Jump to content
Dogomania

ewadr

Members
  • Posts

    768
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ewadr

  1. Akurat jesli chodzi o oczy to nasza lecznica jest przygotowana na tego typu badania,maja sprzęt i doświadczenie, moja Shila miała tam operacje oka i całe leczenie. A kapanie w szarym mydle - nie wiem czy jest dobre, ale Tosi przynosi ulge i to najwazniejsze.
  2. Odszedł spokojny, dałaś mu 15 lat szczęśliwego życia, Barry podarował ci miłośc i oddanie. Tego nikt Wam nie zabierze i na zawsze pozostanie w Twoim i jego psim serduchu. Małgosiu trzymaj się, wierze,że Barry jest teraz Twoim psim Aniołem Strózem...
  3. Za fotki osobiscie jest mi bardzo głupio. Ale Beata nie umie a ja nie mam czasu sie tam wyrwac z aparatem. Ale zmieniłam telefon i wnim jest dosc fajny aparat to teraz jak bedę u Beaci to zrobie chociaz telefonem. Ta druga suczka to istny żywioł i Tosia traktuje ja troche jak szaloną wariatkę. Na dworze bawią sie obie biegają, szczekają ale jak wrocą do domu Tosia kładzie sie na kanapie i patrzy na szalejącą Majke z taka pogardą w oczach. Ale ogolnie sie lubią. Obie uwielbiaja jezdzic autem, wystarczy żeby Beata ubrała kurtke a juz obie sa pod autem. Ze zdrowiem Tosi rożnie. Teraz jest akurat gorzej. Gdzies stan zapalny zaplatał sie do oczu ale Beata zaraz wychwyciła i wetka mowiła, ze wystarczy pare dni antybiotyk w kroplach i bedzie dobrze. Zmieniła jej tez krople te na codzień na jakis żel bo dłuzej nawilża oczka. Żle jest ze skorą. Leki odczuleniowe działają coraz krocej, Tosia sie drapie. Beata szaleje łapie sie wszystkich pomysłow. Kąpie ja w szarym mydle, w krochmalu. Daje siemie lniane, olej słonecznikowy cuda zeby to złagodzic. Procz tego zmieniła leki, byłysmy na konsultracji w lecznicy, dostała inne lekarstwo ale to dopiero trzy dni wiec poczekamy na efekty. Wetka chce zrobic badanie na alergie IEG, mam nadzieje, ze nie pokreciłam,bo Toska moze byc uczulona na całkiem coś innego a nie jedzenie. Ale cokolwiek sie dzieje, Tosia ma oparcie w kochających ja ludziach. Wszyscy ja uwielbiaja. Nie jest im cięzko wstawac w nocy podawac leki, nosic na rekach jak ja cos boli, jezdzic do weta o kazdej porze. Czasem Tosia usiadzie i spusci tak głowe i wyglada tak smutno, to zaraz ktos jest przy niej głasze ja i przytula. Wetka mowi, ze w koncu bedzie dobrze, chocby do konca zycia musiała byc na sterydach, to najwazniejsze, zeby sie nie musiała drapac. Ma psich pacjentów, ktorzy od kilku lat zyja na sterydach i maja sie dobrze. Na razie szuka innego rozwiazania.
  4. Eska własnie zuważyłam, że jesteś z Bytomia to moje rodzinne miasto, w Miechowicach też mam rodzinę. Czuje ogromny sentyment do Bytomia i ludzi stamtąd :lol:
  5. Fosterek dzis sie gorzej biegak czuje. Daje mu w kośc chyba ta jesienna pogoda, ktora u nas nastała. Cięzko mu sie oddycha, dostał w nocy leki na ułatwienie oddychania A Rano cięzko mu było wstac, jakby łapki z tyłu nie miały siły go utrzymac. A teraz po ogrodzie spaceruje a nie biega jak zawsze. Podam mu zaraz przeciwbolową tabletke, od kilku dni juz nie potrzebował ale jak go boli to nie bedziemy Fosterka męczyc. Foster ma niesamowity apetyt.Normalny, niezagłodzony pies zjada 0,30 kg karmy na dzien, to Foster przymajmniej dwa razy tyle. Foster juz dzis bedzie bez karmy. Wczoraj jednak moja mama zdecydowała sie zasponsorowac Fosterkowi nastepny worek 1,5 kg.:multi: A ja zapytam jeszcze u mnie w pracy. Prosze wszystkich przyjaciół Fosterka, moze macie kogoś kto mogłby kupic jedzonko Fosterkowi, albo macie namiary gdzie moze byc tansza taka karma. U weta zawsze jest droga nawet bez wielkiej marży. Wiem, ze Fosterek ma troche kasy uzbieranej ale leczenie go bedzie bardzo długie i kosztowne ( ewentualna operacja oczu około 1000 zł). A karmę cukrzycową musi dostawac, jak to zaniedbamy cukrzyca bedzie sie pogłębiac i potrzebne beda zastrzyki z insuliny. Fosterek bardzo ciociom dziekuje za pomoc.
  6. [quote name='eska87']Wiem i strasznie mnie to martwi.. :shake: Myślę tylko, że to co ważne to wybrać do tego dobrego weterynarza, który przeprowadzi zabieg.. Ta Pani doktor wydaje się bardzo sympatyczna i wierzę, że jest równie kompetentna. On do tego będzie miał narkozę wziewną? Ciekawa jestem, czy daje to troszkę większe bezpieczeństwo. I powiedzmy sobie szczerze: nawet jeśli problemy z sercem są poważnym przeciwskazaniem do narkozy, to i tak większość takich przypadków pewnie kończy się pomyślnie. Stawiałabym na to, że będzie ok. 70% szans powodzenia, a to przecież jest naprawdę dużo. Nie ma innego wyjścia, musimy tylko wierzyć, że będzie ok. I tak jak mówię, mocno trzymać kciuki. Leczymy Fosterka w lecznicy, tam przyjmuje kilku dobtych wetów, każda powazniejsza decyzja jest konsultowana, zeby wybrać najlepsze rozwiązanie. Pani Lucyna , ktora sie opiekuje Foserem, to lekarz o ogromnym sercu ale tez ogromnym doswiadczeniu. Bez obaw oddaje jej w opieke swoje psiaki. Psiaki całej naszej fundacji są pod opieka tej lecznicy. Foster bedzie miał narozę wziewną, jest łagodniejsza ( stosuje sie ją np. u psów z płaskim pyszcziek, ktore źle znoszą znieczulenie). Kazda interwencja chirurga wiąże sie z ryzykiem, to tak jak u ludzi. Fosterek jest słabszy niz normalnie psy poddawane takim zabiegom, ale ma też ogromną siłę od zycia. Musimy byc dobrej mysli.
  7. Kontrola jest ciągła. Leos-Tofik szczęsliwy, wynianczony i wychuchany. Był na kontroli u weta, został zaszczepiony, oczy w porzadku, trzeba tylko dalej kropić. Kastracja odroczona, wet nie poleca tak szybko po operacji oczu. Narkoza jest zawsze ryzykiem i niech sobie Leoś odpocznie, wzmocni sie i dopiero wtedy bedzie kastracja.
