Jump to content
Dogomania

Neigh

Members
  • Posts

    6128
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neigh

  1. [COLOR=green][FONT=Arial]CD[/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]Ano właśnie - już usiłuje sie ze mnie zrobić kozła ofiarnego i potwora pozostawiającego z problemem. Moja interwencja – a nie przypadkiem MOJA prośba o interwencję??? Jak mam uwierzyć, ze w innym przypadku nie zrobiono by ze mnie np. złodzieja??[/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]Zbieram kasę na psy, będące pod opieką Tozu.....jakim prawem? Jako kto?[/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]Pani Jola nie moze oddać mi psów również dlatego - ze ich właściciel podpisał z nią oficjalne zrzeczenie. Wiadomo, ze do domu prędzej czy późnej wejdzie policja i komornik ( pogryzienia sasiadów, nakaz eksmisji). Wtedy oficjalnie będzie musiał się włączyć TOZ - a zatem szczeniaków mi oddać nie mogła...z powodów nie do końca zrozumiałych a w związanych z zasadami funkcjonowania inspektorów. Włączy się policja – zapyta a kto zabrał inne szczeniaki. Wyjdzie ze inspektor p. Jola. Czemu zatem są u prywatnej osoby, która na nie zbiera kasę – tak mi to tłumaczono.[/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]Pytanie jest takie: czy to moja wina???? I jakiej konkretnie pomocy ode mnie oczekiwano/oczekuje się. Takiej zebym ja się psami zajęła, ale umowa była tozowska celem ochrony interesów p.Joli? Ze ja po cichu znajdę kasę, ja się zajmę…. pani Jola podpisze umowy i wszyscy happy? Dobra jej interesy ochronimy, a kto ochroni moje? Sądząc po ostatnich wystąpieniach co poniektórch liczyć nie miałabym na co i na kogo.[/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]Ponownie proponuję zabranie psów. I ponownie konkretnie piszę - ze psy mogę wziąć sobie na głowę. I będę sobie z nimi sama, ale żadnych umów tozowskich podpisywać nie będę. BO NIBY CZEMU?[/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]Ja kogoś wrobiłam? A moze to ktoś szarga moim imieniem? I w imię czego mam po cichu zbierać pieniądze, milczeć, pozwolić się obrażać, prosić znajomych o pomoc, wziąć sobie psy na głowę - leczyć, ogłaszać itp. A na koniec usłyszeć jeszcze, ze jestem złodziej - który zbiera kasę na psy organizacji?[/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]Raz mi się zdarzyło przeżyć podobną aferę ( vide krzyczki) nauczyłam się rozumu. Jeśli w grę wchodzą pieniądze, to wyłącznie jawnie, czytelnie i otwarcie. [/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]A pomyślał ktoś o tym, ze jeśli się zbiera kasę na dogo, to trzeba robić rozliczenia? Tak długo jak psy nie są pod moją opieką nie mam wglądu w ich wydatki. Kiedy by się pod moja opieką znalazły, to tez bym nie mogła oficjalnych rozliczeń robić bo są tozowiskie. I co? I zarobiłabym bana na dogo......ktoś by się mną wtedy przejął??? [/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]A jakbym miała sprawę o wyłudzanie pieniędzy na psy przejęte przez Toz, to co? Współczulibyście?[/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]I co z tego, ze w kuluarach by wiedziano, ze nie ukradłam. Teraz też teoretycznie w kuluarach wiadomo, ze nie o olałam. I co? I jak zawsze…..[/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]I ostatnia sprawa - proszono mnie zeby wątek ucichł, bo jakaś Cekinka, Celinka czy inna osoba wyadoptowuje psy na umowy tozowskie p. Joli. Proszono mnie by niczego nie pisać bo się robi smrodek koło p. Joli.. Poproszono wtedy także, żebym napisala prośbę o zamknięcie wątku. Nie zgodziłam się - bo na jakiej podstawie? Jeśli psy znajduja domy, to się wątek przenosi do innej rubryki.