-
Posts
6128 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Neigh
-
Trust - pozostaje na zawsze w u p. Teresy:-) wiedziałam........
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
[quote name='Neigh'][B]Wpłaty:[/B] Mika 50 zł Asiaczek 40 zł Evar 41,50 zł Yona 100 zł Auraa 30 zł Moska 30 zł Quasimodo 50 zł GoniaP 100 zł [B]Razem 441,50[/B] [B]:Rose:[/B] Być może coś się jeszcze nie zaksięgowało........jutro uzupełnię:-)[/quote] A i owszem quasimodo :-). Wielkie dzięki E tam nie takie smutne. Wiecie ........tak szczerze, to ja się spodziewałam i tego, że przyjdzie mi podjąc decyzję o zakońćzeniu jego cierpień. Nowotwór ma........no ma. Moja jamnica ( nigdy o Tobie nie zapomnę Alfa) miała. Zyła z tym kilka lat. Trust kilka lat żył nie będzie. Nie wiem ile będzie..........moze rok, może dwa. Ale to mogą być szczęśliwe lata. NIe będzie cierpiał ........nie będzie się bał, leżąc sam w ciemności, zimie, bólu, zapomnieniu. Marzę o tym, by kiedy przyjdzie mu odejść, ktoś przykrył go kocykiem, podał leki, pogłaskał. I cieszę się, że nie lezy w tych cholernych kablach. Mnie się te kable po nocach śniły. Jasne, że przyjdzie mu odejść.......jak wszystkim psom .....tym najukochańszym też........ale głęboko wierzę w to .........że nawet gdyby miał żyć jeszcze tylko kilka miesięcy......to warto było. Gdybyście widziały go wczoraj, gdybyście widziały go dzisiaj.....Doooobra dość znowu się zryczałam. -
Piękny bernardyn z padaczką - Rebus - za tęczowym mostem:(
Neigh replied to Neigh's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
NIczego nie wiem. Ale wiesz co Yona? Ja myślę, ze warto dodać, ze przed wydaniem pies zostanie wykastrowany. To nie jest prawda, ale zniechęci pseudohodowców. Dzwonił jeden taki: - dzień dobry, za ile ten pies. - który? - no ten bernardyn, bo ja bym wziął. Albo ze dwa kaukazy jak macie........ I jeszcze jedno lepiej by było, żeby nie wiedzieli które to schronisko. Schronisko w okolicach Wawy. Ja kazdemu proponuję, że się razem wybierzemy. Nie chcę, żeby go jakiś debil zabrał.......... -
Bezdomna bernardynka z Białobrzegów MA DOM.. s. 42.. !
Neigh replied to aamms's topic in Już w nowym domu
Sama tam nie pojadę. Mam czas w czwartek rano. Od biedy jak się sprężę w piatek też. Można przy okazji coś stamtąd wyciągnąć, Cóż.........nikt nie chce, nie może? -
Trust - pozostaje na zawsze w u p. Teresy:-) wiedziałam........
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Aloha, Boli mnie kręgosłup. Trust waży 27 kg. Dziś go bardzo sprytnie namówiłam do wejścia na wagę u weta. To nie jest dużo. Moja osobista Brombolina waży 25.....a mniejsza. I wcale, a wcale tłusta nie jest. Chłopak jest lekkiej budowy. No dobra od początku. Pojechaliśmy do weta. I znów wywołaliśmy szok.......a co. Nawet pazury mu rano obcięłam, żeby się przyzwoicie prezentował. Uszu nie czyściłam, bo doszłam do wniosku, że jak jest stan zapalny ( nie wydawło mi się ) to lepiej żeby było go ładnie widać. Trust jest i owszem stary, ale jary:-). Tz dziś w ogóródku robił za super wychowanego psa. Przybiegł wołany .........to znaczy na "hej ty chodz no tu". Bo imienia swego za nic nie może zapamiętać.........cóż skleroza:loveu: Po wyjściu za płot doznał olśnienia........przypomniał sobie, że nie umie jednak chodzić na smyczy i jął ciągnąc uparcie przed siebie. Próby namówienia do samodzielnego wskoczenia do bagażnika kombi.......spełzły na niczym , więc znów było ładowane. Ja ładowałam, on wyładowywał, ja ładowałam - on wyładowywał. Przy czwartej próbie byłam bliska łez.......no nie jestem jednak z żelaza. A 4 razy podrzut 30 kg....cóż. No to trzymając Dziadunia