Jump to content
Dogomania

tamb

Members
  • Posts

    7318
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tamb

  1. Właśnie wróciłyśmy z Agatką z rehabilitacji. Dzisiaj musiałyśmy jechać taksówką. W jedną stronę jechałam z domu normalnie, prosto do celu. W drugą chciałam oszczędzić i szłam na przystanek ale Agatka nie dała rady i wezwałam na trasie. Nie będę jednak eksperymentować, czy dojdzie, czy nie. Dzisiaj przeszła kawałek i dalej nie dała rady. Chwilę ją niosłam ale na przystanek ja nie miałam siły, waży 11kg. Kolejne zabiegi we wtorek o 17. Może ktoś mi pomoże z transportem.
  2. Wspólny dom, nie da się ich rozdzielić. Na fb trochę się boję ogłaszać bo wnuczka byłych " opiekunów" może zobaczyć. Ma 18 lat, nie pomogła im jak były w syfie a u mnie koniecznie chciała je odwiedzać.
  3. Super, dziękuję.
  4. Albo doliczy vat albo weźmie jeszcze mniej. Dlatego nie ukrywam, że wolałabym bez faktury. Agatka lepiej się czuje, przed chwilą wróciłyśmy. Zaufała i zabiegi są już bez kagańca. Przy dzisiejszym masażu nie reagowała, była zrelaksowana. Ja już widzę poprawę i pani Marzena też. Dzisiaj jechałyśmy z Panią Danusią, za co bardzo dziękuję.
  5. Dziewczyny, to może imię wystarczy zmienić. Raz Yoda, raz Odi, czy Edi. Będę wiedziała o co chodzi jak ktoś zadzwoni, czy napisze.
  6. Czy jak się skończy seria zabiegów, poprosić o fakturę, czy nie trzeba? Pani Marzena weźmie symboliczną (biorąc pod uwagę normalne ceny) kwotę - 200zł. Drogą wizytę w Bohuminie zasponsorowała.
  7. Bardzo dziękuję, przelew doszedł. Dopiszę w 1 poście.
  8. Bardzo dziękuję, potwierdzę jak dojdzie. To wielka pomoc.
  9. Leszek już zapomniał, śmieje się z siniaka. A Dusia oby nie miała przerzutów to będzie dobrze.
  10. Pani Marzena wystawi fakturę po serii zabiegów. Nie policzy normalnie tylko bardzo ulgowo. Chyba 200zł za wszystko. Dzisiaj wiozła nas na zabiegi Pani Danusia, za co bardzo dziękuję.
  11. Na rehabilitację dzisiaj musiałam jechać z Agatką taksówką. Była jeszcze osłabiona a po zabiegach rozgrzana i ryzykowne byłoby przejście do autobusu. Może jutro będzie inne rozwiązanie. Agatka ma teraz więcej zabiegów: naświetlania lampą Sollux laser ultradźwięki z Ketonalem masaż Planujemy serię 10 zabiegów.
  12. Dusia dzisiaj się nie popisała. Kiedy Leszek zasłaniał zasłonę w oknie, doskoczyła i mocno go ugryzła. Nie do krwi ale jest siniak. Ona bardzo się boi dźwięku zasuwania zasłon. Od razu zrywa się ze szczekaniem i jest przerażona. Może to ma związek z tym, że jako szczeniak została wyrzucona przez okno. Sama nie wiem. Mnie nie gryzie. Leszka lubi, przytula się a nie raz skoczyła z zębami. Łapała za buty, czy ubranie a teraz za ciało. Trochę się obraził.
  13. Super tekst, uśmiałam się. Może Gliwice to za daleko, raczej Bielsko-Biała i jak Agnieszka napisała, Kraków, Katowice. Bardzo dziękuję za tekst i ogłoszenia.
  14. Już nie wymiotuje ale dalej nie je. Widać, że ją boli ale porusza się troszkę lepiej. Wczoraj się przewracała. Odwołałam dzisiaj rehabilitację.
  15. Dziękuję za wstawienie. Agatka dalej źle się czuje, w nocy wymiotowała ale już wodą. Nic jeszcze nie zjadła.
  16. Agatka jeszcze nic nie zjadła a wymiotowała śluzem podbarwionym krwią. Oby jutro obudziła się już "normalna".