  8. dzieki Eska, własciwie napisałaś to co mowi wetka. Dla mnie zapamietanie tego wszystkiego jest koszmarne, dlatego zawsze pytam co jest najwazniejsze. Ale ogolnie to co napisałas pokrywa sie z opinia wetki. Stan zapalny ,stan przedcukrzycowy, kłopoty z watrobą, nieciekawe nerki, trochę anemii. Stan zapalny jest mniejszy, bo Foster od poczatku jest na antybiotykach i lekach przeciwzapalnych, to musiało dać chociaż trochę poprawy ( nie śmierdzi juz jak beczka ropy). Do tego dochodzi największy problem jego serce słabe, powiększone, duszności - to jest najgorsze, bo musi miec operacje a serce jest ogromnym przeciwskazaniem do narkozy:shake:
  9. W przyszłą srodę o 16 Fosterek będzie miał operację jadra. Zobaczymty jak sie wszystko potoczy.Od wczoraj jest na karmie cukrzycowej (Royal weight control diabetic 30) i spokojniej spi, mniej pije. Jest przezabawny, uwielbia gonic kota, a z Dinem bawi sie jak szczeniak. W domu i ogrodzie zachowuje sie tak pewnie, że nie mozna poznac, ze nie widzi. Florida pewnie by nie poznała psiaka. Przywiozła ledwo idącego kościotrupka, ktorego trzeba było wnosic po schodach a teraz Foster sam wbiega po schodach do domu. Za lekarstwa od wczoraj do poniedziałku zapłaciłysmy 20 zł i 46 zł za karmę 1,5 kg ( tej drugiej niestety nie było). Ta karma wystarczy mu na około tydzień. Nie chce zapeszac i kupowac wiekszej. Jezeli operacja sie powiedzie mozna zamowic duzy worek, to bedzie taniej. Przy szukaniu domu tez trzeba bedzie to uwzględnic, bo Foster do konca zycia bedzie jadł karmę cukrzycową a nie jest ona najtansza. Foster prosi o trzymanie kciuków, szczegolnie w przyszła środe.
  10. Wklejam wyniki fostera http://img146.imageshack.us/img146/8210/p1000109rd5.jpg http://img151.imageshack.us/img151/9817/p1000110pw2.jpg
  11. Fotki Fosterka : http://img91.imageshack.us/img91/5557/dsc07285fx9.jpg teraz juz cie nie puszcze . . . he he he http://img175.imageshack.us/img175/7151/dsc07290po7.jpg gdzie ty mi sie tu pchasz co ? http://img91.imageshack.us/img91/3250/dsc07288my0.jpg w sumie to nie jest tak zle :D cos grzeje przynajmniej...hihihi http://img89.imageshack.us/img89/388/dsc07286jv0.jpg nareszcie mam tyle miejsca ile mi potrzeba :evil_lol: http://img91.imageshack.us/img91/5030/dsc07287ym6.jpg aaaakuku :cool1: http://img155.imageshack.us/img155/9017/dsc07283nj9.jpg te sesje zdjeciowe mnie wykanczaja...ehhhh...to nie te lata juz :P
  12. w lecznicy płace na tzw kwitek jak zbierze sie okreslona kwota to zabiore fakturę. Cały koszt leczenie do tej pory, przeswietlenie i wszystkie leki to 100 zł. Do tego bedzie karma, jest niestety droga około 45 zł za 1,5 kg. Moze ktoś ma dojście gdzies, gdzie bedzie taniej. Jak dzis odbiore to napisze nazwy tych karm, ale ogólnie maja to byc karmy cukrzycowe, firma obojetna. Fakturke mam na badanie w laboratorium - 34 zł. Fosterek ma sie dużo lepiej, juz całkiem wyraznie słyszy. Jak biega po ogrodzie wystarczy go zawołać i pieknie przychodzi. Duzo uczy sie od innych psów, nawet warczy jak moje czipsy jak chce cos dobrego dostać. Szkoda mi go, bo łasuch jest ogromny a teraz scisła dieta.:shake:
  13. Chyba zakonczylismy diagnostykę przynajmniej narazie. Foster nie ma cukrzycy, jednak glukoza jest podwyzszona wetka nazwała to stanem przedcukrzycowym. Nie pilnowane jest niebezpieczne, dlatego Foster przechodzi na diete dla diabetyków. Zamowiłam u weta dwa rodzaje 1,5kg i 2kg to bedzie miał na jakies dwa tygodnie. Jurto powinna juz byc. Zreszta ta karma bedzie tez idealna dla jego watroby. A tak najwazniejsza teraz jest operacja tego jadra, bo to powoduje stan zapalny i odbija sie na funkcjonowaniu wszystkich narzadów. W przyszłym tygodniu zrobimy ciachu.
