Jump to content
Dogomania

jola od jadzi

Members
  • Posts

    2390
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jola od jadzi

  1. Z Basią rozmawiałam wczoraj, wiem, że przeżyła to bardzo ale mam nadzieję, że wie, że to dla dobra zwierząt...
  2. I udalo się...Belfer i Beta mają wspólny dom! To, co wydawało się nierealne, stało się rzeczywistością.Oba psy zostają na zawsze w DT, Marta zdecydowała, że nie rozdzieli psiaków (Beta miała mieszkać u Basi) bo pokochała obydwa.
  3. Już prawie dwa miesiące, jak nie ma z nami Skowroni a ja nadal czuję nieśmiały dotyk jej pyszczka, gdy przytulała się do mnie i zasypiała spokojnie. Brakuje mi Ciebie Skowroniu...
  4. Feluś został u nas na stałe...Już nie jest słodkim maluszkiem, to słodki, wielki rozbójnik! Ma cztery miesiące i zapowiada się na dużego, owczarkowatego psa.
  5. Nie zaglądałam do mojego Szkielecia bo znowu byłam w szpitalu ale dziękuję Ci Aniu, że zajrzałaś... Szkieleciu, pamiętam...
  6. przepraszam za offa, ale mam prośbę... :oops: kojarzycie kogoś z dogo, kto mieszka w pobliżu miejscowości Kościan i mógłby tam podjechać na wizytę przedadopcyjną? to woj. wielkopolskie, więc może będziecie się orientowały...
  7. Właśnie wróciłyśmy z Kasią z wizyty poadopcyjnej w niby domu Primy.Suni tam nie ma.
  8. [quote name='mmd']oooo tak;) Lisek na pewno też ma postanowienie, nawet dwa: 1. nie dać się zabrać 2. przegonić wszystkich[/QUOTE] jakbym Liska widziała...
  9. Na stronie schroniska jest ogłoszenie o tej suni.została wzięta ze schroniska , jadąc do nowego domu w samochodzie przegryzła smycz i po otworzeniu drzwi sunia dała nogę. Ponieważ jesteśmy w kontakcie z właścicielką i usiłujemy jej pomóc w złapaniu psiaka, który nie pozwala do siebie podejść i jest już przerażony każdą próbą kontaktu, proszę w imieniu właścicielki by nie podchodzić do suni i nie płoszyć jej, tylko skontaktować się z właścicielką suni, nr tel. 515 239 980
  10. Tak sobie czytam, co piszesz Luka o malenkiej i jakbym moją 100-letnią Skowronię widziała. Te lęki, chodzenie w kółeczko aż do przewrócenia sie, wszystko podobne i spowodowane pewnie zmianami neurologicznymi w małej starej główce. Moja Skowronia niewidoma i niesłysząca, z wieloma guzkami na sutkach i sporym guzem na trzustce dała radę przeżyć u mnie cały rok, dzielna z niej była maleńka dziewczynka...Mam nadzieję, że i tej starowince uda się przeżyć czas jakiś w ciepełku domowym, i nawet jeśli będzie to krótki czas to przecież ile radości daje każdy kolejny dzień, który jej podarowałaś... Skowroni już nie ma z nami od miesiąca ale zawsze, gdy widzę taką starowinkę,cieszę się, że są wokół nas ludzie, którzy pochylą głowy nad bezradnymi, zniszczonymi chorobami i podeszłym wiekiem psimi istotkami...
  11. Ile razy tu zaglądam to zwyczajnie nie moge pisać o Szkieleciu bo...wiadomo... Ale mam nadzieję, że jest razem ze Skowronią i Zuzią i Gapcią, przecież chyba jakoś się rozpoznały...?
  12. Dziewczyny, może któraś z Was podjedzie do mnie, mam pieluchy King Dog (anatomiczne pieluchy dla zwierząt), rozmiar L zostały po mojej Skowroni, przekażę dla suni
  13. I ja dołączam się do tych życzeń ! Wszystkiego dobrego Szamanku!
  14. A ja z wielką radością informuję, że umowa adopcyjna między fundacją Niechciane i Zapomniane- SOS dla Zwierząt a opiekunkami Gufiego (a właściwie jedną, Kate) została już podpisana i Gufiaczek jest prawowitym mieszkańcem pięknego Poznania , a dokładniej pisząc, został w kochającym domu, wśród ludzi, którzy dali mu szansę na lepsze życie. Wszystkiego dobrego dla Gufiego i dla Was, kochane dziewczyny!
