozumiem, ze EMIR wziął sprawę we własne ręce wybierając najbardziej skuteczną w jego mniemaniu drogę. Ale jest jeszcze cos takiego, jak umiejętność współpracy z wolontariuszami, delikatna i śliska sprawa – nie wolno ich narażać na takie traktowanie, można inaczej. Czyli co - wyszliśmy na głupków, ci, którzy wczoraj zdzierali gardło na manifie i ci, którzy byli przejęci nią do żywego? (Emir nie wziął udziału w manifie, ani słowem o niej nie poinformował na swojej stronie, choć zamieścił apel: “im więcej hałasu zrobimy, tym większa szansa, ze nas usłyszą”, ha! (czy tylko mnie się zdaje, ze to jest jakaś sprzeczność?). Manifa swoje, a sprawa już była w trakcie załatwiania? Nic nie stało na przeszkodzie, by EMIR oświadczył – kochani, spoko, my się zajmujemy sprawa, my będziemy podejmować decyzje, kto chce, może nam pomoc, ale nie jest to niezbędne, my mamy swoje własne ścieżki. Ile energii by się zaoszczędziło! Czy szykowana pomoc dla kieleckich wolontariuszy i organizacji, już w toku, ma jeszcze sens? Czy EMIR sobie zdaje sprawę, ze wystrychnąwszy na dudków ludzi zaangażowanych, takich jak ja, traci cos? Może niewiele, ja jestem gotowa stracić dużo dla uratowania zwierząt, ale traktowana chce być poważnie. Czuje się jak idiotka wobec tych wszystkich ludzi, od których dostałam kasę (i teraz znów apiać im tłumacz, i pisz, i konsultuj, i trać czas). Otóż ja nie chce czekać. I nie wynika to z niecierpliwości, ale z zupełnie innych pryncypiów. Naprawdę są sposoby, by współpracować. M. (pisze tylko i wyłącznie w swoim imieniu).[/quote] -
Przeklejam wypowiedź Em_ z wątku o manifie: [quote name='"Em_"']Czytam osłupiała…. Mamy czekać. Nic nie możemy na razie wiedzieć. Zaraz, chwilunia…. Czy to znaczy, ze wszystko to było niepotrzebne? Zbieranie pieniędzy, plany zamieszczenia płatnego artykułu, który się miał ukazać jutro, te narady, te konsultacje, a i kłótnie :smile: , negocjacje, wszystko to można było sobie darować? Czy wtedy, gdy była demonstracja, EMIR już wiedział, ze schronisko zostanie zamknięte (bo ze złożył wniosek o zamkniecie dzień wcześniej, to przecież chyba wiedział ? )? Przykro mi, ale ja nie chce czekać. Codziennie ślęczę przed komputerem, wysyłam wiadomości, tłumacze, włączam się na dogo (po roku napisania kilku postów teraz pisze jak szalona :smile: i mam… czekać? Codziennie rano pierwsze, co włączam w sieci, to dogo, bo może już cos wiadomo, dzisiaj z napięciem czekałam na info o rozmowach, no dobra, będą jutro, organizacje miały przejąć schronisko, cicha radość, może się uda, a teraz okazuje się, ze EMIR ma własne plany, o których nie poinformował nikogo???? Sam będzie prowadził rozmowy? Ja rozumiem, ze nie wszystko można pisać, ale czy szanownemu EMIROWI nie wydaje sie, ze traktuje ten sztab ludzi, który tu dzień w dzień poświęca swój czas na sprawę Dymin nie przymierzając jak ci urzędnicy – my wiemy swoje i zrobimy swoje? Tak, ja chce wiedzieć, co z tymi psami się będzie działo, znów wpłaciłam dzisiaj na pomoc kolejnemu, nie wystarcza mi, ze w ciągu miesiąca trzeba je wyadoptować (a co z reszta psów na ulicach?). Co z organizacjami kieleckimi - wiedziały o krokach EMIRA? Wiedziały – źle, nie wiedziały - jeszcze gorzej. Co z wolontariuszami kieleckimi, maja dalej dusić po domach, hotelikach po ileś tam znalezionych psów i płacić z własnej kieszeni? Przykro mi, ale JA NIE CHCE CZEKAĆ na jakieś konkretne wiadomości. Wysłałam setki maili, zbierając kasę na artykuł, propagując trzy petycje do podpisu, do znudzenia