Jump to content
Dogomania

Zalosia

Members
  • Posts

    259
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zalosia

  1. nie, no muszę to napisać z żalem niestety, bo zamiarem moim nie jest zasmucanie ludzi o dobrych serduchach, szukałam domciu dla piesa w swojej okolicy, przyuważyłam, że u sąsiadki, tez Warszawianki, co jak ja szukała wytchnienia od zgiełku na wsi polskiej biega sunia, negatyw Kubuśki, bialuchna i słodziuchna, i co sie okazuje, zapłakaną sąsiadkę spotykam pod bramą, a ta, że pakuje manatki, wraca do miasta, bo jej dziewczynkę ktoś w sobotę zabił uderzeniem kamienia:angryy::angryy::angryy::angryy::angryy:, co sie dzieje, ludzie, ja profilaktycznie w piątki i soboty zamykam sie z psami i udajemy, że nas nie ma, OBŁĘD:mad::mad::mad: po 26stym mogę wesprzeć finansowo
  2. do zobaczenia maleńka, nie znałam cię, ale kiedyś wszyscy sie poznamy, mam tylko nadzieję, że nam ludziom przebaczysz
  3. i dalej tu siedzę, wariatka, do góry mała cesarzowo
  4. mam rodzinkę w Gorzowie, to bliżej, rozesłałam link o pięknej do wszystkich, rany i po co ja tu zajrzałam, powstrzymajcie mnie, bo zamiast przyjaciela piesów przeobrażę sie w kierowniczkę schronu
  5. dziewczyny złote, dzięki za ofertę pomocy w podwózce, ale ja dziś zaraziłam troską o malucha, mamę mą, kobitkę samo złoto, w sobotę jedzie do Oskara sama, zawzięła sie i nie wytłumaczysz, kombinuje teraz w domku własnym, szafy przewala, po sąsiadkach chodzi i zbiera, zbiera i niech zbiera, a czy są jakieś godz. od do na odwiedziny, wiadomo o świcie i w nocy nie przyjedzie, ale może są jakieś wymogi
  6. na tym wątku aż gotuję sie ze złości, ale powstrzymuje mnie troska o los psiaków, wczoraj spałam z piątką psów w jednym wyrze, a jak, dwa pozostały przegrzały sie i poszły na drugą kanapkę, a co, rankiem nie stwierdziłam u siebie żadnej choroby, nie wiem, może jestem jakaś inna, na zajęciach z psychologii miałam min. wykłady z zoopsych. pamiętam stwierdzenie, że dotyk i bliskość ukochanego czworonoga może powstrzymać, a nawet cofnąć, a na pewno załagodzić stany chorobowe człowieka, ej, gdzie ci ludzie mają serce, na pewno nie tam gdzie dogowicze kolejny dzień w schronie, przepraszam was chłopcy:-(
  7. dlaczego płaczę skoro jej nie znałam, nie dotykałam, nie karmiłam, zrozumie ten, kto raz przytulił tak prawdziwie do siebie psa, nigdy nie byłam w żadnym schronisku, robię co innego, po prostu żadnego znalezionego psa tam nie zawożę, przygarnęłam już siódemkę, najpewniej wyrzuconych z auta psiaków, ostatnio dwa miesiące temu, zawsze mam zapasową miskę, zostały mi jeszcze trzy, a jednak mimo całej mojej miłości do moich psów i pełnego zaangażowania oraz troski nie uniknęłam okrucieństwa ludzi. moje psy zostały obrzucone kamieniami, butelkami, petardami, próbowano je otruć i...czasem nie wiem co jeszcze wymyślą, a to mnie przeraża, i co zrobić, gdy jeden człowiek staje na głowie by pomóc a drugi był, jest i będzie katem, każdy z nas musi pamiętać o psach, które żyją, bo one są wciąż narażone na śmierć z rąk człowieka maleńką dziewczynkę teraz już nic nie boli
  8. kładę sie Adagirku, przed snem myślę o tobie, zarażam mentalnie nadzieją, wierzę, wciąż jeszcze, nie wiem sama czemu, w ludzi co tylko czekają na ciebie, choć może jeszcze o tym nie wiedzą
  9. pieski wygłaskane, dziś też porządnie wybiegane, długaśny spacerek z każdym z osobna i zdziwienie wielkie, bo na łące wypasał sie byk, krowa to ma wymiona, a to zwierzę z pewnością nie miało, poza tym gigant czarny, omijaliśmy go porządnym łukiem, za miluchne słowa cieplutko dziękuję, bywają dni kiedy to naprawdę pomaga
  10. mój TZ właśnie prawi mi moralitet pt. nie możemy mieć kolejnego psa, bo ...i coś tam, a ja nie mogę, tak cudna, że zakochanam po uszy, może chociaż domek tymczasowy u mnie, szkoda tylko, że ja z Wawy
