-
Posts
18966 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
17
Everything posted by Aska7
-
[quote name='MARS']Tak, masz rację, ale o tym trzeba myśleć przed podjęciem decyzji o zakupie psa.[/quote] Wytłuść to grubym drukiem na pierwszej stronie dogomanii !!!
-
[quote name='MARS']Co do chodzenia za myśliwym po własnym terenie - Twoje prawo, nikt Ci nie może zabronić. Ze śpiewaniem w górnym C to bym już polemizował... O przepraszam bardzo, wiele lat śpiewałam w chórze, jeździliśnmy na konkursy, zdobywaliśmy nagrody. Na upartego udowodnię, że jestem artystką :cool3:
-
[quote name='MARS']Dzwoniac na Policję powiedziałem że nie wyjdę otworzyc im furtki co by w łeb po drodze nie oberwać i niech przełażą górą. A oni mi na to że im nie wolno :shake: Ręce mi opadły...[/quote] Witamy w klubie. Tylko ja mówię o myśliwych - nie policji, ci przymajmniej mają zasady i jasno określone regulacje prawne.
-
[quote name='MARS']Jak na razie raz miałem pogawędkę z taką osobą. Pytał jakim prawem poluję na jego terenie, to mu odpowiedziałem zgodnie z prawdą że Prawem Łowieckim. Próbował rozwinąć pyskówkę, ale że z natury spokojny jestem, to zapytałem czy wyraża wolę by nasz spór rozstrzygnęła Policja. Woli nie wyraził, i się spokojnie rozeszliśmy w swoje strony.[/quote] A powinien. Policja nie przyjeżdża w takich wypadkach. Nie wchodzą na TEREN PRYWATNY BEZ NAKAZU lub wezwania właściciela. (tak poza tematem uważajcie na stłuczki i małe kolizje na prywatnych parkingach - też odmawiają interwencji). Co innego, gdyby wezwał ich właściciel nieruchomości , na której teren wdarł się osobnik z bronia i groził właścicielowi (słowo przeciwko słowu ;)). Ze swojej strony mogę tylko zapewnić Marsie, że każdy myśliwy w moim lesie będzie miał zapewnione moje towarzystwo w kamizelce odblaskowej i głośnym "szła dzieweczka do laseczka, do zielonego, napotkała miśliweczka ...." Przy moim wysokim "C" w promieniu 100m ucieknie wszystko co żyje. Chodzenie po lesie i śpiewanie nie jest chyba zabronione ?
-
Prawdziwe iglaczki bardzo szybko znikają ...
-
Rozumiem, że leśniczy wykonując obowiązki w okręgu łowieckim może przyjść do mojego domu usytuowanego w lesie na mojej leśnej działce i wlepić mi mandat za chodzącego wokół domu psa bez smyczy ???
-
A czy obwód łowiecki musi dzierżawić PZŁ ? Czy oni mają wyłączność ?
-
[quote name='MARS']No to jak też to prawo budowlane ma się do pojęcia własności? Nie mozna ogrodzić swojej własności? Wychodzi na to że nie tylko Prawo Łowieckie ogranicza w jakimś stopniu prawo własności...[/quote] W tym wypadku plan zagospodarowania uwzględnia migrację zwierząt ...
-
[quote name='MARS']Wydaje mi się że kupując ziemię na wsi Aska powinna wiedzieć że na tym terenie jest obwód łowiecki. Jeśli nie wiedziała, to sorry, ale niewiedza ta nie może być zwalana na myśliwych. Odnosnie info o polowaniach - było już wyżej. Jeśli chodzi o legitymowanie, to czasy ORMO chyba juz minęły...[/quote] Tak, niewiedza nie usprawiedliwia, a ja nie pytałam. Ale szukam cały czas jakiejś "furtki". W moim przypadku są to dwie ustawy, które się wzajemnie wykluczają - Prawo łowieckie - wyłączyć można teren poprzez ogrodzenie go i Prawo budowlane - zagospodarowanie terenu może się odbyć tylko z godnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, które takiego grodzenia zakazuje. Sprawdziłam uprawnienia policji co do użycia broni i wejścia na teren prywatny (tylko z nakazem prokuratorskim). Myśliwi mają większe uprawnienia.
-
[URL]http://www.onel.pl/?mod=art&id=2977[/URL] Ze wskazaniem na : Prawo łowieckie jest kompletnie sprzeczne z prawem Unii Europejskiej w kwestii własności. Polskę podzielono na obwody łowieckie i nikt się nikogo nie pytał, czy dany kawałek terenu nie jest czasem jego własnością prywatną. Myśliwi nie dzierżawią od państwa terenów, lecz prawo do korzystania z nich. Tylko, jakim prawem ktoś może włazić i strzelać na moim prywatnym podwórku. Znam ludzi, którzy boją się wyjść z własnym psem, na własny teren, ponieważ myśliwi powiedzieli, że tego psa mu zastrzelą, bo... jest duży.