[/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]Ja się posłusznie nie odzywam, a w międzyczasie radośnie się mnie obsmarowuje do kogo popadnie. [/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]Dlatego od dziś ŻADNYCH rozmów telefonicznych, kuluarowych. TU proponuję jasno, czytelnie i otwarcie. TU też oczekuję takich samych odpowiedzi.[/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]Konkretyzując:[/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]a.ponawiam propozycje tymczasu – zabiorę sukę lub dwa szczeniaki – na tyle miejsce znalazłam – a i tak to niemal cud!, zbiorę kasę, będę leczyć i szukać domu. Naturalnie jeśli ktokolwiek ma wątpliwości i zechce psa odwiedzić na przed i czy po adopcyjnej - baaaaardzo proszę. Jednak nie będzie to oficjalnie pies Tozu a nieoficjalnie mój - mowy nie ma.. Przyczyny podałam wyzej. [/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]b. ponawiam propozycję karmy. Jest jaka jest. Jeśli nie jest potrzebna - cóż.....znajdą się inni w potrzebie[/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]Jeśli się to co proponuję jest nadal nie ok, to[/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]O JAKĄ KONKRETNIE POMOC CHODZI? CO KONKRETNIE MA BYĆ ZROBIONE???? [/FONT][/COLOR] [B]Teraz już wiem - psy mają być wywiezione do straży miejskiej w Wawie, by je wywiozła na Paluch, lub ja mam je zabrać do hotelu proponowanego dla szczeniąt.[/B] [B]Nie będę się kajać za fakt, ze byłam na urlopie. A dzwonić owszem nie zadzwoniłam i nie zadzwonię. [/B] [B]Dlaczego? Z powodu kłamiliwych pw - tu się mnie prosi o ciszę, a tu się rozsyła pw. A także z uwagi na WIERUTNE kłamstwo - w pierwszej turze zostały zabrane 3 szczeniaki ( a nie 2 jak pani pisze). Bo akurat dwa szczeniaki zabrane w 2 turze MIAŁY ZAPEWNIONY I ZAPROPONOWANY HOTEL. NIe pamięta pani, pani Jolu naszych rozmów? Kiedy mówiła pani"no już nie wiem co będzie lepsze, ja juz głupia jestem". Były u Ewy i to W ICH sprawie dzwoniłam.[/B] [B]NIezwykle jestem ciekawa co zrobi Eva - p. Jola kłamie, a Ty Evo? Tez twierdzisz ze nie mówiłam,ze mogę przyjechać po psy? Ze nie powiedziałaś, ze wtedy miały dom, a teraz ze względu na moją decyzje nie mają? Ze nie propnowałam NATYCHMIASTOWEGO ODBIORU Ze nie namawiałaś do porozumienia i namawiałaś na wyrażenie zgody na umowy tozowskie? Ze to lepsze, ze zabezpiecza psy? Oczekuję od Ciebie Evo jasnej odpowiedzi. Choćby dla świadomości na przyszłość.[/B] [B]I jeszcze jedno pytanie - w takim razie dla kogo był tu cały czas poszukiwany tymczas??? I o który tak mnie wypytywała Abrakadabra?[/B] [B]I tak zupełnie na marginesie. Ja wolę mniej i do końca dobrze, niż setki a byle jak.[/B] [B]Pies na ulicy w Białobrzegach? Owszem nie pojechałam. Bo jak kazdy normalny człowiek mam pracę, ktorej jest przed urlopem wiecej. Po drugie - kiedyś mialam auto z kratką, teraz nie mam. To jest szaleństwo ( czasem je popełniam) zeby jadąc samotnie zapakować sobie psa do auta - molosowatego, który dotkniety przez p. Jolę warczał. Ale to drobny szczegół nie? [/B] [B]Prosiłam wtedy kilka osób ( Kanzaj np) nie mogli. To co? Maly linczyk także na nich??[/B] [B]ps. dostałam smsa od Eva2406 w którym POTWIERDZA ze chciałam zabrać dwa szczeniaki, które były chilowo u niej. [/B] [B]Bardzo mnie to cieszy, ze nie wszyscy tu kłamią, byle osłonić własne 4 lierki[/B]
  2. [COLOR=black][B]Jedyne co mogę dodać, dniu odebrania dwóch dodatkowch psów PROPONOWAŁAM ich odebranie. Moze to poświadczyć:[/B][/COLOR] [COLOR=black][B]- Patrycja prowadząca hotel, ponieważ to ona przestawiała swoje psy, by przyjąć szczeniaki.[/B][/COLOR] [COLOR=black][B]- Dziewczyny, które pytałam czy pomogą finansowo[/B][/COLOR] [COLOR=black][B]- Eva2406??? z którą kilkakrotnie rozmawiałam tego wieczoru i której powiedziałam, ze w przeciągu godziny mogę byc po psy. Zaprzeczysz Evo?[/B][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][B]Poniżej moj obraz sytuacji. I możecie sobie unurzać mnie w błocie, ale nie pojadę po żadnego kolejne psy. Nie podjadę oglądać ich stanu, bo wtedy to już będzie znów MOJA interwencja. I jeśli nie zabiorę psa, bo będę najgorszym śmieciem nieprawdaż??[/B][/COLOR] [COLOR=black][B]A nie wsadzę do hoteliku, który zaangażował do pomocy dom swojej mamy - być moze chorych, być moze agresywnych psów. Co innego dwa szczeniaki, co innego te psy.[/B][/COLOR] [B][COLOR=black]I czemu nikt nie napisała ze to dla nich szuka pomocy???? Tylko sprawiał wrażenie, ze potrzeba tymczsu dla tamtych szczeniąt, a jak sie okazało, ze nie potrzeba, zaczyna mnie odsądzać o czci i wiary o kolejne?[/COLOR][/B] [COLOR=green][FONT=Arial]Ponizej tekst napisany wcześniej, pewne informacje się powtórzą, ale nie mam siły go poprawiać. JA jak wracam z urlopu to pracuję.[/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]W związku z faktem rozsyłania pw przez bajk21, w których informuje jakoby interwencja była moja, a z psim problemem została całkowicie sama czuję się zwolniona z prośby o zachowanie dyskrecji i milczenia. Sytuacja z mojej strony wyglądała tak:[/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]Zadzwoniła do mnie aamms z info o szczeniaczku. Pojechałam. Na miejscu szczeniaczek okazał się suką, poinformowano mnie o szczeniakach w domu. Poszłam, zajrzałam - nauczona doświadczeniem ( sprawa w sądzie o kradzież psa ) nie weszłam do domu. Zabrałam sukę do siebie i zaczęłam obdzwaniać koleżanki. Eva24 dałam mi namiar na p.Jolę - inspektora TOZ mogącego odpowiednio zareagować. Zadzwoniłam, przedstawiłam sprawę, poprosiłam o pomoc. Pani Jola umówiła sie ze mną - przyjechałam tam z zabraną suczką. Nie trzymałam jej pod pistoletem, nie zmuszałam groźbami - sama zdecydowała się na interwencję i chwała jej za to. Nie pytała czy jest miejsce do zabrania szczeniaków - bo go nie bylo. Zasad i sposóbów oraz konsekwencji przeprowadzania interwencji inspektorów Tozu nie znam i znać nie muszę. [/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]Szczenięta zostały przez p. Jolę wyjęte. Spisała z sąsiadkami odpowiednie dokumenty - zawiadamiające TOZ itp. 3 szczeniaki i matka zostały zabrane do tozowskiego domu tymczasowego. Musiało się tak stać ponieważ psy zostały odebrane w sposób prawny i formalny. Dodatkowym atutem był fakt, ze dom tymczasowy był opłacany formalnie przez TOZ.[/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]Ja mogłam zabrać psy, gdyby nie zostały odebrane w sposób formalny. Tyle, ze wtedy byłoby to przestępstwo „naruszenie miru domowego” – mówiąc krótko można było zaryzykować wejście i zabranie psów po cichu. Ja się nie odważyłam na takie ryzyko. [/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]Pytałam p.Jolę jak mogę pomóc. [/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]Usłyszałam, ze poprzez ogłoszenia, bo z tego domu psy mogą pojechać wyłącznie do domów stałych. Z racji faktu, ze TOZ nie uznaje dt. Zbiórka pieniędzy też została zawieszona z racji faktu, ze psy miały zapewnioną opiekę finansową.[/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]To tyle odnośnie pierwszej interwencji.[/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]Wszystko jest na wątku i że psy trafiły do weta i ze można pomóc jedynie ogłoszeniami i ze stałe domy porzebne. Jak ktoś poczyta, to zobaczy, ze początkowo usiłuję zorganizować zbiórkę pieniędzy, a potem to odwołuję. Nikt nie protestował, nie płakał, ze został sam. Cisza była, nieprawdaż??