-
Posts
7053 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by shanti
-
Clockwork, wiem że to drastyczny sposób, ale może spróbować z pastą sedalin? Bo złapanie to jedno a wsadzenie do auta i zawiezienie do schronu to drugie. Poszperało by się wtedy za małymi. Od wtorku mogę paste podrzucić. Jutro mam niestety wyjazdy. Pętla odpada, bo psy sie jej intuicyjnie boją.
-
Malutka pudlisia potrzebuje pomocy .Już w swoim domu.
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Pudliśka pojedzie w przyszłym tygodniu na sterylke. -
Jak to jest teren ogrodzony to chyba sprawa jest prostsza, ale jeśli to teren prywatny to może tam wejść tylko policja z hyclem. Nie wygląda na szczenną, raczej na sukę po szczeniorach lub karmiącą. Nie może tak być, że duży pies chodzi sam, luzem w tak ruchliwym miejscu. Trzeba zmolestować Straż Miejską, kurde od czegoś chyba są.
-
Nikt nawet miski wody nie podał. Uratowany.Toto za TM*
shanti replied to monika55's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Idąc Twoim Li tokiem rozumowania powinnam uśpić też cztery małe kociaki, które jeszcze same nie jedzą a które mi przywieziono z cmentarza, bo je tam ktoś podrzucił. To już nie ślepy miot. Też siedzą w kenelu i to małym, więc też się nad nimi znęcam? Schronisko nie ma kociarni, są tu właściwie nielegalnie. A może je wypuścić i niech natura robi swoje? Co jest bardziej humanitarne? Uśpienie, wypuszczenie czy znęcanie się nad nimi trzymając w klatce? -
Nikt nawet miski wody nie podał. Uratowany.Toto za TM*
shanti replied to monika55's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Napisałam już, że jest szansa na dom dla Totka po 20 czerwca. Ale jeśli uważacie że go torturuję to dziś będzie wet i skończymy tą torturę. Tylko ciekawe co wtedy napiszecie, że mordujemy zwierzęta, które mogą ze schroniska wyjść? Proszę bardzo Li przyjeżdżaj do nas i ładuj do kojców włodarzy miasta, chętnie Ci w tym pomogę. -
Oby było dobrze, bo się martwię.
-
Szczęśliwe zakończenie! Kulek/Gucio już w domku!
shanti replied to shanti's topic in Już w nowym domu
Żeby wypaliło bo to kochany psiaczek. -
Nikt nawet miski wody nie podał. Uratowany.Toto za TM*
shanti replied to monika55's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Z Totkiem raz dobrze, raz źle. Ciągła huśtawka. To chyba tak jak ze starym człowiekiem. Wczoraj wyglądał znacznie lepiej niż dziś. -
Dziękuję Szafro za kurs do weta z gorączkującym szczeniakiem.:loveu: To akurat o Łatkę chodzi.
-
Właśnie prowadzimy zbiorowe karmienie na 2 butelki. Jak są wolontariuszki to damy radę, nie wiem co będzie w poniedziałek bo mam wolne. Jak same nie będą pić z miseczki, będą miały głodówkę.
-
Carolla żartowała z tą nową rasą :lol: Łatka jest drobna, ale będzie wyższa od Benia, może go w kompleksy wpędzić. Mniejsza i chyba będzie podobna wielkością Tuliś, a właściwie powinna być Tulisia, bo to dziewczynka.:evil_lol: Teraz smutne wieści. Maleńkie cztery kociaki nie jedzą same, nie piją ani z miseczki, ani z butelki ze smoczkiem. :-( PS. Wystawiłam małe razem z klatką na dwór koło starszych kociąt. Wrzuciłam do klaty jednego starszaka i może on im pokaże jak się je i pije.
-
Dziękuję Ci kochana, ale najpierw zobaczmy czy one to będą jadły. Jeśli nie to rano dam Ci znać, bo może trzeba będzie kupić im u weta mleko. Zdecydujemy jutro, dobrze? Jeśli będzie mleko potrzebne podjechałabyś do Bartka ? Na tych próbkach pisze, że dla kociąt od 1 miesiąca życia.
