Jump to content
Dogomania

shanti

Members
  • Posts

    7053
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by shanti

  1. Ktoś zamiast zabrać się do konkretnej roboty marnuje energię, czas i pieniądze na takie głupoty:shake:
  2. Ten pan dzwonił z dwóch, czy trzech numerów. Z domu, pracy i jeszcze jakiegoś. Ja też tak robię, dzwonię z tego telefonu, gdzie mam aktualnie najbogatsze konto:evil_lol: Pan zdaje się tutaj już trafił.
  3. Dziękujemy Aniu!
  4. Bardzo się cieszę:lol:
  5. Ta Pani to Pani C...k :evil_lol: Na razie nocki będą, grzać trzeba. Samo się nie dorzuci do pieca.
  6. Byłoby dwóch panów z Będzina?
  7. Dora została wyadoptowana przez Fundację Pro Animals państwu z Jastrzebia Zdroju. Zobowiązali się , że pójdą z nią na szkolenie, oraz wysterylizują ją na koszt Fundacji u naszego schroniskowego weterynarza. Ludzie są odpowiedzialni i świadomi potrzeb tego właśnie psa. Pan weterynarz schroniskowy zna Dorę, bo poprzedni jej właściciele korzystali z jego usług, więc będzie miał nad nią kontrolę. Myślę że to najlepsze rozwiązanie, adopcja na miejscu, bo dopilnujemy żeby jej nowi państwo jej nie zawiedli. Z tego co zrozumiałam, państwo zostali przysłani przez była właścicielkę Dory. Miałam z tego powodu pewne obawy, ale po zastanowieniu i po konsultacji z panem weterynarzem, że lepiej jednak będzie ją sterylizować w domu docelowym, podjęłam ten krok. Mam nadzieję że państwo wywiążą się ze swoich zobowiązań i uda im się Dorę wychować. Cieszyła sie przeogromnie że wychodzi, była państwem zachwycona a oni nią. Oby tak pozostało!
  8. Kurczę, bo mnie skręca z ciekawości :razz:
  9. Pan esemesował do mnie dzisiaj o 6.10 rano :roll: Mam nadzieję, że to dobrze wróży:evil_lol:
  10. W miarę możliwości oczywiście Ado. W budach słomy osobiście wyścieliłam psom prawie po dachy. Wiola też dokładała. Jak będzie trzeba to w każdej chwili dowiozą transport, mamy tylko mały zapas bo nie chcemy jej trzymać na powietrzu bo zamoknie. Pomieszczeń nie chcę zapełniać słomą , bo zaraz się zaczną tam remonty kojców, spawania, więc jest to niebezpieczne. Woda i tak zamarza, to nic nie daje.:shake: Lejemy gorącą i zanim zamarznie psy się zdąża napić. Temperatura w budynkach jest taka, że woda w wężu i wiadrach zamarza. Taka jest instalacja grzewcza i na szybko tego nie zmienimy. Na szczęście na razie nie ma całkiem maleńkich szczeniaków, sunia jedyna po zabiegu najbliżej kaloryfera jak tylko sie da. Dziadeczki zainstalowane w biurze.:evil_lol: Staramy się sobie radzić. Na razie i mam nadzieję, że tak zostanie żaden pies nam nie zamarzł.
  11. Psy sa tylko ogłaszane w róznych miejscach. Są plany, żeby na beżąco uaktualniać tą [URL]http://www.pies.jastrzebie.pl/schronisko.html[/URL] To robi UM, ale nie było dotychczas współpracy między UM i schronem z pewnych powodów. Teraz mamy pomału umieszczać tam wszystkie psy. W czwartek mam spotkanie z informatykiem, więc dowiem sie na ten temat więcej.
  12. Po płytkach chodzić nie umiała. Ale czy była w budzie? Za bardzo lgnie do człowieka. Na inne psiaki reaguje w zależności od nastawienia tego drugiego. Jak psiak przyjazny merda ogonkiem, jak szczeka na nią to ona sie odszczekuje:evil_lol: Jest juz zaszczepiona i po kwarantannie.
  13. Ona to taka śmieszna jest. Ciałko wydłużone jak jamniś, pyszczek cziłkowaty tylko większy, wcale nie szorściak wręcz przeciwnie:lol: Wet już by ciął tylko nie ma gdzie jej dać po zabiegu no i finanse:shake:
  14. Wrócił do domu, bo uciekł włascicielom.
  15. Mańka zabieraj się do domu wreszcie:razz::evil_lol:
  16. Moniko zbieraj numery, bo suczek i piesków o gabarytach Pixi mamy jeszcze kilka. Tyle że krótkowłose. Jest taka strasznie płacząca sunieczka, trochę większa jak moja Tinusia, druga podobna tylko młodsza i z białym krawatem. Pomału obrabiam się z największego syfu i zacznę brać się za ewidencję psiaków to zdjęcia będą na bieżąco. W szczepieniach tez już nie ma zaległości, tylko ogłaszac i wydawać psiaki. Wiecie że do wczoraj 25 stycznia mieliśmy już 30 wypisów ze schronu, w tym dwa zwroty, no to 28 psiaków wróciło do właścicieli albo znalazło nowy dom. Chyba niezle jak na taką pogode? ;) Dogomaniaczki nasze kochane też maja w tym udział:lol:
