-
Posts
7053 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by shanti
-
Nieufna Nesi w SWOIM DOMKU!!! Doczekała się kochana Nesi!!!
shanti replied to diana79's topic in Już w nowym domu
Witam po awarii laptopa. Zaległości w rozliczeniach ponadrabiam dopiero chyba w poniedziałek, bo pracuję w weekend. Nessi dalej robi to samo, czyli wychodzi z budy jak się ktoś oddala i obszczekuje zawzięcie. Przy zblizaniu się, myk do budy i tyle ją widzieli. Zmknąć jej wejścia do budy nie mogę, bo siedzi z dwiema innymi w tym jedna po niedawnej sterylizacji. W schronie wakacyjne przepełnienie i jedynki dla niej nie ma. -
Śpij spokojnie... Kostuś za tęczowym mostem [*]
shanti replied to dominika_06's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Witam wszystkich Kostusiomaniaków. :lol: Padł mi laptop o burzy,wiec chwilę mnie nie było. Jak tylko doproszę się weta o podliczenie nas, zrobię rozliczenie wpływów i wydatków na Kostunia, tym bardziej że............. ...............przed chwilą..................... .................Konstanty...................... ................pojechał do nowego domku........................ Bardzo się cieszę, bo ludzie bardzo fajni, rodzina duża, zawsze ktoś w domu jest,psy i koty do towarzystwa......, ale jednak lekki stres jest jak się biedak zaaklimatyzuje.:-( W razie czego to niedaleko, bo pojechał do Rybnika. -
Nieufna Nesi w SWOIM DOMKU!!! Doczekała się kochana Nesi!!!
shanti replied to diana79's topic in Już w nowym domu
Mam nadzieję że jeszcze w tym tygodniu uda się ją wysterylizować. Ma zdjęty dach z budy, bo Nessi jak do niej wlazła, to tyle ją widzieli:roll: Dzisiaj nie miałam czasu, bo zaległości w pracy straszne po długiej nieobecności urlopowej, ale zajrzałam do niej. Siedziała wkulona w kąt budy. Jutro postaram się znaleźć więcej czasu. -
Śpij spokojnie... Kostuś za tęczowym mostem [*]
shanti replied to dominika_06's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Laptop mi muli, neostrada znowu szwankuje, wczoraj napisałam dwa długie posty ze zdjęciami i poszły w kosmos:angryy: Kostus nie przybrał ani dekagrama. Dalej wybrzydza w jedzeniu. Smakuje mu tylko ziemia:shake: Wet rozkłada ręce, chyba nie wierzy, że mu się poprawi. Tak szczerze to ja tez tej wiary nie mam. Chciałabym tylko żeby Kostuś miał jakąś namiastkę domu, poczucie że ktoś o niego dba. Dalej dostaje essentiavet forte, podobno heparenolu już nie trzeba. Kostuś w swoim posłanku. Zawsze czeka az go otulę kocykiem do snu.:lol: -
Nieufna Nesi w SWOIM DOMKU!!! Doczekała się kochana Nesi!!!
shanti replied to diana79's topic in Już w nowym domu
[quote name='monika55']Dzis dostałam maila od p Tomka, poczytajcie: Witam. Droga Pani ,psiak ten to jak już wspominałem kłębek stresu, stworzonko kompletnie nie przystosowane do życia, zachowujące się jak przerazone dzikie zwierzątko, przypomina raczej wiewiórkę niż psa, brak jej typowego psiego zaufania, chęci kontaktu z człowieniem, wierności i tego wszystkiego za co kochamy psiaki. Nessi nie było dane poznać świata, nauczyć się właściwych relacji, okres socjalizacji spędziła w ciemnej budzie to ona i towarzystwo psów była wszystkim co miało wpływ na ukształtowanie się jej psychiki. Mówiła Pani, że jej siostry były "normalne" i znalazły już nowe domy, Nessi pewnie jest słabszej konstrukcji psychicznej, nie zawsze takie same warunki wychowania determinują jednakowe zachowania u róznych