-
Posts
5940 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by KrystynaS
-
No więc niecierpliwie wyglądamy tego domku. :lol:
-
Tak Izis tu się z Tobą zgodzę, bo to jest jedyne sensowne wyjaśnienie Popatrzcie wszyscy jaka to ja jestem dobra - wzięłam taki wrak i postawiłam na nogi. Żyje tylko dzięki mnie - taka jestem bezinteresowna i wspaniałomyślna. Ja, ja, ja odmieniane przez wszystkie przypadki. :angryy: No to Izis trzeba brać się do roboty i szukać dalej. Uszeczką interesowała się nie tylko Evi jak pamiętam. Tylko Uszka musi iść do domu nie do kojca, nie do budy, DO DOMU.
-
Słuchajcie nie chcę nikogo urazić a tym bardziej obrazić, ale jeśli Evi nie bierze Uszki dlatego że musi trochę na nią poczekać (ok. miesiąca) to dla mnie oznacza to jedno - Uszka wcale nie była dla Niej tym psem, któremu chciała pomóc i dać dom, Uszka była Jej chwilową zachcianką taką na już. :angryy: Dobrze że okazało się to teraz, potem też mogłaby mieć też jakieś chwilowe zachcianki czy kaprysy których Uszka nie byłaby w stanie spełnić. I co??? :angryy: Za dobrze nam to wszystko szło, za dobrze się układało aby miało się zrealizować. Fajnie by było gdyby Evi mogła przeczytać to co napisałam. Koniec zapominamy o Evi. :angryy:
-
Ooooo jak Bianka ładnie wygląda. I wydaje się już dużo spokojniejsza i nie taka zastraszona jak wcześniej. Świetnie działają na nią Niepołomice. Dzięki Niepołomicom. Teraz tylko wyrozumiały i kochający domek potrzebny. Tylko czemu ludzie robią takie rzeczy jak napisała irenaka??? Jaki mają cel w tym żeby utrudnić zwierzęciu normalne, godne życie. Może jestem jakaś ciut głupia że tego nie potrafię zrozumieć.
-
Bajeczko trzymam kciuki za bardzo dobry domek. Może już wkrótce. :thumbs: :thumbs:
-
[quote name='Izis']Nie chce Wam psuć humoru ale Evi właśnie mi napisała, że czekać to ona nie chce. :-( Więc domek jak na razie niestety odpadł. Bardzo mi przykro :-( Bedziemy szukac dalej Izis czy to prawda???? :crazyeye: Czy ja dobrze zrozumiałam??? Evi nie chce czekać aż Uszka będzie na tyle zdrowa i przygotowana (szczepienia) aby do Niej jechać, więc zrezygnowała z Uszeńki???? :crazyeye: A może to zdanie z innego wątku???
-
[quote name='Dea'] ......Alekso - poczekaj na kontakt w sprawie odwiedzin Uszki na SGGW - jeśli nadal jesteś chętna... W razie czego szykuj się na sobotę. Z uwagi na ogrom pracy i liczbę psów jakie są w klinice Uszkę może odwiedzać jeszcze tylko jedna osoba (oprócz "Złotej"). Chyba Dea wie jak z tymi odwiedzinami. No "Złota" pewnie też ale chyba nie mamy z Nią kontaktu.
-
Tak było miesiąc temu :placz: :placz: Tak jest dziś :Cool!: :iloveyou: Tylko oczy jeszcze nadal smutne, zapatrzone gdzieś, zamyślone. Alekso jeśli nadal masz chęć odwiedzać Uszkę to umów się i idź do niej jak będziesz mogła. Ona potrzebuje kogoś obok siebie. Tyle czasu była sama w tym boksie. Zrób przy okazji zdjęcia jak możesz.
-
Och to świetnie, że wreszcie jest zainteresowanie tą śliczną sunią. :lol: :lol: Oczywiście przy wyborze domku zastosujesz Agnieszko gęste sito i ten przyszły domek to będzie super-domek. Bajeczka zasługuje na cudowny super-dom. Bursztynowa Bajeczko trzymam za ciebie kciuki i za ten przyszły dom. :thumbs: :thumbs:
-
Dobrze, że ten kaszel trochę osłabł. Może to jest jakiś inny antybiotyk, którego nie brał?? Organizm przyzwyczaja się do antybiotyków i po pewnym czasie trzeba zmienić leczenie bo lek nie działa. Nowe badania może coś wniosą dobrego, zobaczymy po jutrzejszej wizycie co powie lekarz.Tylko czemu on taki pobudzony, ciekawe. Czemu tak tupie i złości się. Może rzeczywiście czuje się lepiej i wraca mu energia, radość i jakoś to rozładowuje. No ten zew natury też nie wykluczony. :lol: A może coś chce??? Nie powinnaś się tym martwić bo to nie sądzę aby świadczyło o czymś złym. Moje psy też czasem szaleją, szarpią zabawki że kawałki fruwają w powietrzu, tarmoszą poduszki, biegają po domu jak wariaty, warczą na mnie, szczekają, mówię że mają wtedy za dobry humor. I tak co jakiś czas, ale się tym nie przejmuję. Nie myśl od razu o czymś złym. Tak nie można. Czekamy na jutrzejszą wizytę lekarską.
-
Ola słuchaj umów się jak najszybciej na wizytę u lekarza, który pomoże Ci dokładnie określić co masz dalej robić, na co się nastawiać. Przemyśl pomysł Izy żeby jechać do Warszawy, SGGW to bardzo dobra klinika. Ta niepewność Cię wykańcza i setki domysłów, po co, zbadasz Atosa i będziesz wiedzieć a lekarz powie Ci jak będzie najlepiej dla niego i najbezpieczniej. Pomyśl ..... i jedź.