-
[quote name='Hammurabi'][B]Nie prawda.[/B] Innym przykładem jest prawo lotnicze. Zgodnie z tym prawem cała przestrzeń powietrzna nad terytorium Polski jest w wyłącznej dyspozycji państwa. I tu również państwo może swobodnie określać tzw. korytarze powietrzne. Nie zdziw się, jeżeli nad twoim domem zaczną masowo latać statki powietrzne. Też nic nie zrobisz. Już to wcześniej pisałem, kupując nieruchomość sprawdź, co kupujesz i jakim ograniczeniom podlegać będą TWOJE prawa. Bo to, że będą, jest pewne jak dwa razy dwa równe czterem.[/quote] Masz rację. Nad moim domem latają helikoptery. Pewnie maja prawo. Czy ja mam prawo pokazać im du...pę. Przepraszam za ten brak kultury, ale oni lataja bardzo nisko, swiecąc reflektorem niemalże w okno. Jeśli trzeba wywołać wojnę to to zrobię. Proszę tylko jeszcze raz o podstawę prawną. Podkreślam - żadna ustawa nie może być sprzeczna z konstytucją RP. A ja jestem uparta. Mam również działkę z wyrobiskiem po żwirowni. Wrzuciłam tam piach spod wykopu pod dom. Plus sto kilo śmieci okolicznych rolników. Zużyte pampersy, opakowania po napojach, torby foliowe. Chcę to ogrodzić prowizorycznie + tabliczki teren prywatny + zakaz wysypywania śmieci. Poradźcie , zgłosić to od razu na policję ?
-
[I]Chandler - dziękuję.[/I] [I]Nigdy nie wchdzę w spór nieprzygotowana.[/I] [I][B]Be[/B]dę Was informowac. [/I]
-
"Wskazuję tylko na to, że przepisy prawa mogą ograniczać prawo własności i to nie stoi w sprzeczności z Konstytucją RP" Jak do tej pory to tylko pośpiesznie uchwalona ostatnio ustawa o wywłaszczeniu gruntów pod autostrady z związku z euro 2012 daje RP prawo do dysponowania mieniem prywatnym(m.in.) Nie znalazłam za to uzasadnień związanych z powyższym tematem. Myśliwi wchodzący na to forum..., proszę o inne interpretacje prawne lub precedensy zaistniałe w legislacji ??
-
Chandler - nie poruszał mnie ten temat dopuki nie dotyczył mnie bezpośrednio. Teraz dotyczy. Prawdopodobnie korespondencja z urzędami potrwa ok.roku. Realnie. Może dłużej. Ustawa stoi w sprzeczności z Konstytucją. Od sześciu lat nie przegrałam żadnej sprawy. Tej też nie zamierzam. Tylko trochę to potrwa. Moje wymarzone różowo-niebieskie świty ze spacerami są moje - nie faceta z dubeltówką. Jeśli będzie trzeba to przykuję się łańcuchem pod PZŁ z powiadomieniem dziennikarzy i pełnym dossier w mojej sprawie. Jestem najbardziej upartą osobą jaką znam. Ale jeśli poinformuję tu kogokolwiek to dużo po. Pozdrawiam. Tylko fajnie byłoby znaleźć tu może jakiekolwiek wsparcie merytoryczne (może ...) Aha - 3/4 ameryki zna polish jokes. I co z tego ? Czy ktoś w Polsce utożsamia się z naszymi narodowymi wadami (śmiesznymi bardzo dla innych) Kartofle tez się obraziły. To tak odbiegając od tematu.
-
[B]Humor myśliwski[/B] Początkujący myśliwy tłumaczy swojemu sąsiadowi: - Nie ma bardziej chytrych zwierząt od lisa. Wczoraj przez cały dzień tropiłem jednego lisa, a gdy w końcu go zastrzeliłem, okazało się, że to pies! Początkujący myśliwy przed swoim pierwszym polowaniem pyta gajowego: - Dlaczego naszych naganiaczy nie ma tak długo? - Żegnają się ze swoimi rodzinami! Po polowaniu główny łowczy skrupulatnie podlicza upolowana zwierzynę: - Czterdzieści zajęcy, sześć lisów, trzy dziki, jeden jeleń i jeden naganiacz. W sądzie: - A więc oskarżony przyznaje się, że w czasie polowania postrzelił gajowego? - Tak, przyznaje się. - Czy oskarżony może podać jakieś okoliczności łagodzące? - Tak, gajowy nazywa się Zając! Początkujący myśliwy wyrusza na polowanie z dwoma psami. Po godzinie wraca. - Co się stało? - pytają koledzy. Wróciłeś po nowe naboje? - Nie, po nowe psy. Fąfara chwali się sąsiadowi: - Podczas ostatniego polowania ustrzeliłem trzy kaczki. - Dzikie kaczki? - Dzikie to one nie były, ale ta ich właścicielka... To są żarty ze strony [URL]http://www.myslistwo.com/humor.php[/URL] Ciekawe kogo śmieszą ... i o czym tak naprawdę świadczą.