jedną ręką, zamykałam bagażnik drugą, mrucząc pod nosem inwektywy......na upór starczy przejawijący sie w ten niecodzienny sposób. Wetów ( znów dwóch ) bo nawał pracy i operacji ponownie zatkało. A co.....Tym razem in plus. Truścik błyszący, gdzie niegdzie tylko rozsiewający pchli trup....robił wrażenie:-) Teraz ocena medyczna : wiek - nieznany. Pies ma trudną przeszłość za sobą. Założenie : ma 10 lat. Zniszczenie zębów o niczym nie świadczy. Ma coś jakby szkorbut........choroby przyzębia wywołane nieprawidłowym żywieniem, nieleczonym zakażeniem bakteryjnym itp. Nie ma zapalenia ucha - no :-). Nerki nie wykazują bolesności Serce działa ok. Operację na spoko przeżyłby. No i ma nowotwór odbytu. NIestety nieleczony. Tiaaaaaaaaa. Do tego totalny stan zapalny wokół, rany, przetoki, strupy i zgliszcza. Wetki stwierdziły, że: to bez wątpienia jest nowotwór. Wycięcie go prawdopodobnie skończy się resekcją cześci zwieracza .......co w konsekwencji da nietrzymanie kału. Zanim skonsultuje go chirurg musi być wyleczony stan zapalny wokół. Na razie to on siada na zadzie, no i posłanie owinięte prześcieradłem ( ha, genialnam) wskazuje, ze zostawia zarówno ślady kału, jak i krwi. Wyleczenie tego ...........spodowduje być może obkurczenie nowotworu, bo na razie swpuchnięte toto. Co ważne to nie nowotworowe guzy sprawiają mu ból........tylko stan zapalny. Pies musi mieć dietę wysokomarchewkowogotowaną. Dostał baterię zastrzyków, recepty na tamoxifen, salcoseryl w masci, czopki i takie tam. Za wizyty obie ( wczoraj i dziś ) zapłaciłam...............56 zł. Wzięto tylko za leki po cenach hurtowych. To cegiełka moich wetów. DZIĘKI:-) Leki z apteki kosztowały 15 zł. [B]Wydatki w sumie[/B] - 50 ( schron ) + 71 = 121 Ekonomicznie jedziemy, co? Staram się nie szastać jak widać:-). Pomysł mam taki: podleczę go, skonsultuje z najlepszym chirurgiem jakiego znam ( i wierzę jak w boga ). NIe wiem czy ma sens konsultacja onkologiczna. Jak radzicie? No co stwierdzi nowotwór..........co za nowina, zaleci chemię.......nie zdecyduje sie......za stary. Poza tym - został dopuszczony na salony. Wie gdzie jego pokoj i posłanie, nie lubi chrupkiego żarcia.....zresztą nie bardzo by je pogryzł, ma apetyt za trzech, jest baaaaaaaaardzo łagodny i grzeczny, drapie się nie co 30 sec, ale raz na pól godziny.Nie zadziera z kotami, nie jest namolny. Z panią Teresą uzgodniłyśmy tak: nie damy go do hotelu. Tzn......ja nie dam. Bo to bez sensu. Jemu trzeba tyłek smarować, czopki, sropki i takie tam. Pani Teresa robi spręża i zabiera go w przyszłą środę. Do środy ja załatwiam całą medycynę geriatralną. Jedna sprawa.......i warunek tymczasu..........wszyscy jak jeden mąż intensywnie szukamy mu domu. Zrozumiano? -
Trust - pozostaje na zawsze w u p. Teresy:-) wiedziałam........
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Dużo mam do opowiadania. Napiszę jak nakarmię stado, wyprowadzę Trusta i takie tam. Uzbrojcie się w cierpliwośc. W skrócie jest źle, ale nie tragicznie. Ma nowotwór bez cienia wątpliwości. -
Bezdomna bernardynka z Białobrzegów MA DOM.. s. 42.. !
Neigh replied to aamms's topic in Już w nowym domu
No nie na stałe......:-)hihihi -
Piękny bernardyn z padaczką - Rebus - za tęczowym mostem:(
Neigh replied to Neigh's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzwonily 4 osoby w jego sprawie. Jedną posłałam na drzewo od razu. Druga zadzwoniła, że jednak sie wycofuje.....są jeszcze dwie. Mają się odzywać........zobaczymy........ Jeden pan z tych dwóch jest z Rzeszowa, ale ma kota. Pani zaś z Poznania..........odległośc kurcze -
Bezdomna bernardynka z Białobrzegów MA DOM.. s. 42.. !
