-
Posts
7318 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tamb
-
Test na mikrofilarie wyszedł ujemny.
-
Bardzo dziękuję, to duża pomoc. Jakby Dusia i Tusia były jedynymi tymczasowiczami, poradziłabym sobie. Ale przy takiej ilości zwierząt bez pomocy nie mam szans. Dzisiaj zamówiłam dla psów obroże Foresto. Będę miała w piątek. Jedna z Fundacji załatwiła mi po cenie hurtowej (85zł a w lecznicach i sklepach zoologicznych są po 125zł). Będę spłacać w 4 ratach i muszę przygotować na ten cel bazarki. To działa 8 miesięcy i wychodzi taniej niż zakrapianie. Jest też dużo skuteczniejsze. Do zimy psy miały te obróżki i nigdy nie przyczepił się do nich żaden kleszcz mimo, że chodziły w pola.
-
Wróciliśmy od weterynarza. Nie jest to ciśnienie w oku ale zapalenie gałki ocznej. W poprzednim oku przeszedł to samo jeszcze w schronisku i oko obkurczyło się, jest jakby w zaniku. Z tym będzie to samo. Mam mu zakrapiać 3 razy dziennie, nie jest to bolesne. Dzisiaj było obcięcie pazurków i badanie krwi na obecność mikrofilarii. Jego kolega ze schroniska miał to stwierdzone już w nowym domu i korzystając z sytuacji, że dotachałam Yodę do weterynarza, postanowiłam to sprawdzić. Poprosiłam, doktora o fakturę. Przyśle mi mailem.
-
Czeka mnie z Yodą wizyta u weterynarza. Jak dam radę, nawet jutro. Nie podoba mi się jego oko. W mocnym świetle jest jakby podbite czerwienią i może mi się zdaje ale mam wrażenie, że bardziej wypukłe. Drugie ma w zaniku.
-
Nie wyszło ale jutro jestem umówiona na spacery z Klaudią. Jest świetną osobą.
-
Wczoraj z koleżanką spacerowałyśmy ze wszystkimi moimi psami po kolei. Myślałam, że Maks się zmienił trochę bo dla nas jest kochany. Niestety, na spacerze zobaczyłam dawnego Maksa. Znajoma szła kilka kroków za mną a on szczerzył zęby i był gotowy do ataku. Skróciłyśmy spacer bo to nie miało sensu. Miałam nadzieję, że do obcych też się zmienił. Że z kimś się w końcu zaprzyjaźni i na czas moich wyjazdów, ktoś będzie mógł u mnie zamieszkać ze zwierzętami. Nic z tego, dalej będę niewolnicą rezygnującą z każdej propozycji wyjazdowej. Szkoda.
-
Wczoraj Dusia zupełnie niespodziewanie mocno ugryzła Leszka. Była noc, suczki były już w kotłowni. Leszek tam robi różne rzeczy i właśnie odlewał coś z gipsu. Dusia nagle jak kobra doskoczyła, ugryzła i pobiegła na posłanie. Nic nie robił narzędziami, które mogły Dusię przerazić. Lał gips do formy. Jest psem, który wybiera jedną osobę (w tym wypadku mnie) a drugą toleruje i to nie zawsze. To bardzo utrudnia i tak trudną adopcję.
-
Będę zamieszczała filmiki wszystkich chorych psów, które do mnie trafiły. W przyszłym tygodniu Mieszka -paralityka. Miał złamany kręgosłup, łapy i był neurologiczny jak do mnie trafił ponad 3 lata temu. Nie trafiał do miski tylko dziobał jak kura. Teraz biega, szaleje, tylko po schodach muszę mu pomagać. Nie dlatego, że nie potrafi, tylko dlatego, że lubi jak go wnoszę. Przy innych osobach wchodzi.