  14. Nie mam druku takiej umowy prosze o przesłanie na pw lub meila (ejkd7@wp.pl) to podpiszemy na wizycie poadopcyjnej.
  15. Jestem wykonczona, Foster ma charakterek i wcale mu sie nie podobało to ciagłe kłucie. Ganiałysmy sie po całym domu. Foster swietnie sobie radzi, ma fenomenalna pamięć. Jak przyjechał w przedpokoju stała suszarka z praniem, teraz jest złozona a Foster dalej ja omija.Uwielbia takie miekkie pluszowe zabawki. Zabrał je Shili i spi przytulony do tych pluszaków.
  16. Niestety moj internet odmawia posłuszenstwa tego posta pisze juz czwarty raz i zawsze jak klikne zatwierdz to wyskakuje komunikat połączenie zresetowane. Foster dalej ma mocny stan zapalny, wysokie leukocyty i OB, mocno podwyzszone wyniki watrobowe i nieciekawe nerki. Dostaje dalej leki. Cukier podwyzszony w krwi, w moczu czysto. Przy cukrzycy glukozo wystepuje tez w moczu. Mogły leki wpłynac na tem poziom cukru, dlatego zeby wykluczyc całkowicie cukrzyce dostalismy aparat do mierzenia poziomu curku we krwi i co 4 godziny robimy pomiar. Liczymy ile Foster zje, ile wypije i ile wysika ( niedługo bedziemy z TZ jak wykwalifikowana pielegniarka). Ale ciekawe jest to,że wypił juz od 10 do teraz cztery miski po 2 litry tj osiem litrow wody a sikał tylko raz rano o 7. Nie wiem co to znaczy, wszystko piszemy. Pani doktor jednak była dzis zadowolona, bo juz widac poprawe.
  17. Takiego pieknego posta napiasłam i gdzies mi go pożarło, a że mam 39 gorączki, to prosze sie nie dziwic jak okaze sie, że o Fosterku napisałam przy Barrym albo jeszcze gdzies tam. Jak Bea wspomniała wyniki sa zaskakujaco dobre w porownaniu z wygladem. Wetka wzieła je jeszcze do skonsultowania i jutro jak pojedziemy na zastrzyk, to bedziemy wiedziec jaki obrali plan działania. I jutro wstawię wyniki,bo maja mi je oddac. Zreszta za chwile to dostaniemy karte stałego klienta w lecznicy albo bede musoała nauczyc sie robic zastrzyki. Przy takiej słabiutkiej wątrobie to zastrzyk jest lepszy jak te tablety. Niesmiało moge powiedziec, ze Foster słyszy, reaguje na głos i idzie za głosem. Jednak najlepiej reaguje na jedzenie, potrafi na kazdej szafce wywąchac jedzonko. I nie lubi kotów. I bardzo głosno szczeka, szczegolnie jak jest na dworze i dupeczka mu marznie (u nas nawet do -15 w dzien) to szczeka tak głosno pod drzwiami, ze nie mozna nie usłyszec. .
  18. No nie drogie cioteczki, wasz ulubieniec własnie przegonił po mieszkaniu kota, a jak biedak wskoczył na parapet obszczekał go na wszystkie strony ( a ja nawet myslałam, ze nie umie szczekac) Niucha teraz koło okna jakby dostac kota.:diabloti: Na dignoze tez czekam. Poniewaz byłam w pracy a mamy urwanie głowy z fosterem był TZ u weta, ale pojechał do pracy zanim ja wrociłam i bedzie o 23. A prze telefon nie chciał mi nic powiedziec.:shake:
  19. W pooniedziałek zadzwonie o wiesci a pod koniec tygodnia pojedziemy zobaczyc co słychac. Ale mysle, ze bedzie dobrze, ludzie wiedza,ze pies to nie tylko miłosc i przyjemnosci ale rowniez obowiazki. Nikt nie bedzie Centa draznił ( czytaj-dzieci) to i najedzony Cent bedzie spokojny
  20. Zdjecia to ja chyba sama bede musiała dopilnowac bo Beata to wiecznie zagoniona. Ale wiem, ze Leos rozpieszczony do granic mozliwości, jak nikt go na rece nie bierze to opiera sie łapkami o nogi i tak fajnie pomrukuje, zeby go nosic. Domu pilnuje lepiej niz pies obronny i dziadek za to nieba mu chce przychylic. Wszyscy zadowoleni, dziadek, Justysia, Leos. A ty Beatka pakuj sie za kierownice i w odwiedziny zapraszamy. Majeczka staruszka zachowuje sie jak moja 2-letnia Shila, biega, skacze, zaczepia kota i Toskę. Jest pełna energii jakby ADHD miała, nie mozna jej nie kochac. Wdrapała sie do łozka i spi w srodku:evil_lol: A Majki ten ma dopiero zycie. Fantastycznie sie dostosowuje do zycia, najlepiej widac to na spacerze ( mieszka jedna przecznice od mnie wiec mam mozliwośc obserwacji). Jak idzie z dziadkiem o lasce, to grzecznie przy nodze, pomalutku, jak idzie z dzieciakami to szalenstwo zupełne. Spi na fotelu w salonie, ale jakby zamkneli drzwi od sypialni to kładzie sie taki wyciagniety jak żaba z nogami do tyłu i drapie łapkami do drzwi. Uspokoił sie z tymi zapedami do suczek, jajeczka jakoś koncem stycznia wycinamy.
