-
Posts
7318 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tamb
-
Właśnie wróciłyśmy z Agatką z rehabilitacji. Dzisiaj musiałyśmy jechać taksówką. W jedną stronę jechałam z domu normalnie, prosto do celu. W drugą chciałam oszczędzić i szłam na przystanek ale Agatka nie dała rady i wezwałam na trasie. Nie będę jednak eksperymentować, czy dojdzie, czy nie. Dzisiaj przeszła kawałek i dalej nie dała rady. Chwilę ją niosłam ale na przystanek ja nie miałam siły, waży 11kg. Kolejne zabiegi we wtorek o 17. Może ktoś mi pomoże z transportem.
-
Super, dziękuję.
-
Albo doliczy vat albo weźmie jeszcze mniej. Dlatego nie ukrywam, że wolałabym bez faktury. Agatka lepiej się czuje, przed chwilą wróciłyśmy. Zaufała i zabiegi są już bez kagańca. Przy dzisiejszym masażu nie reagowała, była zrelaksowana. Ja już widzę poprawę i pani Marzena też. Dzisiaj jechałyśmy z Panią Danusią, za co bardzo dziękuję.
-
Dziewczyny, to może imię wystarczy zmienić. Raz Yoda, raz Odi, czy Edi. Będę wiedziała o co chodzi jak ktoś zadzwoni, czy napisze.
-
Bardzo dziękuję, przelew doszedł. Dopiszę w 1 poście.
-
Bardzo dziękuję, potwierdzę jak dojdzie. To wielka pomoc.
-
Na rehabilitację dzisiaj musiałam jechać z Agatką taksówką. Była jeszcze osłabiona a po zabiegach rozgrzana i ryzykowne byłoby przejście do autobusu. Może jutro będzie inne rozwiązanie. Agatka ma teraz więcej zabiegów: naświetlania lampą Sollux laser ultradźwięki z Ketonalem masaż Planujemy serię 10 zabiegów.
-
Dusia dzisiaj się nie popisała. Kiedy Leszek zasłaniał zasłonę w oknie, doskoczyła i mocno go ugryzła. Nie do krwi ale jest siniak. Ona bardzo się boi dźwięku zasuwania zasłon. Od razu zrywa się ze szczekaniem i jest przerażona. Może to ma związek z tym, że jako szczeniak została wyrzucona przez okno. Sama nie wiem. Mnie nie gryzie. Leszka lubi, przytula się a nie raz skoczyła z zębami. Łapała za buty, czy ubranie a teraz za ciało. Trochę się obraził.
-
Super tekst, uśmiałam się. Może Gliwice to za daleko, raczej Bielsko-Biała i jak Agnieszka napisała, Kraków, Katowice. Bardzo dziękuję za tekst i ogłoszenia.
-
Dziękuję. Rozmawiałam z wolontariuszką Anią Ch. od której mam Agatkę i doszłyśmy do wniosku, że na tym etapie dobierzemy jej leki przeciwbólowe, najlepiej w czopkach i będzie mieć rehabilitację. Jak będzie gorzej to będziemy myśleć co dalej robić ale teraz nie zdecydujemy się na operację. Czytałam, że po operacji długo pies musi być unieruchomiony, chyba 6 tygodni. Jeśli cieszy się życiem, bawi się i ma apetyt nie zafundujemy jej teraz tak poważnej operacji. Jak będzie gorzej to pewnie nie będzie wyjścia ale może tak szybko nie będzie pogorszenia.
-
Agatka miała robione badania krwi (czy nie ma stanu zapalnego), wyniki dostanę na maila. Miała robiony też RTG kręgosłupa z kontrastem. Kręgosłup jest w złym stanie, kontrast nie przechodzi w 3 miejscach. W dwóch nie ma raczej bolesności. Było badanie i nie reagowała na dotyk bólem. Trzecie chore miejsce, to nad ogonem jest bolesne i ma Agatka zdiagnozowany syndrom końskiego ogona http://www.vetopedia.pl/article87-1-Zespol_konskiego_ogona_.html .To boli i będzie gorzej. Operacja kosztuje ok. 1800zł i gwarantuje likwidację bólu ale nie wiadomo na jak długo. Może być tak, że przestanie boleć w aktualnie bolącym miejscu a zacznie i innym. Na dzień dzisiejszy będzie kontynuacja rehabilitacji i leków przeciwbólowych. Co do operacji, ja nie wiem. Nie potrafię podjąć decyzji. Nie chcę, żeby cierpiała ale nie chcę jej ostatniego okresu życia zatruć operacjami. Ona bardzo się boi i źle znosi narkozę. Jeszcze teraz leży wpół żywa i co jakiś czas wymiotuje. Wielkie podziękowania dla Pani Marzeny Matyja za sponsorowanie dzisiejszej wizyty i dla Pani Danusi za transport i poświęcenie prawie całego dnia. Jeszcze to znalazłam http://www.goldenretriver.fora.pl/zdrowie,3/syndrom-konskiego-ogona-slyszeliscie-o-tym,846.html
-
Kochane są ale nie nadają się do innych zwierząt. Moje psy bardzo się ich boją i nie chcą biegać z nimi po podwórku. Jak Dusia i Tusia są na zewnątrz to żaden nie chce wyjść. W sumie to śmieszne bo są małe i tylko doskakują gwałtownie. Robią takie szybkie hop ze szczeknięciem i większe od nich psy uciekają do domu. Dzisiaj na dalekim spacerze ja prowadziłam Dusię i Tusię a druga osoba Kajtka. Kajtek szedł przerażony. To nie był dobry pomysł. Nigdy wcześniej psy tak nie reagowały na żadnego tymczasowicza.
-
Ładnie wygląda. Ale czy znajdzie dom? Jest dość trudny. W nowym miejscu nieruchomieje, jest zdezorientowany jak to u ślepych piesków bywa. W domu i na podwórku wszystko zna i czuje się pewnie. Lubi tylko mnie a i tak nie zawsze daje się wyczesać. No i sika w domu mimo spacerów. Nie cały czas ale tak raz dziennie to zawsze nasikane. Zwykle na nogi od stołu albo na pojemnik z karmą. Taki dziadyga.