[/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]Owszem dziwil mnie fakt, ze wet nie odrobaczając psów, nie poddając ich kwarantannie, nie odkarmiając zaszczepił je. Usłyszałam wtedy, ze tak bylo dla nich bezpieczniej ( bo tam duzo psów), a ja to niewiele w życiu widziałam, bo psy wcale w złej formie nie są. Ok - spuszczam głowę nie dyskutuję ze starszymi i wetami. [/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]Druga interwencja - podczas spisywania dokumentów z sąsiadkami p. Jola dowiedziała się, ze jest jeszcze jedno mieszkanie z psami. Nie było wiadomo czyje mieszkanie, ile psów i o co chodzi.[/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]Zadzwoniła do mnie umówiłyśmy się, że podjedziemy - cały przebieg opisałam ostatnio. Zabrane szczeniaki - wylądowały u Evy. Wtedy też odbywało się kilka nerwowych rozmów telefonicznych. Proponowałam zabranie szczeniąt. P. Jola jednak uznała, ze będzie lepiej jeśli dolączą do reszty.[/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]Mogłam je zabrać wyłącznie na zasadzie : znajdujesz tymczas, płacisz, szukasz domów, ale umowę dom sprawdzam i umowę podpisuję ja. Nie chodzi mi o zebranie glorii, mało istotny w tym wszystkim fakt.[/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]Kruczek był gdzie indziej. Otóż umowa miała byc tozowska. Ja biorąc psy pod swoją opiekę muszę zbierać na nie kasę. ( przepraszam, ale nie jestem milionerem ). Jak mam ją zbierać na psy tozowskie???? Musze się liczyć z faktem, ze ktoś adoptując psa i podpisując taką umowę - zapyta - Jak to? Dlaczego pies Tozu - pod opieką inspektora p. Joli, a kto inny zbiera kasę prywatnie?? Mogłam tym także wrobić dt, bo przecież oczywiste, ze mimo ze płatny, nie jest to zarejestrowana działalność. [/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]Powiedziano mi, ze mogę zbierać "po cichu",że Toz płaci za leczenie, ze można zbierać na karmę ( taak? A jak rozliczę płatność za tymczas?? Napiszę, ze więcej zjadły?) ze taka umowa tozowska bezpieczniejsza dla psa ( tu akurat nie przeczę), że dom p. Jola sprawdzić musi bo nie wierzy ( a proszę bardzo, nie wstydzę sie moich adopcji).[/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]NIE ZROBIĘ jednak jednego - nie wezmę sobie na głowę psów na które nie mogę oficjalnie zbierać pieniędzy - żadnego "po cichu" uprawiać nie będę![/FONT][/COLOR] [COLOR=green][FONT=Arial]Czemu?[/FONT][/COLOR]
  3. [quote name='Neigh'] Interwencja - psów dorosłych jest 4 - 2 psy i 2 suki. Psy są w przedziale wiekowym od 6 - 9 lat. Jeden ma kłopoty z łapą. Są agresywne, były pogryzienia wsrod sąsiadow - zgłaszane na policję. Pan zgodziłby sie na oddanie 3 psów. Pytanie co zrobić z dorosłymi, agresywnymi psami. Zgodził się na sterylizację, pomoc w karmie, prosił, zeby mu pomóc w operacji psa z łapą. Zostały zabrane 2 szczeniaki naszej suki - rodzeństwo tamtej 3. I tu wielka, ogromna prośba. [COLOR=black][B]KOCHANE OGŁOSZENIA PILNIE POTRZEBNE[/B][/COLOR] - szukamy domów stałych!! Dzis zabrane dzieciaki to dropiaty chłopiec, dwa razy usiłował mnie ugryźć, raz obsikać. I dziewunia. Co o nich wiadomo? Ano nie będą tak duże jak mama - mają po około 6 miesięcy. 3 są odrobaczone i zaszczepione. Wymagają jeszcze odkarmienia. Ale za 2-3 będzie ok. Mamunia ( ma na imię Vega) też moze juź iść do adopcji. [/quote] To żeby nie być gołosłownym informacje zebrane wtedy o psach. Jednego psa widziałam, stał na parapecie okna, reszty nie. Pokazywano nam tylko ksiązeczki, które pozakładano kiedy sąsiedzi po pogryzieniach zgłosili sprawę na policję. Jeden pies miał być na takiej niby obserwacji u dr Garwackiego ( Nieporęt). Pies był doprowadzany - jest niezwykle agresywny - taki zreszta wpis istniał w papierze dołączonym do ksiazeczki. Sąsiadka opowiadała także o suce, która ją pogryzła. Ktore psy są które nie wiem.