  11. próbowałam sobie przypomnieć co robiłam 21 maja, rano obchód z moim stadem, później przygotowanie siedmiu misek, drzemka piesów po jedzonku, spacerek z każdym z osobna po polach, łąkach, powrót, wspólna zabawa, misek sztuk siedem, spanko i znów zabawa, może je czesałam, na pewno całowałam pysie, tarmosiłam uszyska i drapałam brzuszyska, potem wszyscy poszliśmy spać...nikt z nas nie wiedział, że daleko stąd żegnał sie z nami w ciszy maleńki skatowany piesek...przepraszam, że też jestem człowiekiem
  12. jak długo żyję nie widziałam piękniejszego psa, a jak dogaduje sie z suczkami, trochę starszymi, np. po przejściach, pytam bo mam taką i sześciu chłopaków, a na ten moment siedzę przed ekranem i zako****ę
  13. kurka, jaki ślicznioch, cudne ma te dłuższe włoski na uszach, jak karbowane, spojrzenie typowego małolata - ogarnąć wzrokiem cały świat i to w jednej chwili, eh, serducho sie cieszy, że jest z nami, smutno, bo domku stałego ni widu
  14. co jest grane, nikogo nie interesi para maluszków, mnie ich oczęta śnią sie po nocach, w górę misie kochane, nie mogą o was zapomnieć
  15. jak kochać uczy nas Adagir, mimo życia w schronie on nadal kocha człowieka, ludziska, przecież tylko 50%rodzin ma psa, gdzie druga połowa? domek czeka, gdzieś, w górę!
  16. czy do tego czasu wytrzyma? mam nadzieję, przecież to miód sam i te uszka
  17. ona nie może trafić do schronu, 26stego, przy wypłacie mogę pomóc finansowo, chociaż tyle
  18. nie wiem, czy dotarło info na prw do Kasiaprodex, rozglądam sie dalej za DT, na podwórkach koło mnie biega min. trójka psów, sąsiedzi odpadają (super ludzie, dbają o miśki), reszta w mieście "musi sie pokazywać" z modną rasą, u mnie wciąż mokra podłoga, gdzie są ludzie chętni, nie wiem, może trzeba tę stronę nagłośnić, działam z redakcją polki.pl w tej sprawie, dziś też info o dogomani poszło w polonię we Frankfurcie, a jeśli chodzi brata, to czuję, że teraz to temat zamknięty, za dużo we mnie obaw
  19. z Wawy ale obecnie 40km pod, bliżej Mińska Mazowieckiego
  20. Bonsai, byłaś u Adagira? Kurcze, u mnie buda jedna stoi bezużutecznie, bo i tak wszystkie niunie śpią ze mną, ale jak dowieść i czy w ogóle potrzebna, nie wiem, dla niego boks to jak wyrok
  21. człowieka dreszcze przechodzą gdy pomyśli, że takie cudo życie spędza w schronie, podejrzewam, że dla niego domek, tam gdzie psiaka nie ma, tylko wtedy mógłby nabrać radości i pewności siebie, u mnie psów siedem, mogłoby być mu trudno, w góre, wysoko hopaj słoneczko, domku przybywaj
  22. [B]do Ania Mor: [/B]czy możliwa jest ustawka na wtorek po odbiór kołderki, ręczników, kupiłam też dziś karimatę, nie wiem ,czy to dobry pomysł, ale była mała promocyjka to zaszalałam, mamusia moja kochana, kobita jak złoto może na tę pętlę podjechać, wujcio obiecany chory jak dziecko, katarek, gardziołko, a lepiej szybko sprawę załatwić, bo zbieram kolejne rzeczy
  23. mieszczuch plus wieś równa się czasem przerażony mieszczuch, nie żebym coś miała do wsi polskiej ale ta moja okolica napawa mnie strachem, dziś piją, więc chodzę z kijem i ostrzegam, że jak ktoś mi znów rozbije butelkę po mocnym truskawkowym, to :mad:. pieski teraz ze mną w domku, nie wypuszczam, bo znów im krzywdę zrobią, te zapijaczone gnojki, bo to małolaty tak chlają, a próg pobudliwości u nich niski, zadymy szukają na każdym kroku, oho, petardy poszły w ruch :angryy::angryy::angryy: [B]do Kasiaprodex,[/B] pozwolę sobie jutro na [B]pw[/B] przesłać co dziś przekazali mi rodzice kochani, łapy mi się po tych newsach trzęsą a i temat nie na tu i nie na teraz, muszę dojść do siebie po szoku, obecnie muszę bronić posesji, skończy sie policją i tyle, a umundurowani lubią moje psy, więc wsparcie gwarantowane
  24. w górę maluszki, w górę słodziaki, nie można was rozdzielić, takie malutkie to razem jak jeden średni piesek, dla kogoś o dobrym serduchu, rany jak boli, gdy to czytam i oglądam te cudne,ale smutne zdjątka
  25. dziś podaję wujkowi cały towarek, jak fajnie, że raz w życiu zorintowałam sie w terenie, za momento szczególy, tylko uzbieramy wszystko co mamy
×
×
  • Create New...