-
Posts
7053 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by shanti
-
Od wczoraj telefony się urywają o Alexa. Niestety na razie to ludzie, którzy nie mieli żadnych doświadczeń z psami myśliwskimi. Ba, chociażby ze spanielami, które tez do najłatwiejszych nie należą. Nie pali sie i tak ma chłopak lepszą opiekę jak w dotychczasowym domu. Szukamy dalej. Edit: Coś drgnęło;) Jutro być może Alex będzie miał odwiedzinki.
-
I bardzo dobrze! :lol: Oby tak dalej. Śmigać psiaki do domków ;)
-
Niektórzy ludzie są po prostu głupi. Starszy pies jest bardziej nastawiony na człowieka, mocniej kocha i bardziej się przywiązuje. Przede wszystkim jednak ma prawo do godnej starości w domu, nie schronisku.
-
Szczęśliwe zakończenie! Kulek/Gucio już w domku!
shanti replied to shanti's topic in Już w nowym domu
Czyli Kuluś zaliczył już pełną odnowę biologiczną ;) Uwielbiam tu zaglądać. Zapadł mi w serce ten cudaczek i bardzo się cieszę, że ma taki super domek. Dziękuję Ubocze, Tobie i Mamie.:loveu: -
[quote name='werbena520']:lol: czytając Wasze posty rozumiem,że są poparte złymi doświadczeniami nade wszystko międzyludzkimi.Ja nie jestem przeciwnikiem kastracji.Sama mam dwa psy z bardzo dobrych linii hodowlanych,których nigdy nie wystawiałam.Są wykastrowane,by przypadkim nie rozniosły mat genetycznego,by również ustrzec się przed ich kradieżą i bezmyślnym rozmnażaniu.Uważm jednak,że skoro sprzedany piesek z rodowodem został przez idiotę porzucony to hodowla powinna o tym wiedzieć...Skoro...Pani,w schronisku której ów piesek się znajduje ma złe doświadczenia z hodowcami to najlepiej podejśc do sprawy ostrożnie.Niemniej nie można wszystkich hodowli traktować równo...tzn jako li tylko zarobkowiczy na rozmnażaniu psów.To jest już paranoiczne podejście do sprawy...dmuchanie zawczasu na coś co wcale nie istnieje....To tak jak bym znalazła dziecko i postanowiła nie oddać Matce...bo ją podejrzewam... o co???[/QUOTE] Kochana, jeśli nagrywasz się komuś na sekretarkę, bo długo nie odbiera telefonu, to liczysz chyba na odzew, jeśli oczywiście ktoś jest sprawą zainteresowany. Jeśli znowu namolnie wydzwaniasz i ciągle Twoje połączenia są odrzucane to chyba w końcu można dojść do wniosku że ktoś nie ma ochoty rozmawiać. Tak też jest w tym przypadku. Są pierwsze telefony w sprawie adopcji Alexa. Na razie nic konkretnego. Marsii66, dziękuję za pomoc.
-
[quote name='terra']Moim zdaniem, skoro znane są dane hodowli z której pochodzi pies, należałoby przynajmniej poinformować ,że pies od nich jest w schronisku. Całkiem po prostu mogą o tym fakcie nie wiedzieć, a pierwszy właściciel (myśliwy) mógł złamać warunki umowy kupna psa dot. sprzedaży psa kolejnemu kupcowi. Łatwo się 'wiesza psy' na ludziach, którzy nie mogą się bronić. Piesek jest zapisany w ZKwP czy PKPR ? Jeśli to nie jest tajemnica ;) Edit: na szybko znalazłam taki wątek a jest ich dużo więcej nt. prawa do psa: [url]http://www.dogomania.pl/threads/69996-Prawo-do-psa[/url][/QUOTE] Telefon hodowli podany mi w oddziale związku jest na razie głuchy. Może urlop. Nie mają stronki internetowej, sprzedają psy przez ogłoszenia. Z pierwszym właścicielem psa się widziałam, nie ma zamiaru się nim zająć, ani go odzyskać.
