Jump to content
Dogomania

jola od jadzi

Members
  • Posts

    2390
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jola od jadzi

  1. Liska znalazła Karola, przejęłyśmy go od niej i jest w hoteliku na Widzewie
  2. No to już sobie wyobrażam Manię, gdy ktoś zajął jej miejsce broniąc dostępu do ukochanej pańci. Iza, Ty bądź oschła dla tych swoich pupili bo zamęczą Cię zaborczością i miłością bez granic...;)
  3. Iza, a może jakaś malutka bitwa, co?;) A Ty, jak zwykle na stanowisku? Zastanawiam sie, skąd czerpiesz siły na to wszystko, trzy godziny snu to stanowczo za mało...
  4. [quote name='Alojzyna']łza się oku kręci jak się czyta takie wieści :lol: Szczęśliwego życia dla obu pań :loveu: :loveu:[/quote] Oj tak, Sherry szczególnie to się należy...Przyznam, że był taki czas, kiedy myslałam, że Sherry zostanie naszym fundacyjnym psem juz do końca, nikt nigdy o nią nie pytał, oprócz dwóch nawiedzonych facetów szukających agresywnego psa...Sherry mieszka niedaleko nas, dosłownie o rzut beretem, w związku z czym będziemy mieć zawsze kontakt z jej Panią. Tak bardzo sie cieszę!:multi:
  5. Dziewczyny kochane,jak ja się cieszę, że wszystkie tu zaglądacie i wspieracie nas w poszukiwaniach domku dla Baszy...Śmiałysmy się wczoraj z majqą, że pan Włodek rozmawiając ze mną tak ładnie do mnie mówił pani Joluniu... Mówił, ale tylko do czasu, gdy poznał Izę, teraz już mówi tylko pani jolu i ciągle opowiada, że pani Iza to, a pani Iza tamto...Chyba czuję sie porzucona i zdradzona...;)
  6. Iza, oniemiałam... Mam dla Ciebie propozycję. Zacznij zajmować się pisaniem historii psiaków zawodowo. W każde napisane słowo wkładasz tyle serca, w każdej napisanej przez Ciebie historii jest to, co najistotniejsze, ubrane w piękne, niewyświechtane słowa, mówiące o tragedii i rozpaczy bohaterów tych historii. To, że jak zwykle jestem pod wrażeniem, to normalne, chylę przed Tobą czoła za Twoją wrażliwość na krzywdę i za czas, który poświęcasz innym, nie patrząc na zdrowie i ogrom pracy przy swojej licznej trzódce. Tak bardzo cieszę się, że zajrzałaś tu i wspierając mnie przyprowadziłaś za sobą tyle osób...
  7. Może ktoś jeszcze zajrzy do Baszy?
  8. Skowronia czuje się nieźle, gorzej ja, jestem ciut zmęczona ciągłym myciem podłogi, którą notorycznie zalewa Skowronek. Sika wszędzie, gdzie jej wygodnie, najrzadziej na spacerze, na który wynoszę ją mniej więcej co dwie, trzy godziny.Zasikuje swoje posłanie, posłanie Jadźki, czasem mam wrażenie, że robi to złośliwie żebym miała co robić...Nieee, pewnie ten upał tak na mnie działa, że zaczynam narzekać ale rzeczywiście zapach moczu wdziera mi się wszędzie, tym bardziej przy takiej wilgotności powietrza...Na spacerze potrafi stać w jednym miejscu przez 20, 30 minut, później zaczyna chodzić w kółko, kręci te kółka coraz mniejsze i mniejsze, aż zaczyna się obracać wokół własnej osi. Wtedy kończę spacer bo oprócz dotlenienia się Skowronia już nic więcej pożytecznego nie zrobi. I tak mamy codziennie, taka smutna starość, niestety... A zdjęcia pewnie będą, ale to zadanie Natalii.
  9. Fajnie sie pisze, dogo skacze więc wypowiedzi są chwilowo bezsensowne...
  10. E tam, powód do pisania zawsze można znaleźć;)
  11. Iza, tam tuż obok jest taki duży pas zieleni, tyle, że blisko jezdnia, uważaj na Manię, żeby za daleko nie pobiegła
  12. Izuniu, teraz wiesz co miałam na myśli pisząc, że temu człowiekowi trzeba pomóc...
  13. Masz rację Iwonko, to taka mała optymistyczna nutka w tym smutnym wątku... Pan Baszy tego nie przeczyta,nie ma dostępu do internetu, gdyby miał, nie pozwoliłabym sobie na tak osobiste wypowiedzi o jego stanie zdrowia...:shake:
