Jump to content
Dogomania

Neigh

Members
  • Posts

    6128
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neigh

  1. Sciagniemy posiłki ściągniemy:-). Tak czy siak przydałoby się ją wysterylizować............fakt u dobrego lekarza. Niestety zawsze moze się trafić jakiś mądry co zwęszy łatwy interes i pójdzie na szczeniaki......
  2. Mam to samo, ale weny do grabienia brak.
  3. Zaraz sobie obejrzę..... http://www.dogomania.pl/forum/f28/suka-dogo-canario-szybko-ds-dt-123902/index3.html A Wszystkie Panie meldować sie posłusznei proszę na wątku dziewczyny Tygrysa.....I ktoś mi tu mówił, ze Tygryś za gruby jest....... A poważnie wsparcia wątek kanaryjki potrzebuje. Żebym kurde miała inną rodzinę, to bym ją wzięła........
  4. Ha:-). Jak to dobrze, ze jej watku nie założyłam...... Wypatrzyłam ją na e-zwierzak....pierwsze ogłoszenie, jakie mi w oczy wpadło. I rozmawiałyśmy sobie o niej na wątku Tygrysa ( kanaryjczyk wyciągnięty z mordowni Krzyczki) - mój osobisty wieczny tymczas;-) No to nieźle ją ktoś musiał traktować, lękliwe to one raczej nie są. Ale do wyprowadznia. Dobra dziś już nie dam rady, ale od jutra sciągam posiłki na wątek., Trzeba troszkę małą rozruszać;-)[URL]http://www.dogomania.pl/forum/f85/tygrys-ma-cudny-wymarzony-dom-zostaje-u-neigh-ktora-uratowala-mu-zycie-104146/index140.html#post11181424[/URL] A tu macie wątek mojego chłopaka.....
  5. Neigh

