-
Posts
7318 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tamb
-
Nie duże, 30zł zapłaciłam dzisiaj. Yoda się obudził, załatwił się na podkład, zjadł, wypił i pomrukuje. On zawsze pomrukuje jak jest zadowolony. Nic go nie boli. O wstaniu na łapy nie ma mowy (jeszcze?) ale głowę ma w pionie opartą o brzeg posłania. Sam oparł. Nie jest gorzej. Szczęka nie jest już zaciśnięta. Troszkę tylko. Zjadł nawet kawałeczek żwacza a to wymaga gryzienia.
-
Z Yodą źle, bardzo źle. Dostał dzisiaj uderzeniową dawkę sterydu i jeśli to nie pomoże to koniec. Stracił władzę w 4 łapkach i ma zacisk szczęki, je tylko płynne, rozdrobnione. Podstawione pod pyszczek je chętnie, trawi dobrze. Jest w pieluszce przekładany z boku na bok, noszony, dbam jak mogę. Jednak jak steryd nie zadziała i nie stanie chociaż na dwie łapy nie widzę sensu utrzymywać go przy życiu w takim stanie.
-
Kotów jest 9 bez zmian i stan zdrowia taki jak był. Kot Dziecko (ten z wyszytą cewką) do końca życia ma mieć raz dziennie posmarowana dziurkę do sikania. Jest całkiem zdrowy, grubiutki, nikt by się nie zorientował, że po takich przejściach zdrowotnych. Mija co jakiś czas ma pogorszenie i wtedy kicha ale też to jest do opanowania. Reszta całkiem zdrowa. U psów też sytuacja opanowana. Jest ich 8. Reks 6-letni szaleje. Titka, Mieszko, Tusia starsze już ale zdrowe i zadowolone z życia. Tusia bawi się z Reksem. Fizia bez oka, z felernym pyszczkiem szaleje, najgłośniej szczeka i bawi się jak szczeniak. York Miki ma problem z oczami, trzeba przemywać ale poza tym też wszystko dobrze. Nie widać, że ma 12 rok. Yoda i Kajtek bardzo marne. Stan stabilny, opanowany ale trzeba się liczyć ze wszystkim. Kajtek na lekach, nie jest gorzej z sercem , ma apetyt. Po 5 schodkach już znoszę, bardzo słaby, widać wiek. Sika wszędzie. Yoda bardzo stary, Leszek masuje mu nogi to wtedy chodzi. Jak się nie pomasuje to włóczy tyłem. Sika pod siebie ale ma apetyt, dobrze trawi i po masażach porusza się samodzielnie. Jak jest ładna pogoda wynosimy na zewnątrz. Jak pada deszcz nie ma to sensu bo i tak sika w domu. Ma apetyt ale trzeba podstawić pod pyszczek. Lubi być na kolanach, głaskany mruczy jak kot. Mało piszę bo bardzo dużo pracuję, właściwie bez przerwy. Cały czas terminy i zwierzaki. Dobrze, że pracuję w domu. Jestem tak przemęczona, że nawet na dogo nie mam siły zajrzeć. Po marcu zwolnię tempo bo chyba muszę.
-
Jeden pies martwy, drugi odebrany wariatce już w nowym domu..
tamb replied to tamb's topic in Już w nowym domu
Piękna jest.