  4. Interpretuj to sobie Evo dowolnie. Wiedziałam:-) ze sie teraz ktoś uczepi faktu, ze nie chcę jechać po kolejne psy. W ten sposób skupimy się na niedobrej, nieskorej do pomocy Neigh........a reszta jakoś umknie. Z tego co się dowiedziałysmy podvczas pierwszej interwencji - żaden pies nie był młody, jeden był bardzo agresywny, jeden był z wiszącą nogą, suka pogryzła sąsiadkę - rozmawiałyśmy z sąsiadami. Z książeczek pokazywnaych wynikało ze najmłodszy pies miał ok 6 lat. Fajnie ze są nowe na ten temat informacje. Skąd? Dziwi to mnie to, ze kogoś dziwi ze nie chcę mieć już z tą sprawą nic wspólnego. I złośliwie nieco - jak się weszło do schroniska należy wyadoptować wszystkie znajdujące się tam psy - skoro się raz zaczęło. Myślę ze czas zająć się psami. Bo od pewnego czasu głowną postacia tego wątku jestem ja. A to nie chcę pomóc - na pytanie komu - okazuje się ze nie tym ani tym tylko tamtym.
  5. Bardzo mi przykro ale jak napisałam powyżej mam tymczas dla suki lub 2 szczeniaków. Bo to była ponoć "moja interwencja" i do tych psów się poczuwam. Drugi raz hotel wyczyniał cyrki, zeby mi pomóc ( dzięki Patrycja!!). I drugi raz niepotrzebnie.... I równie otwartym tekstem - nie zamierzam uczestniczyć w żadnej nowej akcji związanej z Białobrzegami. Musiałabym być chora na umyśle. Z nieba nie spadłam, bo od samego początku tu byłam Odsądzano mnie od czci i wiary - tymczasem okazuje się, ze 3 szczeniaki od weta nie potrzebują pomocy. Co zresztą było wiadome od samego poczatku. ( stamtąd psy moga pojechać wyłącznie do ds, bo TOZ nie uznaje pojęcia dt, TOZ je sposoruje wiec kasy też nie potrzeba - taką przynajmniej info dostałam, kiedy psy tam pojechały) Suka zaś jest w domu. A ja straciłam wiarę, chęć i ochotę na pomaganie dalszym psom z Białobrzegow. Dlaczego? Spytajcie p. Jolę o treśc jej korespondencyjnych pw. Bardzo mi psów szkoda - ale potrzebujących są setki. Poza tym znam, że tak powiem szczegóły sprawy - zrzeczenia, przejecia przez inspektorów, niemożność zbiórki kasy i takie tam. Podczas pierwszej akcji - powiedziano mi, ze się nie zabiera psów jak się nie ma dokąd. I ze lepiej im bylo tam gdzie były, bo miały dom. ( nawet to potem cytowała kolejna osoba do mnie przez tel). Wiele sie dowiedziałam i nauczyłam Z tego też powodu kolejna interwencja przerasta moje skromne możliwości. Zebyśmy się dobrze zrozumiały - czyli poza chorym szczeniakiem na parwo - nikt z "mojej interwencji" nie potrzebuje pomocy??? A te wołania o pomoc tu na wątku były dla innych psów? I skoro tak : w nowej interwencji udziału nie wezmę.
  6. Camara ( chyba nie przekręcam nicka ) ma jazdę na punkcie podhalanów, Emir uwielbia bernarydyny. Moze wiedzą coś o jakims chętnym/tymczasie. Zawsze warto spytać
  7. Jola dobrze ze sie orientujesz:-) Zbierzmy wiec info, bo ja sie gubię. Aron szczeniak husky ma w planach dom, tylko nie sprawdzony tak? Suka dorosła matka dzieci wyżłowata ma dom? od kiedy? pojechała z Książecej? Astra to właśnie ona??? Pozostały zatem 4 szczeniaki: 1 chory u bajk21 3 u weta Zgadza się? Jeszcze jest jakieś info o jakis wolontariuszkach, które jakieś szczeniaki zabierać mają - te powyżej? inne? Kurcze ja bym poprosila jednak konkrety Jakiej tu się pomocy oczekuje i dla kogo!