psów, jest to rzeczą indywidualną zależną od wielu czynników, po drodze Nessi nauczyła się agresji, zobaczyła że kłapanie paszczą i gryzienie działa, że mozna takim sposobem osiągnąć cel ,a w jej przypadku raczej odpędzić zagrożenie i taką obrała strategię, typowy przykład agresji wyuczonej. Doskonale natomiast zna psi język, zna sygnały uspokajające. Psy i buda i kojec są jak już mówiłem całym jej światem, wypuszczona / oczywiście na lince/ między kojce, za wszelką cenę chce się do nich dostać , przywiera całą sobą do krat, lgnie do każdego psa i nie budzi agresji w zadnym z nich. [COLOR=Black]Można zostawić ją w spokoju z nadzieja,że jak się do nas przekona to wyjdzie z budy, że po kroczku będzie przełamywała tą traumę, ale według mnie nastąpi to za rok , może pięć lat a prawdopodobnie nigdy.[/COLOR] Można brać ją na kolanka, izolować od facetów i się nad nią użalać,ale obawiam sie,że i to nie przywróci tego psa cywilizacji a wręcz odwrotnie utrwali ją w jej traumie. Przechodząc do sedna, zamknąłem małej dostęp do budy, chcąc nie chcąc uczestniczy w hotelowym życiu,jest bombardowana bodzcami, nie ma się gdzie schować i obserwuje,że co raz częściej podchodzi do krat, nie wciska się w kąt z tym swiom przerażeniem w oczach, zdarza sie,że kiedy przykucnę przy kratach podchodzi A DZISIAJ LIZNĘŁA MOJĄ DŁON !.Wiem, są to malutkie kroczki, ale myslę,że dobry kierunek. Biorąc pod uwagę jej młody wiek, zdolności aklimatyzacyjne i małe gabartyty dał bym jej szansę. Przyznaję, potrafi mocno ugryżć i pewnie jeszcze tego spróbuje, ale przy jej gabarytach jest to co najwyżej bolesne i nie stanowi bezpopśredniego zagrozenia życia. Znam nazwę leków na jej chorobę , trzeba uczciwie przyznać chorobę psychiczną jeden z nich to czas a drugi cierpliwość. Mała nie może powrócić do schroniskowej budy. Idealne miejsce to wydzielony siatką ogródek / nie przeskakuje przez ogrodzenie/ usytuowany w ruchliwym miejscu np. przy wejściu do schroniska , z zadaszeniem od słonca i deszczu. Rozwiazanie proste i tanie, może miec tam towarzystwo innych szczeniaków, grajace radio, zabawki itp . Zabranie jej do domu poki co skonczy się wcisnięciem się suki za szafę i capnięcie ręki,która bedzie ją chciała z tamtąd wyciagnąc. Uważam,że jezeli pomagacie Droga Pani psom w potrzebie to i Nessi zasługuje jeszcze na swoją szansę i widzę przysłowoiwe swiatełko w tunelu. Mała może zostać u mnie do końca miesiąca , za jakaś czas znów się odezwe i mam nadzieje,że przekażę dobre wieści. pozdrawiam.tomdog.[/QUOTE] Tu jest wszystko opisane dość dokładnie. Są zalecenia co dla Nessi będzie najlepsze. W każdym razie adopcja do mieszkania spowoduje, że suka wejdzie w ciasny ciemny kąt i będzie gryźć przy próbie jej wyciagnięcia stamtąd. To także słowa Tomka. Kojec u Wiosny to chyba jedyne wyjście. A co do przejęcia watku, Monika chciała to zrobić ale brak reakcji ze strony modów. Może jeśli Nessi będzie u Wiosny to ona założy jej nowy wątek i ten się zamknie z podaniem linku do nowego. Nie ma chyba sensu, aby któraś z nas z Jastrzębia przejmowała na chwilę wątek skoro Nessi lada chwila stąd wyjedzie? Zapłaciłam Tomkowi 300 zł za 20 dni hotelowania. Zeskanuję rachunek później. -
Trzymamy, trzymamy! Z dziećmi miał kontakt tylko przez kraty, ale nie wzbudzały w nim jakichś szczególnych emocji. Koty i inne psy są fe :shake:
-
Nieufna Nesi w SWOIM DOMKU!!! Doczekała się kochana Nesi!!!