Neigh replied to aamms's topic in Już w nowym domu
[quote name='Puchatek']Jak się ludzie zmienią a do tego trzeba paru pokoleń więc nieprędko[/quote] I to też zależy jakie tych narodów chowanie będzie jako wieszcz pisał. A do rzeczy. Uparta jestem. Dzwoniłam dziś znowu do Gminy Nieporęt. Wiem jak nazywa się gostek z działu ochrony środowiska, który się łapaniem psów zajmuje. ( tzn nadzorowaniem tego) Otóż: 1.nie mają zgłoszenia o odłowieniu takiego psa z Białobrzegów, ba żadnego ---- ciekawe, bo co najmniej 2 osoby twierdzą, że została odłowiona cała ich grupa 2.nie są w stanie powiedzieć do jakiego schronu trafiają psy z ich gminy ----zapytałam o umowę.....no niby Krzyczki, ale jak jest przepełnienie to Chrcynne. 3. dostałam namiar na panią ( sic!), ktora trudni się odławianiem psów z ramienia gminy. - Hycelka? No i rzekomo z nią najlepiej rozmawiać 4. rozmawiałam 2 razy z panią Lidką. Wersja jest taka: pani z budki twierdziła, że suka się jej nie boi, pani Lidki sie bała - więc pani Lidka babce z budki nosila dla suki jedzenie. Pani Lidka poszła z babka z budki gadać i twierdzi ze ta nie kłamie. Ponoć rzeczywiście wsiadała do auta bez problemu i odjechała do Warszawy. 5. Chłopak, który przeczytal ogłoszenie i do mnie dzwonił - uparcie twierdzi, że psa odłowił hycel. Uważam, że dla spokoju sumienia należałoby przejechać się do Krzyczek i Chrcynnego. Ja sie mogę przejechać, ale wyłacznie między 2 a 4 rano tylko wtedy mam ostatnio czas:-) Mogę w niedzielę, ale schron nieczynny. Mogę w czwartek i piątek rano. Sama tam nie pojadę.......bo jak kogoś pobiję i mnie zamkną, to nawet nikt nie będzie wiedział..... -
Wczoraj mialam ostatniego maila od Joasi. Nadal nie może nic napisać:-(. Nie wiem czemu tak sie dzieje. Mały ma się doskonale, przestał "oznaczać meble". Nadal jest psem bardzo milczącym, szczeknął moze ze 3 razy. Joasia wyjechała na kilka dni a "chłopaki" zostali sami na gospodarsrtwie. Ponoć baaardzo sie cieszył powrotem Pani. Mam ze dwa nowe zdjęcia.....ale nie mam kiedy wstawić. Może w nocy?
-
Trust - pozostaje na zawsze w u p. Teresy:-) wiedziałam........
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
[B]Wpłaty:[/B] Mika 50 zł Asiaczek 40 zł Evar 41,50 zł Yona 100 zł Auraa 30 zł Moska 30 zł Quasimodo 50 zł GoniaP 100 zł [B]Razem 441,50[/B] [B]:Rose:[/B] Być może coś się jeszcze nie zaksięgowało........jutro uzupełnię:-) -
Trust - pozostaje na zawsze w u p. Teresy:-) wiedziałam........
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Odebrałam.......Delma zawsze.........kurcze jeden z fajniejszych psów jakie w życiu znałam. A znałam wiele. Tak jak moja Bromba........nikt za nią złamanego grosza nie dawał.......a teraz hohoho:-) Sorki za offy......odreagowuję. Achaś i jeszcze jedno. Pani Teresa....czyli przyszła tymczasowa Pani Trusta.........prosi o intensywne szukanie mu domu. I obiecała Trusta wspomóc karmowo ( ma możliwość załatwienia ) także problem żywienia Trusta być może rozwiązany:-) -
Trust - pozostaje na zawsze w u p. Teresy:-) wiedziałam........
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Z tego co dziś zobaczyłam zdecydowanie będzie Ci potrzebna. Ale za jakiś czas........... Pogadałyśmy sobie szyfrem, wybaczcie.....:-) Dobra idę spać.........jutro wet. W czwartek wet, bo moja psica ma wizytę pobabeszjozową............no i ma iść na biopsję węzłow chłonnych. Jakieś przekleństwo normalnie. A w środę przyjedza do mnie jeden tymczas. Trust miał być w hotelu, tymczas miał przyjechać w zeszły piątek..... Ale jak to bywa w życiu wszystko kurde na raz. Moja mama mnie siłą zaprowadzi do psychiatry hihihi. ( jak się dowie ) -
Trust - pozostaje na zawsze w u p. Teresy:-) wiedziałam........
