Zalosia
Members-
Posts
259 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Zalosia
-
dziś wpada brat, wytłumaczę co to tymczas i poważnie ponawiam, dla jakiego psa i kiedy i fotka, proszę
-
słońce najdroższe, jestem psychologiem, a z ludźmi siły gadać nie mam, nikt dookoła mnie, poza rodziną, nie ma psa, i jak tu wytłumaczyć, że to szczęście największe mieć takiego przyjaciela, znieczulica i tyle, każdy zajęty sobą i tą, jak to urokliwie nazywają, karierą, znajomi widzieli jak nam czasem ciężko, wiedzieli, że dla Marcela szukaliśmy domku, to następnego dnia poszli, wydali 1/3 pensji na labradorka i są szczęśliwi, bo jak mawiają mogą się z nim w mieście pokazać, ot test naszej przyjaźni i tak wciąż, ale jakby cosik do wyżełka węgra podobne to dziewczynka mego brata zawsze i chętnie dla siostry, ale tylko ten typ, obłęd, ale co robić, my jak się z potopem uporamy, trochę po rachunkach za prąd dojdziemy do równowagi psychicznej (bo u nas ogrzewanie elektryczne i po zimie dostaliśmy 3tys. do zapłacenia), sterylka Marcela i zaczynamy grunt przygotowywać pod ONeczka, bo co tam, siedem, czy osiem, i tak czuję, że do dziesiątki dobijemy:lol:, na razie rozglądam sie po polach, czy ktoś znów kolejnej duszy nie wyrzucił z auta, a jak coś bardzo pilnego, to pożyczkę wezmę a choć finansowo pomogę
-
Niepełnosprawny Oskar wciąż potrzebuje pomocy finansowej
Zalosia replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
kołderki mam dwie na pewno, miluchne, dopiero co prane, ręczników od groma, przeniosłam się pod Wawę i jestem bez stałego auta, wpada wujcio, jest z Pruszkowa, mogę mu podać, jemu będzie bliżej i wygodnie, czy dobrze myślę, bo może pogmatwałam lokalizacje, siedem nosów mnie co rusz szturcha, trudno się myśli, a pies piękny tak, że aż mi sie gorąco zrobiło na sercu -
Kacper za TM[*] i Max. Max w nowym domku w Holandi,
Zalosia replied to Matusz's topic in Już w nowym domu
cholera, co z tymi ludźmi i tą głupawą teorią o bakteriach, gdy się chwalę, że przygarnęłam już siedem psów, to raz mnie pytano, czy przemywam octem domeczek bo to bakterie, czy dotykam psy przez rekawiczki, bo to bakterie, no i czy badam sie często, bo znów te bakterie, teraz szlag mnie trafia, gdy widzę tak cudne dwa pysie, boli, gdy pomyślę co przeżywają i co jeszcze mogą czuć, gdy ktoś zechce tylko jednego, widać, że wszystko co mają to siebie nawzajem...a i jeszcze kocyk i zabaweczki...PODNOSZĘ I BŁAGAM O DOMEK -
Marcelek ma jutro dzień pozowania, zdjęcia mieliśmy na płytach, a tych nie możemy znaleźć w naszym "mokrym bałaganie", obiecuję najnowsze foty Naszej nowej przyjaźni, zobaczycie jak Marcelek nabrał fajniejszych kształtów,choć do masy moich rezydentów to mu jeszcze z 20 kilo daleko, dziękuję każdemu, kto choć przez chwilę zainteresował się tu nami, a ogromną prośbę mam do Anashara. Błagam, usuń zdjęcie Cynamonka z psów do adopcji, na głowie stawałam by mu znaleźć dom, kilka nocy nie spałam,wydzwaniałam po znajomych, a tu nagle okazuje sie, że Cynamonek ma dom, nasz Zulus, nasz Moro, acz sie poryczałam z radości, ja która patrzyłam jak mój ONek, 6letnia miłość mego życia, odchodzi na moich oczach, znika każdego dnia (żadnemu psu tego nie życzę - kardiomiopatia rozstrzeniowa), żadnemu właścicielowi takiego bólu serca. dlatego teraz biorę co los daje, mają być kundelki, to są kundelki, i to cała siódemeczka:lol: ONkom kibicuję i namawiam znajomych, może w końcu się uda
-
