Jump to content
Dogomania

jola od jadzi

Members
  • Posts

    2390
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jola od jadzi

  1. I ja jestem, tyle, że trochę zajęta...
  2. A co tutaj tak cichutko się zrobiło? Dzień dobry wszystkim!
  3. No to już wszystko wiem i mam nadzieję, że reportaż zrobiony przez tv TOYA pomoże otworzyć drzwi do najlepszego domku dla Lakiego. Pani Łucjo, bardzo dziękuję za pomoc!
  4. Jamniczek Kubuś... Jamnisia porzucili właściciele,po co im 18-letni, stary,chory pies? Miał olbrzymi krwotok z nosa,straszliwie cuchnął ropą, ledwo chodził i był obojętny na wszystko, co się wokół niego działo.Zabrałyśmy go natychmiast do lecznicy, stwierdzono olbrzymią przetokę w noso-gardzieli oraz wszystkie przypadłości starczego wieku.Podano mu leki, odżywcze kroplówki,przez kilkanaście dni wzmacniano go przygotowując do zabiegu plastyki szczęki. Po zabiegu czuł sie dobrze, miałam nadzieję, że przetrwa, że trafi do którejś z nas do domu i w cieple i spokoju dożyje swoich dni. Niestety, nie udało się, po tygodniu Kubuś przestał chodzić, nie mógł wstać, zmienić pozycji, leżał tylko na boku i patrzył smutnym spojrzeniem, wiedział... Wczoraj,13 lutego odszedł cichutko śniąc o dawnym,mam nadzieję, dobrym życiu .Nie dano mu szansy by odszedł spokojnie u boku tych, których kochał najbardziej... Śpij spokojnie maleńki Kubusiu...
  5. A Lakusiem zajmuje się bardzo dobry lekarz,, taki z powołania, pełen poświęcenia dla zwierząt, ma specjalizację z chirurgii.
  6. Ja też uważam, że jeśli dr Sterna uznał to, co powyżej to wiedział co robi, jest wybitnym specjalistą w tej dziedzinie, ma olbrzymie doświadczenie, widać tak mialo być...Tyle, że teraz jest inny problem z Lakusiem, on ma już dosyć bycia unieruchomionym, w klatce absolutnie nie daje rady, jest tak, jak poprzednio przywiązany , leży na materacu i wokalizuje,chce od ludzi...Gorset mu przeszkadza więc nazwijmy to ociera się o ścianę, usiłuje się rzucać na wszystkie strony.I tu jest teraz problem żeby nie zrobił sobie krzywdy.
  7. Lucky faktycznie jest teraz w kiepskim stanie psychicznym, przez parę godzin mial namiastkę szczęścia, poczucie, że jest kochany, teraz wrócił na materacyk do kliniki...Jest o tyle źle, że ten gorset mu przeszkadza, usiłuje się go pozbyć, nie rozumie, dlaczego jest unieruchomiony. W tym opatrunku powinien być przez kilka tygodni...
  8. Omar, zwykle jestem pewna tego, co piszę, czy masz inne informacje od moich? Jeśli tak, to napisz proszę,co wiesz (innego).
  9. Mmd z Maćkiem właśnie dojechali do Łodzi, wrócili z Luckym. Po dokładnym przebadaniu Lakusia orzeczono, że uraz, który spowodował niedowład jest urazem troszkę starszym niż myśleliśmy .Dr uznał, że operacja do obecnego stanu psa nie wniesie nic nowego a i biorąc pod uwagę czasową odległość urazu nie da się przewidzieć, czy po operacji nie nastąpiłoby pogorszenie. Zalecił dalsze leczenie zachowawcze w klinice( sterydy i inne leki) i zabezpieczył psa usztywniającym opatrunkiem. Wróciliśmy więc do punktu wyjścia. Czekamy. Dokumentacja z dzisiejszej wizyty trafiła już do łódzkiej kliniki, nasz doktor się w niej rozpatrzy , jutro będę się z nim kontaktować , na pewno wtedy napiszę więcej.
  10. Izuniu, toć to jeszcze nie środa tylko czwartek.Ale kamień z serca, że nic nie przeoczyłam
  11. A czy zdjęcia z dzisiejszej wizyty u Lakusia też nie nadejszły tzn ja znowu ich nie nadanżyłam zobaczyc?
  12. no, cholera, nie nadanżam...
  13. Dziewczyny, wiem, że późno ale czy macie jakis kocyk czy kołderkę dla Lakusia do szpitala? Ja wczoraj dostałam kilka kołderek uszytych specjalnie dla psów , mam też kilka podkładów 60 na 90 cm.
  14. Przed paroma minutami dzwonił do mnie dr Sterna, potwierdziłam przyjazd Lakusia, klinika czeka w piątek na psa i wyniki badań krwi zrobione w łódzkiej klinice.
  15. http://www.allegro.pl/show_item.php?item=919774982
  16. Koszt operacji około 2000 zł.
  17. Też w piątek
  18. [quote name='maciaszek'] Sunia jest w Aleksandrowie Łódzkim, u p.Eli.[/QUOTE] Pani Ela mieszka w Łodzi
  19. Biedny psiak...A czy na Bemowie go przebadają ?
  20. Lucky ma się całkiem dobrze, powiedziałabym, że nawet bardzo dobrze, jak na jego stan. Chcąc zwiedzić szpitalik usiłował się przemieszczać(leży przywiązany na materacu) i dr musiał podać mu lekkie środki uspokajające. Teraz leży spokojnie, nie śpi, tylko obserwuje co się wokół niego dzieje ale najważniejsze, że juz nie ma ochoty wędrować...
  21. Pani Jadwiga Świgoń...
  22. http://lodz.naszemiasto.pl/artykul/3...?kategoria=660
  23. Łódzka Fundacja Niechciane i Zapomniane, prośbą i błaganiem o pomoc/ wsparcie fundacyjnym autorytetem i finansami, została postawiona pod przysłowiową ścianą. Nie miała sił odmówić, a i zapewne łatwo nie uwolniłaby się od grupy zdeterminowanych osób A ja jako przedstawiciel tejże fundacji wcale nie poczułam, że stoję pod przysłowiową ścianą, powiem więcej, siedziałam wygodnie( o ile pozwolił na to mój chory kręgosłup) i nawet przez myśl mi nie przeszło że mogłabym odmówić, nie mogłabym, bo sama zaproponowałam to, co w tamtej chwili mogłam zaproponować, czyli leczenie w najlepszej łódzkiej klinice. I napisze jeszcze jedno, ciesze się, że ukazał się artykuł o Lakim, szkoda tylko, że autorka tekstu nie wspomniała w nim własnie o olbrzymiej determinacji wszystkich biorących udział w akcji ratowania Lakiego, ja o tym opowiadałam przez całą naszą rozmowę..Szkoda, bo byłoby to podziękowanie dla Was wszystkich...
  24. Znaczy, już się dobrze zapowiada...
  25. Ja to mam refleks...
×
×
  • Create New...