  15. Psoniu, taką śliczną choinkę dostałaś...
  16. Śpij spokojnie maleńki mój...Bardzo mi Ciebie brakuje...
  17. Z białym Florkiem nic się nie zmieniło, jest w lecznicy i czeka na kogoś, kto go pokocha...
  18. t pisała nata, ale konto się nie przełączyło :roll: [QUOTE]dzień dobry :) bardzo dziękuję za życzenia powrotu do zdrowia od uczestników wątku :D widzę, że byłyście informowane na bieżąco :> psiaki są u Edytki, to juz wiecie. nie mogłam uwierzyć, kiedy to zaproponowała. to najlepszy gwiazdkowy prezent jaki mogła im sprawić :) ja już zamówiłam im odżywczą karmę, a dla suni jeszcze najlepsze z możliwych według mnie puszki. niech mają. Edytka też kupi jej ubranko na ten chudy tyłeczek. jestem pewna, że będą miały u niej idealne warunki. mam ylko nadzieję, że nie sprawią zbyt dużego kłopotu, bo na razie kupkają w domu... :) no i póki co obserwujemy, jak to będzie Belfra odseparować od Bety. w planach mamy też ponowne badania - zobaczymy co powie kolejna diagnoza. 23go grudnia wydajemy też Bon Tona bardzo fajnej i ciepłej osobie. w lecznicy na święta zostanie Florek i to mi troszkę spędza sen z powiek... ale to i tak dobry wynik jak na ostatnie tygodnie...[/QUOTE]
  19. Edyta napisała tak : Psiaki dotarły już w piątek do swojego DT, ale do mnie [IMG]http://www.niechcianeizapomniane.org/forum/images/smiles/icon_biggrin.gif[/IMG] Mają się bardzo dobrze i już się przyzwyczaiły do nowego miejsca. W mieszkaniu są grzeczne, jedyny problem był z załatwianiem się w domu, ale przy częstych spacerach jest OK. A za parę dni na pewno będą już mogły rzadziej wychodzić. Belfer ma b.db.apetyt, malutka jest trochę niejadkiem, ale po dodaniu smakołyków do michy wcina bez problemów [IMG]http://www.niechcianeizapomniane.org/forum/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG] Suri do poniedziałku ma jeszcze antybiotyk, bo jest przyziębiona. Poza tym psiaki są kochane i bardzo potrzebują kontaktu z człowiekiem, zwłaszcza malutka chciałaby być cały czas przytulana.
  20. Małgosiu, kot niestety nadal czeka...A nam się wydawało, że on pierwszy znajdzie dom bo taki ładny...Biały...
  21. Dziewczyny, przestańcie się tak martwić o konto fundacji, jakos sobie damy radę a jeśli trzeba będzie dołożyć pieniądze do leczenia to my dołożymy.I tak jestęście wielkie i robicie wszystko, co można a nawet i więcej...
  22. Przepraszam, że nie wchodziłam tu ale teraz mnie zmogła choroba, wczoraj, z powodu wysokiej gorączki nie byłam w stanie nawet się podnieść, Natalia w niewiele lepszym stanie usiłowała zaopiekować się mną. Ale nie to jest ważne, najważniejsze jest to, że wczoraj wieczorem jedna z naszych wolontariuszek zdecydowała się przyjąć do siebie oba psy i już je z lecznicy zabrała. Beta będzie u niej do czasu adopcji, Belfer będzie mógł dożyć swoich dni, zdiagnozujemy go też dokładnie, będzie na miejscu, w Łodzi. Kamień spadł mi z serca... Tanitko, jak tylko będę mogła mówić, zadzwonię do Ciebie, by osobiście pdziękować za pomoc, za znalezienie DT, za wszystko.. I Pati, za chęć przygarnięcia pod swój dach obu psiaków....Dziękuję też Malagos za udostępnienie kontaktu z przemiłą Agnieszką, która zaoferowała się przewieźć nasze zwierzaki. I dziękuję Wam wszystkim Drogie Dziewczyny,że byłyście tu z nami,dając psychiczne wsparcie w tej beznadziejnej(jakby się wydawało)sprawie.O losach psiaków w DT będę informowała na bieżąco.
×
×
  • Create New...