  17. Dziękuję. Rozmawiałam z wolontariuszką Anią Ch. od której mam Agatkę i doszłyśmy do wniosku, że na tym etapie dobierzemy jej leki przeciwbólowe, najlepiej w czopkach i będzie mieć rehabilitację. Jak będzie gorzej to będziemy myśleć co dalej robić ale teraz nie zdecydujemy się na operację. Czytałam, że po operacji długo pies musi być unieruchomiony, chyba 6 tygodni. Jeśli cieszy się życiem, bawi się i ma apetyt nie zafundujemy jej teraz tak poważnej operacji. Jak będzie gorzej to pewnie nie będzie wyjścia ale może tak szybko nie będzie pogorszenia.
  18. Agatka miała robione badania krwi (czy nie ma stanu zapalnego), wyniki dostanę na maila. Miała robiony też RTG kręgosłupa z kontrastem. Kręgosłup jest w złym stanie, kontrast nie przechodzi w 3 miejscach. W dwóch nie ma raczej bolesności. Było badanie i nie reagowała na dotyk bólem. Trzecie chore miejsce, to nad ogonem jest bolesne i ma Agatka zdiagnozowany syndrom końskiego ogona http://www.vetopedia.pl/article87-1-Zespol_konskiego_ogona_.html .To boli i będzie gorzej. Operacja kosztuje ok. 1800zł i gwarantuje likwidację bólu ale nie wiadomo na jak długo. Może być tak, że przestanie boleć w aktualnie bolącym miejscu a zacznie i innym. Na dzień dzisiejszy będzie kontynuacja rehabilitacji i leków przeciwbólowych. Co do operacji, ja nie wiem. Nie potrafię podjąć decyzji. Nie chcę, żeby cierpiała ale nie chcę jej ostatniego okresu życia zatruć operacjami. Ona bardzo się boi i źle znosi narkozę. Jeszcze teraz leży wpół żywa i co jakiś czas wymiotuje. Wielkie podziękowania dla Pani Marzeny Matyja za sponsorowanie dzisiejszej wizyty i dla Pani Danusi za transport i poświęcenie prawie całego dnia. Jeszcze to znalazłam http://www.goldenretriver.fora.pl/zdrowie,3/syndrom-konskiego-ogona-slyszeliscie-o-tym,846.html
  19. Są nierozłączne. Jak Dusia jechała na operację a Tusia została w domu była rozpacz. Tusia wrzeszczała i drapała drzwi. Ich nie da się rozdzielić. Będą da dalsze spacery chodzić same. Na siłę nie będę łączyć ze stadem.
  20. Kochane są ale nie nadają się do innych zwierząt. Moje psy bardzo się ich boją i nie chcą biegać z nimi po podwórku. Jak Dusia i Tusia są na zewnątrz to żaden nie chce wyjść. W sumie to śmieszne bo są małe i tylko doskakują gwałtownie. Robią takie szybkie hop ze szczeknięciem i większe od nich psy uciekają do domu. Dzisiaj na dalekim spacerze ja prowadziłam Dusię i Tusię a druga osoba Kajtka. Kajtek szedł przerażony. To nie był dobry pomysł. Nigdy wcześniej psy tak nie reagowały na żadnego tymczasowicza.
  21. Są kochane, powinny cały czas być przy człowieku. Teraz są w kotłowni bo Maks jest na całości na piętrze. Dwie godziny temu poszły "do siebie". One z tego powodu nie cierpią bo nie wiedzą, że może być jeszcze lepiej. Ale mnie jest przykro.
  22. Ładnie wygląda. Ale czy znajdzie dom? Jest dość trudny. W nowym miejscu nieruchomieje, jest zdezorientowany jak to u ślepych piesków bywa. W domu i na podwórku wszystko zna i czuje się pewnie. Lubi tylko mnie a i tak nie zawsze daje się wyczesać. No i sika w domu mimo spacerów. Nie cały czas ale tak raz dziennie to zawsze nasikane. Zwykle na nogi od stołu albo na pojemnik z karmą. Taki dziadyga.
×
×
  • Create New...