informując ludzi na świecie o Dyminach, i co – mam im teraz napisać, sorry, ale nie wiedzieliśmy, ze jest organizacja, która wszystko sama załatwiła i jest ok? CO Z TĄ KASĄ? (jak rozumiem artykuł już niepotrzebny?) Rozumiem, ze EMIR wziął sprawę we własne ręce wybierając najbardziej skuteczną w jego mniemaniu drogę. Ale jest jeszcze cos takiego, jak umiejętność współpracy z wolontariuszami, delikatna i śliska sprawa – nie wolno ich narażać na takie traktowanie, można inaczej. Czyli co - wyszliśmy na głupków, ci, którzy wczoraj zdzierali gardło na manifie i ci, którzy byli przejęci nią do żywego? (Emir nie wziął udziału w manifie, ani słowem o niej nie poinformował na swojej stronie, choć zamieścił apel: “im więcej hałasu zrobimy, tym większa szansa, ze nas usłyszą”, ha! (czy tylko mnie się zdaje, ze to jest jakaś sprzeczność?). Manifa swoje, a sprawa już była w trakcie załatwiania? Nic nie stało na przeszkodzie, by EMIR oświadczył – kochani, spoko, my się zajmujemy sprawa, my będziemy podejmować decyzje, kto chce, może nam pomoc, ale nie jest to niezbędne, my mamy swoje własne ścieżki. Ile energii by się zaoszczędziło! Czy szykowana pomoc dla kieleckich wolontariuszy i organizacji, już w toku, ma jeszcze sens? Czy EMIR sobie zdaje sprawę, ze wystrychnąwszy na dudków ludzi zaangażowanych, takich jak ja, traci cos? Może niewiele, ja jestem gotowa stracić dużo dla uratowania zwierząt, ale traktowana chce być poważnie. Czuje się jak idiotka wobec tych wszystkich ludzi, od których dostałam kasę (i teraz znów apiać im tłumacz, i pisz, i konsultuj, i trać czas). Otóż ja nie chce czekać. I nie wynika to z niecierpliwości, ale z zupełnie innych pryncypiów. Naprawdę są sposoby, by współpracować. M. (pisze tylko i wyłącznie w swoim imieniu).[/quote]
-
Rozmawiałam z Powiatowym Lekarzem Weterynarii, stąd wiem, jakie PLW ma plany, co do tego schroniska. Jeżeli magistrat będzie skłonny przychylić się do pomysłu PLW, to powinno wszystko wreszcie ruszyć dobrą drogą. Zatem nie byłoby to ostateczne zamknięcie schroniska, a jedynie zamknięcia dające czas na krótkotrwałą, acz konkretną modernizację schroniska, czyli tzw. nowe rozdanie - nowe otwarcie.
-
Rozmawiałam z Powiatowym Lekarzem Weterynarii, stąd wiem, jakie PLW ma plany, co do tego schroniska. Jeżeli magistrat będzie skłonny przychylić się do pomysłu PLW, to powinno wszystko wreszcie ruszyć dobrą drogą. Zatem nie byłoby to ostateczne zamknięcie schroniska, a jedynie zamknięcia dające czas na krótkotrwałą, acz konkretną modernizację schroniska, czyli tzw. nowe rozdanie - nowe otwarcie.
-
Dzięki wielkie wszystkim Uczestnikom Imprezy ! Dzięki wielkie Potter oraz Eliza_sk za organizację Imprezy ! Brawo! Brawo! Brawo!
-
[quote name='"Jaaga"']Dziś do domu pojechała moja tymczasowiczka i wzięłabym malutką suczkę, której zdjęcie tu wstawiałam, a która wg Enedy nadal jest w schronie, tylko potrzebne jest 100 zł na transport i 40 zł na test nosówkowy. Gdyby były pieniądze na paliwo, to pojechałaby na manifestacje osoba z Gliwic. niestety, nie może pokryć całego kosztu transportu, a inne osoby zrezygnowaly. Stąd moja prośba. Czy ktoś może pomóc finansowo suni, zeby mogła trafić do nas? Nie wiem, co mam odpowiedzieć, a już trzeba podjąć decyzję i jeszcze musiałabym prosic Enedę o wyciągnięcie suczki[/quote] Jaaga, do wykorzystania jest jeszcze te 100 PLN, które wysłałam Enedzie od naszej Koleżanki Jadwigi I.
-
Dajcie czadu !!! PSY GÓRĄ !!!
-
Mordowanie zwierzat w majestacie prawa - czy to mozliwe?
