Jump to content
Dogomania

Agata69

Members
  • Posts

    9908
  • Joined

Everything posted by Agata69

  1. Zapraszam na wątek, pies jest u mnie. Proszę o wsparcie [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=116716[/URL]
  2. Zapraszam na wątek, pies jest u mnie. Proszę o wsparcie [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=116716[/URL]
  3. Zaraz jade po wetkę i razem pojedziemy do Bosmana.
  4. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img73.imageshack.us/img73/5396/b126dx7.jpg[/IMG][/URL]
  5. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img73.imageshack.us/img73/4369/b121sf1.jpg[/IMG][/URL] On po prostu idzie za człowiekiem. nie szarpie się, nie wącha, nie sika. Po prostu idzie. Myśle że nadal sie bardzo boi. [U][COLOR=#465584][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img73.imageshack.us/img73/2002/b125uy8.jpg[/IMG][/URL][/COLOR][/U] [U][/U]
  6. Wczorajszy spacer. łapka u góry to ta boląca. Stawia ja delikatnie, zgóry. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img235.imageshack.us/img235/339/b127zf2.jpg[/IMG][/URL]
  7. [quote name='Poker']mam bieżące informacje z domku,prawie codziennie robię telefoniczne wizyty poadopcyjne ;) Jak będą Misię krzywdzić,to im dzieci nie oddam :evil_lol: Misia ma się bardzo dobrze,grzeczniutka,śpi w sypialni na kocyku od Agaty,ma też do dyspozycji jeden fotel,który sama zaanektowała :eviltong:[/quote] I to sie nazywa dobra kontrola poadopcyjna. Ja sie nie moge powstrzymać przed dzwonieniem do domów adopcyjnych codziennie po dwa razy. Wymyslam preteksty, dowożę książeczki itd. Az ludziom obrzydne i przestaja mnie wpuszczać do domu.
  8. Co myślicie o wizycie weta? To go zestresuje na pewno, ale zdrugiej strony jeżeli cierpi... Wypowiedzcie sie , ja ide spać. do jutra.
  9. [quote name='vena&vivi']Agata69 przepraszam za offa ale takie jedno pytanko - czy we Włocławu jest gzies mielone miasko dla psiakow bo widze ze tak karmisz. Jeszcze raz przepraszam za offa.[/quote] Ja po ptrostu kupuję mieso gotuję , wywar zasypuje ryżem albo makaronem, czasami kaszą , a mięso ugotowane kroję na drobno. Ale tez chętnie korzystam z puszek. Nie mam zaufania do tego co jest w tym mielonym czymś dla psów.
  10. Jutro wetka przyjedzie do Bosmana, bo niepokoi mnie to jego chodzenie. Albo ma cos powbijane w łapki, albo moze to być np. zapalenie stawów. Albo jeszcze coś innego. Trzeba to sprawdzić. Wiem, że wizyta wetki i badanie nie ułatwia oswajania Bosmana,,,, ale myślę że trzeba go zdiagnozować. Poza tym zauważyłam że ma brudne uszy, bardzo brudne. Ogólnie trzebaby go dokładnie obejrzeć wprawnym okiem weta, bo przecież ostatnie miesiące jego życia nie były raczej podobne do wczasów all exlusiv. Oczywiscie jesli będzie bardzo panikował nie zrobimy nic na siłę. Na wieczornym spacerze położył się przy ścianie budynku, wię c usiadłam koło niego, dałam mu smakołyk i ... pogłaskałam po szyi. Delikatnie, dwa muśnięcia ale jednak. Nie zareagował jak zawsze szarpnięciem, po prostu przyjął to spokojnie. Jest szansa że w poniedziałek Bary pojedzie do domu. Mam obiecany samochód z paka , gdzie będzie mógł wygodnie leżeć podczas podróży i bedzioe bezpieczny. Problem to czas jaki moge poświęcić na dowiezienie go do domu. Jeśli miałabym jechać do samych Katowic, to jest dla mnie do pokonania 600 km w dwie atrony, to jakieś 10 godzin jazdy. Nie dam rady przy małym dziecku zostawionym w domu! Moze ktoś mógłby odebrać Bosia w połowie drogi np. W Łodzi czy nawet Piotrkowie i dowieźć na miejsce. Chciałabym żeby to biedactwo trafiło juz do swoich ludzi, bo boję sie że przyzwyczai sie do mnie i znowu przeżyje rozczarowanie. Podjęłam walkę o uratowanie tego psa, kosztowało mnie to naprawde wiele trudu, czasu i zachodu, nie mówiąc o pieniądzach. Pomózcie mi teraz dokończyć tego dzieła. [B]Może ktoś podjął by sie razem ze mną dowiezienia psa do Szanty[/B]. Słowo do Szanty: Czeka was jeszcze dużo pracy z Bosmanem. Jesli okażecie cierpliwość i zrozumienie , ten czas napewno sie wam opłaci. Ja obiecuję zawsze pomoc i wsparcie. mam nadzieję że razem nam sie uda. A przynajmniej spróbujemy.