  8. [quote name='irenaka']Gusia mi ostatnio mówiła, że dr Ada na urlopie. Więc odpada.[/quote] Pozostaje guru miau oddział warszawski czyli dr Dominika - zapytam, o ile sie dodzwonię.......tam też ciągle tłumy:roll:
  9. [quote name='Romi']"...przyganiał kocioł garnkowi..." :evil_lol: aniołek się odezwał :diabloti:[/quote] Romi znajdz tu na tym łez padole jedną całkowicie normalną osobę. JEDNĄ Pomnik Ci z czekolady ufunduję ( jak w Panu Kleksie)
  10. Pierwsze słyszę.....dziś szczepiłam Melkę ( moja szefowa stada kocica) mogłam zapytać.. Myślę, ze można nasłać Gusię na dr Adę.......Gusia ma jej prywatny numer tel. Na lecznicowy dodzwonić sie mogiła...
  11. [quote name='irenaka'] Lepiej się przyznaj, że niedowartościowa jesteś, psy w potrzebie porzucasz i takie tam inne:evil_lol:.[/quote] No cała ja:-) Cała ja. Od dawien dawna powszechnie wiadomo, ze wkręcam się w co większe akcje, by sobie punkcików dodać, potem psy porzucam.
  12. Co się dziwić:-) Jakbyś byla taka biała to też byś się usiłowała opalić:-) Suuuuuuuper pasuje do wodnych klimatów - piratka:-)
  13. [quote name='bajk21.']Mamusia szczeniaków jest w lecznicy na Książęcej i powinna już wyjść ale niema gdzie, bo przecież niemoże wrócić do mnie, nie jest zaszczepiona i ma osłabioną odporność po sterylizacji więc bardzo szybko zaraziłaby się Parvo. Astra tak jakby lepiej, mały walczy z chorobą, jest bardzo słaby, ale żyje. Maluchy jutro pójdą na dwa tygodnie do ..... do kogo napiszę jak się dowiem, bo z tego wszystkiego zapomniałam zapytać o nicki dziewczyn, które je wezmą. Aron, tak jak pisałam idzie do domu stałego, ale nie sprawdzonego, bo dom znajduje się pomiędzy Górą Kalwarią a Kozienicami, ja nie mogę pojechać bo co trochę robię kroplówki i sprzątam żeby nie roznosiły się wirusy, a nie znam nikogo kto by mieszkał niedaleko i pojechał sprawdził domek, może wy znacie kogoś takiego? potrzebny jest DT dla suni matki, na okres dwóch tygodni. Sunia jest grzeczna, ładnie chodzi na smyczy i załatwia się poza domem.[/quote] Mam takie pytania : Sunia wraz z 3 szczeniakami wyciągniętymi podczas pierwszej interwencji pojechała na dt do lekarza wet w Ursusie ( dt sponsorowany i nadzorowany przez TOZ). Z informacji bajk21 wynika, ze szczeniaki zostały zaszczepione. Komentowałam to nawet zdumiona faktem, ze szczepi się nieodrobaczone szczenięta z ostrą biegunką. Poinformowano mnie wtedy, ze tak jest dla nich bezpieczniej z racji sporej liczby psów. Ok nie dyskutuję - nie jestem wetem. Czemu w takim razie nie zaszczepiono matki????? I czemu suka nieszczepiona pojechała na sterylizację?! Czemu lekarz wet z tymczasu w Ursusie podaje szczeniakom zsiadłe mleko???? Aurze odpowiedziano - celem poprawienia stanu jelit. Hmmm - znów nie dyskutuje. Bo nie jestem wetem, ale ja bym podała lacidofil na przykład I czemu sunia ma na zdjęciu ogromną kolczatę? ( zdjecia zrobione i zamieszczone przez Aurę - można obejrzeć) JA też do tej pory nie zadawałam pytań. A też miałam ich wiele ... Ale zdecydowałam się na jawną wersję wydarzeń. ps. Kim jest Aron i Astra?, bo ja nie załapałam, przyznaję
  14. Oto chodzi i oto chodzi. Irenka noo coś Ty jakie szczeście - wrabiam ludzi w sytuacje bez wyjścia, wymiguję się od pomocy, psy zostawiam na lodzie, umowy chcę podpisywać dla glorii i chwały mej ......Tyle się mniej wiecej o sobie dowiedziałam. Na przemian mnie to wk.....i ubawiło. Jestem niestabilna emocjonalnie:-) Także wiesz pasujemy do siebie jak ulał:-) Ty bandyta, ja bandyta.... W zamian na pociechę jeden taki co mi się nie podoba zaproponował z obleśnym uśmieszkiem koncert w Chorzowie w towarzysztwie Bono z U2. Faceci to nie mają pojęcia o potrzebach kobiet...... normalnie eugleny. ( bo one też zielone ).
