Jump to content
Dogomania

Zofia.Sasza

Members
  • Posts

    4234
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zofia.Sasza

  1. [quote name='zuzlikowa']Mając pełnię świadomości, że wątek ten jest czytany przez osoby decyzyjne w stosunku do Campari, zrobiłyście z niego arenę walki z tymi osobami... nie bacząc na konsekwencje dla tego psa. To jest pomoc Campari? Czy sposób na rozładowanie własnych frustracji i rozszerzenie pola działania? Pomoc równie odpowiedzialna, skuteczna i dająca ten sam efekt, co dotychczasowe działania "pomocowe" dla tego psa- pozostawienie jej na mrozie - 30 stopni. Jeśli to przeżyje, to ponownie będzie cud. Gratuluję. Najprawdopodobniej i tak już pozamiatane. Suka wróci na Paluch. Nie będzie wydana do adopcji. Podobnie inne stare, chore psy, które do tej pory dzięki APSIE i morisowej miały szansę. Gratulacje dla Fundacji Bernardyn, dogocioteczek i donosiciela/lki. I tak, podpisuje się pod opinią, że lepiej Campari uśpić, niż dopuścić do jej powrotu do umieralni. PS Osoby nieznające Palucha proszone są o niewypowiadanie się na jego temat. Po co sie ośmieszać, jeśli można tego uniknąć?
  2. [quote name='zuzlikowa']Nie wiem i nie wiedziałam jak wygląda wolontariat z Palucha... [..][/QUOTE] Dziękuję, nie mam więcej pytań.
  3. [quote name='malizna78']Nazwałas miejsce, gdzie przebywa Campari SCHRONISKIEM? chyba nie przypadkowo:( Z tą sunią nie pracowałam w tym schronisku nie byłam pracowałam z innymi suniami bywałam w innych schroniskach nie znaczy to,że zjadłam wszelkie rozumy bo jak mniemam Ty zjadłas i wszystko wiesz. Jak dotąd wszystkie psy zabrane są bezpieczne czego nie było jeszcze tydzień temu jak dotąd wiem, że nie zapomne historii Sako i wiem też, ze nie wyobrażam sobie aby Campari, ktorą mozna uchronić przed takim losem mogła tam zostac. ale ja mam mało posótw na dogo ja się pewnie nie znam/ Wszystko co mam ochotę ci w tej chwili napisać spowodowałoby niestety natychmiastowego bana dla mnie. Zacytuje więc klasyka: Gdyby głupota mogła latać, latałabyś jak gołębica. Nie wiem w jakich schroniskach bywałaś i ile razy, ale zaręczam ci, ze ani ty, ani twoje smarkate koleżanki-aktywistki nie mają BLADEGO POJĘCIA, ile to, co się właśnie stało oznacza dla psów na Paluchu. Nie wiem co za kretyn poinformował Paluch o sprawie, ale mam nadzieję, że go nigdy w zyciu nie spotkam, bo nie chcę iść siedzieć za ciężkie pobicie. Bawcie się dobrze kasiek. malizna i inne egzaltowane dogocioteczki. Pozdrowienia od 2500 paluchowych psów, niech wam się k..wa snią kaźdej nocy do końca świata i o dzień dłużej. Edit; A Ty, zuzlikowa? Znasz Paluch? Magdalena Sz. z Korabiewic potrafiła podeptać umierającego psa, żeby ratować biedronkę. Wy aby ratować jedna sukę podeptaliście tysiące psów. Bo to co się stało może oznaczać koniec wolontariatu na Paluchu. CZY TO DO CIEBIE DOCIERA W OGÓLE???
  4. [quote name='tripti']fajnie, nasze z wątku psiaczki też tam są, Malinka, Gufi itd... boks 85 to pies- samiec, jest tam znak zapytania, nie był kiedyś lękliwy, ale sporo przeszedł taki weteran... to pół pyszczka obdartego, to łapa przednia rozgnieciona i spuchnięta jak balon ... Cygan 18 lat zmarł tej zimy :( mieszkał w boksie 86 razem z tym drugim psiaczkiem. a ten pies z 96? jak to agresja? on taki normalny był i czytnik ktoś trzyma nad nim.[/QUOTE] Ten z 96 jest do rany przyłóż do momentu, kiedy próbuje mu się pojechać po karku czytnikiem ;) Chyba bierze to za objaw dominacji. Najpier zawisł Emilowi na łokciu, a strząśnięty złapał za tyłek. Mocno.
  5. [quote name='ostatniaszansa']Zdradze też ,że w sobotę podczas spotkania pod granicą szwajcarską , Agnieszka oraz P. Józef mieli okazję przywitać się z Ząbkiem i jego Panią, Żwirkiem i jego Państwem oraz Kacprem i jego Państwem . Do nowego domku pojechał Białasek , starszy piesek będący pod opieką naszego kierownika, nie chciał się z nim rozstać. On już pewnie innego życia jak schroniskowe nie pamięta ...i nie wie ,że może być znacznie lepiej. Kacper i Żwirek nie zapałali do siebie miłością , a to co śmieszne było to ich pierwsze w życiu spotkanie a obaj z Boguszyc. Do nowego domku pojechał też Kaziu i Lewis. Ewa[/QUOTE] Pojechały też oba psiaki z Korabiewic: Korek i Zina :)
  6. [URL]https://picasaweb.google.com/116635377024620049322/KorabiewiceSPIS?authuser=0&authkey=Gv1sRgCPjmirnMtdy1fQ&feat=directlink[/URL] Tu można pooglądać korabiewickie pyszczki :smile: Są opisy i n-ry boksów.
  7. [url]https://picasaweb.google.com/116635377024620049322/KorabiewiceSPIS?authuser=0&authkey=Gv1sRgCPjmirnMtdy1fQ&feat=directlink[/url] Tu można pooglądać korabiewickie pyszczki :) Są opisy i n-ry boksów.
  8. [quote name='Alicja']Zofijo i inne osoby z Fundacji ... wstyd ...[/QUOTE] Nie wstyd, brak przezorności, że to tak oględnie określę...
  9. [quote name='Kajka_72']Dzisiaj Sako mial "sadny dzien" Umieralam ze strachu od samego rana. To byl dzien ,gdzie nalezalo podjac decyzje ZYCIE LUB SMIERC! Nie mozna bylo dluzej czekac. Za decyzje ponizej, jestem odpowiedzialna z Kasia po rowno. Ewentualne gromy przyjmuje na klate Zdecydowalysmy , ze przed "ostatecznoscia", Sako zostanie poddany RM by miec pewnosc absolutna, ze szans nie ma. Podjeto decyzje, poprzedzona rezonansem dwoch odcinkow ( gratulacje dla lekarzy, ktorzy stwierdzili, ze do rezonansu sie nie nadaje ) , dodatkowym RTG i innymi badaniami. Narkoza dla Sako nie byla zadnym zagrozeniem . Chlopak ma serce jak dzwon Sako dzisiaj dostal kolejna ale juz bardzo powazna przepustke na zycie Znaleziono przyczyne niesprawnosci psa. Jaka?...nie napisze z waznych powodow. Przepraszam. Nie jest to jednak dysplazja jak sugerowano, a zmiana pourazowa do usuniecia. Dr podjal decyzje o natychmiastowej operacji -JUTRO. Nie Kasia, nie ja ....doktor uwaza rowniez , ze nie ma powodu by poddac psa eutanazji, chociaz przed rezonansem tego nie wykluczal! Prosze , 3majcie mocno kciuki jutr,o bo jednak operacja - to zawsze operacja jakies ryzyko istnieje. Mam nadzieje, ze srodoperacyjnie nie wyjda niepozadane "dodatki" , a wiem, ze tak czasami bywa Sakus to bardzo silny organizm, od dwoch dni zaczal sie lekko podnosic, przemieszczac samodzielnie, zmieniac pozycje...krotko mowiac , z "nieruchomosci" zamienial sie w "ruchomosc" Poniewaz TO dobrze rokowalo....trzeba bylo jeszcze raz wszystko dokladnie przebadac i porzadnie zdiagnozowac :) I takie sa ostatnie wiesci o Sako Sakus zostal w klinice, Kasia jest w drodze do domu.[/QUOTE] No to trzymamy kciuki!!!
  10. [quote name='ostatniaszansa']Jak Astonek bedzie w nastroju do przyjmowania gosci, to tak :) /Agnieszka[/QUOTE] Będzie! Na pewno! :)
  11. [quote name='malvaaa']wiem wiem że przebywa teraz na wybiegu, myślałam że została przeniesiona...[/QUOTE] Nieee :) Dalej tam gdzie była.
  12. [quote name='malvaaa']ona zostanie w tym kojcu/klatce?[/QUOTE] To stara fotka, teraz jest na sporym wybiegu z krzakami etc.
  13. [quote name='ostatniaszansa']Mamy, trójki srajdów , która jest w trakcie socjalizacji , bojące dudki :) Agnieszka wyśle Ci ich zdjęcia. Co tydzień teraz przyjeżdzają nasze wolontariuszki z Rawy i biora zasrańce na ręce, miziaja , przytulają itp. no i dostaja smakołyki , są na dobrej drodze. :multi: Kolejny etap to przyuczanie do czystości. Dzieci Biełki wyrastają na .. duże psy :crazyeye: a ona przeciez taka nieduża drobna sunia. Na razie mamy zdjęcia z nowych domków dwóch maluchów Darka i Jazza . Mozna spokojnie ogłaszać Wierę ( mama Wowy, który ma już dom ) sunia bardzo w typie onka , już po sterylce . Czyli teraz zdjęcia trójki maluchów i Wiery , jest jeszcze Bogusia i Bogusz też onkowate . No i Aston w typie charta :) ale ten w kolejce czeka na kastrację . Jest nowym mieszkańcem Boguszyc. Ewa[/QUOTE] To w sobotę poznam Astonka?
  14. [quote name='Nano']myślę, że Głowno go nie zostawi :)[/QUOTE] A ktoś ich powiadomił?
  15. [quote name='Nano']a dlaczego do Wojtyszek? jak prawnym opiekunem Rafiego jest cały czas Głowno...[/QUOTE] O ile Głowno go w ciągu 6 dni nie odbierze - trafi do Wojtyszek. Z nimi ma umowę gmina, w której mieści się to "hospicjum" :(
  16. [quote name='Dada M']Dziękuję za przekopiowanie decyzji PIW. Kasetka ma zerezerwowane miejsce w hotelu Terier pod Nowym Tomyślem, zostanie tam zawieziona jutro.[/QUOTE] A to sorki, nie zarejestrowałam, że ten Tomyśl, to ona. Szczęśliwej drogi zatem!
  17. [quote name='Zofija']Odniosę się krótko do sytuacji z Hospicjum u Czarodziejki: Moim zdaniem prawda z reguły leży pośrodku. I tego się w życiu trzymam. Nikt z dogo nie jest moim przyjacielem, nikogo prawie nie znam osobiście. Nie mam idoli. I w ogóle nigdy nie miałam. Nie nazywam miejsca u Czarodziejki rajem, ale też nie umieralnią. Aisza jest psem prawnie przejętym pod opiekę przez naszą Fundację. Z Czarodziejką mamy umowę jako tymczasowym opiekunem i nikt oprócz nas nie będzie decydował o jej losach. Żaden Powiatowy Weterynarz. Rozmawiałam już z Deą- Prezesem naszej Fundacji, która jest prawnikiem. Rozmawiałam zaraz po kontroli z Panią Ewą z Fundacji Bernardyn na temat stanu Aiszy. I na ten moment i na ten czas Aisza zostaje u Czarodziejki. Do linczu się nie przyłączę. Nie daję sobie prawo: do osądzania, obrzucania "kamieniami", linczowania. Nie mam takich uprawnień ani zawodowych ani moralnych. Nie bronię nikogo, ale też nie jest to zgodne ze mną i na temat "linczów" mam swoje zdanie. Niby średniowiecza już nie ma, ale w ludziach jest. W stosunku do zwierząt i do ludzi też. Instynkty zlinczowania, spalenia publicznego są w nas. I internet jest do tego świetnym miejscem. Nie zapominam, ale wybaczam. Nie jestem w życiu bez winy. I nie piszę tu o zwierzakach, tak w ogóle. Też błądziłam. I nie będę podnosić kamieni. I jeszcze jedno Aiszę widziała dwukrotnie Dea u Czarodziejki- ostatnio jesienią. To tyle. Jeżeli komuś moje stanowisko nie odpowiada może wycofać składki. Bardzo proszę o nie przenoszenie dyskusji na temat Czarodziejki na wątek Aiszy. Teraz Twoja opinia już jakby nie ma znaczenia... [quote name='Fundacja BERNARDYN']Decyzja PIW: - psy będące własnością p. Diany (zgodnie z oświadczeniem zawartym w protokole) mogą pozostać - pozostałe psy muszą w terminie 7 dni od dnia kontroli wrócić do właścicieli Dobrostan psów prywatnych p. Diany, które pozostają na posesji będzie podlegał kontrolom i miał charakter ciągły, w przyszłym tygodniu przewidziane 2-3. W tym tygodniu również należy się spodziewać. Zakaz przyjmowania na czasową opiekę jakichkolwiek psów, ponieważ nie ma zarejestrowanej działalności (hotel). Jeśli p. Diana w przyszłości chciałaby ubiegać się o taką rejestrację musi najpierw zwrócić się do piw o wskazania. Zakaz przebywania na terenie posesji większej ilości psów prywatnych niż określona w protokole, ponieważ tylko na tę ilość są spełnione warunki bytowe i piw wyraża zgodę. Na dzień kontroli nie ma odpowiednich warunków dla kolejnego psa. Na terenie posesji mogą przebywać jedynie zwierzęta bez widocznych oznak chorobowych (zdrowe), ponieważ nie ma możliwości na zapewnienie odpowiednich warunków (źródło ciepła i przy tej ilości zwierząt odpowiednia opieka). Jeśli warunki bytowe prywatnych psów p. Diany i opieka nad nimi podczas kontroli dobrostanu zostaną uznane za niewystarczające to psy zostaną odebrane bez wskazań do poprawy, bo takie już były i umieszczone w miejscu wskazanym przez wójta gminy Widawa. Ilość psów prywatnych 8 szt. Warunkowo może zostać Campari, jeśli natychmiast (do kolejnej kontroli) zostaną dla niej stworzone właściwe warunki (m.in musi dojść ósma buda, ocieplana, dostosowana dla psa). Campari zostanie natychmiast odebrana podczas kontroli, jeśli warunki zostaną uznane za niewystarczające. Zostało 6 dni. Prosimy właścicieli o odebranie psów.
  18. Piw to też kundle? :( Dziewczyny, róbcie coś, zanim będzie z późno! [quote name='Fundacja BERNARDYN']Decyzja PIW: - psy będące własnością p. Diany (zgodnie z oświadczeniem zawartym w protokole) mogą pozostać - pozostałe psy muszą w terminie 7 dni od dnia kontroli wrócić do właścicieli Dobrostan psów prywatnych p. Diany, które pozostają na posesji będzie podlegał kontrolom i miał charakter ciągły, w przyszłym tygodniu przewidziane 2-3. W tym tygodniu również należy się spodziewać. Zakaz przyjmowania na czasową opiekę jakichkolwiek psów, ponieważ nie ma zarejestrowanej działalności (hotel). Jeśli p. Diana w przyszłości chciałaby ubiegać się o taką rejestrację musi najpierw zwrócić się do piw o wskazania. Zakaz przebywania na terenie posesji większej ilości psów prywatnych niż określona w protokole, ponieważ tylko na tę ilość są spełnione warunki bytowe i piw wyraża zgodę. Na dzień kontroli nie ma odpowiednich warunków dla kolejnego psa. Na terenie posesji mogą przebywać jedynie zwierzęta bez widocznych oznak chorobowych (zdrowe), ponieważ nie ma możliwości na zapewnienie odpowiednich warunków (źródło ciepła i przy tej ilości zwierząt odpowiednia opieka). Jeśli warunki bytowe prywatnych psów p. Diany i opieka nad nimi podczas kontroli dobrostanu zostaną uznane za niewystarczające to psy zostaną odebrane bez wskazań do poprawy, bo takie już były i umieszczone w miejscu wskazanym przez wójta gminy Widawa. Ilość psów prywatnych 8 szt. Warunkowo może zostać Campari, jeśli natychmiast (do kolejnej kontroli) zostaną dla niej stworzone właściwe warunki (m.in musi dojść ósma buda, ocieplana, dostosowana dla psa). Campari zostanie natychmiast odebrana podczas kontroli, jeśli warunki zostaną uznane za niewystarczające. Zostało 6 dni. Prosimy właścicieli o odebranie psów.[/QUOTE]
