Jump to content
Dogomania

Agata69

Members
  • Posts

    9908
  • Joined

Everything posted by Agata69

  1. [quote name='Kana']Budynki mieszkalne czyli nowe apartamenty na strzeżonym osiedlu kilkadziesiąt metrów obok. Gdzie mieszkańcom na pewno przeszkadza szczekanie psa jako roli stróża. Sam bogaci ludzie... Rozmawialam z kilkoma osobami i po wszystkich interwencjach stwierdzono.... no wlasnie nic. Suka ma budę, ma solidny kojec ( widzialam zdjęcia ) z podwójną siatką, gdyż czasami dokuczające dzieci moglyby wkladać palce. A także aby nie miala możliwości wydostania się, przez jej temperament. Fakt faktem moglo leżeć tam kilka kup ale to kojec i wiadomo że opiekunka psa sprząta raz dziennie a pies na dzień może tyle zrobić. Pies nie musi być wyprowadzany z kojca! Ujemne temperatury także nie każą trzymać psa w cieplym. To duży owczarek ma grube futro i nie podnośmy takiego alarmu. Pies nie jest chory, jest odkarmiony i jeżeli coś by bylo nie tak te wszystkie organizacje nie zostawilyby tego psa tam.[/QUOTE] Czyli ty Kana pojedziesz tam z mamadamą czy opierając się na zdjęciach psa odpuszczasz? [B]Czy wy nie rozumiecie co pisze ta kobieta, czy tylko ja jestem jakaś nawiedzona? [/B]
  2. wyjasniłam, ze pies zostanie wykastrowany. Przeddstawiłam plusy z kastracji dla psa i dla właściciela. państwo są za., przynajmniej takie odniosłąm wrazenie.
  3. Pani internetowa więc warto zaprosic na wątek. czuję ,że szykuje nam sie z Puckiem długa przyjaźń. Nienawidzę nowego dogo. Nie mogę nic zrobić, nic znaleźć. Moja cerpliwość i pycha wystawiona jest na wielka próbę.
  4. Elza, nie chodza ci skróty w podpisie. Nowe dogo załatwiło nas na cacy.
  5. Elza, co u suni? Piękna jest. Ludzie to jednak głąby...
  6. Ok, wpiszę adres i macie u mnie od grudnia 5 zł co miesiąc. Symbolicznie, na waciki. Poproszę o pełne dane do przelewu na PW. Im trzeba ustalić jakąś strategie i mocno ogłazsać , szukać wszędzie. One musza znaleźć jakąś przystań, bo przed nimi być może kilka lat życia. Nie uważam, ze sa bez szans.
  7. [quote name='Kana']Chętnie pomogę i pojadę razem z mamiedamą.[/QUOTE] Bardzo dziękuję Kana. Mamadama, teraz twój ruch; umów sie z kaną i działajcie . Trzymam kciuki, wierzę że uda sie poprawić życie tej suni. Miałam do czynienia juz z takimi beznadziejnymi przypadkami i udawało się . Będę czekała na jakies wieści.
  8. [quote name='Monday'] Pieniążków już trochę jest... Może zdecydować się na jakiś hotel, co o tym myślicie?[/QUOTE] Jesli moge poradzić, zdecydujcie sie na hotej jak najblizej was. z tego co czytałam ceny sa zblizone. Niech ktos pojedzie sprawdzi warunki, jeśli dobre to nie kombinujcie. Miejcie te biedaki na oku, bo z ludxmi to tak róznie bywa... Przykro mi że nie moge nic dołozyć, chyba, ze symboliczne 5 zł stałe sie przyda....
  9. [quote name='millarca'] [B]Cały czas piszesz: pójdźcie, zróbcie, zobaczcie, wyprowadźcie, to jest zadanie dla... Może właśnie wyprowadzanie tego psa na spacery, to zadanie, które los postawił przed Tobą? Organizacja w miarę możliwości może pomóc Ci nawiązać poprawne kontakty z opiekunami psa, ale wiele więcej dla[/B] [B]Wiki nie może zrobić. [/B]QUOTE] Mam bardzo, bardzo niemiłe wrażenie czytając ten wątek. Fakty sa takie: jest pies, któremu być moze mozna poprawić warunki życia na ostatnie jego lata (miesiące?). Jest kobieta, której to leży na sercu. Ba, ona nawet sie zastanawia, czy psa nie wziąć