to jedyna sunia w naszym stadzie, nasza Fajka, mateczka [IMG]http://img340.imageshack.us/img340/7707/p1200745qe8.jpg[/IMG]
-
mam jeszcze chwilę, zima, piesy gotowe na spacer,cały czarny, tyłem to Rokitek, podpalany to Szumacherek, a centralnie w białych skarpetkach to Wujcio [IMG]http://img501.imageshack.us/img501/9233/obraz020ka1.jpg[/IMG] ten urwis, Szekspirek, trafił do moich rodziców, nogi na komodzie to jeden z moich braci, ja przedstawiam inną kulturę:eviltong: [IMG]http://img72.imageshack.us/img72/6193/obraz104cz9.jpg[/IMG]
-
na razie fotki tylko trzech moich piesków, reszta później, bo to dla mnie dość czasochłonne, a roboty teraz mnóstwo, nawet o tej godzinie
-
Kaczorek (drugi z Kaczyńskich) biegnie sprawdzić, co pańcia ma w ręku [IMG]http://img118.imageshack.us/img118/1390/p1030247fm1.jpg[/IMG] wiem, wiem, to nie pedagogiczne, ale co robić, pańcia rozpuszcza piesy [IMG]http://img403.imageshack.us/img403/8872/p1030248db9.jpg[/IMG]
-
Marcel w miejscu, z którego uciekła trawa, gdzieś poszła, nie lubi psich łapek [IMG]http://img339.imageshack.us/img339/959/p1030245go0.jpg[/IMG]
-
po tym wyznaniu zarumieniłam się, nie chcę więcej jęczeć ale coś pechowo tu u mnie, wystarczyło kilka minut intensywnego deszczu a woda wdarła nam sie na nasze "ogromne" pokoje, komputer uratowany, pieski szczęśliwe, pańcia tylko sie śmieje, no bo pieski nie lubią gdy jest smutno, teraz tylko musimy znaleźć w tym bałaganie aparat i spełnię obietnicę
-
ale sie powtarzam z tą liczbą psów własnych, chwalipięta beznadziejna ze mnie:lol:
-
dziękuję i śpię spokojnie, choć nie do końca, niedługo wakacje a ja mam "szczęście" do psów wyrzucanych z auta (mam ich już siedem), cieszę sie jednak, że Moro ma domeczek, jego zdjęcie ze schronu przyprawiało mnie o drescze
-
czy Moro to Zulus alias Cynamonek, napiszcie proszę bo od kilku dni staram sie namówić przyjaciól (sama mam już siedem dusz psich) na adopcję psa o imieniu Cynamonek, jeśli ta psina ma cudowny dom, to w końcu od kilku dni prześpię spokojnie noc
-
dzwoń, dziewczyno, dzwoń i nigdy nie pytaj okolicznych o pomoc, ja od trzech lat mieszkam pod Wawą, facet miał na podwórku z 50 psów, wszystkie wyglądały jak sklonowane, miejscowi, czytaj sąsiedzi faceta, zagrozili, że jak to zgłoszę to facet umrze z głodu, sorry, ale facet psów na szczęście już nie ma, no i żyje...:placz:. Zadzwoniłam pod podany tobie wyżej telefon. uważam, że to twój na ten czas, obowiązek
-
Są a jakby ich nie było-Pomózcie może wspólnymi siłami zmienimy ich los
Zalosia replied to ciapuś's topic in Już w nowym domu
pies to życie, to prawdziwe życie, przypomina mi o tym co dzień moja już siódemka przygarniętych z pola psich dusz, wczoraj burza i wszystkie na łóżku pod kołdrą. teraz patrzą na pańcię, co siedzi i beczy i nie wie co zrobić by pomóc. Pańcie dobija bezsilność, pańcia może podbić w górę i dziękować, że są ludzie którzy starają sie pomóc:placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz: -
pańcia sie rozchorowała i zaniedbała to co obiecała. jakiś wirusek paskudny, do końca tygodnia antybiotyk i takie tam, gdy będzie lepiej zakończę wątek mego siódmego słońca
-