    Metamorfozy

    Teraz to już nie Panterka, tylko jakaś Puma albo Jaguar:-)
  6. Albo przywieźcie dogomankę do mnie..........u mnie wprawdzie nie ma Lucka, ale jest ogrom liści do zgrabienia:diabloti:
  7. A to chyba przejdę się na ten wątek i poczytam.........czy mnie także czegoś zakazano???
  8. No przecież żeby to nie byl taki cholerny dziadu, to by już dawno domek miał...... To jak z moją Tolenką........urody są cudnej, ale charakter ło laboga....... Chociaż pomysł żeby go podrzucić "sama wiesz komu" uważam, ze wielce trafiony:diabloti:
  9. Ja zajrzałam........wrzuć mi zdjęcia na maila - wstawię ją na tu i tam.......
  10. Pojęcia nie mam kto jest z okolic......Ze znanych mi dt wszystkie przeżywają oblężenie. Jeśli pies normalnie je i się wypróżnia, to nie może być jakiejś wewnętrznej tragedii. Dobrze by było zobaczyć jak się mała porusza........ Zawsze większe szanse na dom.
  11. Duży to fakt, ale jak samiec ma więlki łeb to dobrze:-) Zachodzę w głowę......co się musiało pochrzanić w życiu tych psiaków.......ze muszą tą drogą nowego domy szukać. I ładne i zgodne i sympatyczne......ludzie to dziwne są.
  12. No jak :-) Moim zdaniem, ale ja się nie znam.........to jest wyjątkowej urody amstaff czyli "pies morderca". Bardzo ładny bandzior tak na marginesie. Ja mam słabość do takowych:-) ps. widziałam na Metamorfozach, ze szukają domu.........najlepiej w pakiecie:-)
  13. Trzecia i równoległa była Fuga. Przeprowadziliśmy się na wieś. Były warunki........więc pojechałam spełnić to co obiecałam i wziąć psa ze schroniska. I tak zamieszkala z nami Fuga. Dość długo mieszkała w budzie. Na ostatnie swoje lata przeprowadziła się do domu. Wieczny Kopciuszek - mój wyrzut sumienia. Jakoś nigdy nie nawiązałam z nią prawdziwej więzi. Dbałam o nią. Ale jakoś tak..........nigdy relacje między nami nie były takie silne. NIgdy nie chorowała..................w końcu przeprowadziała się do domu. Odeszła nagle - całe życie była taka "przepraszam, ze żyję" i tak też odeszła. Wylew, zawał? Poszła na posłanko, pisnęła i już jej nie bylo. Taki niezauważalny pies.........Ale mój. Była u mnie 6 lat....... Sake - po odejściu Alfy Tequila wpadła w depresje. Nie jadała, nie chciała wychodzić na spacery. Lezała na posłaniu osowiała, nieobecna. Ja też nie mogłam się pozbierać...........I tak w naszym życiu pojawiła sie Sake - mastiffka angielska - córka 2 interchampionów. Wieczne dziecko:-). 80 kg Maleństwo, do którego dobierałam ton głosu, żeby nie wystraszyć........ Równie mocnej postury co kruchej konstrukcji psychicznej. "Dzidzia" na nią mówiliśmy. Kochała cały świat. NIgdy nie warknęła. Króliczek.........o jaki ślicny:-). Nasze zwierzaki mogły jej po głowie łazić........Taki wielki dobrotliwy hmm tłuczek:-) Sakunia "siad" 7 min dumania.............usiadła. Aaaaaaaaa o to Wam chodziło:-)!!!!!! Zawsze powtarzałam: bardzo cię Maleńka kocham, ale nigdy już nie będę miała mastiffa. Kiedy dowiedziałam sie, ze ma chłoniaka........miała wtedy 7 lat.........nie uwierzyłam. Jak to? NIe mieściło mi się to w głowie. Nie przyjmowałam do wiadomości.........propozycje lekarzy by ja uśpić puszczałam mimo uszu. NAM SIE UDA!!!! Nie udało się...........przepraszam Mała. I przyznaję...........powinnam ją była uśpić dzień wcześniej.........A tak.......leżała na trawie w ogródku........a ja nie miałam siły, żeby ją wnieść do środka. Lekarz stał w korku.........a ja sama w domu.......walczyłam, by mój pies nie odchodził jak pies.........na trawniku w siąpiącym deszczu. udalo się ...........odeszła na swoim poslaniu z głową na moich kolanach. Merdała ( ledwo, ale merdała ) do lekarza, który jej robił ostatni zastrzyk. A ja ............a ja żałuję, ze nie pozwoliłam jej odejsć wcześniej....... Sale odeszła rok temu.........dopiero dziś stać mnie było na to, by to napisac
  14. Tekilcia bo tak ja po domowemy zwaliśmy.........zawsze Alfy broniła. Sama z natury opanowana, spokojna, ugodowa............zmieniała sie w Potwora kiedy ktoś atakował Mamusię. A Alfa była podła małpa stawiająca sie do wszystkich. Sto pociech z nimi bylo. Anegdotkami jak to sąsiad przez płot skakał goniony przez Tequile.....z karniszem z zasłonkami na głowie.........Oh miliony ich........... Wychowywały moje dzieci. Pamiętam jak przyniosłam do domu mojego 3 dniowego synka. Zawołałam suki..............patrzyły z dwóch stron łózeczka.....jakoś tak nieśmiało, z przejęciem, Alfa drżała na całym ciele, Tequila jak zwykle spokoj...... No i tak po 3 dniach zwabiona ciszą wchodzę do sypialni. Bartek leży na środku łożka w sypialni.......obie suki zaś z namaszczeniem wyliuzują dziecko. No......wiadomo ta ich pani, młoda, głupia, nawet szczeniaka porządnie umyć nie umie......:-) Bartek nie pamięta, ze zamiast chodzika.......czy raczkowania do czegoś czego można się złapać wołał........Kija.!!Kiiiiiiiijaaa......i Tequilcia przyłaziła............wystarczyło chwycić się psa..........i już stoję.....i mogę wędrować ..... Dwa przeciwieństwa, dwie osobowości.............I tak naprawdę ich dwóch najbardziej mi brakuje.........z całym szacunkiem dla reszty stada.........nikt nigdy im się nie mógł równać......... Odeszły: Alfa na nowotwór w wieku lat 14 Teguila kilka lat później w wieku prawie 15 lat...........na zwykłą starość