Odi replied to chwiladlapupila's topic in Prawo
[quote name='"malibo57"']Taką odpowiedź, w identycznym brzmieniu, otrzymuje każdy, kto napisał do posłanki Muchy. Nie ma znaczenia, co napisał - odpowiedź jest identyczna.[/quote] Nieprawda, otrzymałam e-mail na ten sam temat, jednakże w innym sformułowaniu. -
[quote name='"Asior"']ponoć władze miasta NIE MOGĄ nie wydac zgody na taką manifestacje[/quote] Art. 8 ustawy z dnia 5 lipca 1990 r. Prawo o zgromadzeniach (Dz.U.90.51.297) stanowi: [I]Organ gminy zakazuje zgromadzenia publicznego, jeżeli: 1) jego cel lub odbycie sprzeciwiają się niniejszej ustawie lub naruszają przepisy ustaw karnych, 2) odbycie zgromadzenia może zagrażać życiu lub zdrowiu ludzi albo mieniu w znacznych rozmiarach.[/I]
-
Mordowanie zwierzat w majestacie prawa - czy to mozliwe?
Odi replied to chwiladlapupila's topic in Prawo
Wczoraj rozmawiałam z Panem Profesorem Elżanowskim. Pan Profesor stwierdził, iż projekt nowelizacji ustawy jest obecnie w dyspozycji Pani Poseł Joanny Muchy. Pan Profesor nie ma wpływu na te zmiany, które naniosła Pani Poseł Mucha w projekcie nowelizacji ustawy. -
[quote name='"Linssi"']Z czego ten cytat?[/quote] Ustawa z dnia 5 lipca 1990 r. Prawo o zgromadzeniach (Dz.U.90.51.297) w art. 9 ust 1 stanowi: [I]Decyzja o zakazie zgromadzenia publicznego powinna być doręczona organizatorowi w terminie 3 dni od dnia zawiadomienia, nie później jednak niż na 24 godziny przed planowanym terminem rozpoczęcia zgromadzenia.[/I]
-
Mordowanie zwierzat w majestacie prawa - czy to mozliwe?
Odi replied to chwiladlapupila's topic in Prawo
Zamiast snuć kolejne teorie spiskowe skontaktowałam się z Biurem Poselskim Pani Poseł Joanny Muchy i poprosiłam o podanie na stronie Zespołu Przyjaciół Zwierząt konkretnej informacji n/t planowanej nowelizacji. Dziś otrzymałam maila z informacją od Pana Mateusza Żukowskiego Sekretarza w Biurze Poselskim Pani Poseł Joanny Muchy. Podaję link do strony Zespołu: [URL]http://zespoldlazwierzat.pl/[/URL] -
[quote name='"Potter"'][B]Nie ma takiej opcji, aby w tej chwili trafił do nas jakiś pies z Dymin.[/B] Działamy tutaj w 2 dziewczyny, obrabiamy samodzielnie całe południe województwa, budujemy własne schronisko, ledwo udało nam się skończyć stawiać hotel, za którego jeszcze długo będziemy spłacać długi. Ja w tej chwili utrzymuję w domu 7 psów. Mogłybyśmy się wypiąć na problemy kieleckich organizacji (jest ich tam teraz 4, o ile dobrze pamiętam) ze schroniskiem, zbudować swoje i spokojnie zajmować się psami z Jędrzejowa. Roboty tu, i bez sprawy Dymin, mamy pod dostatkiem. Ale zaangażowałyśmy się w walkę ze schronem, bo uważamy że tak trzeba, że tego nakazuje poczucie przyzwoitości i solidarności. Robimy ile możemy, a i tak za dużo jak na siły 2 osób. Dlatego będziemy wdzięczne za niewysuwanie pod naszym adresem "propozycji nie do odrzucenia" i stawianie nas pod murem. A jeśli już się mamy licytować, ile kto włożył w sprawę kasy - nasze dotychczasowe wymierne koszty na podstawie faktur: - 160,50 zł - koszty 2 sekcji zwłok (Gafa, Lunek) - 439,55 zł - koszty wysyłki listów poleconych w sprawie schronu [/quote] :crazyeye: POLAM - wszystko jasne. Natomiast Pies Wolny uważa, iż powyższa iluminacja wywodzi się z OSRAM. [quote name='"Potter"']Po pierwotnym wyrażeniu chęci sygnowania listu do Gazety Wyborczej, kolejne organizacje jedna po drugiej wycofały swoje poparcie: [B]Fundacja Azylu pod Psim Aniołem[/B] - po kilku przegranych w sądzie sprawach o zniesławienie i konsultacji ze swoją kancelarią prawną, podpisanie się pod listem uważają to za zbyt duże ryzyko dla siebie, aczkolwiek nadal