  11. [quote name='szanta'][I]Witajcie, wszyscy zaonteresowan przyszłym losem młodego owczarka BOSMANA. Mam nadzieję, że już wkrótce dotrze do naszego domu - 10 kmod Katowic. Nie martwcie się! Będzie mieszkał w dużm domu z ogrodem. Mojepoprzednie psy (wszystkie owczarki) za nic w świecie nie weszłyby do budy. Najczęściej sypiały na tapczanie (niestety) Moją ukochaną sunię Sarę pocowałam właśnie wtedy kiedy rodził się przypuszczalnie Bosman. Każdy kto przeżył taką chwilę, wie co to znaczy - płacze do dzisiaj. Dlatego gdy przypadkiem postanowiliśmy zjechać na parking przed Włocławkiem w drodze na wczasy i spotkaliśmy psiaka postanowliśmy, że tamwrócimy i go zabierzemy jeśli ktoś go wcześniej nie zabierze. Będę wam wysyłać posty i zdjęcia z życia Bosmana. Pozdrawiam wszystkich [/I][/quote] Witaj Szanta! Witaj na wątku psa, któremu zechciałaś dać szanse na lepsze życie. Przeprasza m że sie mało odzywam, ale mam tyle pracy z psami, ze niestarcza mi juz nawet czasu na własne dzieci, nad czym ubolewam. Oprócz Bosana mam jeszcze boksera Elwisa z wczorajszej interwencji, 2 psy domowe-osobiste i Barego , który dzisiaj wrócił mi z nieudanej adopcji. Całe to towarzystwo potrzebuje zjeść, wyjść na spacer itd. Poza ty z Bosmanem trzebaby siedzieć, jak słusznie pouczaja mnie mądrzejsi na wątku, nie pospieszać go, dać mu czas, dużo czasu. Suma sumarum ja ląduje wieczorem w domu tak zmęczona że nie mam siły zasiąść do komputera. No ale dość tych narzekań. Bosman zjadł popołudniu michę miaska, dostał też suchą karmę, która niekoniecznie przypadła mu do gustu. Chodzi z przypiętą smyczą, więc łatwiej jest wyprowadzić go na spacer. Wieczorem byliśmy tylko parę minut, bo Bosiu wyraźnie kuleje, widać że chodzenie sprawia mu ból.
  12. Baryś wrócił do domu. Przywiozła do Danka ze Słupska. Biedna zrobiła 900 km! Pani Ania pokryła koszty transportu (300 zł). Gdzieś popełnilismy jakiś błąd, trudno winić tylko Anię. Ważne że Bary wrócił. Wylizał mnie na powitanie. Jest w DT, u ludzi którzy go bardzo lubią. Ustalę juyro co robimy w sprawie Barysia. Ucieszył mnie widok tego uśmiechniętego pychola.
  13. [quote name='xxxx52']wystraszonego psa podwojnie zabezpieczamy .Pies musi mies albo szelko i linke ,oraz obroze i linke,lub dwie obroze i dwie linki.To dla bezpieczenstwa,gdyby dostal szoku lub sie czegos wystraszyl.Hudego psa karmimy czesciej niz dwa razy dziennie.Dwa razy dziennie karmimy dorosle zwierze.W przypadku wychudzenia karmimy i 4 razy ,ale nie za duzymi porcjami.zamiast ryzu proponuje makaraon,gdyz ryz nie jest dobry na zoladek psa ,przyczynia sie czesto do wzdec.Moze sprobowac zmieszac sucha karme z miesem,a nie ryz mieso i marchew.Od tego nie przytyje. Wastraszonego psa nie dotykamy na stojaco ,ani nie glaszczemy po glowie.To go upokarza. mysle ,ze Bosiu juz nie dlugo odzyska zaufanie do ludzi.Oby tylko teraz zanlazl odpowiedzailnych opiekunow.[/quote] Wczoraj był karmiony 3 razy. Dzisiaj nie chciał rano jeść. spróbuję z suchą karmą rzeczywiście. Zbliżam sie do niego w kucki. Bardzo proszę o rady jak postępować.
  14. Milczenie na tym watku uznaję jako dobry znak. A dzisiaj miałam klientkę na Misię z ogłoszenia;).
  15. Czy sunia ma już DT, bom nie moge sie zorientować?