shanti replied to diana79's topic in Już w nowym domu
A gdzie miała wrócić według Ciebie, skoro u Tomka miała miejsce do końca lipca? Będzie transport to do Kluczborka pojedzie. -
Śpij spokojnie... Kostuś za tęczowym mostem [*]
shanti replied to dominika_06's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak się wczoraj cieszyłam, że Kostuś podjadł sobie puszeczki hepatica, a tu klops, po podaniu wieczorem leku (essentiavet forte 500) zwymiotował wszystko nie strawione. Dziś podziubał tylko suchy hepatic. Nie wymiotuje, bo pewnie nie ma czym. :-( Pocieszające jest to, że jest coraz bardziej ruchliwy i koordynacja ruchów coraz lepsza. Dziś skosił ze mna całą działkę :evil_lol: Moje psy trzymają się z daleka od kosiarki, bo wiadomo hałas ogromny. Kostek głuchy jak pień, chodził za mną i kosiarką krok w krok. Śpi teraz chłopak zmęczony po robocie :evil_lol: -
Nieufna Nesi w SWOIM DOMKU!!! Doczekała się kochana Nesi!!!
shanti replied to diana79's topic in Już w nowym domu
Nessi wróciła do schroniska. Jest w tym samym boksie z tymi samymi dwiema suńkami, z którymi była przed wyjazdem. Tomek prowadził ją na smyczy, dalej panika totalna. Może na sekundę zawiesiła na mnie wzrok, gdy ją zawołałam. To taki pies ani do adopcji do DS, ale nie ma też powodu do eutanazji. Przed nią jeszcze bardzo, bardzo długa droga do wzglednej normalności.:shake: -
Śpij spokojnie... Kostuś za tęczowym mostem [*]
shanti replied to dominika_06's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mikusia była mniej zadowolona z zajęcia jej posłanka, ale nie przepędziła Kostka, a tylko położyła sie na swoich skarbach:evil_lol: Mikusia też miała być tymczasem, ale nikt nie chciał starej, wrzaskliwej suki z guzem, no i została:roll: -
Wspaniałe wieści. Bardzo się cieszę:loveu:
-
Nieufna Nesi w SWOIM DOMKU!!! Doczekała się kochana Nesi!!!
shanti replied to diana79's topic in Już w nowym domu
Chyba tak, nie ma innego wyjścia. Umówie się z Tomkiem kiedy ją odebrać, bo Monika55 wyjechała. -
Śpij spokojnie... Kostuś za tęczowym mostem [*]
shanti replied to dominika_06's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Emilio, przy takim tempie jedzenia to co ma starczy mu na miesiąc:shake: Ale upomnimy się ;) Wpłynęło 30 zł od Syli dla Kostusia, dziękujemy bardzo:loveu:, trzeba zapłacić wetowi za badanie krwi i leki, usg obiecał że nie policzy. Teraz sesja zdjęciowa. Legowisko w pokoju pożyczone dla Kostusia ze schroniska. Poduszka w kuchni, bo Kostuś musi mnie widzieć;) Powolutku Kostuś jest akceptowany przez moje psy, tu z Maleństwem (miała być na tymczas, ale się za bardzo przywiązałam:roll:) -
Śpij spokojnie... Kostuś za tęczowym mostem [*]
shanti replied to dominika_06's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zapewniam Was, że na żywo wygląda jeszcze gorzej:-( Tereso, kombinuję z jedzonkiem, ale to cwana bestia jest:evil_lol: Zaczyna robić tak jak Mikusia, jak ze mną na poczatku jeździła do pracy. Zawłaszczył sobie samochód i tam się najlepiej czuje. Podrepta, tu i tam, ale potem idzie do auta i śpi. Może ma pewność, że go tam nie zostawię:evil_lol: Koty sa mu obojętne o ile się do samochodu nie zbliżają, wtedy pogoni. Dzisiaj też pokazał co potrafi. W kuchni na podłodze w pojemnikach odmrażało się mięso dla psów. Porwał ogromny kawał kotleta i tak na nim zacisnął szczęki, że miałam problem mu go odebrać.:evil_lol: -
Nieufna Nesi w SWOIM DOMKU!!! Doczekała się kochana Nesi!!!
