-
Posts
2567 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by nescca
-
Potrzeba kasy na leczenie. Potrzeba innej obroży ,bo ta którą ma rani Jego szyję, ale obrożę sama chyba kupię. Była dziś wetka.... I BAARDZO PODOBAŁY SIĘ JEJ RANY ZULUSA!!! Hurrra..... cieszę się niesłychanie.Jutro znów jadę więc zrobię aktualne zdjęcia. Jesooo....juz niedługo będzie Zulusek biegał bez żyrandola na głowie ,będzie mógł podrapać się po tej pięknej łepetynie... a tego chyba mu najbardziej brakuje.
-
hahha....przepraszam za śmiech....ale my też miałyśmy kiedys pudelka ktory siedzial kilka lat w boksie z innymi psami. PO zabraniu Go do fryzjera okazalo się że to sunia. Teraz już pracwownicy schroniska potrafia rozrozniać płeć.... często wytykałyśmy im ten przypadek. A co do Misi.... cieszę sie bo to nasza pierwsza dama będzie w hotelu. Będzie miała specjalne względy... jako kobieta :) A co...
-
Jamnik staruszek tak bardzo chce żyć ...Pomóżcie!!!
nescca replied to nescca's topic in Już w nowym domu
[quote name='Kasia77']Cześc Maksiku. Witam piesia, przyszły DT podglada wątek goscinnie(Pani z tych, co to potrafią sie nauczyc jedynie włączyć i wyłaczyć ewentualnie komputer:loveu:,więc wszelkie informacje za moim posrednictwem, i Danusi rzecz jasna, bo do Maksia bedzie miała blisko;)). Łóżeczko dla Maksia zamówione,smyczka z obróżką i wszystko co konieczne- również,tylko jeszcze Maksio potrzebny:lol:,ale to juz niedługo....Jedyne o co prosi dt, to wsparcie w postaci jedzenia dla Maksia. Domek ma na wykarmieniu 6 kotów,w tym dwa "swieżutkie" maluchy z ulicy, wyrzucone w centrum miasta,teraz szczesliwe i rozbrykane na wsi:lol:,więc proszę pamietać o wsparciu Maksia groszem na dobrą karmę.[/QUOTE] KAsiu... TO MA BYĆ DT? Ja myslalam że staly. Kurczę.... musimy pogadać. On w tej chwili jest na DT. Odezwij sie proszę na gg 5481579 -
Dziewczyny.....DZIĘKI ,ŻE TYLE WAS JEST NA WĄTKU. Ja musialam wczoraj wrocić do domu. Moja rodzinka jedzie na wesele..... musze ich wyszykować bo aż nad morze. Ja jutro wracam do Zulusa i Lilki. Wczoraj chlopak leżal od 8 rano do 14 na trawce pod sosenką.... w pewnym momencie zaczął kręcić sie i popłakiwać. Obudził Lilkę ,która zasnęła na leżaku (ketonal ją usypia) Kiedy odpięła Go od drzewa, chłopak natychmiast ruszył w stronę furtki. Okazało się ,że chce mu się do "toalety". Zalatwił się zaraz po opuszczeniu posesji...I powiedzcie czy to nie jest mądralińska istota. Uwielbiam Go. Dziś Jego rany zaopatrzy p.doktor. Dzwoniłam do Niej o prosiłam aby przyjechala i zmieniła zastrzyki na tebletki. Zuluń płacze przy zastrzykach tak strasznie..... mam nadzieję ,że już od dziś bedzie łykał tablety....a robi to naprawdę ochoczo. Goś...allegro dla ZAfirką zrobione naprwadę wyjątkowo pomysłowo. Warto by troszę zgapić pomysł.
-
Jamnik staruszek tak bardzo chce żyć ...Pomóżcie!!!
nescca replied to nescca's topic in Już w nowym domu
Zabieg przelozony na srodę. przyczynach napiszę wieczorem ,ale uspokoję Was ,że nie chodzi o stan zdrowia psa. Jamnior dokazuje że aż miło. -
Jamnik staruszek tak bardzo chce żyć ...Pomóżcie!!!
nescca replied to nescca's topic in Już w nowym domu
bianko0.....dzieki serdeczne. Namiar wysle zaraz jutro.... dzis sorry.... nie mam glowy. Sądny dzień. Przepraszam. Zaraz jutro do poludnia pojdzie na PW. -
Mam chwilkę.... wlazłam zobaczyć czy tu jesteście. Dom śpi.... Lilka zasnęła już też. Zulus chrapie . Poogądałam teraz rany(przez sen :)).... i chyba się zmieniają. Na lepsze.... Muszę jutro wyjechać.... mam starego jamnika do "robienia"(przepuklina i kamień nazębny)... a tu nie mam sumienia zostawić samej Lilki. Co za podły czas....Muszę tu jak najprędzej wrocić. Chyba już w środę. No bo co innego mogę.
-
Zulus pol dnia leżał sobie w cieniu na trawniczku. Przemyłam niedawno Jego rany na nogach i uszy.... wyglada to znacznie lepiej niz w dniu przyjazdu. Tzn.... ropa ma lepszy kolor. I inaczej "pachnie". Sam Zulus ma świetny humorek i chyba dobrze sie tu czuje. Zdjęcia z wczoraj podeślę do Gosi. Z dziś nie ma bo... nie miałam głowy. Lilka ma gorączkę.