-
[quote name='Dea']Pozowanie to nie jest moja ulubiona czynność;) no ale trudno, jak trzeba... No trudno Uszeńko - taki już los gwiazdy, trzeba pozować :loveu::evil_lol: Wspaniałe wieści, świetna informacja o stanie Uszki, dokładna i zwięzła, jeden guz jest nowotworem który na szczęście nie dał przerzutów. :multi: Dea jakiś palec Boży kazał Ci zaalarmować o stanie Uszki bo to chyba jest naprawdę ostatni dzwonek. Nie wiem ile tygodni/dni przeżyła by jeszcze w tym schronisku. Chyba niewiele. Uszeńka już lepiej wygląda, uwierzyła w ludzi którzy ja otaczają, ma sucho, ciepło, mięciutko na tej poduszce, ma dobre jedzenie i dużo miłości (naszej na pewno). Boże jak mi dobrze po tej relacji. :lol: Dea :modla: :buzi: Uszka :iloveyou::calus: Złota :buzi:
-
[quote name='olenka_f']jesli operacja odpadnie to ja nie dam uspić Atosa, trudno bedziemy sie męczyć Oleńka źle mnie zrozumiałaś. Uśpienie nawet nie przyszło mi do głowy, no coś Ty :crazyeye: . Myślałam tylko o bardzo uciążliwym i kosztownym leczeniu Atoska. Trzeba go leczyć dokąd tylko to będzie możliwe, trzeba znaleźć na to pieniądze choć nie wiem gdzie - może podkop pod bank. Każdy pomysł na zdobycie pieniędzy na to leczenie jest dobry. A przecież oprócz Atosa masz jeszcze inne psy które również wymagają leczenia. LUDZIE POMOCY !!!!! DOGOPRZYJACIELE OLEŃKA POTRZEBUJE POMOCY !!!! Poza tym Ty jesteś szalenie przemęczona, nie śpisz po nocach, we dnie też nie bo cały czas czuwasz przy Atosie. Biegasz tylko do lekarza. Czy jest ktoś kto mógłby Cię odciążyć, pomóc, bo wysiądziesz dziewczyno. Pisz Oleńka jak można Ci pomóc. Przytul i ukochaj mocno Atoska ode mnie. :calus:
-
Oleńko czytam to co pisze Iza. Choroba , o której pisze jest bardzo poważna, leczenie tej choroby bardzo trudne i skomplikowane. Jedyna skuteczna metoda to operacja. W przypadku Atoska operacja pociąga za sobą ogromne ryzyko. No sytuacja patowa. Nie wiem co Ci powiedzieć, ale chyba powinnaś zacząć od konsultacji z lekarzem który ma doświadczenie z takimi przypadkami. Żeby ocenił ryzyko operacji i ryzyko nie operowania Atoska. Musisz zdać się na radę fachowca - rutyniarza, który nie tylko leczy psy ale również je kocha. On Ci musi wskazać właściwą drogę postępodania dalej. Wizja innego leczenia jaką przedstawiła Iza jest przerażająca jak dla mnie. Wiesz dziś śnił mi się Atosek i Uszka (też z Dogo), byłam gdzieś razem z nimi. :loveu: Atosku kochany nie poddawaj się, dla Oleńki to zrób i nie poddawaj się Dziubku. :calus: Oleńka nie załamuj się, wszystko się ułoży, zobaczysz.
-
[quote name='Dea']Pierwsze wieści na gorąco przekazane przez telefon od złotej - płuca są czyste!!! Wyniki krwi też nie są złe:multi: Operacja najwcześniej początkiem lutego. Do tego czasu psina musi być w klinice. Czyli nie ma przerzutów do płuc. :angel: :angel: :angel: :angel: Dzięki Dea za te wspaniałe wiadomości. Teraz będzie coraz lepiej, będzie dobrze. :bigcool: :bigcool: Dziś śniła mi się Uszka i Atos (też z Dogo), byłam gdzieś z nimi. :iloveyou:
-
:placz: :placz: :placz: :placz: Będzie żyć Oleńka, będzie bo jest Twój. Nasz odrobinkę też, też go kochamy i bardzo się o niego martwimy - naprawdę. Atosek ma dużą część miąższu płuc nieczynną. Warunki pogodowe takie jak teraz bardzo niekorzystnie wpływają na jego stan zdrowia. Może inne leczenie będzie skuteczne. Może Ty mogłabyś mu robić zastrzyki w takiej nagłej potrzebie jeśli Ci lekarz pokaże jak trzeba. Atosku ciocia Krysia czuje się zaproszona na twojego buziaczka Dziubku. Pozbieraj się malutki!!!!
-
[quote]Nie chowa sie w laseczku tylko dumnie spaceruje po ogrodzie i obserwuje inne zwierzaki[/quote]O to bardzo dobrze, już to przerażenie w dużej części minęło. Świetna terapia dla Bianki jest w tych Niepołomicach. Bianka zatem potrzebuje domu i człowieka takiego na stałe. A gdyby pojechały razem z Bronką to już by była komfortowa sytuacja. Trzymam mocno kciuki aby tak się stało. :thumbs: :thumbs:
-
A ja to bym ją chciała zobaczyć w piżamce :evil_lol: :evil_lol: takiej twarzowej (ciekawe czy tam takowe dają) :evil_lol: :evil_lol:. I na spacerze z alekso. I pod kocykiem i na kocyku w łóżeczku. W każdej możliwej sytuacji czyli jakby powiedział poeta: i w kapeluszu i w berecie. Uszeńko jak się dziś czujesz nasz skarbeczku??? Już dwa dni jesteś w szpitalu. Nie wygłaskał cię ten personel szpitalny??? Taką cudowność!!! :p