Jump to content
Dogomania

shanti

Members
  • Posts

    7053
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by shanti

  1. Do mnie nikt nie dzwonił.
  2. Potwierdzam, Gumiś już w domku.:lol::lol:
  3. [quote name='monika55']Oj skomplikowane to wszystko. Ktos komus dał go na przechowanie, ten ktoś komu innemu , a tamten sru go do schronu. Shanti to moze wytłumaczy.[/QUOTE] Tego sie nie da wytłumaczyć, bo dla mnie to chore. Przekazywać psa z rąk do rąk. :angryy: W każdym razie w sobotę wraca ponoć z zagranicy właściciel Brutusa ( bo tak ma w końcu na imię) i wiele się wyjaśni.
  4. Toto będzie docelowo wielkości gdzieś do kolan, bo na moje oko ma około 6-8 miesięcy. Już go wypatrzyli pewni ludzie w schronisku i chcą adoptować, niestety chociaż tydzień na kwarantannie musi posiedzieć. Małe szanse, ale może właściciel sie po niego zgłosi. Na razie cisza i jak tak dalej pójdzie to maluch około czwartku, jeśli sie ludzie nie rozmyślą bedzie już w domu.
  5. A mały, brązowy jamnior to Chrupek;)
  6. Mały offik. Kumpel Kiary, Urwis Łaciaty zwany po domowemu Uniek. Urodzony 23.07.2009. Kontakt z hodowcą nawiązany, czekam na odnalezienie właściciela. [IMG]http://img829.imageshack.us/img829/8985/dsc00409r.jpg[/IMG] [IMG]http://img201.imageshack.us/img201/4557/dsc00411fn.jpg[/IMG]
  7. Czarny spanielowaty ma na imię Dinuś. Tak go wołano w domu i tak ma w książeczce.
  8. Daleko, ale po nasze psiaki warto jechać. ;) Są wyjatkowe :lol:
  9. No to czekam na Was w schronisku od jutra :lol:
  10. Ok. Ale dopiero w środę. Wyciągnę z boksu i obfocę.
  11. Wpłynęło 20 zł na suńki od J.Sz. nie ma nicku z dogo, ani miasta. Komu mamy podziękować? :lol:
  12. Nie jest na zewnątrz. Jest w budynku tam gdzie szczeniaki i suki po sterylkach. Tam cały dzień jest włączone ogrzewanie i w nocy ciepło sie w miarę utrzymuje.
  13. Czy ja Moniko podałam Ci, że Misiek jest wykastrowany? Jeśli tak to wkradł się błąd, Misiek nie jest kastratem.
  14. Też chciałabym żeby poszły obie równoczesnie. Ale Zolvik, czas działa niestety na niekorzyść Sisi. Priorytetem jest jej zdrowie, nie chciałabym mieć na sumieniu jej drugą operację, bo przez brak odpowiedniej opieki kamienie jej się odnowiły lub wystąpiły jakieś powikłania. Jeśli Alina się zdecyduje, to nie mogłabym wymarzyć sobie lepszego domu dla małej i to w dodatku na miejscu. Suzi nie zostanie sama. Był czas że miały trzecią koleżankę w boksie i dogadywały się świetnie. Myślę, że towarzystwo innej suńki pomoże jej w rozstaniu z Sisi. Zresztą Suzi kilka osób już chciało, namówiłam ich na innego psa własnie ze względu na Sisi, żeby ta chora nie została sama. Tu byłaby sytuacja dużo bardziej komfortowa bo ta zdrowa by została i adopcja byłaby dużo łatwiejsza i szybsza. Ale poczekajmy na decyzję Aliny. Może wzięłaby małą na tymczas i gdyby był dom dla obu, można by je znów połączyć. Wszystko jest do ustalenia i przemyślenia, ale coś trzeba robić bo czas nagli.
  15. Też mam nadzieję, że będziecie mieli psa :evil_lol:
  16. Nie wiem jak on to robi, bo jest taki niskopodłogowy :evil_lol: ale wskakuje na budę i z wysokości spogląda, czy ktoś po niego nie idzie. Może ktoś go jednak zauważy:-(
  17. Dajmy się im poznać i Luśce zadomowić.
  18. Nie widzę problemu :lol: Na pw masz kontakt do weta, możecie zapytać o jej schorzenie. Wytłumaczy Wam wszystko. Przegryzajcie temat, byle skutecznie:evil_lol:;)
  19. Zolvik spokojnie. Alinę71 i jej TZ-ta poznałam osobiście, jeśli chcieliby jedną z suczek i to jeszcze tą chorą, to naprawdę byłoby to idealne wyjście. Tym bardziej, że mieszkają na miejscu i mielibyśmy stały kontakt. Jak się tak głębiej zastanowić to chyba nie znajdzie się taki kaskader, który adoptuje obie dziewczyny, wiedząc że jedna jest chora. Problem jest jeszcze w karmieniu Sisi, ją trzeba będzie naprawdę pilnować, żeby jadła tą karmę. Trzeba ją obserwować, czy siusia i jak często. W schronisku jest to właściwie niewykonalne. Alino71, przemyślcie sobie z TZ-tem jeszcze raz sprawę adopcji Sisi. Dam Wam na pw kontakt do naszego weta, porozmawiajcie z nim i jeśli będziecie zdecydowani, to nie ma na co czekać tylko trzeba dziewczyny niestety rozdzielić. Dla Sisi pozostanie w schronisku może być niestety kwestią odnowienia się tych kamieni. Suzi także znajdzie szybko dom. Do towarzystwa dam jej inną niewielką suńkę. Potęskni, ale Sisi będzie bezpieczna.
  20. Przyjechali państwo z wnuczkiem. To pan się uparł na Lusię, bo jak już było napisane, mieli bardzo podobną suńkę, która umarła im na serduszko. Poza tym pan stwierdził, że jak ma brać psinkę ze schroniska, to najlepiej taką, która nie ma za wielkich szans na adopcję. Luśka siedziała od stycznia 2009 roku, więc spodziewali się najgorszego. Ale Lusia sprawiła się cudnie. W biurze już siedziała na fotelu, dała się powycierać ręczniczkiem. W samochodzie dostała kanapkę z szynką. Jechała przytulona do pani. Wyjechali z domu o 6 rano, pokonali prawie 600 km w dwie strony, podziwiam ich, naprawdę. :lol: W domu już sprawdziła czy wersalka aby wygodna:evil_lol: Założę się, że spać będzie w łóżku. :evil_lol: Mam nadzieję, że dostanę jakieś fotki.
  21. Nie mam go gdzie wyciagnąc. Ale tam gdzie on jest psiaki raczej spokojne.
  22. Dzisiaj do domu poszły dwie sunie, Lusia i biała podobna do grzywacza chińskiego.
×
×
  • Create New...