  14. Jak ten czas mija szybko...Na spacerach z psami dowiaduję się, że kolejne psiaki z naszego osiedla odeszły. Odszedł owczarkowaty staruszek, do którego Jadźka z głośnym warkotem zawsze biegła w te pędy, niby że taki z niej groźny pies...Dobiegała i zaczynały się psie zaloty...Nie ma już jej psiego amanta...Chodzę tymi samymi ścieżkami co kiedyś ze Szkieleciem, nic się nie zmienilo, tylko Szkieletka brak. Pamiętam w zeszłym roku, podczas któregoś ze spacerów, Szkielecio zatrzymał się na moment w wysokiej trawie i coś wąchał. Nagle z tej trawy wzbił się w górę maleńki wróbelek, pisklak jeszcze, Szkielecio otworzył ze zdumienia pysk, bo wszystko działo się tuż przed jego nosem, a wróbel niefortunnie wskoczył mu do pyska. To wszystko trwało moment, sekundy zaledwie i wierzcie mi, to nie Szkielecio go złapał, wyglądało to tak, jakby pisklak sam wskoczył...Krzyknęłam, Szkielecio przerażony czym prędzej wypluł malucha, który żył jeszcze, był cały ale szok spowodował, że po kilku minutach jego serduszko przestało bić. Taka dziwna, niespotykana historia nam się przytrafiła... Szkieletku, cały czas pamiętam o Tobie...
  15. Ale sama i tak go nie wstawię, muszę poczekać na Natę
  16. Nie zauważyłam, faktycznie, mamy już banerek... Natalia, dziękuję bardzo !
  17. A banerka nie mamy, nie potrafię zrobić
  18. coś nie wychodzi, ale jest jeszcze na NK, jest również na stronie Radio Animals
  19. Basza - owczarek niemiecki do adopcji... (670680045) - Aukcje internetowe Allegro Basza - d�ugow�osy owczarek niemiecki do adopcji... Kupi� Psa - Gie�da zwierz�t domowych :: Szczeg�y og�oszenia Basza - d�ugow�osy owczarek niemiecki do adopcji... | Neeon.pl Basza - owczarek niemiecki do adopcji... : Fundacja Niechciane i Zapomniane - SOS dla Zwierząt : Najnowsze ogłoszenia : Adopcja zwierząt, oddam, sprzedam, kupię, znalezione, hodowla - E-zwierzak.pl Basza - owczarek niemiecki do adopcji... - Zwierzaki Psy Koty Konie Papużki i Inne - Gumtree Łódź Basza - owczarek niemiecki do adopcji... / Psy > Owczarki Niemieckie - ��d� Basza - d�ugow�osy owczarek niemiecki do adopcji... - Zobacz temat :: Murator
  20. Dzięki wielkie za ogłoszenia, tego nigdy za dużo.
  21. Ta tragedia działa w obie strony... Pan Baszy chciałby tylko poznać ludzi, którzy zaopiekują się jego psem, chciałby by Basza ich poznał wcześniej, nim pójdzie do ich domu, obiecał solennie, że zaraz po tym zgłosi się do szpitala. I będzie spokojny...
  22. Dziewczyny, pan Włodek w domu ma bardzo czysto, wszystko jest na swoim miejscu, żadnego bałaganu nie ma. Były juz takie sytuacje, że zabierało go pogotowie i Basza zostawał pod opieką sąsiadów ale...No właśnie mimo tego, że ma zaprzyjaźnionych sąsiadów, którzy naprawdę dbali o Baszę, pan Włodek nie chce skazywać Baszy na takie ciągłe rozstania, ten facet naprawdę nie chce myśleć o sobie, on myśli tylko i wyłącznie o tym, by Basza nie cierpiał, by te rozstania nie powtarzały się ciągle...Słuchajcie, z jego ust nie padlo słowo umieram, nie padło ale ciągle się przewija motyw odchodzenia, ten człowiek chce uregulować wszystkie swoje sprawy, a sprawę Baszy uznał za najważniejszą. Powiedziałam mu żeby się nie martwił, że w razie co,gdyby Basza jeszcze nie znalazł domu to ja go wezmę do siebie ale on tak bardzo chce wiedzieć, że Basza jest spokojny, bezpieczny w swoim domu... I najgorsze, że tak zwyczajnie o tym mówi, że pogodzil się z tym, co nieuchronne w jego życiu a nie poddaje się i zbiera wszystkie siły do czekania na dom Baszy...
  23. Prawda? A mnie powala na kolana, gdy pan Włodek tak zwyczajnie mówi, że musi wstrzymać się z biopsją wątroby, że nie idzie do nefrologa, bo mogliby go zatrzymać na dializy, nie zrobi tego dopóki nie będzie pewny, że Basza jest naprawdę bezpieczny...
  24. Iwonko, dzięki wielkie za propozycję tymczasu, mam nadzieję, że jednak Basza trafi od razu do nowego domu, obiecałam to jego Panu... Jestem pełna podziwu dla tego człowieka za to, że nie czeka do ostatniej chwili, że dopóki jest jeszcze w miarę sprawny stara się, by jego przyjaciel nie trafił do schroniska, by znalazł kochających go ludzi, wyobrażam sobie, jak bardzo mu przykro, że musi rozstać się z ukochanym psem. Wszystko dla dobra Baszy...
×
×
  • Create New...