do siebie. Boi sie , ma wątpliwości, ja to rozumiem. Może tak jak zostało napisane, przed nia stoi zadanie polepszenia życia Wiki. Ale na moje czytanie między wierszami, to mamadama potrzebuje pomocy, bo niektórym osoby trzeba pomóc pomagać. Nie wiem jak daleko jest to miejsce od Trójmiasta, wiem, ze jesteście wszystkie zaganiane i sponiewierane tym co ogladacie na codzień. Ale na boga, może któras zwas mogłaby się umówić z mamądamą na miejscu, spróbować ułozyć stosunki z kimś , kto tam ma coś do powiedzenia, tak jak sugeruje mamadama wyprowadzić psa poza klatke, zobaczyć jak reaguje. Pomóc dziewczynie i nie przekreslać szansy tej uwiazanej suni, bo tak. Zaraz napiszecie, że sama mam pomóc jak taka jestem mądra. Jestem daleko, za daleko, ale pomagałam ludziom i ściagałam do siebie psy z różnych zakatków Polski. Ostatnio przywiozłam dwa niechciane psiaki spod Warszawy, bo żadna z dziewczyn z Warszawy nie mogła pomóc. Bo za dużo maja swoich, bo nie maja siły, bo takie tam. Ja tez często nie mam siły. Osoba , która opiekowała sie psami tam pod Warszawa była człowiekiem, który sam potrzebował pomocy, sama absolutnie nic by nie zrobiła, choć dobrej woli miała dużo. Sunia została u mnie wysterylizowana i poszła do nowego domu po 4 dniach. Piesio stracił jajka i tez jest już w Ds, choć trwało to około 2 miesiące. Przytaczam te historię, bo myslę, ze warto spróbować pomóc mamiedamie. Może ktoś kto ma doświadczenie na spokojnie pogada z tymi ludźmi w bazie czy co to tam jest, wyprowadzi psa z klatki, sprawdzi jej zachowanie, pokaże mamie damie jak to sie robi. Moze to wystarczy... Moze dziewczyna pociągnie sprawę dalej. Pomózcie jej, bardzo proszę.
  10. Przejrzałam watek. Postaram sie pomóc.
  11. Myśle,ze to dobry wybór. Mam pytanie: czy musicie płacić za psy , które bierzecie ze schronu?
  12. Nie mam siły przechodzić całego wątku. doszłąm do tej strony i mam dosyć. Mam pytanie i prosze o odpowiedź: Czy włascicielom Domisia zostanie założona sprawa w sądzie?
  13. [quote name='mgie'][FONT=Courier New][B]Lisek - malutki, młody (ok. 3 lat) psiak[/B], który ma wielkiego pecha. Został znaleziony w stanie skrajnego wyczerpania, z zapaleniem płuc, obolały (pobity albo potrącony przez samochód). Od ponad roku wypatruje swojego człowieka.[B] Lisek mieszka w hoteliku w Łodzi, jest zadbany, zaszczepiony i wykastrowany. Bardzo się przywiązuje do opiekunów, chciałby mieć kogoś tylko dla siebie. Nie przepada za innymi psami, suczki toleruje. Potrzebuje kogoś, kto na początku poświęci mu sporo czasu, bo początkowo jest nieufny. [/B] [/FONT][/QUOTE] Oj, w tym domu jest drugi pies. Czyli odpada.
  14. Poproszę o troche informacji o psiaku: wiek, waga itd. Jest chłopczyk który szuka psiaka dla siebie ale nie wiem czy lisek odpowiada wymaganiom.
  15. Poczytałam sobie wątek przy porannej kawie. Najgorsze że tych piesków naprawde w potrzebie jest tak dużo. A ja nie mogę NIC zrobić. Obiecałam juz dzieciom i sobie przede wszystkim, że w ciagu roku szkolnego nie weźmiemy już tymczasa, bo to dla nas za duże obciązenie (fizyczne, psychiczne , finansowe). Nie mogę tez dołożyć sie nawet ze złotówka , bo zostało mi 150 zł do końcaa miesiaca, czynsz nie zapłacony i jeszcze dług u weta. na szczęście z tym długiem mogę poczekać aż do jakiś pieniędzy. Normalnie serce się rozdziera jaksię czyta takie historie a pomóc nie można. Biedny ten wyżeł, w takim stanie to on nie pójdzie do adopcji za Chiny ludowe.