-
Sorry za ro ,że dziś jeszcze nie pisałam,ale.... jechałyśmy z Lilką do Kluczborka i miałyśmy wypadek samochodowy. Cieszymy się ,że żyjemy ,ale Lika ma dość poważnie uszkodzone ramię i wiele szwów na nim. Wejdę wieczorkiem. Rany Zulusa zmieniają kolor na... bladoróżowy. Są czystsze.... mniej ropy. Działa antybiotyk...i chyba maść podarowana przez Anett (robiona z grackiego antybiotyku) Dziś był straszny płacz przy podawaniu zastrzyku. Boże....ale mam straszny dzień.
-
Dzieki moni 12....dzieki Budrysek :) Zastanowięę się czego może potrzebować Zulusek...ale już nie dziś. Nie mam siły.... właśnie zakładałam Zulusowi na ucholce maść ktorą dostałam od Anett ....robiona na zamowienie. Jestem chora... palec wlazł mi do samego końca pod skórę na czaszce. Chciałam mdleć....ale nie było w pobliżu kogoś kto by mnie łapał.Więc nie zemdłałam w końcu.... ale się znieczulam. Cytrynówką. To zbyt przejmujące.....
-
Noc nie byla ciekawa. Burza Go przerazila. Czuwalam przy nim od 4 rano. Slinił sie...biagal po kotlowni. Ale jak mnie zobaczyl to zamerdolił ogonem i usmiechal się. Kurcze...On ma swietny charakter. Dziś z rana bylo ok. Już nie spi tyle co wczoraj. Leki p.bolowe dzialają. To widać na 1 rzut oka. I jeszcze jedno..... nie chcę zapeszać....ale jedno uszko (to lepsze) i jedna nożka ta co są dwie mniejsze dziury.... chyba zaczynają ziarninować. Aż boję się cieszyć....ale chyba jednak tak :) Dziś znow czeka mnie mycie ran.... zrywanie reszty strupów. Ale z tym zaczekam na Gosieńkę :) Mam nadzieję ,że sie ucieszy.... Bogusiu..... mimo ,że się nie znamy... dziękuję Ci za chęć podarowania karmy Zulusiowi. Po rozmowie z weką ustalililysmy ,że najlepsza bedzie royal skin. Więc jesli chcesz Go wspomoc..... to dzieki bardzo :)
-
ZABIŁA BYM.... gdyby ktos zechciał Leosia na lancuch. To człowiek w psiej skórze. Jego mądrość i inteligencja czasem mnie przeraża. Jak ide z Nim do lasu..... i tak sobie idziemy tylko we dwoje...to czasem się boje,że On zaraz do mnie cos powie a ja ze strachu osiwieję. Zresztą dziś Anett sama sie przekona bo wlasnie na Nią czekamy. Dzisiejsza noc nie byl zbyt fajna. Burza doprowadzala Leosia do furii. Szczekal i skowyczal cala noc. Nie mieliśmy dokad Go zabrać bo w kotlowni leży pogryziony Zulus w dosyc ciezkim stanie. Też nie najlepiej zniosl tą noc.
-
Jamnik staruszek tak bardzo chce żyć ...Pomóżcie!!!
nescca replied to nescca's topic in Już w nowym domu
Szanse są :) Tylko dajcie ni czas bo jestem na wyjeździe. Pielęgnuję tego faceta. Wejdźcie na wątek. On bardzo potrzebuje pomocy [url]http://www.dogomania.pl/threads/190634-Ci%C4%99%C5%BCko-pogryzione-uszy-Zulusa-POTRZEBNA-POMOC-FINANSOWA-NA-LECZENIE!!!!!!!/page11[/url] -
Była wetka. Zulus faktycznie ma parcie na......życie. Powiedziała ,że regularne przemywanie ran ,zaopatrywanie je w leki może jeszcze przyniesc niezle rezultaty. Muszę tylko regularnie je przemywać ,smarować i wietrzyć. Antybiotyk przedluzony o kilka dni. Jeśli rany przestaną sie ślimaczyć.....dopiero zmiana na tabletki. Boże....jak ja mu jutro podam ten zastrzyk...On tak placze. Teraz zapryskałam mu rany takim jednym specyfikiem ktorego nazwy nie pamietam....i biedaczyne chyba bardzo zaczelo swędzieć ,bo aż piszczal nie mogąc się podrapać. Wbiłam mu tipsy za ucholce i heja..... był przesczesliwy.... mruczał ja stary kocur... Ale nie pytajcie co miałam za tipsami. Dziś wetka przywiozła mi rękawiczki.... Jutro podrapię Go juz zabezpieczona :) Aha..... dostał ogromna tabletę p.bolową. Zjadł ją z apetytem. Chyba bedzie miał w końcu noc spokojną. Anett....zagladaj na otoz. Zaraz podeśle foty zrobione 15 min temu.
-
Przemyłam mu rany i jestem chora. Wszystkie strupy poodłaziły a spod nich wypływa smierdząca klejąca maź. Nie wiem co będzie.... ten pies gnije żywcem. Uszy są w opłakanym stanie. Rany na łapach b.głębokie i rozległe. Gdyby nie Jego chęc do życia.....ech...trudno mi się skupić aby coś z sensem napisać. Opadłymi ręce. Lila nie wytrzymała. Ryczy.... Wejdę jak ochłonę....