Jump to content
Dogomania

jola od jadzi

Members
  • Posts

    2390
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jola od jadzi

  1. Fona, przypomnij sobie, nie zaszkodzi spróbować, chociaż u Tymka jest tak, jak napisała Nata wcześniej, cyt.: Tymkowi w gardle zrobiła się ogromna przetoka, na której narasta dzika tkanka i która co jakiś czas pęka powodując wyciek krwi. podczas jedzenia zostają tam resztki pokarmu, które się rozkładają i powiększają procesy gnilne w gardle. zajęte tym są całe zatoki, czyli gardło, nos i oczy - bo przecież to wszystko jest połączone. podczas badania Tymkowi nagle chlusnęła krew z nosa, pyska i z oczu naraz... bardzo się nacierpiał, mimo starań lekarzy, by go nie uszkodzić... jeśli nawet by przeżył operację, to ta dołożyłaby mu jeszcze gorszego bólu, a przetoka i tak by się odnowiła - dokładnie tak jak po operacji sprzed dwóch lat. To już nie jest tylko zwykła przetoka, to jakieś cholerstwo, które narasta coraz bardziej, stan zapalny potęguje rozkładające się w tym jedzenie...
  2. Trudno powiedzieć, czy byłaby szansa na zagojenie przetoki, tego nie wiemy. Kiedy znalazłam Tymka w styczniu 2008 roku miał już tę przetokę z sączącą się z wszystkich otworów zieloną ropą, cuchnącą z odległości kilku metrów. Trafił zaraz do szpitala, gdzie mu tę przetokę operowano.Faktem jest, że już wtedy mówiono, że zgnił mu(dosłownie) duży fragment trzewioczaszki.Wyczyszczono mu to, podano antybiotyki i niedługo Tymuś pojechał do Idalii. Tam początkowo wszystko było w miarę dobrze, później przetoka dała znowu o sobie znać.Nie wiem, nie będę wymyślała, czy kolejna operacja dałaby jakis efekt czy nie,operacji nie było, stan Tymka jest taki, jak widać. Na pewno teraz na operację jest za późno, ta przetoka jest zbyt rozległa, a czy wcześniej była szansa? Na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć...Wiem, że lekarz wet opiekujący się przez jakiś czas Tymkiem chcial mu wcześniej zrobic badania endoskopowe,ale trzeba było jechać na te badania do Wrocławia,nie wyszło, Idalia nie mogła jechać. Może te badania coś istotnego by nam powiedziały ale teraz to możemy sobie tylko gdybać...
  3. To wszystko jest cholernie niesprawiedliwe... Gdyby po Tymku widać było, że cierpi, nie zastanawiałybysmy się, ale tak? Czekamy...
  4. Kolejny w łódzkim, zatłoczonym schronisku... Erin 6, zrób mu ogłoszenia, w takim zbiorowisku psich nieszczęść nikt go nie wypatrzy,skontaktuj się też z wolontariuszkami ze schroniska, mają masę pracy ale na pewno do niego zajrzą...
  5. To ja przypomnę raniutko,że jesteś w potrzebie wielkiej...
  6. To już wiem jakie głupoty Ci chodzą po głowie...Może jednak inne cioteczki się zainteresują maleńką. Bardzo jest wylękniona...
  7. nie spadaj maleńka ze strony, może cię ktoś jeszcze zobaczy...
  8. Iza, poznajesz? [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images45.fotosik.pl/135/7faefa393c1e789amed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images47.fotosik.pl/135/06c6d1f846d0218b.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images46.fotosik.pl/135/a54b7321171e2b63.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images47.fotosik.pl/135/b40abea81654b1d1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images46.fotosik.pl/135/b518829b7c4ae443.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images47.fotosik.pl/135/e2038395d64cc8a6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images44.fotosik.pl/135/ba21aa92eb4f23a0.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images48.fotosik.pl/135/3ec7236fb1bec8dcmed.jpg[/IMG][/URL] Zawiozłyśmy dzisiaj Kacpra do nowego, wspaniałego domu...
  9. [quote name='agaga21']musi się znaleźć TEN KTOŚ! moze teraz dopiero jest czas SHERRY?:razz:[/quote] Oby tak było...
  10. Sherry była ogłaszana wszędzie i to kilkakrotnie,nikt się nie zgłosił oprócz dwóch "amatorów", ale faktycznie, ostatnio nowych ogłoszeń nie było. Zrobimy, aczkolwiek ja już straciłam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto pokocha tę sunię.
