-
Posts
6128 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Neigh
-
[URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=89351&page=3[/URL] O tu napisałam o rozmiarach mojej specjalizacji........
-
Łysa Tragedia - niegdyś sznaucerka olbrzymka......schron okolice Wawy
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Wielkie dzięki....... -
Piękny bernardyn z padaczką - Rebus - za tęczowym mostem:(
Neigh replied to Neigh's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Warto dodać, że Pan jest lekkuchno szmyrgnięty. ( w pozytywnym znaczeniu). Ma konie.......a ja hmm no jezdzę. Także wyglądał telefonicznie na "rozumiejącego klimat". Wielkie dzięki Ziuta:-) słowna Istoto:-) -
O no proszę [B]Puchatek[/B] :-) Wieelkie dzięki Wracasz mi wiarę w bezinteresowność ludzkiego gatunku. A ja się wyspecjalizowałam w wyszukiwaniu sobie nowych kłopotów. Co do nowych zdjęć..........serdecznie zapraszam wszystkich posiadających aparat choć odrobinę lepszy od mojego do schronu na sesję Beja....... A piękny jest fakt niemal idealny "w typie"
-
Łysa Tragedia - niegdyś sznaucerka olbrzymka......schron okolice Wawy
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
No więc tak: wet schroniskowy stwierdził uczulenie na pchły. Trochę szybko jej to łysienie poszło.........jak na moje oko, ale się nie znam. Z drugiej strony to by tłumaczyło te rany i strupy. Charakter - na tyle na ile można ocenić przez krate. Do kraty nie podchodzi. Nie reaguje na wołania. Siedzi za budą i popiskuje czasem. Boi się. Wygląda na istotę w głębokim szoku. Typowa trauma psa, który trafia nagle w taką rzeczywistość. Boi się psa z boksu, boi się podejść. Z tym, że to nie jest taki "dziki lęk", tylko takie totalne oszołomienie. -
Trust - pozostaje na zawsze w u p. Teresy:-) wiedziałam........
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Proszę nie zapominajcie, że Trust ma TYLKO tymczas..........a ja przysięgłam pomóc w adopcji. A'propos kotów, serdecznie dziękuję Losowi, za uznanie........ale pragnę przypomnieć, że ja już mam dwa.. -
Trust - pozostaje na zawsze w u p. Teresy:-) wiedziałam........
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
[quote name='quasimodo']No to super, że piesunio będzie miał domek! A żeby nie było smutno, jak czytamy, zastąpi go kotek... Są Ludzie, którzy nie powinni wychodzic z domu, bo inaczej wróca z nowym zwierzem...:evil_lol: A dr Nagajewski rzeczywiście kiedyś przyjmował na Wileńskiej, a potem odwiedzaliśmy Go w domu - na dolnym mokotowie. Ciekawe jak się czuje, bo swego czasu miał chyba zawał, czy inne poważne problemy zdrowotne?[/quote] Na Mokotowie nadal mieszka, zawał w istocie miał, potem jakieś problemy z żylami. Przestał palić:-). Poza tym się absolutnie nie zmienia. Anegdotka przytoczona parę postów wyżej jest jego autorstwa....... -
Trust - pozostaje na zawsze w u p. Teresy:-) wiedziałam........
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
[quote name='Eva']:loveu:Neigh, oczywiście też tak myślę. Dzisiaj wysłałam jeszcze troszkę pieniążków na naszego Staruszka. Oby dobrze się trzymał. A propos dr. Nagajewski.... czy to ten co przed wielu laty pracował na Wileńskiej ze Ś.P. dr. Rosińską???[/quote] Nadal tam pracuje:-). Tam właśnie dziś byłam..... co z okolic Jachranki stanowi pewien kawałek. Ś.P dr Rosińska miała drugą rottweilerkę, którą dr Nagajewski lubił ( ja miałam pierwszą ). Nagajewskiego lubię, szanuję, mam zaufanie. Uważam, że to świetny wet. Aaaaa i powiedział, że dziadek jest b. sympatyczny i ma duże szanse na długie życie........nowotwór wcale nie wygląda "zabójczo", co nie znaczy, że nie może zejść np. na zawał. -
Przeszłam w wakacje historię z tej półki. Dwa cudowne kociaki dzikusy.......złapane na klatkę łapkę.......takie parchate jak powiedział wet. Wyprowadzone na prostą, wykochane, oswojone........kiedy zaczęły mruczeć i same nieśmiało włazić na kolana dopadła je nadostra postać panleukopenii.........najpierw odszedł biało- czarny Salem, kilka dni później jego biało - rudy brat Jaskier...... Choroba postępowała bezobjawowo.........nie pomogły leki, kroplówki, krew ozdrowieńca. Koszmar..... Wiem co przeżywasz Neris........i wiesz jak Ci bardzo współczuję.......