Marcel, już teraz mój Siódmy, cudny łobuz, pacyfikuje towarzystwo. idzie mu to na tyle sprawnie, że grzecznie i spokojnie jest w stadzie aż miło popatrzeć. Potrzymam Marcusia na forum do końca tygodnia, śledząc jednak różne wątki wiem, że są psy w o wiele gorszej sytuacji. działkę mam dużą, 6000m2, domek maleńki 25m2, drzwi zawsze otwarte (nawet zimą:roll:), miski zawsze pełne, moja obecność na stałe, Marcelek wygląda na szczęśliwego. Każdego dnia biorę jednego psiaka na długaśny spacer po polach i lasach, gdzie trenujemy i dokazujemy (ot chwila sam na sam z każdym z pupili). Marcel nie chce wychodzić. owszem, odprowadza mnie do furtki, ale nie przekracza magicznej linii. sam zdecyduje kiedy to nastąpi. pod koniec tygodnia prześlę fotki z moimi wszystkimi psiakami i zamykam wątek Marcela. Bardzo dziękuję za wszystkie posty, trzymam kciuki za wszystkich
-
:-(:-(:-(:-(Toleczko, dziewczynko śliczna, znajdź domeczek na stałe, żółte strony wyborczej ogłaszać, zaczynam wypytywać, szukamy domku dla małej suni
-
sprawa z tym proszkiem ma sie tak, mam siedem psów i w momencie gdy nakazano mi kurację trzydniową z tabletkami aniprazolu, to myślałam, że zemdleję, siedem psów, po 40kg każdy, trzy dni, wyszło mi ok. 800zł. wtenczas zoopsycholog, która odwiedziła moje stado swego czasu zaproponowała mi ten środek. Wypróbowałam. Rewelacja. Zbadałam kał, wolny od pasożytów, badałam krew, wszystko w porządku, ale najlepszym dowodem jest sierść, znów nabrała połysku, co zauważa każdy kto mnie odwiedza. Zastosowałam z ufnością, a wy mnie teraz nieźle straszycie. Psy żyją, mają sie dobrze, wyglądają cudownie, no może trochę powinnam je odchudzić, ale to wszystko co mogę powiedzieć
-
co do kleszczy, to mieszkam w okolicy gdzie jest ich [B]MNÓSTWO! [/B]Kleszcz na kleszczu, kleszcze są wszędzie, 40km na wschód od Warszawy. W zeszłym roku wszystkie moje psy,a miałam ich szóstkę, złapało babeszję. Kupowałam im Duowin, ale zakraplałam tylko kark i to co pięć tygodni. Od stycznia stosuję ten sam preparat, ale co trzy tygodnie i wkraplam wzdłuż kręgosłupa, między uszami, pod brodą i po bakach przednich łap, rany odpukać, ale chłopaki moje i sunia jedna wolne są póki co od tego dziadostwa. Na moich oczach kleszcze z nich spadały martwe. od miesiąca nie mam sześciu a siedem psów, bidula w kleszczach cała wyła pod moją bramą. odrobaczenie, duowin i szok...kleszcze temu psy wychodziły spod skóry, rany jak to możliwe:crazyeye:
-
rany, to jasne jak słońce, że Marcel z nami zostanie, kto powiedział, że wszystkie rachunki mają być zapłacone na czas:evil_lol:, jeden piesek extra w naszym stadzie daje nam extra radość. Nasza banda zaakceptowała go w 100%, a i Marcel zachowuje sie tak jakby znał się ze wszystkimi od zawsze. szkoda tylko, że nie ma zniżek u weta, bo Marcel ma problemy z łapkami, a na leczenie musimy poczekać...:-(
-
Owczarka długowłosa - przywiązana do drzewa w lesie ma dom :)
Zalosia replied to Negri's topic in Już w nowym domu
kiedy znalazłam na polu moją Fajeczkę, ok. 8letnią sunię, rzucała sie na każdego. zęby pokazywała bez powodu, na mnie powarkiwała. wujek do tej pory nie przyjeżdża, tak oberwał. wiadomo, pies po przejściach to pies, którego człowiek skrzywdził. taki zwierzak nie od razu ufa każdemu. dlatego daliśmy naszej Fajce czas. zrobiliśmy coś, co może nie każdy zrozumie, ale najzwyczajniej w świecie zignorowaliśmy ją. dawaliśmy jeść, ale żadnego tuli - tuli, buzi - buzi, a już na pewno nie gapiliśmy sie na nią bez przerwy. daliśmy jej czas na oswojenie z nową sytuacją. w przypadku naszego psa podziałało fenomenalnie. po miesiącu z uszkami po sobie przyszła do mnie na mega przytulkę. od tej pory mam miodzio psa. tylko jak to wytłumaczyć komuś, kto sądzi, że jak przygarnie psa, to ten od razu winien jest mu dozgonną miłość i ufność. psiak to nie maszyna, ma uczucia i pamięta. wszystko:-(