  17. A bo ona woli jak jest spokój. Nie lubi mężczyzn w czapkach i kapturach. W ogóle to babcince trzeba się zasłużyć, żeby polubiła. Ale P. Bartka weta o dziwo lubi, a przecież ją kłuł przy szczepieniu:evil_lol: Nie lubi zdecydowanie kotów, sama ma kocie gabaryty, ale goni je z wielkim zapałem :evil_lol: Babcia-ochroniarka broni kanciapki, i bardzo dobrze bo puszeczka nam sie zapełnia powoli i też trzeba jej pilnowac;)
  18. Colie widzieli ludzie jadący po labka do schronu, widzieli wcześniej tą sunię, która była już przez nas łapana i oddana właścicielowi i był na 90% przekonany, że to ta. Dzwoniłam, bo mam telefony do wszystkich ludzi którym my adoptujemy psy, ale to nie była ta. Hycel jeżdził za collakiem i widzianym niedaleko jakimś huskim, ale zadnego nie złapał. Ten huski znowy skojarzył się wczesniej wolontariuszkom z sunią adoptowaną 1/2 stycznia też już przez nas. Więc dziewczyny zrobiły wizytę poadopcyjną, ale ta też jest i ma się dobrze. Więc nie dotarły żadne psy z interwencji. Natomiast walczymy o jednego staruszka 12 letniego, wyziębionego, przywiezionego z Libiąża, z biegunką, nowotworem odbytu, zapaleniem napletka i lekkim niedowładem kończyn tylnych. Nie je, nie pije, wyłazi spod kocy na zimne płytki jakby nie miał instynktu przetrwania. Siedzieliśmy nad nim z p. Bartkiem dwie godziny, debatowaliśmy już nad skróceniem mu cierpień, ale pies nagle niezdarnie wstał machnął ogonem i powlókł się wysikać mi na dywanik. Tym nas przekonał żeby jeszcze spróbować. Dostał leki, opatuliłam jak mogłam i zamknęłam w składziku przy gab. weterynaryjnym. W gabinecie siedzi Miki. W ciągu dnia grzeję farelką i jest 15 stopni. W nocy nie wiem:shake: Na korytarzu woda w wiadrze mi zamarzła. Wilczek grzej im jutro, ale nie zostawiaj sam na sam, bo dwa emeryty lekko nerwowe sa i jeszcze się chycą:evil_lol: Dziadka zamykaj w składziku, ciasno tam ale przynajmniej się nie będzie rozkopywał. Na siusiu, jak nie zrobi pod siebie chyba musisz wynieść, bo my go z Viki wynosiły. :-( Ale uważaj, zęby to próchno ale szczerzyć sie umie:cool3:
  19. Są chętne dwa domki. Pierwszy to Pani z pobliskiego miasta. Drugi to Pan z Będzina. Po wstępnych rozmowach telefonicznych, jestem bardziej za Panem. Tylko teraz trzeba wizyty przedadopcyjnej w Będzinie, warunki tzn. sterylka i kontrola domu przez Pana przyjęte, tylko trzeba żeby ktoś tam osobiście pojechał i z Państwem porozmawiał. Przez telefon wygląda na to, że zależy im bardzo, dzwonili do mnie i do Wilczek, desperacja straszna:lol: Nawet imię już wybrane, bardzo przypomina im ich zmarłą niedawno suczkę. Mają jeszcze 10 letniego, schorowanego psa. Znalezieni przez ogłoszenie, ale zgadzają się na adopcję na zasadach dogo.
  20. Ja też będę czekać.
  21. No to Bianko, wreszcie się doczekałaś:lol: A Pan Szczepan i jego Żonka bardzo fajni ludzie, mają serce i cierpliwość dla psiaków.
  22. Właśnie miałam to napisać, ale mi dogo wariuję. Mamy ze smażalni wiaderka z tłuszczem z pieczonych kurczaków i to sie dodaje do karmy. Trzeba tylko niektórym pracownikom przypomnieć. Największy problem z temperaturą w pomieszczeniach, niestety owe 12,5 stopnia u nas to tylko w kuchni jest, bo nawet w biurze mam mniej. W budynkach zamarza psom woda w miskach, myłam dzisiaj poodłoge w pomieszczeniu wolontariuszek przerabianym na szatnię i robiło mi się lodowisko. Na dzień dzisiejszy to po prostu nierealne, nawet przy całodobowym paleniu w piecu. Boję się dziewczyny, ale oprócz słomy w budach i suchych kocy nic psów nie ogrzeje. Jedynie trzy boksy są w miarę ogrzewane, jest tam temperatura dodatnia. Siedzą tam cztery szczeniory, Mańka i sunia po sterylce.
×
×
  • Create New...