-
Albo wyprowadzi.........:-)będzie bardziej bolało........
-
Jedna kupa dobrze rokuje...... Z kotem było tak: wracałam z dzieckiem z gimnastyki........do nas na wieś. Jadę, patrze przy drodze na takim niby "parkingu" - fragment ubitego pobocza pod lasem - siedzi kociak................i łypie. Ciemno już było. Jak myślicie co zrobiłam? Ano po hamulcach, szybki nawrót i na ten parking. Kot w las.......kulejąc. No to wysłałam moją Zuzię. Ona ma 9 lat.......i dar. Wszystko do niej lezie, poza tym mała, to mniej straszna. Dziecko niestety wdało się w matkę..........doszła do lasu zawodząc kici kici. Chwilę się zawahała.....obejrzała na mnie. A to wiecie........ciemno, las, zero latarni i ....wlazła w głąb. No bomba. Wrzuciłam awaryjne i zastanawiając się kto się zaraz zatrzyma, żeby dać nam w łeb...........rzuciłam się za Nieodrodną Córką Swojej Matki. ( czyli cholera jasna mnie....... w odniesieniu do "swojej matki"). Słuchajcie to było nieprawdopodobne zewsząd dochodzł miaukot. Mama ich tu jest dużo - wyszeptało moje dziecko. Zaczęłyśmy obie łażąc na czworakach wabić koty. Nic nie było widać. Nagle zobaczyłam zbliżający się kształt......cicho pojękujący. Zamrłam wstrzymując oddech. Kształt doszedł do mojej ręki. Chwyt! I mam! - z rąk zwisa mi wierzgający, drapiący przerażony kot. Rękę mam podrapaną do krwi......ale nie puściłam! Wiedziałm, że jak puszczę, drugiej szansy złapania nie będzie. Zuzka dawaj kurtkę!!!! Dziecko zdarło z siebie kurtkę, zmumifikowałysmy kota, żeby uniknąc pazurów. Wracamy zarządziłam........mamaaaaaaa - wyjęczał łzawo stwór bez kurtki. Nie ma o czym gadać. Zaraz nas tu ktoś zamorduje, po ciemku ich nie wyłapiemy. Poza tym jak je utrzymasz??? Nie mamy transportera............do samochodu, ale już....!!!! Okazałam się jędzą..... W samochodzie przerażony kształt właczył motorki..........cieeeeeepło:-). I tym sposobem mam : czarną kotkę, noc z głowy........świadomośc możliwej masakry na drodze. Umówioną kociarę na jutro, naszykowane żarcie i transporter., JA JUŻ NIE CHCĘ MIŁOŚĆI DO ZWIERZĄT!!!!!!! W piątek wraca mój TZ - fakt zna mnie.......fakt ma nadal ogromną słabość. ( do mnie niby)....... Ale wiecie........to ma swoje granice.
-
Jak chcesz Cię poznam. Słuchaj...........przyjedź kiedyś do mnie na kawę, w końcu daleko nie masz.......zobaczysz moje stado, przejedziemy się do schronu..........przynajmniej zobaczysz komu pomagasz:-). Poznam Cię z paroma fajnymi....
-
A ja sobie właśnie przywiozlam do domu kota..........jestem normalnie załamana..........dziś już tu nie wchodzę. Przepraszam Was, muszę jakoś to wszystko ogarnąc...........
-
[quote name='Yona'][B]Yorija[/B]... Łapek już szuka swojej szansy tam, gdzie Ares... Niestety, na razie bez skutku...[/quote] Aresa wyciągała Chrupek........z tego samego schronu. Beja zna równie dobrze jak ja........
-
Trust - pozostaje na zawsze w u p. Teresy:-) wiedziałam........
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
No ma..........nawet jestem umówiona w środe na przekazanie psa. Będzie mieszkał pod Sochaczewem u p. Teresy - ma dwa własne owczarki. U doktora spoko, byłam jeszcze z moją osobistą suką z podejrzeniem białaczki. Ja dr Nagajewskiego też znam baaaaaaaaaaaaaaaardzo dlugo i wierzę. A z rzeczy śmiesznych - mam kota. To znaczy nie w głowie mam ( być może też ).........złapałam wracając do domu. Jestem podłamana i zakładam, że chora...........psychicznie. Nie wiem za co się łapać. [B]Yona - [/B]jutro o 11 ma przyjechać osoba, która robi świetne zdjęcia........Trust będzie miał sesję. Wyniki rzecz jasna przekaże, ale to pewnie ze dwa dni potrwa. -
Trust - pozostaje na zawsze w u p. Teresy:-) wiedziałam........
