Jump to content
Dogomania

karoluch

Members
  • Posts

    507
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by karoluch

  1. Dużo rzeczy pasuje do Kory - jeśli jest od tych ludzi, to może i psy nie chodzą głodne, ale koszmarnie zaniedbane i są nieleczone. Kora była cała skołtuniona, w najgorszym stanie były łapki, jeszcze pozbywamy się kołtunów. Latem na bank miałaby odparzenia. Ciekawa jestem, czy jest od tych ludzi, jeśli tak, to jak długo tam była, wyhodowanie tych wszystkich guzów nie trwało kilka dni.Wiadomo, czy był tam ktoś z dogo? A oto Korunia w kontenerku :) nie mogę wstawić zdjęcia, więc wrzucam link [url]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e4f34f9a1035f146.html[/url] zamówiłam jej już budkę, nie wiem, czemu wcisnęła się do kontenerka. [IMG]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e4f34f9a1035f146.html[/IMG] [IMG]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e4f34f9a1035f146.html[/IMG][IMG]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e4f34f9a1035f146.html[/IMG][IMG]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/e4f34f9a1035f146.html[/IMG]
  2. O Boże, macie to zdjęcie w większej rozdzielczości? sunia na zdjęciu jest bardzo podobna do Kory, ja nie spotkałam innego spaniela, który miałby czarne znaczenia na uszach i po bokach, jak Korunia, łapki też ma jaśniejsze.
  3. Właśnie wróciliśmy z wizyty - podesłałam Idusiek skan opisu. Wygląda na to, że serce pracuje dość dobrze, jedynie kurczliwość jest w dolnej granicy normy. Korunia dostała karsivan i theospirex. za 2 tygodnie będziemy na ponownym rtg i usg i zobaczymy co się zmieniło. Wątroba jest dość duża, ale nie widać żadnych zmian, jedna z nerek jest powiększona, ale wynika to najprawdopodobniej z wieku suni. Tak więc dajemy leki i po badaniach za 2 tyg. zdecydujemy kiedy zabieg :) Korunia jest kochana, uwielbia dokazywać na spacerach, w domu zresztą też. Jeśli nie głaszcze się jej, gdy chce, podnosi wielki raban :diabloti: Uszka wyglądają już o niebo lepiej, dziąsła też mniej opuchnięte, kupiliśmy jej taką delikatną zabawkę do gryzienia, chłodzi się ją w zamrażalniku i daje psu, koi bolesność dziąseł, mała chętnie ją podgryza. Gdyby Kora tak głośno nie chrapała gdy śpi nie znalazłabym jej wczoraj tak szybko - wpakowała się, nie mam pojęcia jak, do kontenerka dla kotów :crazyeye: jest na 2 koty, ale i tak jest malutki jak dla psa średniej wielkości. Tak czy siak, Kora wcisnęła się tam w magiczny sposób i spała zadowolona kilka godzin :D zdążyliśmy zrobić zdjęcia, wrzucę je później. Sunia wie już, że jest u siebie, gdy wczoraj nieopodal balkonu stanął pod drzewem facet, żeby napić się piwa, szczekała na niego tak długo aż sobie poszedł. Nie zauważyłam wcześniej ile osób pomogło Koruni :oops: Bardzo serdecznie dziękuję w imieniu swoim i suni :loveu:
  4. Wyniki krwi pokazały, że Kora ma problemy z wątrobą i silną leukocytozę (22 tys.). Na rtg widać, że coś uciska tchawicę, najprawdopodobniej jest to węzeł chłonny. Może być powiększony przez jakąś infekcję lub przez raka; Kora dostała antybiotyk, trzymajmy kciuki, aby węzeł się zmniejszył po ich otrzymaniu, wtedy rokowania będą lepsze. Kaszel jest spowodowany najpewniej tym uciskiem. Za 3 tygodnie powtórzymy rtg i zrobimy usg, aby przyjrzeć się temu powiększeniu. Serce też nie wygląda najlepiej, jest powiększone, w czwartek idziemy na konsultacje w sprawie jego leczenia, tu też kciuki mocno potrzebne. Mimo tych wszystkich dolegliwości Kora jest bardzo radosna, odzyskuje apetyt, dziś zjadła już znacznie więcej, a na spacerze chciała się bawić i ciągnęła smycz :) gdy zwąchała naleśniki przy kolacji, dostała kręćka, aż uszy jej się trzęsły :) jest bardzo kochana, to wspaniały pies, to straszne, że ktoś tak potraktował ją na starość, gdy najbardziej potrzebowała swojego człowieka. Idusiek, widzę, że pisałyśmy jednocześnie :) Kora upatrzyła sobie miejsce w łazience i kładła się tam spać, może dlatego, że było jej tam chłodniej. Dziś gdy chciałam zakroplić jej uszy, szukam jej i nigdzie nie ma, nawet w łazience, patrzę, a Kora cała zadowolona śpi na łóżku z Reą i Rysią :)