  15. Dogo nie chodzilo. Drugi hotel poczynił roszady. Sunia badz dwa szczeniaki mogą tam jechać choćby dziś. Ponieważ niebawem wyjezdzam proszę o pilne decyzje. Jednocześnie zaznaczam, ze biorąc psa bede w sposób naturalny robić oficjalne zbiórki pieniężne, a tym samym rozliczenia na wątku. ( koszt zbiórki na hotel itp). Żadnych akcji w ukryciu I jeszcze jedna uwaga - będzie to pies i oficjalnie i nieoficjalnie mój. A nie nieoficjalnie i po cichu mój, a oficjalnie pod opieką TOZ. Z racji faktu rozsyłania przez bajk21 pw w którym przedstawia się mnie w jak najgorszym świetle czuję sie całkowicie zwolniona z próśb o dyskrecję. Przygotowałam tekst przedstawiający fakty - z mojej strony. Na razie jednak dla dobra psów go nie zamieszczam i po raz kolejny powtarzam : Hotel czeka na psy ( zresztą po raz drugi), karma czeka na odbiór. A ja czekam na decyzje.
  16. Nie wytrzymam nerwowo. To jest nie do zniesienia. Nie mogę się ruszyć bo wszyscy za mną łażą. Ok, stęsknili się. Ale to jest nie do wytrzymania!!! Psychicznie mnie wykończą. Z łazienki wywaliłam, bo sortowałam pranie.....się dobijali i jęczeli. Otworzyłam drzwi, wpakowali sie na pranie. Wyrzuciłam - znów jedno wali lapunią tak, ze drzwi latają, drugie usiłuje łyknąć kota, co przez dziure w drzwiach wchodzi...... Następnym razem jak wyjadę, to nie wrócę. Aaaaaaa tam gdzie byłam psa se złapałam:-) Ale oddałam. Opowiem potem. Straszne paskudztwo z mordką małpią. Kurcze nie znam się na tych małych, ale rasowe było na 1 rzut okiem. Pani też rasowa ......idiotka.
  17. [quote name='Asior']nie tylko Ciebie.. Paros też sobie inaczej wyobrażałam :evil_lol:[/quote] Ja mam łatwiej........z wiekszością osób najpierw rozmawiałam przez tel, chociaż hihih ostatnio na szkoleniu jednej z koleżanek nie poznałam i scenicznym szeptem informowałam Gusię, ze skądś ją znam. Skleroza panie...
  18. Wątek przeczytałam. I tak: 1. kurrde co Wam? Irenka byla zdumiona zem blondynka. Asior sobie mnie inaczej wyobrażała.......no tak wyglądam jak wyglądam, co poradzę? 2. Bryza - parę słow o znalezionym domku. Jakiś czas temu, prosiłam znajomą od żółwia Franka ( dzięki!!!! raz jeszcze) o ogłoszenia w Superexpresie. Bylo nieco zawiorowań, ale wreszcie udało się wsadzić Bryzę. Były dwa telefony....jeszcze na mój numer, bo o ogłoszenia dawno prosiłam. Domek jest jednym z 2 telefonów. Oddalonym ode mnie o jakies 12 km, od Kanzaj jeszcze mniej. Po ucieczce z ds Psica była spory kawałek od domu widziana......bardzo jestem ciekawa jak to się wszystko było. To wrecz niewiarygodne, zeby pies oddalił się taki kawał od domu w którym był 2 dni. Myślę ze usiłowała wrócić do dt.... kierowała się w sumie dobrze. Nooo i żeby cała i zdrowa wróciła do ds, w którym była tak krótko?!Tak czy siak genialna psica:-) 3. Tekst do allegro nowy - hmm sprawdzę jutro czy gdzieś go sobie nie zapisałam Jeśli nie pozostanie przekopywać sie przez wątek......
  19. [quote name='marysia55']Wątek czy Ares :mad::mad::mad::evil_lol::evil_lol:[/quote] No wątek oczywiście że wątek:-). Kurde fakt........za bardzo tu sobie pozwalam i głośno czasem myślę ( bo ja czasem myślę:-) ) zamiast pisać po kolei i z sensem. Ok idę się dalej przebijać przez Krzyczki...
  20. Noo nooo nie pozwalaj sobie za bardzo:mad: Pluskwa nie jest leniwa. Ponieważ wszystkie moje zwierzaki mają jakieś cuś.....to zakładam, ze Pluskwa ma ADHD.
