Jump to content
Dogomania

tamb

Members
  • Posts

    7318
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tamb

  1. Tak i koty też. Bardzo dziękujemy (ja, koty i psy). Jutro kolejna kobietka wstawi zdjęcia. Już wysłałam z prośbą. Timonek na pleckach ma widoczne zgrubienie. To tłuszczak.
  2. Bardzo dziękuję za wstawienie.
  3. Bardzo dziękuję. Jeśli chodzi o pomoc przy psach, bardzo bym chciała żeby ktoś chodził ze mną na spacery. Można by było równocześnie wziąć 4 psy na dłuższy spacer. Nie wyrabiam czasowo ale i tak 3 razy w tygodniu wychodzę z nimi poza podwórko. To wszystko za mało, po podwórku nie chcą biegać i 2 są trochę za grube (Titka i Timon). W niedzielę bardzo miła dziewczyna chodzi ze mną. Jakby więcej takich osób było, byłoby łatwiej.
  4. Z jednej strony chcę wyadoptować bo straciłam samowystarczalność finansową przy takiej ilości zwierząt (13 psów, 11 kotów) nie wspominając o nakładzie pracy, czasu. To wszystko odbywa się u mnie kosztem snu bo po nocach pracuję przy swoich rzeczach. Kilka lat temu sama pomagałam a teraz cieszę się z każdej pomocy bo nie daję rady. Z drugiej strony bardzo wiążę się emocjonalnie z tymczasowiczami i jak ta Pani nie odezwała się ........ odetchnęłam z ulgą. Mam czyste sumienie, że swojej strony zrobiłam wszystko, żeby trafiły do domu stałego. Też straszna jestem ....
  5. Bardzo dziękuję. W przyszły piątek będzie już faktura za rehabilitację. Agatka lepiej się czuje, dzisiaj podskakiwała i jest radosna.
  6. Kurier dostarczył dzisiaj 2 wspaniałe paki z pościelą dla zwierzaków, ogromny zapas. Bardzo dziękuję. Doszedł przelew od AlfaLS - 20zł. Bardzo dziękuję.
  7. Dobrze, postaram się. Timonek dzisiaj miał badane guzki, to tłuszczaki. Jeśli te pod paszką będą rosły to operacja nieunikniona. Mam obserwować. Jak zaczną mu przeszkadzać w chodzeniu umówimy termin operacji. Mogą też nie rosnąć.
  8. Pewnie, że kochamy. Młode też kocham ale nie dałabym rady wybiegać przy tylu obowiązkach. A jak od maja do września przewinęło się przez dom 9 szczeniaków to o pracy nie było mowy. Przeniosłam ważny termin z grudnia na kwiecień bo nie zdążyłam. A przy staruszkach ogarniam. Pojedzą, podrypcą i śpią. Spacerki też 20-minutowe.
  9. tamb

    Maks za TM

    Bo jeszcze kilka lat temu wszystko było dobre i tylko 4 psy. A teraz wszystko zniszczone, stare i 13 psów ( i 11 kotów). Tak się schodzi na psy. Szkoda, że nie ma ikonek, mrugnęłabym okiem.
  10. Prosiłam o wiadomość do wczoraj, wiedzieli, że muszę potwierdzić transport. Do dzisiaj czekałam. A tu nic, milczenie. Wcześniej mailowała z komórki. Nie będę już o tym myśleć nawet. Po co negatywne emocje. Idę pracować, jak się zmęczę zerknę jeszcze na dogo.
  11. Tyle nerwów, tyle emocji, tyle kasy i nic z tego. Poszłam spać o 5.30 bo w nocy pracowałam i żeby rano zdążyć do weterynarza budzik nastawiłam na 8.30. Dzień popsuty, po południu się przespałam i znowu w nocy pracuję. I na dodatek nie byłam z psami na spacerach tylko po podwórku biegały z tego wszystkiego. Taka dezorganizacja. Głowa mnie boli bo dzwoniłam , żeby jutrzejszą akcję odwołać w kilka miejsc. Wolę ciężko pracować przy psach niż zajmować się adopcjami. Ludzie mnie denerwują. Mogli napisać sms wczoraj, że się rozmyślili.
  12. Pani się nie odzywa, ja też już się nie odezwę. Jeśli wróci do tematu, zorganizuję kolejny transport na wizytę. Ten przed chwilą odwołałam. Jeśli się nie odezwie to nieładnie, powinna zawiadomić, że się rozmyśliła. Na pewno jakbym nie brała pod uwagę jutrzejszej adopcji nie wydawałabym w tym momencie na smycze i czipowanie. Mam bardzo trudny miesiąc i inne wydatki były pilniejsze.
  13. Nie chcę naciskać, wczoraj to ja zadzwoniłam pierwsza. Pani nie odebrała ale oddzwoniła. Prosiłam, żeby wczoraj do wieczora przysłała ankietę i adres. Obiecała, że to zrobi. Leszek mówi, że starsi ludzie czasem nie potrafią sami radzić sobie z komputerem i może czekają na kogoś z rodziny, żeby pomógł. Dlatego cierpliwie czekam. To trudna adopcja i nie chcę się narzucać. Jak do 16 się nie odezwą to nie potwierdzę jutrzejszego wyjazdu. Tylko, że jak odezwą się za kilka dni to trzeba będzie załatwiać wszystko od nowa. A ja ze wszystkiego rezygnuję i wszystko kręci się wokół zwierząt. W piątek mój bardzo bliski znajomy ma wernisaż w Krakowie i dobrze byłoby być. A tu jak nie rehabilitacja to wizyty przedadopcyjne itp. Ech .....
  14. tamb

    Maks za TM

    Zły Maks na brzydkim dywaniku.
  15. Agatka wesoła ale niedobra bo załatwia się w domu. Zawsze rano są kupy i siku a dzisiaj rano przyszła z podwórka i narobiła.
  16. Suczki zaszczepione przeciwko wściekliźnie i zaczipowane. Wczoraj rozmawiałam z Panią przez telefon i obiecała przysłać wypełnioną ankietę i adres. Jeszcze nic nie dostałam ale zachowuję się tak, jakby wyjazd miał się odbyć. Trochę się denerwuję. Dzisiaj do 16 muszę potwierdzić osobie, która nas wiezie i Pani Marzenie czy rehabilitacja Agatki w sobotę czy jednak jutro. Wszystko postawione na głowie a ja dalej nie wiem na 100% bo nie dostałam obiecanego maila. No ale jak dostanę po południu to nie miałabym możliwości zawieźć suczek do lecznicy a nie mam już siły tak daleko chodzić jak jest ciemno i zimno. Teraz ktoś pomógł mi z transportem. Jutro dostanę fakturę za dzisiejszą wizytę bo dzisiaj już nie było czasu. Jutro wcześnie rano jedziemy z kicią na zdjęcie szwów po sterylizacji i z Timonkiem na badania. A potem wyjazd do Zabrza z suniami, mam nadzieję.
  17. Szeleczki dostały jak do mnie przyszły, teraz pod kolor dokupiłam tylko smyczki i identyfikatory. Pani jeszcze nie odpisała. Ja chcę jaj najlepiej dla suniek. Bardzo się z nimi związałam.
×
×
  • Create New...