  11. Sherrunia ma się dobrze, ma swoje posłanko, miseczkę pełną jedzenia, swój kąt, niby ma wszystko, brakuje jej tylko człowieka... Nikt się o nią nie pyta, nikt. Aż żal serce ściska, że taka kochana sunia już prawie rok czeka na dom. Sherry ma same zalety, jest taka radosna, taka zapatrzona w człowieka, ale to widać ciągle za mało...
  12. Napiszę tak, gdyby to mój pies został zagryziony, zrobiłabym to samo, co autorka wątku, czyli opisałabym wszystko, co się wydarzyło i na pewno złożyłabym zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa do prokuratury. Proszę sobie wyobrazić sytuację odwrotną, czyli gdyby to Pani pies został zagryziony, co Pani by wtedy zrobiła? Uwielbiam amstaffy, aktualnie mamy pod opieką fundacji dwa, ale gdy czytam o zagryzieniach to robi mi się zwyczajnie słabo, jeśli ma się psa tej rasy i choćby tylko podejrzewa się, że jest agresywny w stosunku do innych zwierząt to trzeba go zawsze pilnować, by nie wydarzyła się taka, jak ta tragedia.
  13. Rozumiem, że maltańczyk również nie został zagryziony?
  14. [quote name='ckla'][COLOR=Red]Co za bzdury!! Psy były puszczone luzem ze smyczami[/COLOR] ,mój pies nie zaatakował dziecka, zbyt wielu jest świadków widzących to zdarzenie,o którym nie mam zamiaru pisać ,bo tłumaczyć sie moge jedynie przed wymiarem sprawiedliwości, ponadto, pies był chowany z dziećmi, sąsiadki przychodziły z 5,4 ,a nawet i młodszymi dziećmi,jak również rodzina, nigdy pies nie przejawiał agresji do ludzi. Za opisywanie fałszywych wydarzeń w których wina nie została zasądzona, udostępnianie danych osobowych, można odpowiadać karnie : [COLOR=Red]art. 212 K.k.[/COLOR], zgodnie z którym „[B]kto pomawia[/B] inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną nie mającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku”. Wyższa sankcja (grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2) spotka natomiast sprawcę, który przestępstwo tego rodzaju popełnił za pomocą środków masowego komunikowania, takich jak prasa, radio, telewizja, publikacje książkowe, nagrania elektroniczne i internetowa sieć informatyczna [COLOR=Red](art. 212 § 2 K.k.)[/COLOR][/quote] Ja tu nie widze danych osobowych, więc powyższe nie dotyczy...
  15. I wróciliśmy do punktu zero... 24 maja, tydzień temu Tymek wrócił do Łodzi, do nas.. Mniej więcej trzy tygodnie temu dowiedziałam się od Idalii, że zmienia pracę, wyjeżdża w pomorskie i nie ma pomysłu na Tymka. Podobno dwa psy(boksera i ratlerkę) przygarnie jej syn, dwa pozostałe Idalia zabierze ze sobą, dla Tymka miejsca nie było. Zaczął się rozpaczliwy wyścig z czasem,musiałyśmy błyskawicznie znaleźć mu DT, opcji DS nie było,wiadomo, w tak krótkim czasie? Tymek przyjechał w niedzielę, przywiozła go Idalia... Znalazłyśmy mu DT u Moniki, naszej nieocenionej koleżanki,która wielokrotnie już pomagała nam w takich właśnie krytycznych sytuacjach- dzięki wielkie Monika! A Tymek...Tego samego dnia zabrałyśmy go do lecznicy, gdzie dokladnie obejrzeli go lekarze. Trzeba mu zrobić rentgen czaszki, z nosa cały czas sączy się ropa z krwią, nie pozwolił sobie obejrzeć tego dokładnie, a my nie chciałyśmy go tak męczyć, miał chyba dość wszystkiego po kilkugodzinnej podróży i rozstaniu z jedyną osobą, którą znał i kochał. W przyszłym tygodniu zrobimy mu szczegółowe badania krwi, sprawdzimy co dzieje się z jego serduszkiem,na razie dałyśmy mu czas by powoli zaakceptował nową dla niego sytuację.Po raz kolejny skontaktowałyśmy się z lekarzem, który ostatnio,tzn. jakieś trzy, cztery miesiące temu widział Tymka, przesłał nam spis leków, które podawał Tymkowi. Operacja, którą proponował, mająca na celu usunięcie przetoki, poprzedzona badaniem endoskopowym i która mogła być wykonana tylko na uczelni, nie doszła niestety do skutku,lekarz nie miał na to wpływu... Tymek jest bardzo grzeczny,nie ma z nim żadnych problemów oprócz jednego: nie je. Dzielnie znosi zastrzyki, które mu zaordynowano, bezproblemowo wychodzi na spacery, w domu jest, ale jakby go nie było(taki jest cichutki), tylko nie je, nie je niczego... Monika podtyka mu co najlepsze kąski a Tymek odwraca głowę w milczącym sprzeciwie... Pamiętam dzień, gdy znalazłam Tymka, było to 1 stycznia 2008 r, Nowy Rok. 8 stycznia tego samego roku trafił do Idalii. Po upływie roku i pięciu miesięcy Tymek wrócił do nas. Co teraz z nim będzie? Czy znajdziemy mu nowy, kolejny dom? Jak długo ten umęczony, porzucany psiak ma się tułać? I czy przeżyje kolejną zmianę? Czy doczeka nowego domu? Jest mi cholernie przykro, za Tymka.