  5. czy dotarła moja wpłata za lipiec? Wysłałam pieniążki przelewem internetowym w poniedziałek, więc wczoraj powinny być. głaski dla Grosia :)
  6. dopiero wróciłam do domu, miałam dziś sporo spraw do załatwienia i nie miałam czasu zajrzeć wcześniej na dogo. Rtg już mamy, robiła je młoda wetka w innej lecznicy, jutro obejrzy je nasza doc i powie co i jak, są tam jakieś zmiany, ale nie była pewna, jakiej natury. Korunia nabiera apetytu, mocno ze mną pertraktuje co do diety, ale najważniejsze, żeby jadła. Wstawię jutro rachunek za badanie krwi i rtg. Kora pozdrawia wszystkie cioteczki :) jutro napiszę więcej, gdy będę po rozmowie z naszą doc i gdy nie będę padała na twarz. Idę spać, Kora już umościła się na łóżku wśród kotów ;)
  7. Z tłuszczakami miałam do czynienia u kota, to na pewno nie tłuszczak. Doc mówi, że najprawdopodobniej złośliwy, ale zobaczymy co i jak, postaram się zrobić mu lepsze zdjęcie. Krew pobrana do analizy, w poniedziałek wszystko omówimy i podejmiemy decyzję, co robimy. Kora jest z każdym dniem coraz bardziej rozkokoszona :) dziś w lecznicy strasznie się złościła, gdy nie była głaskana, podskakiwała, nawet poszczekała sobie ze złości :cool3:
  8. ja również wszystkim dziękuję w imieniu swoim i Kory :lol: Babulinka zjadła kolację :) co prawda niedużą porcję, ale zjadła. Bardzo mnie to cieszy, bo cały dzień prowadziła głodówkę. Kora jest pod opieką weterynaryjną Buni, a więc lepszej nie mogła sobie wymarzyć. Zobaczymy, co pokaże jutrzejsza wizyta i badania, kciuki są bardzo potrzebne. Ten guz jest paskudny, mogłam przyjrzeć mu się dziś na spokojnie, jest cały siny, miejscami jakby nabiegły krwią, jakby pod skórą były krwiaki, wydaje się wewnątrz taki ziarnisty. Nie miałam nigdy psa z takim guzem, więc opisuję to dość łopatologicznie.
  9. w jednym ma zaćmę, nie jestem pewna co do drugiego - w dzień wzrok nie jest zły, jedynie gdy jest ciemno widzi znacznie gorzej, rozbija się wtedy o różne przedmioty. Mała skubnęła trochę kurczaka i ryżu. o której i jak często psy są karmione w ostrowskim schronisku? Widać też, że stawy nie są już najmocniejsze, po spacerze wolniutko wchodzi po schodach, choć ma ich tylko kilka do pokonania, bo mieszkamy na parterze. Kora kazała się wygłaskać, wyprzytulać (namolnie pakowała mi sznupę pod rękę i kładła się na mnie :) ) i poszła spać, nawet biegające jak stado słoni w tę i z powrotem koty nie są w stanie jej obudzić.
  10. [quote name='Ellig']Poszly kolejne pieniadze oprocz juz tych wplaconych .Tym razem 300 zl.Ode mnie i Arlety. Kora od razu wyglada lepiej i spokojniej,trzymaj sie suniu....[/QUOTE] o matulu :crazyeye: Bardzo dziękujemy! :iloveyou: Zapomniałam napisać - babulinka jest głucha, nie reaguje na żadne dźwięki, ale do tego jesteśmy przyzwyczajeni, wiemy na co zwrócić uwagę. Oczka wyglądają dziś bardzo ładnie, nie ma żadnej wydzieliny.
  11. Korunia bardzo grzecznie przespała całą noc, spała bardzo twardo, rano nie mogłam jej dobudzić na śniadanie. Gdy panna postanowiła w końcu się obudzić, nie chciała zjeść śniadania :( za to Rysia, Klopsik i Chinka zutylizowały je, co by się nie zmarnowało ;) na spacerek poszła bardzo chętnie, wchodzi w najwyższe chaszcze, co chwila odwraca się, żeby sprawdzić, czy jestem za nią. Niestety dużo kaszle, nie tylko po spacerze, rtg powie nam, czy to serce, czy płuca. Idusiek bardzo dziękujemy za bazarki :loveu: jutro maleńka jedzie z kilkoma kotami na badania krwi, wyniki będą pewnie w poniedziałek.