-
Ale ja to lubię pisać :evil_lol: Do domku poszły malutki czarny psiaczek z węgla i z kwarantanny ta sunia, co ją tak Ula rozpieściła nosząc na rękach :evil_lol: O tej pieszczoszce już mam wieści, że grzeczna i posłuszna w domu i że obrała sobie na pańcię starszą z dziewczynek. Pewnie ją gdzieś Szafra na spacerku wypatrzy, bo poszła na tą samą ulicę. Dwa szczeniaczki upatrzone na weekend.
-
[quote name='Sheltii']Bardzo mnie ciekawi ten temat... jeśli znajdę jakiegoś psiaka na ulicy, wezmę go a wtedy zajdzie się właściciel i będzie chciał go z powrotem, to muszę go oddać, tak? [/QUOTE] Właściciel nie tylko musi udowodnić że to jego pies, ale jeszcze wystąpić na drogę sądową. Nie musisz mu po dobroci oddawać psa. Ważne jest też w sytuacji adopcji lub znalezienia psa zachowanie wszelkich rachunków, paragonów za np.usługi weterynaryjne, kosmetyczne itp. Miałabyś prawo ubiegać się o zwrot kosztów poniesionych za psa, a to skutecznie zapewne odstraszyło by niejednego byłego właściciela od prób odzyskania swojego pupila. [QUOTE]Dla dobra pieska pofatygujcie się odczytać z uszka tatu ,odnależć hodowcę..[/QUOTE] Już dawno się pofatygowałam. PZK jest powiadomiony, wiem co to za hodowla i wcale nie muszę według nich kontaktować się z hodowcą. Pies jest własnością schroniska i mogę go normalnie wyadoptować. To czy Alex powinien wrócić do hodowcy i jaka w tej kwestii była umowa, to sprawa między hodowcą a pierwszym właścicielem psa. Dziękuję za wyjaśnienia w sprawie wystaw. Czyli Aleks już szans nie ma. Tym lepiej dla niego. ;)
-
Do jutra Żwirku!
-
Z tą kastracją to rzecz sporna, bo to pies z papierami. Nie znam się na wystawach, ale czy on ma jeszcze szanse być wystawianym? A czy kastracja wyklucza z wystaw? Jeśli się boi wystrzałów to hodowlanka odpada, ale rywalizacja chyba nie?
-
[quote name='Sheltii']To w takim razie można mu szukać nowego domu? Skoro właściciel może chcieć go odzyskać?[/QUOTE] Kochana, to dotyczy każdego psa. Nawet kundelka znalezionego przez Ciebie i przygarniętego z ulicy. Takie jest prawo. A poza tym zasiegnęłam informacji w PZK i mamy prawo jako schronisko psa adoptować.
-
[quote name='werbena520']...tak może...bo jego pies...ma takie prawo hodowlane.Z reguły jednak hodowca poszukuje we własnym zakresie dla niego nowego domu adopcyjnego...takiego w którym "dziecko" z jego hodowli będzie miało przy nowym opiekunie bezpieczne życie...Odbywa się to bezpłatnie...:evil_lol: ja o jakiejkolwiek ponownej sprzedaży psów już raz sprzedanych nie słyszałam..[/QUOTE] A ja miałam takie przypadki. I to nie raz. Nie oddałam jeszcze żadnego psa hodowcy i nie zamierzam. Może ewentualnie pomóc w szukaniu domu, co zdarzyło mi się tylko raz w przypadku pointera. W innym przypadku jak hodowcy usłyszeli, że nie ma mowy o ponownej sprzedaży psa, kompletnie tracili nim zainteresowanie. [QUOTE]to może niech ktoś na siebie psa wyadoptuje i wtedy go ciachnąc? nowy właściciel może robić co zechce ze swoim psem - jak chce to od razu iśc do weta na odjajczenie. [/QUOTE] ;)
-
Nikt nawet miski wody nie podał. Uratowany.Toto za TM*
shanti replied to monika55's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Teoretycznie tak, tylko że skarpetka na razie jest na minusie dokładnie 182,21 zł i musimy ją jakoś napełnić. Wet jeszcze nie jest zapłacony, poczeka aż nazbieramy. Rozliczenie skarpetki tu >klik< -
[quote name='werbena520']:roll:...piesio powinien wrócić do hodowcy.Nie bardzo rozumiem zachowania myśliwego...wydał psa bo piesek bał się wystrzałów...a gdzie tresura w tym kierunku?....to jakis myśliwy od siedmiu boleści:diabloti:.Ponadto,[B]skoro z pieska zrezygnował to właścicielem automatycznie staje się hodowca[/B]/do tego zobowiązywała go umowa kupna/... i tam piesio powinin wrócić:roll:.[/QUOTE] I hodowca może piesia jeszcze raz sprzedać, tak? Bez jaj. Właścicielem psa w tym momencie jest schronisko. Już miałam jazdy z takimi hodowcami, którzy psa owszem by przyjęli od klienta, ale kaski oddać nie chcieli. Schronisko nie jest od nabijania kabzy takim hodowcom.