  16. Kolejna literka j przelała pieniążki, więc chyba nie tak źle z j ;) ? Pod naszą opieką jest sunia z Krzyczek- Ronja, mimo miłości, ogromu czasu poświęconego na socjalizację, sunia jest nadal wycofana i zamknięta w sobie, aczkolwiek maleńkie kroki do przodu czyni...Takie piekło w jej psychice zostawiły Krzyczki... Pozdrawiam Was Dziewczyny serdecznie a od całej mojej gromadki: Skowronka,Jadźki, Poli, Żaby i Lesia mokre całusy!
  17. Dzisiaj do Szkielecia dołączył Atos...
  18. Pozwolę sobie wkleić wypowiedź Pani, która prowadzi hodowlę komondorów w Rzeszowie i napisała na naszym fundacyjnym forum: quote="morgan77"]Witam To ja dzwoniłam do Pani Joli i faktycznie prowadzimy z mężem hodowlę komondorów pod przydomkiem Zwierz w Dredach FCI. Postaram się trochę przybliżyć rasę. Komondor to pies niezależny i dumny. Bywa agreyswny do innych psów dlatego lepiej byłoby gdyby Kacper trafił do domu bez innych czworonogów. Nasze psy żyją w stadzie i panuje zgoda nawet w kontaktach z naszymi kotami ale ciężko będzie przekonać komondora w tym wieku żeby zaakceptował innego dorosłego psa - to wbrew jego naturze. Psy tej rasy szybko się uczą i mają bardzo dobrą pamięć ale z wykonywaniem komend bywa różnie - jeśli komondor nie widzi sensu w wykonaniu czegoś to tego nie wykona. Jeśli chodzi o kontakty z dziećmi to po prostu idealna rasa - opiekuńcza, ostrożna i delikatna (oczywiście pod nadzorem dorosłych). Komondor nie wymaga dużej dawki ruchu. Sam sobie ten ruch dawkuje. Nie trzeba z nim biegać codziennie po kilka kilometrów. Ten pies będzie szczęśliwy gdy będzie miał kawałek swojego podwórka, którego będzie mógł pilnować. Bez problemu zniesie kilka godzin samotności kiedy właściciel będzie w pracy. To idelany stróż - nieprzekupny i w razie potrzeby baaaardzo skuteczny i nie waha się użyć zębów. W ataku jest błyskawiczny. Rasa nie jest agresywna - to typowy owczarek. Potulny baranek dla swojej rodziny i znajomych ale w razie zagrożenia jego domostwa atakuje bez ostrzeżenia. Właściciel komondora musi go sobie podporządkować od początku. Absolutnie nie metodami siłowymi tylko miłością i konsekwencją. Nie można ustępować. Jak nie życzymy sobie pewnych zachowań to nie życzymy ich sobie zawsze a nie raz tak raz tak, bo komondor jest bardzo inteligentny i szybko się zorientuje jak manipulować właścicielem a w skrajnych przypadkach może się stać niebezpieczny. Absolutnie nie jest to pies dla każdego. One mają bardzo silną psychikę i bywają uparte. Trzeba pamiętać o tym, że rasa została stworzona do samodzielnego wypasu i dozorowania stad a co za tym idzie samodzielnego podejmowania decyzji. Stąd też nie zawsze może się komondorowi podobać, że ktoś te decyzje podejmuje za niego. [B]KOMONDOR NIE NADAJE SIĘ DO ŻYCIA W MIESZKANIU!!! Musi mieć podwórko, na którym będzie panem, władcą i stróżem!!![/B] Co do sierści to nie jest tu nic skomplikowanego i jak przeczytałam wypowiedź poprzedniego właściciela to mi delikatnie mówiąc ręce opadły! Dlatego dopiero teraz pisze, bo musiałam ochłonąć trochę po tej wypowiedzi. Komondora NIGDY nie powinno się czesać. Chodzi o