  16. Zapielismy smycz i po prostu wyszliśmy. Bosiu boi sie bardzo, ale na spacerze szedł dzielnie, jakby w życiu nic innego nie robił tylko chodził z człowiekiem na smyczy. Poszliśmy z kolega psem, było Bosmanowi raźniej. Jutro pójdziemy chyba do weta, bo widzę że kuleje na przednią łapę. Sierść słaba, ale i tak robi wrażenie. Będzie duży i piękny. Już jest piękny tylko zaniedbany. Na razie dotyk nie sprawia mu przyjemności. zrobilismy krok do przodu. Zostawiłam go z przypiętą smyczą , jak sie uda po południu też pójdziemy do lasku albo na łąkę. Będzie dobrze ale Bosman potrzebuje Czasu i cierpliwości. No i kogoś kto mu to da okraszone miłością.
  17. Zaraz ide do Bosmanka. Dzisiaj spróbujemy zapiąć smycz i wyprowadzić na spacer. Wczoraj sie nie udało. Bosman mnie się nie boi. Ale dotknąć na razie sie nie da.
  18. Trzymam się jakoś. Wczoraj przywiozłam z interwencji dużego boksera. Właścicielka zostawiła go pod opieka alkoholików 3 miesiące temu. Ten pies to okaz smutku i rozpaczy. Skóra i kości. Widać mu wszystkie żebra. zamknęłam go w klatce bo nie miałam gdzie. Pies je i pije każdą ilość jedzenia i picia. Nie mam dla niego nawet budy, tylko klatkę i kocyk. Dzisiaj założę mu wątek. A o drugiej wraca Baryś. Czuje sie tak jakbym osobiście zrobiła mu krzywdę. Instalujemy go w DT awaryjnym ale nie wiem na jak długo. A wilczek z boksu co prawda je z reki ale dotknąć się jeszcze nie da. Zaraz lecę z jedzeniem dla tych biedaków. Nienawidzę ludzi.
  19. A to mój nowy problem; Bosman. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=116716&highlight=Bosman[/URL]
  20. kurde, ja te wszystkie moje tymczasy kocham. Chyba sie nigdy nie znieczulę. Puszka cudna, i to spojrzenie. Skąd to znam.
  21. [quote name='Poker']dlatego trąbię wszem i wobec,że należy prosić o zwrot kosztów przynajmniej za szczepienia i połowę transportu. Niestety człowiek ma taką konstrukcję,że rzadko kiedy szanuje to co ma za darmo. A udało Ci się Agato poprosić kogoś o wizytę przedadopcyjną, mimo że to jest daleko?[/quote] Tak, była Inez, wszystko było OK wg niej. Ty masz rację z tymi kosztami, muszę to wprowadzić w zycie.
  22. Bosman je z ręki, dzisiaj dostał juz dwa razy bo jest bardzo wychudzony. Delikatnie bierze z dłoni kulki z mięsa , ryżu i marchewki. Polizał mi rękę. Jednak nadal się boi. Gdy odgoniłam muchę przestraszył sie i uciekł do budy. Boi sie też mojego syna, nawet jedzenia od niego nie chciał.Pogładziłam go lekko po głowie, nic na siłę. On musi odbudować zaufanie do ludzi a na to trzeba czasu. Najlepiej żeby oswajali go ludzie z którymi spędzi życie. Myślę , ze trochę pracy i będzie wspaniałym, oddanym człowiekowi na śmierć i życie psem. Takim jak każdy owczarek. Dodam, że Bosmanowi imie nadał nowy pan. elzaMilicz obiecała wspomóc nowych państwa Bosmana dobrymi radami, a wiadomo że Elza radzi sobie ze wszystkimi psami. Elza to mój rocznik, wiadomo. dzisiaj jeszcze do niego pójdę, zaniosę świeżej wody. Jutro spróbujemy zapiąć smycz i wyjść na spacer, chociaż Elza radzi poczekać. Bosmana trzeba doprowadzić do kultury; wyczesać głównie bo jego sierść jest dość zaniedbana. Ale już teraz widać że będzie przepiękny.
  23. [quote name='Agata69']Pies ma na imię [B]Bosman[/B]. Na [B]Bosmana[/B] czeka dom w Katowicach. Zmieńcie tytuł i szukajcie transportu![/quote] Albo zbierzcie kasę na benzynę. Pożyczę auto kombi i sama go zawiozę. Jednak najpierw trochę socjalizacji.
  24. [quote name='Poker']Bary wraca po 2.dniach?? :mad: Jacyś stuknięci ludzie :angryy: Czy oni dołożyli jakieś finanse do niego,np.opłacili transport czy szczepienia? Zwrot Misi byłby do mnie,więc się nie martw.:evil_lol:[/quote] Bary wraca po niecałej dobie:angryy:. wszystko opłaciłam ja, powrót też będę musiała. O Misie jestem spokajna.:p
  25. Pies ma na imię [B]Bosman[/B]. Na [B]Bosmana[/B] czeka dom w Katowicach. Zmieńcie tytuł i szukajcie transportu!
×
×
  • Create New...