  16. Kasiu, ggratuluję pierwszych adopcji. Trzymam kciuki za następne psiaczki.
  17. Herkules wszystkiego się nauczy, potrzebuje tylko czasu. Jego życie prawdopodobnie polegało na staniu na łańcuchu przy budzie, żadnego kontaktu blizszego z człowiekiem. na końcu, gdy zrobił sie stary wrzucili do rzeczki, żeby utopić. Ja niestety mam taka czarna wizję tego co sie stało. Na wsi to norma - starego psa albo sie topi albo wiesza za stodołą. Powiedział mi to osobiście wieśniak (nowoczesne gospodarstwo, mechanizacja, wypasiona fura). Takie psy ze wsi nie szukaja kontaktu, bo po co? Miałam takich kilka - nie znaja głaskania, patrza jakos tak obok, zyja w swoim swiecie. Ale czas to zmienia. mam takiego wieśniaka w domu - po roku najchętniej siedziałaby mi na głowie. Ta pani z Chrzanowa musi wiedzieć , ze decyduje sie na starego psa, który z czasem wymagał będzie coraz więcej opieki. Jak mój stary Bej - zastrzyki na stawy, przeciwbólowe, zwłaszcza kiedy pada, kłopoty z chodzeniem, słabsza przemiana materii (okropne pierdzenie), słaby wzrok i słuch, spadek odpornosci. No i że długo nie pozyje. O tym co sie zyskuje adoptując staruszka nie napiszę, bo każdy musi to zrozumieć sam. Mój Bejuś to mój ukochany pies, tylko on ma prawo spać ze mna w sypialni, nawet mimo pierdzenia. Adopcja takiego psa to trochę zaszczyt a troche poświęcenie. Bardzo trzymam kciuki za tę pania i za Herkulesa. danal, moze te osoby , które dzwonią w sprawie H. zaadoptowałyby inne psiaki w potrzebie?
  18. No to super. Gratuluję estote.
  19. [quote name='rita60']Pora na zmiane tytułu Agata......... Wyslalam maile do tych ludzi,co mi podałas,jeden Pan odpowiedział,ze sie namysla,mysliwy bez odzewu.[/QUOTE] Ludzie już tacy są, ale próbować zawsze warto. mam jeszcze jeden kontakt, zaraz wyśle ci na pw.
  20. Danal, wiem że bardzo chcesz wyadoptować Herkulesa, ale błagam, nie rób nic pochoopnie. Z tego co piszesz jesteś młoda osobą, a ja mam juz doświadczenie z ludxmi i uwierz, ze słodkie to ono nie jest. To co napisałać o tej pani, te smsy, te zmiany decyzji, zmiany nastroju, to mi sie niestety źle kojarzy, obym sie myliła. masz jeszcze trochę czasu do wtorku a do pani niedaleko - błagam, zróbcie dziewczyny dobra wizytę przedadopcyjną, jedźcie we dwie, zawsze pewniej. Weźcie psa, nie koniecznie Herkulesa, popatrzcie co to za kobieta. Mam nadzieje, że sie mylę... Sprawdxcie tyle , ile można. Po co potem płakać... Trzymam kciuki.
  21. Przepraszam, ale czy ktos wie jak sie zakłada nowe wątki. cholera, psy w potrzebie a zrobić coś na dogo graniczy z cudem!
  22. Przeczytałam cały watek, a zdarza mi sie to niezmiernie rzadko. Danal - czapki z głów. Tak, dom musi być sprawdzony bardzo dokładnie. Ten pies nie powinien już ryzykować nieodpowiedniego opiekuna.
  23. Gdzie jest pies? Czy dasz radę zawieźć go do Warszawy jakby tam własnie znalazł sie dom?
  24. No tak, w ten oto sposób kończą się rozmowy i układanie się z małolatem. Myślę, że pomysł właścicielki z uspieniem psa był o wiele bardziej humanitarny niż to co dzieje się z psem. Czy ktoś podpisywał jakąś umowę? Pies zdysplazja na łańcucu na budowie... Złapcie za dupę to towarzystwo, które pierwsze wzieło psa od włascicielki, czyli rodziców tego małolata, chyba jakieś zasady istnieja wśród dorosłych ludzi... Estote, współczuję. Nie wiem jak ci pomóc, leżę z grypą...
×
×
  • Create New...