  15. Alfa - miała być sznaucerką średnią pieprz i sól.......taką ją sobie wymyśliłam. Całkowity przypadek sprawił, ze w moim życiu rozepchała się krzywymi łapami jamnica. Z rodowodem takim ......ze ho ho. Wyjątkowej urody.......wymiatająca na wystawach nawet w wieku 7 lat. Z wyjątkowo podłym charakterem..........nienawidząca całego świata z wyjątkiem nas. Równie mocno kochała nas, co nie lubiła obcych. Konsekwentnie nie wychodziła na spacer kiedy padało..........można było ją zabić:-). Wychodziła z bramy - spuszczała łeb i stała.........godzinę, dwie, trzy. Tak długo, jak miałam czas i siłę....... Zwykle wygrywała. Nie lubiła jamników, kochała sie wyłącznie w bezdomnych kundliszonach:-) Kiedy odeszła........to był koszmar. Naprawdę. Mimo, ze minęło od tego czasu ponad 8 lat. Nie zapomniałam i niegdy nie zapomnę. Uwielbiałam cholerę.....Jej śmierć to moja trauma. Miała 14 lat. Jamniki potrafią żyć dłużej....... Tequila - podrzucona Alfie do wykarmienia ( słynne urojone ciąze jamniczek).......Matkę Tequili otruto......pozostało 6 malenkich rottweilerków. 2 najmniesze trafił do Alfy ...........Najmniejsze, najsłabsze, najbardziej ciapowate zostało... I tak jamnica wychowała..........rottweilera. Wielokrotnie zbierała cięgi......a to jak nieumiejętnie rozkopywała nory krecie, a to jak coś tam.......Alfa bezlitośnie rokrwawiała dziecku nos. Ale kochały się do szaleństwa. Kiedy ktoś nowy przychodził krzyczałam: głaskać rottka nie głaskać jamnika!!!
  16. Jako ciotka od "adopcji niemożliwych" powiem tak: Wiedziałam.........co zresztą mówiłam Ci podczas naszego spotkania, ze tak to się skończyć moze ........i pewnie skończy. Wyadoptowałam w sumie 3 psy kalekie. Kalekie w rozumieniu naszym ludzkim. Opowiadałam Ci jak Tuhajbej bez przedniej łapy......gania koty. Z nim przewędrowałam długa drogę. Łapa nie złamana, zanik mięśni........brak czucia. Gdyby rehabilitacja nastąpłia tuż po wypadku łapa była do uratowania. Ale "pan" Beja odwiózł do schronu.........bo po latwiej było kupić nowego niezepsutego. Tiaaa. Ja długo walczyłam ( stąd niechęć do tamtego miejsca;-) ). W końcu ktoś mi uczciwie powiedział ze nie ma szans.......i ze lepiej byłoby amputowac.Pies znalazł super dom - jego nowa pani nie chciała sie pogodzić..........pływanie, zastrzyki........kupę kasy z dziewczyny wyciągneli. I w końcu amputacja. Bej jest owczarkiem niemieckim. Ma 3 łapy i życzę wielu psom takiej żywotności, szybkości poruszania itp.........ADHD na 3 łapach. Nie użalam się nad moimi podopiecznymi - ani tymi bez łap, ani tymi ślepymi, ani głuchymi. Ważne by znaleźć im dom - taki który pokocha je takimi jakie są. Ja mam autystycznego psa.......mój "wieczny tymczas"- została u mnie, bo.......bo nie wierzyłam, ze znajdę miejsce, gdzie zaakceptują jej sposób bycia................efekt katowania szczeniaka. Psy są zawsze spoko - to my ludzie mamy wady:-). A my nie jestśmy bandą histeryczek.........tylko pospolitą bandą świrów.........ale i tych przyjmie Matka Natura:-). Aria da sobie radę......bez cienia wątpliwości. Wy też......czego wszystkim z całego serca zyczę:-)
  17. No to zaraz Ci znajdę wątek Toli:-) spoko Bromba była na Metamorfozach wieki temu...... Mówisz masz:-) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f85/tola-matiff-pirenejski-cala-geba-ma-dom-moj-97186/[/URL] ps. i chyba na wątku Tygrysa są zdjęcia reszty tałatajstwa...... ..
  18. Tak dziś doszłyśmy do wniosku, ze to jest pitbull ino miniaturowy. A taki to wiadomo pozera........ Co i raz słyszy sie o napaściach na właścieli..........ja bym tego gryla przemyślała Tak dla bezpieczeństwa:-)
  19. Na któreś konkretnej stacji???
  20. Bromba też tak robi.........od razu komplet:-). Nooo wszystko zrobiłam a teraz daawaj nagrody.......... Tygrys i tak sobie ukradnie. Słowo honoru któregoś dnia przerobię na tego psa - nie wiem jeszcze na co........ale coś o smalcu na innych watkach było:-) A Tolka dostanie, bo biedna.......
  21. A ten dom "w zanadrzu" to nadal aktualny? Bardzo ładnie Rudzik wygląda:-) Z największą przyjemnością zdjęłabym go z podpisu...........
  22. Wiesz co? Mam wrażenie że Tygryś się hmmm no bez urazu - większy od Rufusa. Dawka zależy też od wagi:-). Tygrys waży aktualnie tak ze 45 kg.....
  23. Tygyś niezle. Oj bo z tą padaczką.......to jest ciągle takie działanie po omacku. Owszem dr Ada ( jak powszechnie wiadomo ) za guru uchodzi. Wprawdzie wybieram sie do niej jak sójka za morze....ale w końcu dotrę Na razie stoimy na 2 razy dziennie 1 tabletka luminalu. Ataki średnio co 3 tyg. Na szczęście dość krótkie i płytkie. Co do amstaffki.........oj cieżko, ciężko. Wysoką cenę płaci ta rasa za popularność......
  24. Tu się już wszystkie możliwe dyskusje toczyły. Tygrys ma się dobrze - a to jest taki wątek bardziej towarzyski:-) Ale jasne - lepiej się przenieść tam, gdzie tkwi sedno:-)
  25. [quote name='bea_m']Dziewczyny spójrzcie na to proszę http://www.dogomania.pl/forum/f28/pan-150-dni-w-areszcie-koszmar-4-psow-w-wawie-prawnik-potrzebny-123726/ może macie jakiś pomysł? Dostałam maila w tej sprawie.....ale przekichane.Tam jest kropkowaniec + dwa sznaucery olbrzymy + jakiś mix. Gdzie im tymczas znaleźć?
×
×
  • Create New...