Jump to content
Dogomania

tamb

Members
  • Posts

    7318
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tamb

  1. Muszę mieć czyste sumienie wobec suczek. U mnie krążą między kotłownią a 1 pokojem bo nie lubią kotów i nie ze wszystkimi psami się zgadzają. Staram się jak mogę, mają dobrze ale jest 13 psów. Jeśliby były dwie u kochających ludzi i z ludźmi cały czas byłoby lepiej. Ja im dają gwarancję bezpieczeństwa i przyzwoite warunki ale nie idealne. Jakby ktoś mógł dać im więcej, oddam je. Ale nie będę ryzykować. W razie najmniejszych wątpliwości nie pójdą do adopcji. Pojadę, muszę działać uczciwie i nie skupiać się na swoich emocjach.
  2. Kot ma na imię Dziecko bo razem z rodzeństwem trafił do mnie w 3 dobie życia. Rodzeństwo znalazło domy a on został bo nie wiadomo dlaczego nikt odpowiedni nie zadzwonił. Jest u mnie 3,5 roku. W okresie kiedy kociaki były karmione smoczkiem żartobliwie mówiliśmy o nich "dzieci". Jak został jeden i gdzieś się zaszył w mieszkaniu, kiedy zapytałam "gdzie jest Dziecko" natychmiast zaspany przybiegał. I tak zostało.
  3. Jejku, jak się denerwuję. Wszystko zapięte na ostatni guzik. Pokochałam te sunie i będę mieć problem z obiektywną decyzją. Szkoda, że nikt ze mną nie pojedzie jako wsparcie psychiczne. Nie jestem płaczliwa a co pomyślę o ewentualnym oddaniu, płaczę. U Państwa tego nie okażę, będę się zgrywać na twardą i zasadniczą ale tak bardzo bym chciała, żeby dom okazał się nieodpowiedni a ja z czystym sumieniem mogła powiedzieć " są u mnie bo nikt ich nie chce". A jak ludzie zrobią dobre wrażenie, sunie będą w obcym miejscu potulne, Duśka nikogo nie ugryzie to co będzie? Chcę dla nich jak najlepiej, jakby były tylko 2 u kogoś kto je pokocha i będzie dbał byłoby lepiej niż u mnie. Spacery byłyby kilka razy dziennie, nocowanie ze swoimi ludźmi. Tylko, żeby dobrze ocenić sytuację. Oddać tylko pod warunkiem, że Państwo staną na wysokości zadania. One są takie kruche, bezbronne. Te małe łapki takie przemrożone, że Dusia czasem kuleje. Jak pada deszcz nie chcą wyjść na siku, tyle się w życiu namokły.
  4. Potwierdzam, że przelew doszedł. Bardzo dziękuję. Agatka dobrze się, rehabilitacja jej pomaga. Już jutro spotkanie w Zabrzu. Jedziemy z Dusią i Tusią na rozeznanie. Wyjazd o 11 z Bielska a o 17 rehabilitacja Agatki. Będzie ciężki dzień.
  5. Już jutro spotkanie w Zabrzu. Jedziemy z Dusią i Tusią na rozeznanie. Wyjazd o 11 z Bielska a o 17 rehabilitacja Agatki. Będzie ciężki dzień.
  6. Ryzykują tym, ze zostaną u mnie. Ja też.
  7. Załatwiłam transport na piątek. Będzie wizyta, pokazanie suczek i powrót. Jak Państwo dobrze przemyślą to po nie przyjadą.
  8. Będę czujna, bardzo się boję o moich tymczasowiczów przy adopcjach.
  9. Pani proponowała, że przyjedzie ale ja jej odradziłam w tym momencie. Dusia i Tusia nie znają świata, tylko wysypisko śmieci i mój dom. Nie wiadomo jak będą się zachowywać w innym miejscu, w bloku, na klatce schodowej. Musimy to zobaczyć i Państwo muszą ocenić, czy poradzą sobie z nimi w warunkach jakie im oferują. Mieszkają w bloku. Jeśli przyjechaliby do mnie Duśka i Tuśka obszczekiwałyby ich a może nawet Duśka by ugryzła. U nich wizyta będzie bardziej miarodajna. Kiedy odwiedziła mnie Irenka i poszłam robić herbatę nie mogła się ruszyć bo Duśka ją pilnowała. Patrzyła jednym okiem i kiedy Irenka chciała zrobić najmniejszy ruch doskakiwała. A Irenka nie boi się psów bo prowadzi dom tymczasowy.
  10. Zadzwoniła Pani, która była nimi zainteresowana. Przepraszała, chce wrócić do tematu adopcji. Powiedziała, że zamilkła bo jest w złym stanie psychicznym po śmierci swojej suczki i tak zareagowała oglądając zdjęcia Dusi i Tusi. Chce je poznać, cały czas o nich myśli.
  11. Są cudne. Jak przeprowadziłam się do Bielska usłyszałam ich płacz. Stały w syfie na łańcuchu. Tyle lat walki, żeby im pomóc.
  12. W gazecie jest ze zdjęciem. Przy pobieraniu linka zdjęcie znika. Jak wejdziesz w link, kliknij na przygarnij zwierzaka i będzie zdjęcie.
  13. W bielskim schronisku jest Stefcia. Kochana, grzeczna starowinka. Kiedy wolontariusze przyprowadzają chętnych do jej boksu, ludzie biorą psy stojące obok, ona jest niewidzialna. Była w piątek w dzienniku Polskim i nikt nie zadzwonił. Serce pęka i rozum odmawia współpracy. http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3758103,stefcia,id,t.html
  14. tamb

    Maks za TM

    Dotrzymuję i dalej będę dotrzymywać. Wszystkich zwierzaków mi szkoda ale wszystkich nie uratuję, wiem o tym.
  15. Tylko żeby ci potencjalni chętni na spacery chcieli ze mną chodzić po wertepach. Mam swoje ścieżki z psami.
  16. Yoda mnie bardzo lubi. Jak go głaszczę śmiesznie chrumka. Jak buldożek.
  17. Do Agatki nikt nie zagląda na dogo a z ogłoszeń nikt o nią nie pyta. Za młoda i adopcyjna, żeby u mnie została.
  18. W piątek byłam z Timonkiem u weterynarza bo pod paszkmi zrobiły się nowe tłuszczaki. Jak będą rosły to będzie operacja, niestety. Teraz obserwujemy.
  19. Fajnie by było. One dobrze jedzą a mają za mało ruchu. Po ogródku pobiegają chwilę i stoją pod drzwiami i szczekają, żeby wpuścić. Jak sama dwójkami robię im spacery to bez puszczania ze smyczy tylko takie chodzone zajmują czas od 10.30 do 17. Potem już padam i chce mi się spać z dotlenienia chyba. Codziennie nie dałabym rady tylko tak 2, 3 razy w tygodniu robię. A one potrzebują częściej. Nawet stary i niewidomy Yoda lubi spacerki, tylko bardzo krótkie.
×
×
  • Create New...