-
Trzy starsze przywieźli z matką, ale uciekła. Te same jedzą i są w budce na zewnątrz, dadzą radę o ile zostaną i gdzieś nie pójdą, choć w schronisku pełnym psów bezpieczne nie są. Cztery maluszki bez matki zostały znalezione na cmentarzu. Te siedzą w kenelu. Będzie ciężko. Mam dwie próbki RC babycat 34 i resztkę RC kitten 36.
-
O ile dobrze kojarzę to Czarownica. Ola ja tak nazwała. Adoptowana. Siedem kociaków w schronisku, w tym cztery które same raczej jeść nie będą. Mają niewielkie szanse. Denis złapany, jest w schronisku. Ogólnie nic ciekawego.
-
Nowy szczenior, suczka, będzie co najmniej do kolan.
-
Nikt nawet miski wody nie podał. Uratowany.Toto za TM*
shanti replied to monika55's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jest nikła szansa, ale bardzo daleko bo aż na Pomorzu i dopiero po 20 czerwca. Będę w kontakcie, ale Ciotki myślcie nad bliższą i wcześniejszą opcją. Dla Totka każdy dzień jest ważny. -
[quote name='clockwork']sunia cały dzień koczowała na przystanku A. Bożka- widziana tam była w różnych godz.... właśnie wróciłyśmy z 2 godz. polowania z Anią- lipa .... kurde jaka ona jest nieufna:shake: za to pojawił się kolejny zakleszczony na maxa młody (na moje oko roczny) psiak. Nie wyglądał na niezadbanego ale też totalnie zdezorientowany i wystraszony. Myślę że zaczyna się wyrzucanie psów w sąsiadującym z przystankiem lesie (stałe miejsce porzuceń...) Już go złapałyśmy, ale wymsknął nam się ze smyczy ..... Ja wróciłam Ania pojechała za nim w stronę lasu gdzie uciekał (kolejny samobójca- przez tą ulicę) :shake:[/QUOTE] Denis lata po Moszczenicy i też nie ma szans na złapanie go. Na niego i sedalin nie działał. Co ja się za nim już nałaziłam. :shake: Nawet nie wejdzie w bramę posesji, a na otwartej przestrzeni można sobie za nim biegac do woli.
-
Labek to straszny płaczek. Sprawdzimy. Pani I. z fejsbuka Cię nie podszkoli bo sama nie wie co tam robi. :shake: Szafra to umie nawet zdjęcia przenosić, ona nas obie podszkoli :diabloti:
-
Troszkę opisów porobiłam, więcej się boję bo mi blokną konto jak to już miało miejsce. Byłam "uciążliwa dla innych użytkowników" :eviltong: Nowe psy to czarny labek, mały terierkowaty piesek, szczeniak-braciszek naszej Łatki i po roku adopcji oddana do nas z powrotem suńka. Aniu, odezwie się do Ciebie Dziennik Zachodni w sprawie zdjęć psów. Widzieli profil schroniska na FB i byli pod wrażeniem. :lol:
-
Nikt nawet miski wody nie podał. Uratowany.Toto za TM*
shanti replied to monika55's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Psów przybywa. Dziś cztery nowe. Totka musiałam dać do kenela, gdzie nie ma wielkiej możliwości ruchu. Wyobrażacie sobie co on musi czuć? Ktoś pytał dlaczego uśpienie. Idź w jakieś ruchliwe miejsce, zamknij oczy, zatkaj uszy i zastanów się co czujesz. Totkowi nie lekarstw trzeba, ale spokojnego kąta, którego w schronisku brak i człowieka który się nim zajmie. -
A dziś cztery nowe psy :shake:
-
Nikt nawet miski wody nie podał. Uratowany.Toto za TM*
shanti replied to monika55's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Fizyczny lepiej. Je mało, ale jednak. Psychiczny, bardzo kiepski. Stoi i szczeka do ściany. Zobojętniał na dotyk, mizianie. -
Kochane, Marek - łapacz, ugania się za nią już jakiś czas od Bzia. On ma naprawdę dobre podejście do psów i jeśli jej nie umie złapać to bez strzałek nie ma szans. Tyle że nasi macho ze SM boją się jej użyć w mieście. Jest opcja że będą ją łapać w nocy, oczywiście jak namierzą. Jak suńka szczenna to zaraz sie gdzieś zaszyje i tyle ją widzieli. Najgorzej jak urodzi. Ją wyłapią a małe umrą z głodu :shake: Adora już odzyskali, po moim trupie:angryy: