-
Posts
2567 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by nescca
-
Kiedy skonczyłam Go myć..... umyłam ręce i założyłam na palec pierscionek ktory wczesniej zdjęłam. Usiadłam na huśtawce i przyglądam się naszemu przystojniakowi....gadam do Niego jakieś głupoty.... a ten drań podszedł do mnie....złapał w zęby tkwiący na palcu pierścionek i nie chce puścić. Fukam na Niego i tłumaczę mu ,że to od mojego TZ i mimo ,że Go kocham (Zula) to i tak pierścionka mu nie dam. Wiecie ,że ten wariat i tak go nie puscil tylko merdał ogonem jak głupi. Zabawa trwała w najlepsze a ja sobie wytlumaczyłam ,że ten pierscionek skojarzyl mu sie z końcem mycia... a to mycie Mu sie tak straaasznie podobało. To przemądry i przezabawny pies.... jak zapomni o bólu to wstępuje w Niego klaun. Myślę ,że On świetnie zna się na żartach. To nie byle Kto.... ten Zul.....
-
Zapomniana Berta - co ją czeka? ... dołóż chociaż złotówkę
nescca replied to MyrkurDagur's topic in Już w nowym domu
Trzymamy kciuki.... Bertuniu koledzy czekają :) -
Jantar to swietny chłopak. Moja córka dzis wrociła z Gdańska i wzięła Go na spacer do lasu.... lecąc przez trawnik zdążył złapać w locie piłkę gumową z którą dokazywał jak młoldy szczeniak..śmiechom i zabawie nie było końca :) Wszystkie nasze serca kupił bez reszty. Ma zaś kłopot tego rodzaju iż..... chcąc mu podogadzać (Lilianna karmi Go 3 razy dziennie porcjami ogromnymi) dostał karmę zalana rosołkiem z kurczęcia bo taki chudziak....i mały ma luźna kooopeczkę. Powiedzcie nam co On najbardziej lubi. Co dostawał....Teraz dostaje tylko suche (choć Lila ubolewa)jutro dostanie węgiel i przechodzi na ryż z kurczakiem.Dajcie nam parę dni...a nie poznacie chłopaka :) A tak wogóle....pojutrze znow jade do Jasienia i nie mogę sie doczekać.
-
Kaskadaffik.... ja nie chcę pomników,choć to miłe co piszesz....chciałabym tylko ,aby ludzie którzy nie mają pojęcia o realiach w polskich schroniskach....o psich tragediach a tym bardziej o naszej pracy (bezinteresownej pracy) nie zabierali głosu i nie oczerniali nas i tego co robimy. Niech sami wezma się za coś, za co nikt im nie zaplaci. Ciekawe czy wtedy będą tak pyskować.
-
Zapomniana Berta - co ją czeka? ... dołóż chociaż złotówkę
nescca replied to MyrkurDagur's topic in Już w nowym domu
Cieszę sie bardzo.... tym bardziej ,że przywieziesz Ją osobiscie :) Adres to Jasienie Lipiny 6 (powiat Kluczbork) Jak będziesz koło kościoła to dzwoń (chyba ,że od razu trafisz.) 660 737 137 -
Stareńki dobek Charlie - za TM ... Śpij spokojne... [*]
nescca replied to wiq's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mój słodycz....ściskam Charliego i Jego opiekunów :) -
Jamnik staruszek tak bardzo chce żyć ...Pomóżcie!!!
nescca replied to nescca's topic in Już w nowym domu
Kasiu.... bierz Go nawet dzisiaj. Krew to podstawa. Serduszko najlepsze nie jest. On brał leki nasercowe. Mam nadzieję ,że Ania Ci powiedziała. Badanie krwi powie nam coś o stanie Jego zdrowia. Dziękuję za wszystko.... Uścisnij DT od nas....no i całuj Maksia. :) -
Zapomniana Berta - co ją czeka? ... dołóż chociaż złotówkę
nescca replied to MyrkurDagur's topic in Już w nowym domu
Chciałam potwierdzić czy Bertunia do nas przybędzie faktycznie 26 sierpnia? i czy nic się nie zmieniło? Bo bardzo chciała bym być w tym czasie w Jasieniu i przywitać sunieczkę. -
Jamnik staruszek tak bardzo chce żyć ...Pomóżcie!!!
nescca replied to nescca's topic in Już w nowym domu
Moje cudeńko.... cieszę się ,że tak dobrze zniósł podróż. Teraz myślę ,żę damy mu parę dni na zaklimatyzowanie i chyba wizyta u weta. Co Kasiu? Napisz jak wypadło spotkanie z nowym domkiem :) -
Tak Tula....wyświetlił mi się numer. Ta kobieta po dłuższym naciskaniu z mojej strony o przedstawienie się rzuciła jakieś nazwisko (zachowałam je w pamięci) domyśliłam się ,że jest fałszywe. Wrzuciłam ten nr. w google i okazało się ,że ta pani to ktoś po ASP (i oczywiście nosi inne nazwisko) Więc tym bardziej sie dziwię.... Skoro ludzie wykształceni tak się zachowują..... ech....szkoda gadać ,ale dzięki za wszystko co mi tu piszecie.....
-
Nie miałam Wam o tym pisać ,bo nie chciała nikogo z wątku Zulusa denerwować niepotrzebnie....ale chyba jednak powinnam. Dziś po poludniu otrzymałam tel.od kobiety ,która mi sie nie przedstawiła tylko zaczęła wypytywać o Zulusa potem o organizację jaką ja reprezentuje( byłam przekonana ,że to osoba chcąca pomóc Zulowi i nawet zaproponowałam jej odwiedziny u Niego) w końcu zapytała jakie podjełam kroki aby ukarać schronisko za to co zrobili psu. Kobieta na moje pytania o to kim jest i w jakim celu dzwoni zbywala mnie nie chcąc się przedstawić. Potem zaczęła wypytywać o ludzi ktorzy zbieraja pieniądze na Zula.... żądała abym podała jej wszelkie dane tych osób (a przecież ja Was nie znam z nazwisk) więc zaproponowałam aby weszła na Dogo i zapoznała się z wątkiem i sprawą od początku...ona mi na to ,że na dogo są same idiotki. Powiedziałam Jej ,że nie powinna nikogo obrażać i ,że te "idiotki" uratowały życie tego psa.... zaczęła mi ubliżać ,powiedziała ,że się nami zajmie i nie pozwoli abyśmy zarabiały na pokrzywdzonych psach. Powiem Wam ,że ręce mi opadły. Chciała bym aby ta rozdygotana emocjonalnie kobieta choć raz przemyła Zulusowi Jego jątrzące się i śmierdzące rany. POwiem Wam..... po takich akcjach odechciewa mi się wszystkiego. Robię to tylko i wyłącznie dla Zulusa.... nie biorę za opieke nad nim żadnych pieniędzy a pomagam teraz Lilce bo tak jak pisałam wcześniej.... miałyśmy wypadek i Lilka ma bardzo mocno poszyte ramię. Nie dała by rady opatrywać ran Zula i opiekować sie resztą psiaków. Musiałam wziąć urlop bezpłatny aby Jej pomoc.... a tu taka osoba....powiem Wam....źle mi z tym. Muszę chyba się chwilowo wyłączyć ,bo dostanę na łeb. Zulus pozdrawia i dziękuje ,że Go wspomagacie. Dobranoc....
-
Nawet Mu nie opowiadam o pyskóweczkach na dogo ,bo...wiem ,że to tylko przejściowe a ciotki są tak fajne ,ze sie doogadaja :) Skóra na jednym uchu zawinęła się przez noc i wygląda na to że zrasta się ze skórą po drugiej stronie :) Zrobię dziś foty ,ale teraz zupelnie nie mam czasu. Urwanie doopki. Byłam teraz z Zulem na spacerku na łące , ale szybko wracał bo gorąco okrutnie. Leży w altanie na zimnych cegiełkach tylko poszwę z kołderki mu rozłożyłam :) Zadowolony okrutnie ,bo ma tam lekki przeciąg i wiaterek Go smyra po nosku.A w ogóle to cudak jest niesamowity.... Strasznie fajny psiak. Wczoraj zachował się jak wojownik. Przyjechali do nas znajomi bryczka zaprzęgniętą w dwa konie.... Zul chciał je pożreć. Musieliśmy schować Go do szpitala, bo darł się niesamowicie a my chcieliśmy pojeździć w siodle... Tak ,że serce ma wojownicze....
-
Cieszę się ,że tak myślicie. Naprawdę robimy wszystko aby mu wynagrodzić Jego ból i cierpienie a On odwdzięcza się nam uśmiechem na pysiu i lizaniem rąk kiedy Go opatruję.Wzrusza mnie tym do łez.....a ja raczej twarda baba jestem. Tak bym chciała aby jeszcze kiedyś ,ktoś pokochał tego wielkopsa o wieeelgaśnym sercu i przemądrym spojrzeniu . A za chwilkę zamykamy nasze podwórkowe gady..... i puszczamy Zuluska wolnego po ogrodzie. Dziś to będzie pierwszy raz. Mamy nadzieję ,że sprawi mu to frajdę. Tylko ten głupi żyrandol na głowie..... ale co tam.... jeszcze trochę i też się go pozbędziemy :) Jeszce Wam powiem ,że Lilki szyte rany po wypadku smaruję maścią Zuluska...i też efekty są piorunujące. DZIĘKI,DZIĘKI,DZIĘKI....za tę maść.
-
[quote name='giselle4']pewnie ze damy...wieksze dramaty juz przezylam jak tylko kłamstwo i oszustwo... kazda zrobile by tak samo na moim miejscu..... On jest celem i on ma miec dobrze.....:) Nescca ,tak na marginesie macie wolne jeszcze miejsca w hoteliku...?[/QUOTE] Giselle.... za chwilkę będziemy mieć po 1 psiaku w każdym boksie. Boksy są wielkie i przystosowanie dla 2 psow z tym ,że musimy je rozsądnie podobierać. W zasadzie agresorów nie mamy żadnych więc jeśli masz łagodnego lubiącego towarzystwo sierściuszkam to możemy pomyślec. A może sunia sterylizowana ? Podam moje gg 5481579 możemy omowić tą sprawę. Jantuś zjadł pieknie śniadanko..... uwielbia gotowanego kurczaka....tak bardzo ,że nabuczał na mnie kiedy głaskalam Go podczas jedzenia...ale wiesz...musimy wiedzieć czy lubi kiedy mu ktoś przeszkodzi zajadać posiłek. Generalnie.... nic wielkiego. Tylko murmurando :) Apetyt ma wieeelki więc myślę ,że na początek porcje mu zwiększymy ,bo..... jeszcze chudzinka z Niego straszna.
-
Właśnie wróciłyśmy ze spacerku..... Lila wzięła Zuluska....zmasakrowanego biedaka [url]http://www.dogomania.pl/threads/190634-Ci%C4%99%C5%BCko-pogryzione-uszy-Zulusa-POTRZEBNA-POMOC-FINANSOWA-NA-LECZENIE[/url]!!!!!!! i chyba chłopcy się zaprzyjaźnia. Machanko ogonkami i wąchanie pod ogonesiem. Poprostu szał..... Chyba będzie z tego fajna przyjaźń. Jesteśmy Jantarem zachwycone....choć On jeszcze nie czuje się pewnie.... jest troszkę zagubiony, niepewny. Ale dajcie nam kilka dni.... będzie powalony jak cala nasza reszta :)
-
Giselle...uspokój się. Niczego Jantarowi u nas nie braknie. Miłości będzie miał ,aż Go zemdli :) Po za tym żal mi ,że nie przyjedziesz i że sie zobaczymy. jak tylko piesio przyjedzie to porobię mu foteczki i jesli zechcesz zaraz je do Ciebie wyślę to zamieścisz je na wątku. Ja jeszcze do tego nie doszłam. hahaha..... Nie martw się kobieto..... będzie wszystko ok.