  19. [quote name='Fundacja BERNARDYN']Decyzja PIW: - psy będące własnością p. Diany (zgodnie z oświadczeniem zawartym w protokole) mogą pozostać - pozostałe psy muszą w terminie 7 dni od dnia kontroli wrócić do właścicieli Dobrostan psów prywatnych p. Diany, które pozostają na posesji będzie podlegał kontrolom i miał charakter ciągły, w przyszłym tygodniu przewidziane 2-3. W tym tygodniu również należy się spodziewać. Zakaz przyjmowania na czasową opiekę jakichkolwiek psów, ponieważ nie ma zarejestrowanej działalności (hotel). Jeśli p. Diana w przyszłości chciałaby ubiegać się o taką rejestrację musi najpierw zwrócić się do piw o wskazania. Zakaz przebywania na terenie posesji większej ilości psów prywatnych niż określona w protokole, ponieważ tylko na tę ilość są spełnione warunki bytowe i piw wyraża zgodę. Na dzień kontroli nie ma odpowiednich warunków dla kolejnego psa. Na terenie posesji mogą przebywać jedynie zwierzęta bez widocznych oznak chorobowych (zdrowe), ponieważ nie ma możliwości na zapewnienie odpowiednich warunków (źródło ciepła i przy tej ilości zwierząt odpowiednia opieka). Jeśli warunki bytowe prywatnych psów p. Diany i opieka nad nimi podczas kontroli dobrostanu zostaną uznane za niewystarczające to psy zostaną odebrane bez wskazań do poprawy, bo takie już były i umieszczone w miejscu wskazanym przez wójta gminy Widawa. Ilość psów prywatnych 8 szt. Warunkowo może zostać Campari, jeśli natychmiast (do kolejnej kontroli) zostaną dla niej stworzone właściwe warunki (m.in musi dojść ósma buda, ocieplana, dostosowana dla psa). Campari zostanie natychmiast odebrana podczas kontroli, jeśli warunki zostaną uznane za niewystarczające. Zostało 6 dni. Prosimy właścicieli o odebranie psów.[/QUOTE] Z watku hospicjum
  20. Z wątku Hospicjum: [quote name='Fundacja BERNARDYN']Decyzja PIW: - psy będące własnością p. Diany (zgodnie z oświadczeniem zawartym w protokole) mogą pozostać - pozostałe psy muszą w terminie 7 dni od dnia kontroli wrócić do właścicieli Dobrostan psów prywatnych p. Diany, które pozostają na posesji będzie podlegał kontrolom i miał charakter ciągły, w przyszłym tygodniu przewidziane 2-3. W tym tygodniu również należy się spodziewać. Zakaz przyjmowania na czasową opiekę jakichkolwiek psów, ponieważ nie ma zarejestrowanej działalności (hotel). Jeśli p. Diana w przyszłości chciałaby ubiegać się o taką rejestrację musi najpierw zwrócić się do piw o wskazania. Zakaz przebywania na terenie posesji większej ilości psów prywatnych niż określona w protokole, ponieważ tylko na tę ilość są spełnione warunki bytowe i piw wyraża zgodę. Na dzień kontroli nie ma odpowiednich warunków dla kolejnego psa. Na terenie posesji mogą przebywać jedynie zwierzęta bez widocznych oznak chorobowych (zdrowe), ponieważ nie ma możliwości na zapewnienie odpowiednich warunków (źródło ciepła i przy tej ilości zwierząt odpowiednia opieka). Jeśli warunki bytowe prywatnych psów p. Diany i opieka nad nimi podczas kontroli dobrostanu zostaną uznane za niewystarczające to psy zostaną odebrane bez wskazań do poprawy, bo takie już były i umieszczone w miejscu wskazanym przez wójta gminy Widawa. Ilość psów prywatnych 8 szt. Warunkowo może zostać Campari, jeśli natychmiast (do kolejnej kontroli) zostaną dla niej stworzone właściwe warunki (m.in musi dojść ósma buda, ocieplana, dostosowana dla psa). Campari zostanie natychmiast odebrana podczas kontroli, jeśli warunki zostaną uznane za niewystarczające. Zostało 6 dni. Prosimy właścicieli o odebranie psów.[/QUOTE]
  21. [IMG]http://img190.imageshack.us/img190/6291/kirgi.jpg[/IMG] Kirgi :lol:
  22. Cytuję z Facebooka. Niesamowite... [quote name='Agata-Air'][B]Szim/Kirgi- prawdziwa historia wilczycy z Korabiewic Szimi/Kirgi urodziła się w 1998r w Kirgizji. J.O podczas pobytu w Kirgizji został obdarowany szczenięciem przez miejscowego kacyka, który zajmował się hodowlą hybryd: pies+wilk. Mieszkańcy wystawiają sukę w rui na pustynię, przywiązaną do palika i zostawiają by została pokryta lub…zjedzona. Na koniec rui suka z pustyni wraca do wioski, gdy się oszczeni maluchy stają się prezentem dla odwiedzających wioskę zamożnych turystów. W 1998r Kirgi jako zestresowane, lękliwe i agresywne 2 msc szczenię przyleciała do Polski. Trafiła do ogródka przyjaciela J.O a następnie na teren jednej z firm. Podczas wyładowywania, mycia brudnej klatki była trzymana za czerwoną obróżkę, ugryzła opiekuna i uciekła. Pracownicy firmy rozpoczęli poszukiwania, rozkładali mięso, mieli dyżury ale na kilku hektarowym terenie sunia zaginęła. 2-3 miesiące później w lokalnej gazecie pojawił się artykuł o kobiecie, która dokarmia wilka wychodzącego z lasu a mieszkańcy boją się o swoje życie. Zostały wezwane władze, wilczyca w czerwonej obróżce została złapana i trafiła Warszawskiego ZOO. Byli opiekunowie skontaktowali się ogrodem zoologicznym, na wilczycy przeprowadzano jakieś badania, była trzymana w ukrytym kojcu gdzie nie można było wchodzić. Po zakończeniu badań mieli skontaktować się z właścicielami jednak nigdy do tego nie doszło, Kirgi przepadła bez wieści. Ponieważ okazało się, że ma niewielki % psiej krwi w ZOO chciano ją uśpić. Po kilku miesiącach Kirgi już jako Szimi odnalazła się w schronisku w Korabiwicach. Byli opiekunowie chcieli jej pomóc, wybudować duży wybieg, finansować ale kontakt ze schroniskiem był utrudniony. Potem usłyszeli, że przestała chodzić i nie żyje. Kilka lat później, zobaczyli nasz film z Korabiewic odkrywając, że Kirgiska wilczyca nadal żyje i opisali nam historię jej 14 letniego życia. [/QUOTE] [/B]
  23. [quote name='tripti']ale ten psiak od wilczycy to jest żywiołowy, ale sam ze sobą, do niej podchodzi z dystansem, nie tak żeby się bawić, dobranie innego psa może być trudne, wydaje mi się, że jest dobrze jak jest, zeby jakiejś awarii nie zrobić, kiedyś były próby z innymi psami i nieskończyło się to dobrze dla jednego z nich. ta beżowa kudłata to Dolly suczka z terenów p. Basi, może pod goldena ją podciągnąć? a ten brązowy pręgowany psiak, to on stał na łańcuchu po prawej stronie od wejścia przy starej stajni? jakoś inaczej wygląda na tym zdjęciu, ale nadal podobnie.[/QUOTE] Tripti, ja na własne oczy widziałam, jak ją ten psiak dość obcesowo odgonił od jedzenia. Może dawniej ona była bardziej dominująca, a z wiekiem autorytet jej się zmniejszył? ;)
  24. [quote name='malvaaa']wliczyca rzeczywiście jest wiekowa, a wybieg ma spory i dużo zakamarków,krzaków... ja się zastanawiam [B]jak ona dogadała się z psem który siedzi razem z nią :) [/B] konie śliczne, przy ostatniej wizycie jeden zapędził mnie w róg, grzebał po kieszeniach,kradł aparat, chyba wyczuł że się troszkę denerwuje w jego obecności i postanowił się ze mną zaprzyjaźnić :) ale wrażenia nie zapomniane, szkoda że tripti mi nie zrobiła zdjęcia :)[/QUOTE] On chyba jest troszkę zbyt żywiołowy dla niej. Wiem, że Agata kombinuje żeby zmienić jej towarzysza na spokojniejszy egzemplarz ;)
  25. [quote name='Ania+Milva i Ulver']no właśnie!! jejku, ona podchodzi do człowieka? nie wiem sa jakies takie rezerwaty dla wilków, moze ich jej losem zainteresować?[/QUOTE] Przez siatkę to nawet bierze jedzenie z ręki ;) W bezpośrednim kontakcie jest ostrożniejsza na razie. Co do przenoszenia jej, to powiem tak: ona nie ma w K. złych warunków. Duży wybieg z krzakami i drzewami. A to już jest bardzo wiekowe zwierzę. Rezerwaty dla wilków są, ale nie w Polsce. Zresztą ona jest mieszanką dwóch podgatunków, więc nie sądzę, aby ja ktokolwiek przyjął. Ja osobiście jestem zdania, że o ile w K. znów się wszystko nie spieprzy, to lepiej ją zostawić tam gdzie jest.
×
×
  • Create New...