  21. Uff jeden wątek przeczytany i zaliczony.....jestem na bieżąco. Dzielnam. Szczerze? Noo ładny to on nie jest:-)
  22. Jako etatowa jędza oraz osoba personalnie odpowiedzialna za psy ogłaszam co następuje: ( jak się komus nie spodoba to co następuje, moze się ze mną lać na gołe, ubrane albo jakieś inne klaty osobiście bądź telefonicznie) Pracy hotelu ocenić nie mogę, bo w nim nigdy nie byłam. Nakład pracy włożony w psy mogę jedynie oceniać na podstawie tych, które do nas przyjechały czyli Aresa i Sońki. Nie mam powodu nie wierzyć Irenie, bo od samego początku Krzyczek wspólpracujemy i ( mimo ze jestem blondynką) nienajgorzej nam to śmiem twierdzić wychodzi. Jednocześnie nie wyobrażam sobie nadzorowania, opieki i kontrolowania psów na odległość. Kraków wprawdzie bardzo lubie ( zwłaszcza Kazimierz) ale nie będę tam co tydzień latać, żeby sprawdzić co u psów. Wycofania się Ireny nie przyjmuję do wiadomości. Odnośnie spraw hotelowych proponuję się wstrzymać z decyzjami do powrotu Irenki z urlopu. Radzę obu stronom odpoczynek, ochłonięcie, próbę dogadania i takie tam. I stawiając sprawę jasno i czytelnie z mojej strony jeśli będę musiała wybierać pomiędzy współpracą z najlepszym nawet hotelem a Irenką ( wolałabym nie musieć ) - to wybiorę Irenkę. Taka moja osobista prywata. I kto mi zabroni?:-) Naturalnie to się może nie podobać. Jak wiele rzeczy, które piszę. Przywykłam:evil_lol:
  23. Głośno, wyraźnie i przy świadkach : 1) od 15 sierpnia mam załatwiony płatny tymczas - mogę zabrać 2 szczeniaki ( niestety zdrowe - hotel nie przyjmie psa z parwo) lub sukę pod swoją wyłączną opiekę, kuratelę, platności itp. Sama będę psa ogłaszać, znajdę dom itp. Jednym słowem wezmę pełną i całkowitą odpowiedzialność bądz za sukę badz dwa szczeniaki. 2) Jutro będę miała odpowiedz jeszcze z jednego miejsca. Wakacje to taki czas, kiedy nie ma możliwości załatwienia hotelu, tymczasu - bo ludzie zostawiają swoje psy ( o czym zresztą mówiłam w czerwcu). Jeśli się uda najwcześniejszy moment to początek przyszłego tygodnia. I tak samo jak w punkcie pierwszym mogę zabrać sukę badz dwa szczeniaki. Problem będzie wyłacznie mój. Bardzo proszę o konkretną odpowiedz na wątku. Telefoniczne rozmowy kuluarowe już były i się nie sprawdziły. Teraz ja proponuję konkrety tutaj. Można je przyjąć. Można odrzucić. 3)Mogę przywieźć także karmę ( owszem nie specjalistyczną - zwykłą dodatkowo przeterminowaną, bo taką nam z hurtownii za darmo oddano). Jeśli nie jest potrzebna trudno.
  24. Ok. Jestem. Po pierwsze bardzo proszę o powstrzymanie emocji przynajmniej do momentu, do którego nie dowiem się kto zabił:-) Bo ocet winny, a Cygana powieszą. Agnieszka nie jest idealem, o czym powszechnie wiadomo. Przemyśli i postanowi co z psami. Kłopoty to moja specjalność.
  25. Tak Tygrys ma padaczkę pourazową ....jest psem z Krzyczek - z TYCH Krzyczek. Bierze luminal, bromek potasu , takie na "e" na wątrobę - nazwę zawsze przekręcam i leki na tarczycę bo też ma.( w sensie niedoczynność ma) Ataki ma różnie - średnio raz na 4 - 6 tygodni. Z tym, ze 3 pod rząd. Ma podejrzenie uszkodzenia mózgu. Szczegóły na pw. Co by Pucce nie offować:-) Jak masz cierpliwość.......hihi bo to ponad 100 stron .....mozesz sobie jego historię poczytać Kurde Pucka - na tydzień człowiek spokojnie wyjechać nie moze, bo sobie zaraz zwierzaków nabierze:evil_lol:
×
×
  • Create New...