Jump to content
Dogomania

Aska7

Members
  • Posts

    18966
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    17

Everything posted by Aska7

  1. Jej nie można nie pokochać. Wrażliwa, mądra, stonowana sunia. W zasadzie jak ją zobaczyłam to odpadłam na jej punkcie. Po dzisiejszej nocy czyściutko, kupa już sto razy lepsza. Sądzę, że problemy z brzuszkiem to takie poschroniskowe. No i wydaje mi się, że po tym świeżym urazie, to jadła mało albo wcale. Chuda jest strasznie, a apetyt ma wilczy. Jest bardzo pogodnym psem, domaga się pieszczot i uwagi.
  2. Oj tak. Bardzo :-(. Nie przewidziałam tego :shake:.
  3. Ja ją zawiozę. Rozstanę się przez to z nią ciut później. :placz:
  4. Też się martwię. Na szczęście już z niej nie leci. Jeśli nie będzie wyraźnej poprawy, to zadzwonię do swojego weta (mogę nawet w święta). Ciężko będzie mi się z nią rozstać:placz:. Jest cudowna.
  5. Przed chwilą kupa ok. Będę ją obserwować. Nie widać po niej jakieść bolesności. Jest naprawdę zadowolona, a czuje się chyba trochę pewniej, bo naburczała na Wołgę i chciała zapoznać się z Dianką, ale Dianka zwiała. Baśka natomiast zobaczyła Szarlotkę przez drzwi na tarasie - dobrze, że szyby są antywłamaniowe :roll:
  6. Szarlotka spraceruje i poznaje otoczenie. Sama chętnie się przemieszcza, więc chyba bardzo ją nie boli. Daję jej kaszę z marchewką i gotowanym kurczakiem, dołożę jeszcze łyżeczkę siemienia lnianego. Mam nadzieję, że to pomoże. Na razie zjadła całą masę młodej trawy i wydaje się zadowolona. Poleguje przed garażem i delektuje się słońcem i spokojem.
  7. Noc minęła spokojnie. Biegunka jest w dalszym ciągu w dodatku krwawa :-(.Ale Szarlotka jest w dobrym humorze, rwie sie do spacerowania i ma apetyt. Bardzo sie o nią martwię, jest wyjątkowa - piękna i mądra.
  8. Chyba nie taka babcia, wydaje mi się, że ona ma 8-9 lat. I dziwaczna ta historia jej życia. 10 lat żyła na rynku = szczeniaki dwa razy w roku, a na to nie wygląda. To sprawdzone fakty z tym rynkiem ?
  9. Biegunke ma okropną. I chuda jest przeraźliwie, ale chyba jest jej ciut lepiej, bo na mały spacer się wybrała, a później siedziała przed garażem i patrzyła i wąchała i nie chciała wracać na legowisko. Wiecie, że ona się podrapać nawet nie może ...
  10. Śpi tak spokojnie. Mam nadzieję, że po zastrzyku mniej ją boli. Tylne łapy są jak od innego psa, słabo nad nimi panuje, ale ogólnie wydaje się być w dobrej formie. Przypominam, że pokryję koszty transportu.
  11. No dobrze to nie jest, ale za TM to jeszcze nie pora. Z samochodu wynieślismy ją z TZ-em w narzucie, którą miałam na tylnym siedzeniu, ale to raczej ze strachu (zobaczyła faceta) niż z bólu. U swojego weta wzięłam dla niej Metacam w zastrzykach i zawiesinie. Zrobiłam jej już zastrzyk, zjadła ze smakiem kolację i wyszłysmy na chwilę przed dom. Pochodziła trochę, ale chętnie wróciła na swoje legowisko. Wypieściłam ją, a teraz niech poleży w spokoju. Jest piękna. Ja kocham takie wielkie, kudłate, mądre suki.
  12. Dokładnie, ale raczej się wyrobię. Co ze środkami przeciwbólowymi ? Może niech chociaż wypiszą receptę ? Zapytajcie, bo jak nie to przejadę wcześniej przez swojego weta.
  13. To jutro, to właśnie dzisiaj. Z kim Ania to uzgadniała ? Trzeba potwierdzić.
  14. O, a na stronie schroniska jest jak byk, że adopcje 16.00 - 18.00. To jaka najpóźniejsza godzina jest możliwa ?
  15. Mam czym, ale i tak chciałabym, żeby ktoś był ze mną w schronisku.
  16. Wezmę Szarlottę. Teraz technicznie, czy ktoś ją przywiezie - ode mnie na Marmurową jest ok. 40 km w jedną stronę, czy mam po nią przyjechać ? Co ze środkami przeciwbólowymi ? Mogę jej robić zastrzyki, tylko jakie ? Czy są jakieś szczególne zalecenia lekarskie ? Kto jest najbardziej zorientowany w temacie, komu wysłać mój telefon na pw ?
  17. TZ wrócił późno i padł. Porozmawiam z nim rano.
  18. Czyli najpóźniej w czwartek za tydzień Szarlotta musi być u Dorothy, To bierzmy się za szukanie transportu.
  19. Tu nie chodzi o zgodę. Musiałby w tym uczestniczyć, a jego nie ma po 12 h. No i moje trzy wariatki ... Chciałabym wiedzieć jak widzi to Dorothy, kiedy chce wziąć Szarlottę. Uważam, że trzeba zrobić operację jak najszybciej, ona nie może się tak męczyć. I w sumie nie wiem czy operujemy ją tu i wieziemy połamańca, czy po świętach załatwiamy transport (taki ekspresowy). Pogubiłam się ...:-(
  20. Myślę. Od wtorku normalnie pracuję, nie ma mnie 9 godzin. Muszę porozmawiać z TZ-tem. To jeszcze raz, jak miałoby to wyglądać ? U mnie na święta, po świętach do Dorothy, tam operacja (czy chirurga uda się zmusić ?) i rehabilitacja. Czy inaczej ?
  21. Hmm, mówiąc zawieźć myślałam o Bielsku, a nie o sobie. Ale w sumie nie jest to na okres świąt tak bardzo niemożliwe. Oprócz Wołgi mam jeszcze starą Diankę z wieluńskiego schroniska (łagodna) i mixa owczarka kaukaskiego - Baśkę (50 kg). Baśka kocha wszystkie psy, ale tylko te, które zna. Miałam kilka wizyt znajomych z psami i trzeba było je izolować. Może być trudno.
  22. Ile nie będzie chodzić po operacji ? Jakie są koszty ? I kiedy chciałabyś ją zabrać ? Może też zwariowałam, ale spróbowałabym.
×
×
  • Create New...