  12. Idusiek, zdjęcia wysłane :) panna się najadła i śpi teraz koło mnie na kanapie.
  13. Idusiek Ty nam tu nie schodź, kto wstawi zdjęcia babulinki? :diabloti: Mała już po kąpieli, była bardzo grzeczna, dała się umyć, wyczesać, wyciąć sobie kołtuny i wysuszyć. jedna kąpiel jej nie domyje, ale póki co wystarczy, żeby usunąć najgorszy smrodek. Po spacerze mała bardzo się cieszyła, gdy weszła do klatki :)
  14. Kora jest już u nas :) tak brudnego psa dawno nie widziałam - uszy i łapy ma całe w dredach, śmierdzi zepsutymi grzybami; guz jest ogromny, wisi jest pod brzuchem, na spacery będziemy obwiązywać go bandażem, żeby nie ciągnęła go po chodniku. Ma silny stan zapalny uszu, wysięk z oczu, ale bardziej od tego wszystkiego martwi mnie jej zmienny oddech, może mieć chore serce. Jest bardzo spokojna i kochana, chodzi za nami wszędzie, próbowała wskoczyć na kanapę, ale tylne nóżki są za słabe. Cieszy się z naszej uwagi, próbuje rozdawać buziaczki i tuli się. Kotami na razie się nie przejmuje, zobaczymy, co będzie jak się rozkręci. edit: jesteśmy już po wizycie u naszej doc. Jedno z oczek zostało zadrapane przez innego psa. W uszach bagno - dostała kropelki. Do wycięcia są obie strony listwy mlecznej, niestety guz może być złośliwy, tym bardziej, że rośnie. Jeśli okaże się, że w płucach nie ma przerzutów, trzeba będzie operować. W sobotę zrobimy jej badania krwi i odrobaczymy ją, potem rtg płuc. Sunia ma ok. 10-11 lat. Miała strasznie długie pazury na przednich i tylnych łapach, na pewno nie urosły jej takie w schronisku bez spacerów, na pewno trwało to znacznie dłużej, może była u kogoś na łańcuchu? To wyjaśniałoby też charczenie gdy obroża naciska jej na gardło. Wykąpiemy ją po wieczornym spacerze, później wstawię też zdjęcia. Dziękuję za wypatrzenie tej kochanej babulinki, za pokazanie jej na dogo, za transport i za chęć dalszej pomocy :loveu: sunia cały czas domaga się głasków, podrzuca mi dłoń sznupką, pod lecznicą próbowała na mnie radośnie podskakiwać.:loveu:
  15. Idusiek, dziękuję, że założyłaś Korze wątek :) bardzo dziękuję też wszystkim osobom, które będą chciały i mogły dołożyć się do kosztów transportu, diagnostyki i leczenia. :loveu: Czekamy z niecierpliwością na babulinkę, zaraz przygotuję jej ryż z kurczakiem. Jestem pewna, że sunia odżyje po wyjściu ze schronu, po kąpieli, po wyspaniu się w normalnym otoczeniu. Rozmawiałam już z naszą doc, w sobotę jedziemy z kilkoma kotami na badania krwi, zabierzemy od razu na analizę krwi Korę. Najbardziej martwi mnie ten wielki guz, oby był to tylko guz listwy mlecznej. Maleńka trzymaj się, teraz będzie już tylko lepiej :multi:
  16. podnoszę z prośbą o pomoc w transporcie babulinki
  17. [quote name='idusiek']najpilniejszy jest obecnie transport z Ostrowi, bo tam to akurat mało ludzi jezdzi:/ Czekam cały czas na info czy ktos będzie jechał tam w sobotę i będzie mógł ja przywieżć...[/QUOTE] tak, chodzi o trasę Ostrów - W-wa - Łódź
  18. Tak, do Łodzi. Jeśli nic się nie znajdzie, to możemy podjechać do W-wy w sobotę, boję się tylko, że tą naszą super furą nie dojedziemy
  19. koosiek, nie wiem, czy rozmawiałaś z idusiek (a więc czy pytanie kierujesz do ogółu, czy do szczegółu, tj. mnie ;) ), jeśli się wszystko uda, w sobotę babunia przyjedzie do nas do dt, musimy dograć transport. Za tymczasowanie opłaty absolutnie nie wchodzą w grę, natomiast jeśli po diagnostyce okaże się, że będzie wymagała super kosztownych operacji, to będziemy wdzięczni za pomoc, mamy pod opieką trochę kocich tymczasowiczów, którzy pochłaniają ogromną większość naszego i tak skromnego budżetu. na karmę też pieniążki nie będą potrzebne, starszym psom zawsze gotujemy, chyba, że babunia będzie wymagała diety leczniczej, to drobna pomoc będzie mile widziana. Czy ktoś z Was wybiera się może przed weekendem z Ostrowi do Łodzi?
  20. Haniu, orientujesz się może, jak radzi sobie Dziadziuś nr 949, ten przy budzie przed kociarnią? czy da radę sprawdzić, jak on do kotów? Czy jest tam jakiś staruszek w gorszym stanie?
  21. od jak dawna jest w schronie? czy znany jest jego stosunek do innych zwierząt? Zofia oferowała tu kojec dla psa http://www.dogomania.pl/threads/185098-Bia%C5%82y-Pies-czyli-Zosia-szuka-domu.-Ma-czas-do-ko%C5%84ca-maja!/page9 może warto to sprawdzić? zaraz wyślę jej pw z prośbą o wizytę w wątku, gdzieś w wątku podawała adres swojej strony, może tam będzie nr tel.
  22. Modliszka, na stronie schroniska opisali sytuację [url]http://schronisko.doskomp.lodz.pl/index.php?co=nius&w=162[/url]
×
×
  • Create New...