Jump to content
Dogomania

Aska7

Members
  • Posts

    18966
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    17

Everything posted by Aska7

  1. Tak jest, rozkoszuje się. A z resztą stada jest już w dużej przyjaźni. Czekam tylko (a trochę to jeszcze potrwa), kiedy zaczną razem brykać :razz:.
  2. clockwork, przepraszam, ale - "nie każ" przez "ż" :oops:
  3. Rozliczyłam kilka podatków. Na Wasze konto pójdzie 340,00 zł. :) Niewiele, ale zawsze coś.
  4. [quote name='jamor'][FONT=Times New Roman]Strzelałem nie raz do ludzi , bo taka była konieczność, ale za to odpowiadałem. [/FONT][/quote] Do ludzi to rozumiem, do zwierząt nie ...
  5. No jakoś się spotkać nie możemy :lookarou:
  6. Żeby nie było, że wzywam do linczu, ale jakby taki palant czwarty raz wstawiał szyby we wszystkich oknach, to może by go jakaś refleksja naszła. Albo pazurki na samochodowym lakierze :cool3:, albo cztery "kapcie" :eviltong:. Kopiujcie sobie panowie myśliwi, przyjdzie czas,że może zawiśnie na ścianie łeb myśliwego w kapelusiku z piórkiem ;).
  7. Dzisiaj był pierwszy wspólny spacer w lesie. Oczywiście zdecydowanie krótszy niż zwykle, ale Szarlotka dzielnie maszerowała. Jest coraz lepiej. Śmiem twierdzić, że usłyszawszy szelest opakowania od ciasteczek prawie biegnie :p.
  8. Dzisiaj minął miesiąc odkąd przywiozłam Szarlotkę do domu. Tyle się przez ten czas wydarzyło, że wydaje się jakby minęło dużo więcej. Rozmawiałam dzisiaj z doktorem, ponieważ rana zaczęła ładnie się goić, wysięk jest minimalny i jeśli nie ma takiej konieczności, to damy Szarlotce jeszcze trochę czasu na rehabilitację zoperowanej łapki. Jest drugim psem, który patrzy na mnie w ten sposób - z bezbrzeżną wprost miłością.:iloveyou:
  9. Najważniejsze, żeby chodziła bez bólu. Chartem wyścigowym nie będzie, ale chciałabym zobaczyć jak normalnie biegnie. Nie wiem czy będzie to kiedykolwiek możliwe, bo miednica zostanie tak jak się zrosła, no i kręgosłup taki sobie :roll:
  10. Może za wcześnie spanikowałam, ale wczoraj to osocze lało się ciurkiem, dlatego pognałam do doktora. Dzisiaj spokój, rana ciut wilgotna, ale poza tym wszystko ok. Może w tej "kieszonce" uzbierało sie trochę osocza i po pęknięciu rany wszystko sie wylało. Szarlotka uśmiechnięta, choć chodzi z trudem. Wygląda jakby więcej kłopotu sprawiała jej niezoperowana noga.
  11. To nie jej wina, liże, bo sączy się jej osocze, które zebrało się w tzw. "kieszonce" nad raną i którymś miejscem musi wyciekać - najlepiej przez ranę. Szansa, że przestanie i w ranie nie zrobi się przetoka jest pół na pół. Ponieważ wyciek jest dosyć duży, więc najprawdopodobniej samo nie przejdzie i trzeba będzie oczyścić to operacyjnie. No wlasnie. Nie chcemy trzeciej narkozy, wiec oczyszczanie i nastepna operacje robimy jednoczesnie i to nie 12 maja, a 28 lub 29 kwietnia.
  12. Wczoraj Szarlotka dobrała się do rany. Wygląda to brzydko i sączy się krew z ropą :shake:. Dzisiaj jedziemy do doktora
  13. Małgośka kazała trzymać ;)
  14. Zaciśniete kciuki mocno potrzebne:razz:
  15. Właściwie to już wyrok zapadł. Całe szczęście, że Szajbuska ryczała jak lew ;)
  16. Dzisiaj zrobiłyśmy akcję "czochranie". Jako, że Szarlotka podrapać za bardzo się nie może, to została przeze mnie wydrapana do upadłego, łącznie z uszami. Jakie figury łapała :). Wąż boa to przy niej sztywniak.
  17. Szwy wyjęte z dużym płaczem:shake:, ale poza tym wszystko ok. Rana ciut się paprze i mamy antybiotyk do spryskiwania, na szczęście to ostatnie lekarstwo w najbliższym czasie. Następna operacja wstępnie wyznaczona na 12 maja. Na razie Szarlotka ma łazikować ile chce, a za dwa tygodnie może zacząć (powinna!) chodzić na dłuższe spacery. Żeby nie zapeszyć, to cichutko powiem, że z resztą dziewczyn (moich suk) może jeszcze nie rzucają się sobie na szyję, ale do gardła też nie ;).
  18. Takiego pięknego Alfika każdy chce mieć w podpisie ;)
  19. Będzie poważniejsza o tyle, że rozwalamy naprawdę stary (ortopedycznie) uraz. Mnie tylko serce boli jak sobie pomyślę, że Szarlotka znowu będzie cierpieć. Wiem, że po tym będzie już tylko dobrze, ale ona znosi pierwsze dni po operacji z dużym trudem, chociaż jest bardzo dzielna.
  20. Nie pozwólmy, by Alfik musiał wrócić do schronu.
  21. Wyczochrana od ciotek, wygłaskana po brzuszku (uwielbia) też. Z łapki opuchlizna zeszła niemal całkiem. Jutro wizyta u doktora i zdjęcie szwów, a za miesiąc wszystko od nowa:flaming:
×
×
  • Create New...