deklarują nam swoją pomoc w sprawie schronu [B]Viva![/B] - bardzo przepraszają, ale po rozmowie ze swoją prawniczką nie mogą podpisać listu z ostatnim akapitem [B]TOZ i ŚTOZ[/B] - na agitację polityczną się nie piszą [B]Emir[/B] - początkowo Krystyna udzieliła zgody, jednak dzisiaj Pani Prawnik Emira w lodowatej formie poinformowała mnie, iż dopatrzyła się w liście "wielu błędów prawnych", po czym podjęła "nieodwołalną i słuszną decyzję o nie wyrażeniu zgody na podpisanie listu" [B]Komitet Pomocy dla Zwierząt Tychy[/B] - jako jedyni bez zastrzeżeń godzą się podpisać list - jednak pomimo to nie umieszczę pod treścią ich nazwy z czystej przyzwoitości - jeśli mają być z tego kłopoty (a będą na pewno, liczę się z tym od początku), to po co mają się stać udziałem organizacji, która w sprawie nie działa, aczkolwiek jest nam bardzo życzliwa Tak więc pod listem podpisze się jedynie [B]Stowarzyszenie Obrona Zwierząt[/B]... I nawet dobrze - po co ktoś ma potem mieć do nas pretensje, że naraziliśmy go na sprawę sądową. Sama ten list napisałam, a więc sama się pod nim podpiszę, jestem gotowa na ewentualny proces o zniesławienie, ba... jestem gotowa nawet na wyrok skazujący. Nie ja pierwsza i nie ostatnia. Jestem gotowa na wszystko, byle tylko jak największa liczba kielczan poznała prawdę nt schroniska i władz miasta. Prawdę niezafałszowaną przez kolejne publikacje prasowe i mniej lub bardziej udane reportaże. [B][SIZE=3]I nie interesuje mnie, co będzie jeśli Lubawski ponownie wygra wybory. Będzie, co będzie. A na razie - wszystko się może zdarzyć, bo piłka jest nadal w grze. A my musimy zrobić wszystko, żeby potem bez wstrętu móc spojrzeć w lustro, wiedząc że w najważniejszym momencie, bez kunktatorstwa i oportunizmu, zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy, aby łajdaków odsunąć od władzy, a oprawców ukarać. Bo niektórzy chcieliby się z łajdakami i oprawcami dogadać i na wszelki wypadek nie robić sobie z nich wrogów większych niż już nimi są. A dla mnie Solecki i Lubawski to takie same ludzkie śmieci, jak chłopy po wsiach, rozwiązujący problem chorego czy niepotrzebnego psa za pomocą siekiery. Z łajdactwem nie wolno się ugadywać, łajdactwo trzeba tępić.[/SIZE][/B] [B]Ważne: zwrócimy pieniądze wszystkim, którzy nie zgadzają się z agresywną i szkodliwą jak się okazuje, treścią naszego listu otwartego, a cokolwiek wpłaciły na konto Stowarzyszenia na poczet jego publikacji.[/B][/quote] [LEFT]Odnoszę wrażenie, Potter, iż jesteś zmęczona, stąd Twoje pretensje najpierw do Andzi, później do mnie, a teraz nawet do Organizacji. Nie jestem upoważniona do wypowiadania się w imieniu Andzi oraz w/w Organizacji. Ze swej strony powiadam Ci, iż nie jestem Twoim wrogiem i nie czyham na Cię. Toż ja tylko zapytałam Cię, czy u Ciebie w domu, przykładowo w łazience, znajdzie się miejsce na kilka dni dla maleńkiej Suni Jamnikowatej, która będzie potrzebować schronienia po sterylce. Sunię tę wszakże bierze na tymczas Jaaga. Skoro jednak w Twoim mieszkaniu (domu) w łazience nie stwierdza się drzwi - trudno uha ha - było od razu tak mówić. Ponadto mam pewne uwagi natury ogólnej do Ciebie Potter. Pierwsze primo - wszyscy tu pomagamy Psom Kieleckim na zasadzie synergii. Synergia, synergia i jeszcze raz synergia. Drugie primo - wszyscy tu, pomagając Psom Kieleckim, jesteśmy równi, czyli równorzędni, jednakowo ważni. Stąd, jak widać, polecić coś można jedynie siostrze. Jest taka przypowieść. Gdy jedna osoba mówi, że jesteś chora - zignoruj to. Jeśli dwie osoby mówią, że jesteś chora - połóż się do łóżka. Natomiast, gdy dużo osób Ci mówi, że coś z Twoim zdrowiem