-
Nikt nawet miski wody nie podał. Uratowany.Toto za TM*
shanti replied to monika55's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przykry obowiązek, ale ponieważ wreszcie wet wypisał mi specyfikację za Totusia, zebrałam się w sobie żeby tu wejść i go rozliczyć. Pomoc dla Toto 2.05 Aleksandra Katarzyna P 20 zł 4.05 Terra 30 zł 5.05 AnnaA 15 zł 5.05 MagdaK 20 zł 5.05 Joanna G 20 zł 5.05 Szafra 25 zł agrabcia 10zł Aneta Ewa D 35 zł ------------------ Razem 175 zł Wydatki w/g specyfikacji 300 zł Dopłata ze skarpetki 125 zł -
[quote name='xxxx52']oby nie trafil do hodowli i stal sie tylko instrumentem do zapladniana. Moze przed adopcja nalezaloby kawalera wykastrowac?[/QUOTE] Niestety w przypadku psów trwale oznakowanych nie jest to u nas takie proste. Właściciel choć się nie zgłosił, według naszego prawa może się przez dwa lata sądownie upomnieć o swojego psa. Nasze zwierzchnictwo jest bardzo uczulone w tych kwestiach i na kastrację nie zezwoli.
-
Gratulacje!:lol: Dziś do domu pojechała Szyszka vel Sasanka.
-
Jest nowy watek, Alexa, ale chyba Wam link tu podawany umknął :-( [URL="http://www.dogomania.pl/threads/212969-Rodow%C3%B3d-nie-chroni-przed-bezdomno%C5%9Bci%C4%85.-Munsterlander-Alex-do-adopcji%21?p=17457557#post17457557"]http://www.dogomania.pl/threads/212969-Rodow%C3%B3d-nie-chroni-przed-bezdomno%C5%9Bci%C4%85.-Munsterlander-Alex-do-adopcji!?p=17457557#post17457557[/URL]
-
To mała domowa hodowla. Na razie nie udało mi się tam dodzwonić. Być może wakacje.
-
Sylrwia dodała go na forum wyżełkowe. Dzieki!
-
Dobry dziś dzień. Do adopcji poszły benek, spanielka i duża czarna Bona, a małego Gucia odebrali włascicele. Oby nie było powrotów, bo spanielka musi dogadać się z inną suką w domu. Kciuki wskazane!
-
[quote name='hotel_lilki']Puszek nie poradzi sobie w schronie!!! Jest słaby...noga daje się we znaki...potyka się, nie słyszy, nie widzi dobrze na spacerze idzie za Daszką, a jak on skręci to Puszek idzie dalej prosto- muszę biec za nim nakierować na dom,bo wejdzie w las.Dlatego żal oddawać Puszka- staruszka.[/QUOTE] Na 83 psy w schronisku które mam, połowa to podobne staruszki jak Puszek. Niektóre są w o wiele gorszym stanie i muszą dawać sobie radę. Nie mam tyle czasu ani możliwości, aby robić Puszkowi bazarki, zbierać deklaracje. Przykre ale prawdziwe. Codziennie muszę patrzeć na te, które siedzą w schronisku i mają nikłe szanse na adopcję. Za jednomiesięczny koszt utrzymania Puszka w hotelu można mu kupić wypasioną budę, wstawić do jednego z 20 nowych pojedyńczych kojców i ma osobny, darmowy apartament. Wtedy gdy Puszek jechał do hotelu nie było tych kojców, panowało przepełnienie. Teraz jest zupełnie inna sytuacja.
-
[B]Wątek Alexa, zapraszam![/B] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/212969-Rodowód-nie-chroni-przed-bezdomnością.-Munsterlander-Alex-do-adopcji!?p=17448121#post17448121[/URL]