shanti replied to diana79's topic in Już w nowym domu
Majka_2009, w sprawie kojca będzie decydować Ada-jeje. Ona wie gdzie miałby stanąć, więc pewnie zadzwoni jak tu się pojawi. Dobrze by było:lol: -
Śpij spokojnie... Kostuś za tęczowym mostem [*]
shanti replied to dominika_06's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Walczę z Kostusiem o każdy kęs jedzenia. Warzywka są fe, suchy hepatic też, jedynie puszkę podziabie i to jak mu włożyć do pyszczka. W domu już się czuje dobrze, dalej za mną wszędzie drepce, żeby go tylko nie zostawić samego. Jak widzi że się gdzies wybieram, a drzwi sa otwarte, galopuje do auta pierwszy, żeby tylko o nim nie zapomnieć. Zaczął interesować się otoczeniem, zwiedza każdy kącik działki, obwachuje. Do psów jest na razie obojętny, ale obserwuje ich reakcje, zabawy. Dzięki wszystkim za rady i chęć pomocy. Dowiem się ile jesteśmy winni u weta za leczenie i karmę. -
Śpij spokojnie... Kostuś za tęczowym mostem [*]
shanti replied to dominika_06's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
http://oliviershanti.wrzuta.pl/film/4LhV5qV1BCY/mov00297 -
Śpij spokojnie... Kostuś za tęczowym mostem [*]
shanti replied to dominika_06's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[video]http://oliviershanti.wrzuta.pl/film/06vKud0pi6U/mov00295[/video] -
Ostatnia skazana - znalazła dom.Wszystkie mają.
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Niestety, dalej siedzi.:shake: -
Śpij spokojnie... Kostuś za tęczowym mostem [*]
shanti replied to dominika_06's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dobrze Emilio2280. Dziękuję. :loveu: Zamówione rzeczy u weta będą na jutro. Kupiłam mu dzisiaj u weta na Katowickiej puszkę Hepaticu. Zjadł łyżkę stołową. Karmiłam z ręki, bo z miski nie chciał, a Mała już się skradała żeby mu to pożreć:roll: Jak mi się uda to wrzucę filmik. -
Jamnisia szorstkowlosa w schronisku.Znalazła dom. Trzymajcie.
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Nie było mnie przy tym, ale podobno długo z nią spacerowali po schronisku i decyzja była dość przemyślana. Wczesniej też dzwonili i długo z nimi rozmawiałam. Oby się udało. -
Śpij spokojnie... Kostuś za tęczowym mostem [*]
shanti replied to dominika_06's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wet zamówił Royal Canin Hepatic, sucha 1.5 kg 55 zł, puszka 430 gr 11 zł, to ceny rynkowe podobno on nam da taniej bez marży handlowej. Myślał o paczce karmy i kilku puszkach. Dogadałam się z nim że będzie to na kwotę ok. 100 zł, w razie czego tyle jestem w stanie mu zapłacić od razu. Jutro się dowiem. Jeśli do tego weta nie dotrze karma na jutro, pojadę do innej lecznicy, oni tam mieli karmy weterynaryjne w ciągłej sprzedaży. Leczyłam tam mojego psa i RC Intestinal był zawsze, nie musiałam specjalnie zamawiać. Na ile nam to starczy, nie mam pojęcia. Jak moja wtedy dwukilowa chihuahua była na intestinalu to zjadał około pół puszki dziennie, ale on nie ruszył suchego. Sucha karma jest ekonomiczniejsza. Pimpuś na poczatku też był na intestinalu i 1,5 kg wystarczył mu na około dwa tygodnie, ale on wciągał jak smok. Ta zamówiona porcja powinna na miesiąc wystarczyć. -
Śpij spokojnie... Kostuś za tęczowym mostem [*]
shanti replied to dominika_06's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziś już jesteśmy bez próbek karmy:-( Do jutra musi wytrzymać na eukanubie dla seniorów, o ile dotrze karma zamówiona przez weta. Raczej uda się go na karmę przestawić, już ją chrupał. Przestawiałam go stopniowo mieszając suche z gotowanym udkiem, stopniowo zmniejszając ilość mięska na rzecz karmy. Chyba mu leki służą, bo dostaje apetytu i nie mając do dyspozycji myszek i tym podobnych dziadostw, zabiera się za suche. Tym bardziej, że dzisiaj stracił tego najbardziej ruszającego się zęba, kradnąc z butów jakiegoś pracownika skarpetki w szatni:evil_lol: Chyba zakochał się chłopak w naszej schroniskowej suńce Krówci, tej łaciatej z kojca gdzie była Nessi. Co go luzem puszczę, to leci do niej. Trzy suczydła w domu, wprawdzie też nie najcudniejszej urody, a ten do takiej pokraczki Krówci się zaleca;) Emilio2280, za każdą karmę będę Ci wdzięczna. :loveu: Kostek jeść ją musi jak chce żyć, nie ma innej opcji. -
My z Kostusiem też się cieszymy:lol:
-
Dzisiaj ktoś o niego pytał. Facet w miarę rozsądny. Jak się nie wystraszył warunków adopcji to pojawi się jutro z żoną.;)