-
Posts
18966 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
17
Everything posted by Aska7
-
Jej nie można nie pokochać. Wrażliwa, mądra, stonowana sunia. W zasadzie jak ją zobaczyłam to odpadłam na jej punkcie. Po dzisiejszej nocy czyściutko, kupa już sto razy lepsza. Sądzę, że problemy z brzuszkiem to takie poschroniskowe. No i wydaje mi się, że po tym świeżym urazie, to jadła mało albo wcale. Chuda jest strasznie, a apetyt ma wilczy. Jest bardzo pogodnym psem, domaga się pieszczot i uwagi.
-
Przed chwilą kupa ok. Będę ją obserwować. Nie widać po niej jakieść bolesności. Jest naprawdę zadowolona, a czuje się chyba trochę pewniej, bo naburczała na Wołgę i chciała zapoznać się z Dianką, ale Dianka zwiała. Baśka natomiast zobaczyła Szarlotkę przez drzwi na tarasie - dobrze, że szyby są antywłamaniowe :roll:
-
Szarlotka spraceruje i poznaje otoczenie. Sama chętnie się przemieszcza, więc chyba bardzo ją nie boli. Daję jej kaszę z marchewką i gotowanym kurczakiem, dołożę jeszcze łyżeczkę siemienia lnianego. Mam nadzieję, że to pomoże. Na razie zjadła całą masę młodej trawy i wydaje się zadowolona. Poleguje przed garażem i delektuje się słońcem i spokojem.
-
No dobrze to nie jest, ale za TM to jeszcze nie pora. Z samochodu wynieślismy ją z TZ-em w narzucie, którą miałam na tylnym siedzeniu, ale to raczej ze strachu (zobaczyła faceta) niż z bólu. U swojego weta wzięłam dla niej Metacam w zastrzykach i zawiesinie. Zrobiłam jej już zastrzyk, zjadła ze smakiem kolację i wyszłysmy na chwilę przed dom. Pochodziła trochę, ale chętnie wróciła na swoje legowisko. Wypieściłam ją, a teraz niech poleży w spokoju. Jest piękna. Ja kocham takie wielkie, kudłate, mądre suki.
-
Wezmę Szarlottę. Teraz technicznie, czy ktoś ją przywiezie - ode mnie na Marmurową jest ok. 40 km w jedną stronę, czy mam po nią przyjechać ? Co ze środkami przeciwbólowymi ? Mogę jej robić zastrzyki, tylko jakie ? Czy są jakieś szczególne zalecenia lekarskie ? Kto jest najbardziej zorientowany w temacie, komu wysłać mój telefon na pw ?
-
Tu nie chodzi o zgodę. Musiałby w tym uczestniczyć, a jego nie ma po 12 h. No i moje trzy wariatki ... Chciałabym wiedzieć jak widzi to Dorothy, kiedy chce wziąć Szarlottę. Uważam, że trzeba zrobić operację jak najszybciej, ona nie może się tak męczyć. I w sumie nie wiem czy operujemy ją tu i wieziemy połamańca, czy po świętach załatwiamy transport (taki ekspresowy). Pogubiłam się ...:-(
-
Hmm, mówiąc zawieźć myślałam o Bielsku, a nie o sobie. Ale w sumie nie jest to na okres świąt tak bardzo niemożliwe. Oprócz Wołgi mam jeszcze starą Diankę z wieluńskiego schroniska (łagodna) i mixa owczarka kaukaskiego - Baśkę (50 kg). Baśka kocha wszystkie psy, ale tylko te, które zna. Miałam kilka wizyt znajomych z psami i trzeba było je izolować. Może być trudno.