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
[URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=88701&page=4[/URL] A to jest wątek kumpla z celi Trusta. Ten sam schron, równie beznadziejna sytuacja, nawet ta sama wariatka co kombinuje jak wyciągnąć. I ta sama ciocia [B]Yona [/B]która BEZSKUTECZNIE apeluje o pomoc w ogłaszaniu. Wstydźcie się!:angryy: -
Trust - pozostaje na zawsze w u p. Teresy:-) wiedziałam........
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Zawsze jak ja mam chwilę, to to dogo chodzi jak potłuczone, zakładam, że to jakieś ukartowane działania wrogich sił. Byliśmy u weta. Następnym razem, kiedy będę komuś ratować życie, poszukam kogoś lżejszego i wolnego od choroby lokomocyjnej...... Nie wiem jakim cudem dopiorę ten samochód.......nie wiem. Jeszcze nie wywietrzał wczorajszy smrodek przewożonych ze schroniska psów.......mamy nowy. No ale do rzeczy........Słowa mojego Guru - doktora Nagajewskiego. '"operacja jest bez sensu, nowotwór jest zbyt rozrośnięty.......ani teraz ani później się jej nie zrobi. Co nie znaczy, że się nic zobić nie da. Dalej jedziemy kuracją antybiotykową. Dostał też leciutką chemię..........powinna ZNACZNIE zmniejszyć wielkość nowotworu, baaa......może być niemal niewidoczny" Pies powinnien jeszcze dostać sterydy na te swoje potykanki......ale nie teraz, bo go zaleczymy na śmierć:-) Teraz jeszcze antybiotyk + tamoxifen ( ta chemia). Chemia przez miesiąc. Potem można myśleć o odrobaczaniu i sterydach. Rokowania życia...........a może sobie jeszcze dłuuuuuuuugo pożyć, chyba że się cos innego przyplącze. Żwawy się zrobił niemożebnie.........zwłaszcza jak cały obwymiotowany wyskakuje z auta.....:mad: No. Wydatki dziś - 20 zł. I teraz a'propos wydatków i w ogóle kasy. Pierwsza nieprzyjemna dla mnie sprawa, będzie więc krótko i otwartym tekstem. Pytam wszystkich wpłacających o pozwolenie na doliczenie do wydatków na Trusta kosztu benzyny w wysokości 50 zł. Zrobiłam z Trustem w sumie ponad 130 km - no niestety mieszkam tu gdzie mieszkam, Wawa jest tam gdzie jest.......Ponieważ nie poszedł do hotelu oszczędności i tak były spore, a ja mam nie tylko Trusta na głowie i wprawdzie śmierdzące, ale jednak spalające benzynę kombi. Proszę o jasne i czytelne odpowiedzi. Druga sprawa : zrobię dokładne zestawienie wpłat ( muszę sprawdzić, czy coś nie "dopłynęło"), oraz wydatków. Jednak wydaje mi się, że i tak na jego koncie zostanie około 150 - 200 zł. Co mam za tym zrobić??? Myślę, że powinnam zaproponowac domowi tymczasowemu. Lekarstwa wprawdzie na 2 tyg są, następna porcja nie przekroczy 30 zł........ale. Nie wiem ile biorą weci w okolicach domu tymczasowego, wydaje mi się więc, ze jakies zabezpieczenie winna Pani Teresa otrzymać. Co Wy na to? -
Piękny bernardyn z padaczką - Rebus - za tęczowym mostem:(
Neigh replied to Neigh's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
I tak właśnie zrobię....:-) -
[quote name='Yona']No... Bo to bardzo ważne w życiu każdego psa, żeby zostać ojcem, przespać się w budzie i obsikać drzewo...[/quote] :lol:dzięki.......dobrze na mnie działają Twoje teksty hihihihi
-
Łysa Tragedia - niegdyś sznaucerka olbrzymka......schron okolice Wawy
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Nie, bo nie wyszła nawet z budy. Dobermance zrobiłam, bo weszłam do boksu i rozebrałam budę ( dach się da zdjąć). Jej nie zrobiłam, bo nie wejdę do boksu........chodzę po całym schronie, mam w domu 5 zwierzaków.......resztki instynktu samozachowawczego trzeba mieć. -
Łysa Tragedia - niegdyś sznaucerka olbrzymka......schron okolice Wawy
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Wygląda gorzej z godziny na godzinę.........cóż mogę ewentualnie spróbować zapomnieć, że ją widziałam........ -
Nikt dosłownie nikt się w jego sprawie nie odzywał. Za to napisała kolejna osoba w sprawie benka. Informując, że wprawdzie nie chce go rozmnażac, ale chciałaby, żeby przynajmniej raz został ojcem..... Chyba mnie ludzie zaczynają drażnić.......
-
Bella znaczy Piękna - a 9 lat w schronie.../ ma dom!
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Nikt nie poszukuje, nikt nie zagląda.......