Jump to content
Dogomania

hop!

Members
  • Posts

    11984
  • Joined

  • Days Won

    5

Everything posted by hop!

  1. Zerknęłam na finanse Fado. Jest na dużym plusie. Doświadczona i zaradna skarbniczka zadbała o zgromadzenie deklaracji na 615 zł miesięcznie. To naprawdę solidna podstawa. Jednej osobie ciężko byłoby pokrywać koszty hotelowania Fado. Zbiórkowe fundusze ratują sytuację. Szkoda, że opłata hotelowa nie jest niższa. W sumie warunki spartańskie, tylko podstawowa opieka, Fado nie niszczy, nie jest absorbujący, więc powinno być taniej. Z czasem deklaracje mogą się wykruszać, Fado może chorować. O zmianie hotelu nie myślicie? Wcześniej był poszukiwany hotel domowy i był z tym problem, ale może wśród wielu hoteli kojcowych, czy z boksami wewnętrznymi lub domkami coś by się znalazło dla Fado.
  2. To młody, nieduży piesek z sympatycznym wyglądem. Tylko imię niezbyt fajne - Siszarp... "Si" kojarzy się z sikaniem, a "szarp" z szarpaniem. Sorki, ale to imię nie brzmi dobrze. Trzeba chłopaka ogłaszać na kilka miast, wyróżniać ogłoszenia. Najwięcej domów zgłasza się z OLX.
  3. Jak na warunki domowe, to spora liczba. Przewaga wiekowych, zapewne zostaną dożywotnio. Czekają Cię pożegnania... U mnie przedział wiekowy od 7 do 15 lat. Dwa najstarsze psiaki już nie szukają domów, reszta jest ogłaszana, ale bez efektu.
  4. Jak bez problemu znajdziesz dobry dom stały dla Ogórka, to uznam Cię za szczęściarę. :-)
  5. Tyś(ka), w hotelach kilkanaście psów to mało. Zwykle jest ich więcej. Kiedyś miałam maksymalnie 10 psów hotelowych i 5 swoich. Nie odczuwałam tego, bo większość była łatwa i zgodna, adopcyjna. Teraz mam 7 hotelowych i 2 własne. Tylko, że ta siódemka hotelowych jest wymagająca i niezbyt zgodna, złożona z tych "gorszych", niechcianych psów. Moli@, zapytam z ciekawości, ile masz obecnie psów pod opieką? Zawsze miałam wrażenie, że u Ciebie jest maksymalnie 6-7 psiaków.
  6. Kiedyś było więcej DT za darmoszkę, zwłaszcza dla małych suczek. Umieszczanie psów w hotelach było rzadkością. Były darmowe transporty. Wszystko się zmieniło, strefa usługowa dla bezdomnych zwierząt się rozrosła. Mamy wielką, dobrze funkcjonującą machinę, która przynosi korzyść przede wszystkim ludziom. Owszem, korzysta też część zwierząt - wybrańców, ale to niestety, kropla w morzu.
  7. Dopytajcie o adres korespondencyjny, bo kilka dni temu dostałam informację, żeby faktury wysyłać na adres schroniska fundacyjnego.
  8. Jednostkowe podziękowania nietrafione. ;-) Ja poprosiłam Lidkę o pomoc, Lidka poprosiła szwagra. Szwagier "wyczarował" preparat, a siostra Lidki go wysłała i pokryła koszt przesyłki. Wszystkim podziękowałam, nawet sobie. ;-)) Wydaje mi się, że Brainactiv pomaga Frezji. Jeżeli przerwy między atakami będą dłuższe, przebieg ataków lżejszy, to znaczy, że podawanie preparatu ma sens.
  9. Jak najbardziej dla staruszka z demencją wskazany. Minusem jest koszt, około 130 zł za 90 tabletek. Skład, wskazania, dawkowanie: KLIKNIJ.
  10. Kupiłam leki dla Frezji, koszt 30,90 zł. Za preparat Brainactiv ogromnie dziękuję Lidce (forumowa Lida) i jej rodzinie. To cenny podarunek dla Frezji.
  11. Mnie nie trzeba błagać, reaguję na zwykłe prośby. ;-) Rzecz w tym, że nie miałyśmy długo kontaktu. Tak, jak napisałam na wątku, zawsze o Frezję można zapytać. Niedawno Mariola napisała do mnie w sprawie tekstu do ogłoszeń Frezji. Odpisałam jej tak: "Mariola, nie wiem, w jaki sposób ogłaszać Frezję. Nie potrafię Ci pomóc. Chciałabym, żeby Frezja znalazła dobry dom, ale bardzo boję się adopcji. Zachowania i problemy Frezji wynikają z choroby i zaburzeń słuchu, nie można tego zmienić. Jej problemy aklimatyzacyjne, akceptacja tylko znanego świata i właściwie jednej osoby utrudniają znalezienie odpowiedniego domu. Frezja u nas bardzo dobrze funkcjonuje, czuje się jak w domu, ale to przyszło z czasem. Przeprowadzka, nowe miejsce, nowe otoczenie automatycznie zburzą jej poczucie bezpieczeństwa i trzeba się liczyć z problemami w sferze jej zachowania i zdrowia. Dom musi być na to gotowy." Dzisiaj weszłam na olx, żeby zerknąć na ogłoszenia Frezji. Znalazłam tylko Twoje i pozwoliłam sobie na uwagi aktualizacyjne.
  12. Znalazłam na olx 4 ogłoszenia Frezji: https://www.olx.pl/zwierzeta/q-frezja/. Przytaczam treść jednego z nich: "Frezja jest śliczną sunią, ma w sobie dużo wdzięku. Jej pyszczek zawsze sie usmiecha a łapki wędrują dokładnie tam gdzie jej człowiek. Sunia uwielbia ludzi. Najlepiej czuje się, gdy ktoś jest zawsze przy niej i poświęca jej czas. Ładnie dogaduje się z innymi psami, w domu jest czysta, potrafi spacerować na smyczy. Frezja wazy ok. 11 kg, ma ok. 5-6 lat. Jest zaszczepiona, wysterylizowana, zachipowana, ogólnie zdrowa, ale prawdopodobnie w przeszłości przezyła wypadek komunikacyjny lub silne uderzenie w głowe, w wyniku którego cierpi na niedosłuch (doskonale jednak reaguje na ruchy/gesty opiekuna) i miewa lekkie ataki padaczkowe, które opanowałyśmy odpowiednimi dawkami leku. Lek ten (koszt ok. 20 zł/m-c) będzie musiała przyjmować prawdopodobnie już do końca zycia. Szukamy dla Frezji domu kochajacego, gdzie będzie czyimś oczkiem w głowie. Musi to być dom z ogrodem, stabilny, bez małych dzieci. Sunia najlepiej funkcjonuje w znanej, spokojnej atmosferze, w ustalonym rytmie dnia. Idealnie czułaby się w towarzystwie starszej osoby, którą kochałaby ponad wszystko, broniła, ceniła. Sunia obecnie mieszka w hoteliku dla psów w Łodzi, przyjechała tu z jednego z największych schronisk w Polsce (radysy) gdzie wegetowała ponad 2 lata. Straciła ten czas bezpowrotnie, teraz jest znów jedną z kilkunastu psiaków... PILNIE POTRZEBNY JEST DOM!" Moje uwagi: - Frezja nie uwielbia ludzi, Frezja uwielbia wybranego opiekuna; - nie ze wszystkimi psami ładnie się dogaduje, jest zaborcza, despotyczna, zazdrosna i dominująca, woli towarzystwo samców, z sukami jest różnie; - Frezja nie lubi spacerów poza posesję, w obcym świecie jest zdezorientowana, pobudzona, preferuje bycie w domu i wyjścia do ogródka; - koszty leków i preparatów są większe, Frezja oprócz padaczki ma problemy z kręgosłupem, bywało, że poruszała się gorzej i popuszczała mocz; - opiekun Frezji musi być spokojny, troskliwy, wyrozumiały, ale też zdecydowany, Frezja jest absorbująca, ma silny, dominujący charakter, jest uparta; - Frezja jest obecnie prawie jak jedynaczka, na parterze mieszka tylko akceptowany przez nią staruszek Kofi, psów jest łącznie kilka, z większością z nich Frezja nie ma wcale kontaktu, bo mieszkają na piętrze. Zawsze można zapytać o Frezję na wątku, mailowo lub zadzwonić.
  13. Dostałam dwa opakowania Luminalu po zmarłym piesku chorym na padaczkę. Ten dar to miły gest, ale fakt śmierci pieska, którego znałam, zasmucił mnie. Ostatni atak u Frezji był na początku stycznia. Z kręgosłupem w porządku. Suchą karmę zjada grzecznie, przysmaki uwielbia.
  14. :-) Prochowicki? Nie znam się na pasztetach, ale jakiś próbowałam wykorzystać w przypadku cwaniaka Karisa. Raz się udało, za to potem pasztet wciągał, a pigułkę wypluwał jak pestkę z czereśni. :-)) Kiedyś natknęlam się na mięsolinę, ale nie wiem, czy sprawdza się w praktyce.
  15. Frezja małe tabletki łyka bez problemu. Kapsułki są większe, przylepiają się, więc zdarza się, że próbuje je wypluć. Trzeba je zwilżyć wodą i umiejętnie ulokować w paszczy. :-) U nas tylko Karis jest problematyczny pod względem podawania leków. W końcu wpadłam na pomysł podawania mu pigułek w serku topionym (śmietankowym bez dodatków lub z szynką) i to był strzał w dziesiątkę. Nawet nie wie, że coś łyka i traktuje to jako przysmak. :-)
  16. Szanta była i jest lękliwa. W hotelu, gdzie mogła biegać swobodnie po znanym terenie, bawić się z innymi psami, gdzie nie musiała wychodzić na spacery poza posesję, czuła się lepiej. Teraz mieszka w bloku i wszystko wygląda inaczej. Szanta ma problem z aklimatyzacją, a dodatkowo ze strony opiekunów zapewne nie ma wsparcia i zrozumienia. Jest szansa, że po przeprowadzce do domu z ogrodem, którą rodzina planuje, sytuacja ulegnie poprawie. Wszystko zależy od nastawienia ludzi. Jeżeli nie potrafią zaakceptować Szanty, są nią rozczarowani, to nic z tego nie będzie.
  17. Skoro córka daje radę, podstawowa opieka nie jest trudna. To plus. Jak Fado reaguje na dziewczynę, z którą ma mniejszy kontakt? Tak samo, jak na jamora? Lepiej? Gorzej?
  18. Pamiętam grubaska - złośnika, pamiętam, jak robiłam mu ogłoszenia... Miał dużo szczęścia w życiu, dom, troskę i miłość. To najważniejsze.
  19. Fado ma kontakt tylko z jamorem? A kto się nim zajmuje, gdy jamor jest nieobecny? Przecież ktoś musi, bo jamor wyjeżdża regularnie, chociażby w związku ze zleceniami odławiania psów.
  20. Historię Duni znam wyrywkowo. Zwróciłam na nią uwagę, bo ma w sobie coś wyjątkowego. Poza tym była przez jakiś czas koleżanką Miki, która przeprowadziła się do mnie. Pamiętam, że szafirka mówiła, że Dunia jest spokojna i grzeczna, łatwiejsza, niż dzika, energiczna Mika. Jednak Mika jest znacznie młodsza, bardziej ciekawa wszystkiego, lubiąca się bawić i to jej pomaga w funkcjonowaniu w ludzkiej rodzinie. Rozumiem, że każdy ma swoje uwarunkowania i możliwości. Napisałam o Rajce, bo jej przydałby się właśnie taki dom jak Duni.
  21. Gdyby była taka możliwość, chętnie oddałabym pod opiekę p. Basi filigranową Rajkę (8 kg wagi, 70% dzikości). Odnalazłaby się w mig w królestwie, w którym zwierzaki są darzone miłością bezwarunkową. Szkoda, że mało jest takich ludzi jak p. Basia.
×
×
  • Create New...