-
Posts
2390 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jola od jadzi
-
Mała (a właściwie duża) zmiana w planach. Lakuś będzie miał operację dopiero w piątek, dr Sterna z przyczyn technicznych nie może operować go w czwartek, przeniósł operację na następny dzień. W związku z tym psiak będzie zawieziony bezpośrednio na Bemowo do kliniki w piątek. Ale o tym pewnie napiszą już majqa i mmd. Fakt przesunięcia operacji o dzień nie działa na korzyść psa ale trudno, na to juz nie mamy wpływu. Dzięki wielkie dla Omar, która prawie do tej pory czekała w klinice na podanie dokładnego terminu operacji!
-
Lakuś został wyceniony na 4 lata.
-
A poza tym pan dr uważa, że to bardzo, bardzo miły i grzeczny pies.
-
[quote name='rosacanina'] Są poza tym jakieś nowe wieści o Psiaku?[/QUOTE] Psiak przespał noc spokojnie, rano był na siusiu, ruchy ma nadal nieskoordynowane, nie panuje nad kończynami, zabieg konieczny bez dwóch zdan.
-
Ja wiem, że już po kilku dniach pies może wrócić, tyle, że zabezpieczony w kennel klatce, by nie mial możliwości zbytniego poruszania się, ale lepiej żeby Omar dowiedziała się wszystkiego dokładnie
-
[quote name='majqa']Sęk w tym, że dokładnie wiem, że byś śmiała. Już widzę, jak teraz siedzisz rozradowana przed kompem. ;-)[/QUOTE] eee, takie trochę tylko, takie małe rozradowanie...
-
[quote name='omar']majga bo wiesz - on Maciek, ja Magda my takie m&m's (tylko proszę, ja nie chcę być ten żółty) ;)[/QUOTE] Majqa, ja Ci radzę, zamknij Maćka na klucz bo jak nic będzie żółty
-
[quote name='majqa']Rozumiem, że mózgowych, średnio rozwiniętego pitekantropa. Pszszszegłaś, łoj, pszegłaś... :mad:[/QUOTE] Iza, gdzieżbym śmiała aż tak pszegnąć, no co Ty?
-
I gratuluję wszystkim osobom biorącym udział w akcji ratunkowej! To była naprawdę dobra robota!
-
[quote name='majqa']. A może... Pokombinuję z tekstem i jeśli się zgodzicie zrobicie z tym, co wymotam, a jeśli nie to oczywiście z umyślaną przez Was wersją? Jeśli mam nie robić, pisz śmiało. :-)[/QUOTE] Izuniu, będę ci bardzo wdzięczna jeśli napiszesz tekst. Wszak Twoje literackie arcydzieła znane są już na obu półkulach( i nie tylko)
-
[quote name='omar']ja biorę konsultację w Wawie na siebie - jutro będę u Sterny to z nim pogadam[/QUOTE] Omar, to może udałoby Ci się wstępnie uzgodnić termin operacji? Powiedz, że pies jest pod opieką naszej fundacji, będzie pamiętał bo operował nam innego psa zaledwie miesiąc temu. I poproś go o adres mailowy, prześlę mu mailem ten nośnik RTG, czy jak to się tam zwie
-
[quote name='irenaka']Ja jestem za konsultacją Jolu tylko z tego powodu, że co dwie głowy to nie jedna. Absolutnie nie chciałam podważać opinii tego lekarza, zawsze jednak lepiej przegadać sprawę też z drugim, zwłaszcza, jeżeli Omar może to zrobić już jutro.[/QUOTE] Wiem, że równiez chcesz by było jak najlepiej. Tylko do konsultacji potrzebne jest zdjęcie RTG, jak je dostarczyć do jutra do Wa-wy?
-
Ja dlatego tak bardzo chciałam żeby Lucky trafił pod opiekę tego właśnie lekarza bo to profesjonalista w każdym calu, mam do niego pełne zaufanie...
-
Jeśli uważacie, że potrzeba konsultacji to ja nie mam nic przeciwko, ja mogę tylko dodać, że wet pod którego opieką jest Lucky był przez 4 lata asystentem dr Sterny, więc raczej się nie myli, ale to także zostawiam do Waszej decyzji. A co do allegro cegiełkowego, oczywiście, że zrobimy, też już o tym myślałam. My absolutnie nie wycofujemy się z finansowania leczenia psiaka, nie przewidziałyśmy tylko, że koszty mogą sięgnąć aż takich rozmiarów, dlatego allegro będzie, jak najbardziej.