to żeby ta sierść się sfilcowała. Kacpra teraz trzeba będzie traktować jak szczeniaka pod względem sierści, bo zaczyna odrastać. Sierść filcuje się w płaty. Te płaty rozdziela się na poszczególne dredy - sznurki. Prawidłowo utrzymana sierść nie jest kłopotem ani dla psa ani dla właściciela. Sama się czyści i faktycznie nie należy psa kąpać, bo zmywa się naturalną ochronę sierści chroniącą psa przed wilgocią i deszczem. W miarę rośnięcia dredów rozdziela się tylko odrosty do samej skóry. Kacper zacznie się filcować w 5-6 miesiącu od ogolenia. To będzie ważny moment, bo ten początek jest najtrudniejszy. Potem to jest naprawdę bajka jeśli chodzi opielęgnację. Nie trzeba czesać, nie trzeba kąpać, pies nie linieje więc nic prostszego. Dlatego tym bardziej nie mogę pojąćjak można było psa doprowadzić do takiego stanu. I te bzdurne tłumaczenia do tego jeszcze. My mamy w tej chwili 5 komondorów i jakoś wszystkie (prócz 2 szczeniaków) mają ładne dredy i wyglądają jak przystało na komondory. Nie wymaga to znowu tyle pracy więc takie wymówki to są wzięte z kosmosu po prostu.... Rozesłałam wieści o Kacprze gdzie mogłam. Zamieściłam ogłoszenia na naszej stronie - mam nadzieję, że ktoś ODPOWIEDZIALNY się znajdzie. Jak ktoś miałby jakieś szczegółowe pytania to chętnie odpowiem. Tak na szybko to tyle mi przychodzi do głowy z tych podstawowych informacji. Przyszłemu właścicielowi chętnie pomożemy w razie jakichś pytań czy kłopotów. Możemy też podesłać dokładne zdjęcia jak się rozdziela dredy. nasza strona - [URL="http://www.komondor.pl"]"Zwierz w Dredach" FCI - psy rasy KOMONDOR - Hodowla psów "Zwierz w Dredach"[/URL] Pozdrawiam i dziękuję tym, którzy wyciągnęli Kacpra z tego bagna.[/quote]
  19. A ja jestem w szoku... Z podziwu dla ciebie, Iza. Dziękuję! Myślę też, że to dzięki Tobie i Twoim ogłoszeniom skontaktowała się dzisiaj ze mną hodowczyni komondorów z Rzeszowa.Pani obiecała nam pomóc w znalezieniu dobrego domku dla Kacperka:multi:
  20. :multi::multi::multi:!!! :calus: Nie wiem, jak Ci dziękować...
  21. Izuniu, pięknie napisałas o Kacperku... Jesli mogłabys dodac cokolwiek to tylko to, że odnajdzie swoje miejsce równiez gdzieś w ogrodzie, jesli będzie miał tam schronienie przed zimnem i deszczem.Tekst cudny, bardzo, bardzo Ci dziekuję!!!
  22. [quote name='beka']Eee jak on taki grzeczny ui łagodny to raczej nie jużak ...;)[/quote] Podobno nie jużak a komondor, tak mi powiedział Pan ze Szczecina, który ma komondora. A jest rzeczywiście łagodny dla ludzi, ze zwierzętami już troszkę gorzej, nie wszystkie akceptuje i lubi je sobie podporządkować
  23. Małgosiu, tak mi przykro... Pelasiu, śpij spokojnie...
  24. Izuniu, jak dobrze, że tu zajrzałaś,już myślałam, że to jakiś bojkot jużaków-komondorów na dogo;). Do Kacperka rzeczywiście nikt nie zagląda i dziwne, bo to naprawdę wyjątkowy,piękny psiak. Grzeczny, łagodny do ludzi, bardzo lubi dzieci, taka wyrośnięta przylepka z niego. W hoteliku nie sprawia żadnych problemów, radośnie wita każdego, kto do niego przyjdzie. Aż szkoda by czekał w boksie gdy na zewnątrz taka piękna wiosna.
×
×
  • Create New...