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
W sumie to ja jestem na tyle stuknięta, że jakby co się piszę na podobne:-). Neris dalej mam Twoją maszynkę.......przypommnij mi to Ci oddam, jak będę "sama wiesz po co" -
Trust - pozostaje na zawsze w u p. Teresy:-) wiedziałam........
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Toteż ja zawsze powtarzam : są lepsi:-) -
Trust - pozostaje na zawsze w u p. Teresy:-) wiedziałam........
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Wiesz epe.........pod tym się podpisuję........wariaci dają radę:-) -
Trust - pozostaje na zawsze w u p. Teresy:-) wiedziałam........
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
[quote name='schroniskoJozefow']powiem tak: zamurowalo mnei w fotelu. przyslowiowy "szacun". serio. zainponowalas mi. i tych cech co tam sobier laskawa bylas wypisac to malo. Ieee tam..........weź się nie wygłupiaj, dobra?:p -
Dzień dobry:-) A raczej dobry wieczór:-). Pamiętam jak prosiłam Yonę o pomoc w wystawieniu Dzeka........jak patrzyłam na zdjęcia zamieszczone przez Aureę, jak myślałam......ze potrzebny cud. Dzek, to dowód, że cuda się zdarzają. A Pani, Pani Agnieszko, to dowód, że warto walczyć, szukać......ze to co robimy, czasem wbrew zdrowemu rozsądkowi, kosztem naszych spraw, domu.........ma sens. Bardzo, bardzo Pani dziękuję.......i za tą wiarę i za pojawienie się w życiu Dzeka.
-
Ares-kangurek...juz szczęsliwy ...pierwsze sukcesy w leczeniu :)
Neigh replied to Irkowa's topic in Już w nowym domu
Ale ma fachowo zabeazpieczone łapki:-) -
Trust - pozostaje na zawsze w u p. Teresy:-) wiedziałam........
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Ja ją zabiję...........nie potwierdzili, nie zaprzeczyli. Kazali obserwować i przyjechać jutro. Myślę, ze w ciągu 2-3 dni będę wiedziała na czym stoję. Dobra dziewczyny darujcie, mam jeszcze na jakieś 1,5 h zaległych papierów pracowych. Muszę to na jutro zrobić...........takze znikam:-). Odmeldowuję się, a jutro napiszę co wiem. -
Trust - pozostaje na zawsze w u p. Teresy:-) wiedziałam........
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
[B]Yona[/B] się na razie nie wycofuj...........weź poczekaj jednak na diagnozę weta.....co? Ja nie mówię, że on nie jest chory. Ja mówię, że JA tego nie przyjmuję do wiadomości. W kazdym razie.......napiszę to głośno, jeśli się okaże, że jego stan jest beznadziejny..........to zostanie uśpiony. Ale nie będzie kuźwa dogorywał w tym kablowisku!! -
Trust - pozostaje na zawsze w u p. Teresy:-) wiedziałam........
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
[B]Yona[/B] on ma ponoć nowotwó odbytu. Dziś mu ten tyłek dokładnie obejrzałam. Czy ja mam obrazowo opisać jak Trusta tyłek wygląda? No ma tam dwie takie gule....jak na razie niezidentyfikowane.... Ja nie przyjmuję do wiadomości, że on jest śmiertelnie chory. Jasne? -
Trust - pozostaje na zawsze w u p. Teresy:-) wiedziałam........
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Weci byli w szoku........chyba dawno takich wrazeń wzrokowo - zapachowych nie doznali. Poza tym ja hmmm no lekuchno poddenerwowana byłam. Nie jestem przyzwyczajona do przychodzenia z psem w takim stanie........ Nikt nie użył słowa nowotwór. Niczego nie użyli, Na razie to go tak "wsparli farmakologicznie". Jutro się dowiem, gdzie i kiedy mam jechać. I po co. Jak mi zejdzie w nocy, to mu nakopię w tyłek normalnie:loveu: Dobra idę się wykąpać, bo cały czas się drapię.........może to nie tylko nerwy. -
Trust - pozostaje na zawsze w u p. Teresy:-) wiedziałam........