-
Czytam ustawy, strony i fora łowieckie. Nie widziałam do tej pory tak sprzecznych interpretacji. Może rzeczywiście lobby mysliwskie wśród dużych chłopców na wysokich stanowiskach jest nie do przebicia. Las państwowy = zakaz puszczania psa = prawo do polowania = prawo do zastrzelenia Las prywatny = moje psy chodzą wolno = prawo do polowania = prawo do zastrzelenia (bo koniec lasu jest ponad 200m od mojego domu)
-
[quote name='ARKA']A gdzie Ty mieszkasz, ze widzisz takie stada psow?[/quote] Nie wiem co myślisz pytając o "takie" ? Dla mnie 7-8 psów to juz stado. To najczęściej suki z cieczką i amantami, a później suki z młodymi (tych szybko ubywa). Ucywilizowanie rolnika w sprawie ograniczenia rozrodu psów zajmie chyba sto lat. Moje suki w fartuszkach po sterylce wzbudzały ogólną wesołość i pukanie się w głowę. Mieszkam w okolicach Łodzi.
-
W mojej okolicy żyje jedno duże stado saren (kilkanaście sztuk) i kilka mniejszych. Widuję coraz więcej zajęcy, a lis żyje w norze na końcu mojego lasu. Ptaki to przeważnie drapieżniki. Pałętają się po lesie miejscowi, a jesienią grzybiarze z psami i dużą ilością alkoholu i śmieci. To nic. Wierzcie mi, nic tak nie szkodzi przyrodzie jak stada zdziczałych wiejskich psów. Mieszkając w lesie od roku (i chodząc z moimi psami po moim lesie- bez smyczy) to z bólem serca muszę to stwierdzić. Psy biegają po lesie stadami, gonią sarny, zagryzają zające, suki się szczenią, szczeniaki padają w lesie, horror. Chude, wiecznie głodne, ze sznurkami lub łańcuchami ściśniętymi na szyji. To jest prawdziwy problem, a nie miejskie, wychuchane, najedzone psy z właścicielem za plecami.
-
Konstytucja jest nadrzędna wobec innych aktów ustawodawczych, a ta ustawa narusza moje prawa obywatelskie. Moze trzeba zaskarzyc ja do Trybunalu Konstytucyjnego lub rzecznika praw obywatelskich.
-
Do starostwa na pewno się wybiorę. "Dzierżawią" teren, który jest moją własnością ??? To jest postawione na głowie. Czas odkopać "topór wojenny".
-
Zadzwoniłam jeszcze raz z pytaniem o to, czy ktoś musi mnie poinformować o odbywającym się polowaniu. Miła pani bardzo sie zdziwiła, bo przecież "to jest oczywiste", że jak oni dzierżawią teren , to nawet chłopi wiedzą, że na ich polach ktoś poluje i nie robią z tego problemu. Potem zapytała "pana łowczego" , bo byłam uparta "...co będzie jak się komuś pomylę z dzikiem...", na co pan łowczy odparł, że mam się nie martwić, bo zaraz wchodzi okres ochronny i w najbliższym czasie nikt nie będzie polował. To jakiś ponury żart :(. Na pocieszenie pani zapewniła mnie, że myśliwy to na pewno nie strzela jeśli nie jest absolutnie pewien do czego strzela. Ups...
-
Zadzwoniłam przed chwilą do związku w Łodzi. Niestety to prawda, że myśliwy może polować w moim lesie. Mało tego podobno nie mogę wyłączyć z okręgu łowieckiego terenu prywatnego, bo im się on ustawowo należy ?? będąc włączonym do tegoż okręgu. Mogę sobie co najwyżej swój teren ogrodzić, a oni doskonale wiedzą, że jest to niemożliwe, bo w planach zagospodarowania przestrzennego każdej niemal gminy jest zakaz grodzenia terenów leśnych ze względu na migrację zwierząt. Gdy naciskałam pan powiedział, że mogę sobie iść do "jakiegoś" urzędu, to może mi coś poradzą. Dajcie jakąś podstawę prawną, bo oczywiście pójdę.
-
[quote name='ARKA']Wlasnie o to chodzi,ze moze a jak tego nie zrobil i PZL che teen teren jako łowiecki to jest im przyznawany automatycznie. Gdyby ludzie-wlasciciele terenu o tym wiedzieli to by robili zastrzezenia a tak mysliwi szaleja gdzie tylko im sie chce.[/quote] Czy możesz mi podać podstawę prawną ? Nie wiedziałam, że wolno im chodzić po prywatnym terenie, jeśli należy do okręgu łowieckiego. Rok temu zamieszkałam w swoim lesie i ostatnio miałam spotkanie z myśliwym. Zgarnęłam swoje psy i zamknęłam się w chałupie - nie pytałam go o etykę - w końcu to facet z bronią, a nie pistoletem na wodę.
-
[Wątek ogólny]->ZWIERZĘTA z FUNDACJI NIECHCIANE I ZAPOMNIANE
Aska7 replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
Mniej więcej. Mieszkam pod Łodzią, ale w Łodzi pracuję, więc w godzinach 8,30-15,30 mogę komuś podrzucić. -
[Wątek ogólny]->ZWIERZĘTA z FUNDACJI NIECHCIANE I ZAPOMNIANE
Aska7 replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
A to gdzie, kiedy i komu mogę podrzucić ?