-
Z psiaka jest farciarz ale nie aż taki. Rentgen wykazał zwichnięcie kręgosłupa w odcinku piersiowym(między 11 a 12 kręgiem), nie ma na szczęście przerwania rdzenia kręgowego ale jest obrzęk rdzenia. Nie ma żadnych złamań żeber, miednica cała ,krew pobrana, leki podane. I teraz sprawa wygląda następująco: najprawdopodobniej konieczna będzie operacja kręgosłupa, takie skomplikowane operacje przeprowadza jeden z nielicznych specjalistów w tej dziedzinie, dr Sterna z kliniki na Bemowie w Warszawie.Miałyśmy okazję go poznać miesiąc temu, gdy operował naszego psiaka po podobnym urazie .Niestety koszty są olbrzymie, w przypadku naszej suni wyniosły ponad 3000 zł, tu może być podobnie. Dlatego chciałabym prosić Was o decyzję, co dalej? Czekamy czy obrzęk sam ustąpi (jeśli w ogóle ustąpi), czy decydujecie się na zawiezienie psiaka do Warszawy? A sam psiaczek jest bardzo, bardzo grzeczny, spokojnie pozwolił na zrobienie wszystkich badań i zabiegów, nie próbował gryźć, chyba już wie, że chcemy mu tylko pomóc.Lekarz opiekujący się nim stwierdził, że psiak był po prostu przerażony, teraz odpoczywa. Acha , uraz jest spowodowany silnym uderzeniem, najprawdopodobniej przez samochód, bidak miał dużo szczęścia, że przeżył to uderzenie.
-
Jeśli pies będzie już w dobrym stanie ciachniemy go, żaden psiak nie wychodzi od nas pełnojajeczny, na razie jednak on ma większe problemy i za to się weźmiemy
-
A może być Bruno?
-
[quote name='Talcott']On może nie przetrzymać nocy:-([/QUOTE] Też się tego obawiam...
-
Spójrzcie, on leży na śniegu...
-
[quote name='Talcott']:Rose::Rose::Rose: Zaczniemy zbierać kasę na dobry domowy DT![/QUOTE] Dziewczyny, wiem, że się staracie ale wygląda na to, że ten pies nie może czekać aż znajdą się pieniądze na domowy dt. Jest -10 stopni, w nocy będzie jeszcze mroźniej a on leży na zamarzniętym betonie czy ziemi. Nawet nie ma kawałka koca, który izolowałby go od zamarzniętego podłoża. Ile jeszcze wytrzyma w tym stanie, z niedowładem nóg?
-
Temu psu trzeba pomóc i trzeba to zrobić natychmiast bo jutro czy pojutrze nie będzie komu pomagać... My zobowiązujemy się do przeprowadzenia diagnostyki psa i do leczenia ale wziąć go później nie możemy, nie ma takiej możliwości. Tak jak napisała majqa, on musi trafić do domu, do jakiegoś ciepłego miejsca, buda na tym zimnie zniweczy to, co ewentualnie wyleczymy.Czy znajdzie sie ktoś, kto da mu ciepły kąt?
-
Zimowa jamniczka - PELASIA ODESZŁA ZA TM [*]
jola od jadzi replied to malagos's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Małgosiu, ja też do tej pory nie mogę przyzwyczaic się do pustego miejsca po Skowroni...Byłam na cmentarzu dla zwierząt, tam, gdzie Skowronia jest pochowana ale tam jedno wielkie śnieżne pole, wszystko zasypane, nawet alejki nie widać, śniegu gdzieś z 70 cm, więc nie odwiedziłam maleńkiej. Ale mamy teraz pod opieką w klinice staruszka, 18 letniego jamnisia Kubusia, cichutkiego,bardzo grzecznego rudzielca,który chciałby dożyć swoich dni w ciepłym domku. Zajęłyśmy się nim razem z Tanitką,wielbicielką psich staruszków i mamy nadzieję, że Kubuś jeszcze troszkę pożyje, teraz jest diagnozowany i leczony z wszystkich starczych przypadłości... -
Pani ela ścipień arturówek potrzebna każda pomoc!!!
jola od jadzi replied to Fundacja Medor's topic in Już w nowym domu
Ale rzeczywiście drobniutka jest