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Więcej bardzo proszę: wysłałam potomstwo na ciemną noc z psem na spacer i jełam odkurzać pokoj z pchlich trupów.......... Potem Trusta wyszczotkowałam, cierpliwie zmiotłam kolejny milion trupów, wyciełam dredy na ogonie, znowu zamiotłam. Popatrzyłam w zadumie jak się otrząsa....I dałam se spokoj z zamiataniem:-). W tak zwanym międzyczasie..........wtrąbił michę gotowanego kurczaka z ryżem i marchewką. Nie zrobił więcej kupy. Siusia dużo, ale normalnie, żadnego podsikiwania. Potwornie się drapie. Słyszy....widzi, prawie nie ma zębów. No z przodu to w ogóle hihihi. Daje się kąpać......chociaż chciał wyjść z wanny:diabloti:. Nie nabrudził w domu. Umie chodzić na smyczy. Jest łagodny, cały czas popiskuje. To znaczy jak jest sam w pokoju, to nie........a jak jest z człowiekiem to tak. To chyba emocje...... No i hmm nie śmierdzi.........nawet się błyszczy. I nie wygląda jakby się za chwilkę miał przenieść na tamten świat.....albo ja go tak widzę. -
Trust - pozostaje na zawsze w u p. Teresy:-) wiedziałam........
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Było tak: Mniej więcej 10. 10 wyszliśmy. Opisy tego co w schronie, to sobie odpuszczę, dobra? W każdym razie wysiusiany Trust został wepchnięty przeze mnie do auta ( nikt mi nawet nie pomógł) i pojechaliśmy. W drodze została zrobiona kupa......chyba nerwy + siusiu. Wyciągnęłam go ociekającego bo ja wiem czym? Odchodami z krwią? No tak to wyglądało na podłodze w lecznicy.....I śmierdzącą bryłę ufajdanego, mokrego psa - wprowadziła z ufajdanego samochodu - ufajdana Neigh....... Zakładam, ze wyglądaliśmy nieźle......zwłaszcza Trust ociekający g......., ale za to w nowej obróżce w kolorze czerwonym z radośnie błyskającym światełkiem, które nam się w ferworze wysiadania pod lecznicą włączyło........ Weta i wetkę zatkało. Dosłownie. Nie wiedzieli czy mu kaganiec wkładać, czy oglądać, czy myć......podłogę zalaliśmy zarówno w poczekalni, jak i w gabinecie. Został pobieżnie obejrzany. Załadowno mu zastrzyki przeciwzapalne, jakieś jeszcze - no w sumie sztuk 3. Obejrzano tyłek .......oświadczono, że ma przetoki. I z komentarzem: "dramat, normalnie dramat" kazano udać się do domu, sprawdzić jak się wypróżnia, czy je.....jak się zachowuje. I wrócić jutro. Na koniec wetknięto mi do kieszeni polaru szampon. Nic nie zapłaciłam, bo wniesiono okrwawionego psa po pogryzieniu. I śmy się ewakuowali. Jutro się rozliczę. Na razie z wydatków: 50 zł - opłata schroniskowa Przepraszam, jeśli ktoś wpłacił, a nie został jeszcze wymieniony, nie zaglądałam dziś na konto. Dotarłam do domu. Jakoże jestem baba herod, w trybie przyśpieszonym przygotowałam łazienkę........no dałam się ponownie wysiusiać i załadowałam ( samodzielnie!!!!) do wanny Jestem : a.odważna b. silna c. mam dar przekonywania d. nie całkiem normalna e. mam niezliczoną ilość rąk. Kolor wody wprawił w osłupienie nawet mnie........krwistoczerwony ciemny fiolet. Zakładam, że pies leżał we własnych odchodach........No trzykrotnie zmieniana woda.........Potem musiałam wyprać samochód ( wsiąść do niego mogą nadal ci, którzy nie mają węchu), łazienkę, przedpokoj, siebie i okolicę.... Ogarnęłam.Okazało sie, że mimo kąpieli, ożywiła się zawartośc futra.......dziwczyny widziałam wiele .........takiej inwazji pcheł nie widziałam w życiu!!!! Różnego koloru, wielkości......maści. Zadzwoniłam do weta........dowiedziałam się, że kropelkowe fakt po kąpieli nie, ale spray tak. Niecierpliwie dosuszyłam, wyszłam i zlałam....... Po czym zamknęłam w pokoju.........i pojechałam. Wróciam..........widok pokoju mnie zaskoczył......cała, dosłownie cała podłoga martwych pcheł...........miliony. I nowe miliony przy każdym ruchu Dziadunia wypadające na podłogę......Jeeeeenyyyy szok. Mało Wam? :-)