nie w porządku - pora iść do lekarza. Teraz wracam do konkretów. Enedo, jestem Ci bardzo wdzięczna za wyciągnięcie obu Suniek z piekła kieleckiego schronu. Tobie Jaago serdecznie dziękuję za tymczas dla obu Sunieczek. Tak, jak obiecałam, wpłaciłam 13.11.2010 r. na podane przez Ciebie Enedo konto, 105 PLN. Teraz bonus - niespodzianka: na popołudniowym spacerze z naszą tymczasowiczką brenardynką Kruszynką spotkaliśmy Koleżankę, której opowiedzieliśmy o Psach Kieleckich. Koleżanka zaproponowała datek dla obu Suniek - 100 PLN i te pieniądze też przesłałam Enedo na Twoje konto. Stąd z mojego konta poszły dwa przelewy - jeden z moim nickiem na 105 PLN, a drugi na 100 PLN od Koleżanki mający w tytule: Darowizna od Pani Jadwigi I. dla Suczek ze schroniska w Kielcach. Wracając z banku zawiozłam Koleżance potwierdzenie przelewu. Poproszę Cię jedynie Enedo, abyś napisała, gdy forsa dotrze do Ciebie. [/LEFT]
-
Eliza_sk, to może Ty lub Potter weźmiecie Sunię Jamnikowatą na kilka dni do siebie do domu - choćby gdzieś mały kącik w garażu, na strychu, w piwnicy, w łazience, w pokoju gościnnym niekoniecznie psim, na działce w altanie, w kuchni pod stołem. Dowolność duża, wystarczy wola pomocy. Swoje psy domowe, jeśli macie, to na pewno są zaszczepione przeciwko nosówce i wszystkim innym możliwym do zaszczepienia chorobom, zatem nie będzie problemu. Przecież Ewab wzięła Filipa z nosówką do domu, a u siebie w domu ma swoje psy domowe i wszystko jest OK.
-
Soemo, przepraszam, że na tym wątku, ale tak to wygląda - niestety: Hotel dla Zwierząt i Ptactwa Domowego Longin Siemiński, Wojtyszki 18, 98-277 Brąszowice otrzymał pozwolenie na prowadzenie schroniska dla zwierząt. Został wpisany do rejestru podmiotów nadzorowanych przez Inspekcję Weterynaryjną w dniu 7.09.2010 r. Decyzja nr 401 z dnia 7.09.2010 r. nadająca numer WIN 10143402.
-
MATRIX - mroczna tajemnica wieluńskiej Fundacji Zwierzyniec
Odi replied to Odi's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Wiesz Ado, jak to jest z urzędnikami z Inspekcji Weterynaryjnej - są różni. Kim okaże się PLW z Sieradza bedziemy wiedzieć za jakiś czas. Ważne, że jest nadzór, przynajmniej od PLW będzie można wymagać, w razie , gdyby sprawy szły w złym kierunku. -
Enedo, bardzo dobrze spisałaś się dzisiaj i nie tylko dzisiaj, w schronie. Tak, jak obiecałam przez telefon, pokryję koszt testów na nosówkę dla obu Suniek - Kremowej (po porodzie) i Jamnikowatej (ciężarnej). Miało to być łącznie 80 PLN. Ponieważ wydałaś na obie Sunie dzisiaj łącznie 105 PLN, w takim razie ja pokrywam te 105 PLN. Jutro wybiorę się do banku i dam polecenie przelewu 105 PLN na podane konto. Pieniądze powinny wpłynąć na konto w poniedziałek. Bardzo Ci dziękuję Enedo za wyciągnięcie tych obu Suń oraz "suczki" kudłatej dla Emir, która podobno okazała się chłopcem. Proszę pomóżcie Enedzie w zakwaterowaniu Suni Jamnikowatej, zanim dotrze do Jaagi. Potter i Eliza_sk czy Sunia Jamnikowata mogłaby przemieszkać te kilka dni w Waszym hoteliku, jako VIP, tj. czy możecie dać Suni Jamnikowatej przepustkę do życia w postaci bezpłatnego lokum na kilka dni w Waszym hoteliku ?
-
MagdaNS, Pani Poseł Mucha istotnie zajmuje się nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt. Natomiast ja pisałam o sprawie Psów Kieleckich. Trudno, żeby Pani Poseł miała zajmować się wszystkimi sprawami dotyczącymi zwierząt, skoro Zespół ma wielu członków. Przy okazji dodam, iż w lipcu 2010 r. poprosiłam Panią Poseł Muchę o interwencję w sprawie Schroniska dla zwierząt w Wieluniu i taka interwencja była niezwłocznie podjęta przez Biuro Poselskie Pani Poseł Joanny Muchy.