  21. Podobno jakies dwa shih-tzu z Palucha wystapiły w jakims programie, chyba " Pytanie na śniadanie" w czesci przygarnij mnie. Moze to te?
  22. Wczoraj byłam tak padnieta, ze nie mogłam siedziec przy kompie.Widze, za parowka jednak uległa mojej prosbie zrobienia sesji i wklejenia zdjec. Fosterowi cięzko pstryknąć zdjecie, bo ciagle sie rusza. Ciagle wacha gdzie jest i co sie dzieje. jedynie w okolicy misek z jedzeniem jest spokojny i widze ze zdjecia wszystkie w kuchni i spiżarce. Fosterek od wczoraj czuje sie jak krol, moze wszedzie wchodzic. (Cent go nie lubił i sami nie mogli zostawać, przy nas nie atakował Fostera, ale jak nas nie było to był bardzo nieprzyjemny). Teraz Foster jest panem na własciach. Duzo sie uczy od innych psów. Dzis rano było -18 na dworze i zaden psiak nie chciał tam byc. Siusiu i do domu. Otwieram drzwi a tu Foster z psiakami, nauczyły go, ze trzeba stac pod drzwiami. A zawsze szukałam go po ogrodzie. A do zdrowia - dzis koło 12 bedzie kompleksowa diagnoza i sposob leczenia i karmienia.
  23. No kochane ciotki Cent w domu, wrociłam wieczorem z pracy umęczona idiotyczna kontrolą a tu wizyta. Państwo przyjechali trzema autobusami, bo tak im zalezało. Młode małzenstwo z 14-letnia corką. Rozsądna i spokojną, kochającą psy.Mieszkaja w takiej kamienicy ze swoim podworkiem, kawałek dalej las. Cent od razu ich polubił. Panstwo mieli przez wiele lat psa, wiedza z jakimi obowiazkami musza sie liczyc i znaja metode nauki z klikierem. Mieszka w Jaworznie, moi pracownicy beda mieli na Cencika oko.
  24. Zdjecia bedza - wizyte mamy dzis koło 18. Biedny slepy i głuchy Fosterek odnalazł droge do łózka i nawet wiedział jak wysoko noge podniesc zeby sie wdrapac.:evil_lol:
  25. Fotki beda dzis na 100 %.Pani sie zastanawia, ale ja jestem przeciwna tej adopcji. Dziecko 2,5 roku istny zywioł. Biegało za Centem, łapało za ogon, za uszy. Darło sie w niebogłosy. Moje czipsy sama miłosc wczołgały sie pod łozko. A Centa pod pretekstem sikania wypusciłam na dwor i o dziwo on przeciwnik wychodzenia z domu sam wyskoczył. Cent ma wyrok w zawieszeniu, szkoda psa i szkoda dziecka,bo on w koncu go capnie. Cent potrzebuje spokoju, stabilizacji i poczucia bezpieczenstwa a nie bomby zegarowej. Dzis przyjezdza kolejna rodzina. A do tamtej, nie weim jak cioteczki ale ja mowie nie.
×
×
  • Create New...