Jump to content
Dogomania

ULKA12

Members
  • Posts

    6902
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ULKA12

  1. Ja tak cichutko na nią czekam, aby nie kusić losu :-)
  2. Wilczek nie denerwuj się , a z modami nie wygrasz :-)
  3. a Bunia się znalazła?
  4. Super domek Totkowi się trafił, ale o tym cichutko aby nie zapeszyć. A tego psiego fryzjera to trzeba uprzedzić, że ciężka praca przed nim, ja totka wyczesuję raz dziennie i codziennie mam pełna reklamówkę sierści a po nim wcale nie widać aby mu włosów ubyło.
  5. Super, że to tak szybko poszło, czekam na Chanelke z utęsknieniem :-)
  6. Pucek ma bardzo dużo szczęścia, tylko jak tak będzie robił dalej to ten limit szczęścia może się wyczerpać i wtedy Pucek się zdziwi :-) Ja na razie poprosze go o skreślenie numerów w totka może tez jego szczęście zadziała. Dzisiaj od rana jakiś koszmar co chwile dzwonią ludzie, że gdzieś widzieli Pucka (a Pucek siedzi w klatce), a jak go szukałam to nikt się nie interesował.
  7. Weterynarz byl zaskoczony stanem Pucka, podobno goi się rewelacyjnie, ale to tak szeptem mówię aby nie zapeszyć, nie można jeszcze na 100% powiedzieć, że ta gorsza łapa będzie do uratowania ale jesteśmy na dobrej drodze, z drugą łapą też wszystko dobrze. Leki przeciwbólowe będzie teraz dostawał co 48h (teraz podawałam co 24h) ponieważ troszkę mi się Pucunio rozbrykał i coraz mniej chętnie siedzi w klatce, a chodzić mu ciągle jeszcze nie wolno.
  8. Florentynka pieniądze juz doszły, szczerze to zupełnie o nich zapomniałam i zastanawiałam się skąd one są i czy mogę je wydać :-) Jeśli chodzi o Pucka to dzisiaj poszedł za mną aż na drugi koniec ogrodu, chodzi coraz normalniej ale jeszcze prosze się nie cieszyć i kciuki trzymać za tego wariata. Koopa już normalna jeśli to kogoś interesuje:razz:. Dzisiaj znowu do weta, chce aby go obejrzał dr Michał bo on go przyjmował i fachowym okiem oceni czy jest jakaś poprawa.
  9. Jak to jest doświadczony kot to znakomicie sobie poradzi z taką ciapą jak Totek :-)
  10. Jak kot ucieka to go goni ale bez jakiejś zacieklości gdy kot jest spokojny Totek jest nim zainteresowany ale bez zbrodniczych zamiarów.
  11. To ja jestem winna Tofikowi, ale musze policzyć ile
  12. Nie trzymaj nas w niepewności, co się szykuje?
  13. Teraz wiem dlaczego część ludzi jak widziala Pucka twierdzila, że go skądś zna :-) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images42.fotosik.pl/220/cf531df4399a42bdmed.jpg[/IMG][/URL]
  14. To czekamy na wieści z nowego domku, a tymczasem proponuję zmianę tytułu :-)
  15. [quote name='ilon_n']zaglądam do suniek. też mam pytanie jakie są konkretne ustalenia. padło gdzieś 500pln/m-c za obie panienki, czy tak? w tym już karma i opieka wet? zatem podsumowując: jaki jest łączny koszt hotelowania na miesiąc za obie panny? ile km muszą przejechać do swojego DT? czy są już jakieś fundusze? no i faktycznie warto zbadać te sterylki, szczepienia itp oraz opisać dziewczęta nieco dokładniej :)[/QUOTE] Koszt pobytu u mnie sunieczek to 500zł za obie w tym jest karma, nie jest opłacona opieka weterynaryjna, oczywiście wet jest dostępny ale za wynikłe leczenie, szczepienia, sterylizacje będziecie musieli zapłacić (oczywiście jeśli będą konieczne). Ja mieszkam w okolicach Częstochowy a z drugiej strony Siewierza ile to kilometrów same policzcie. Co do deklaracji z doświadczenia wiem, że musi byc ich więcej bo zawsze ktos w międzyczasie się wykruszy i co wtedy? Ja osobiście uważam, że trzeba to bardzo dobrze przemyśleć bo wyciągnąć psa ze schronu jest łatwo ale gdyby się okazało, że nie ma pieniędzy i sunie będą musiały wrócić, trauma będzie dla nich straszna i chyba lepiej dla ich psychiki byłoby aby w ogóle ze schroniska nie wychodziły niż po pobycie w normalnych warunkach z powrotem je do schroniska wsadzić. 500zł to dużo pieniędzy i niełatwo będzie je uzbierać a trzeba pamiętac, że doprowadzenie tych sunieczek do normy nie potrwa miesiąc, trzeba się liczyć z tym, że to może zając troszke więcej. Jak juz będą bardziej ufne to przypuszczam, że szybko domki znajdą ale teraz, jak one są w takim stanie to nie ma szans.
  16. wet powiedział, że on ma takie oczy jak szczeniak, czyli cały czas kombinuje co by tu zbroić, niestety rozumek tez ma szczenięcy. Jutro muszę kupić jakieś dobre wino i smakołyki dla psiaków i iść podziękować Pani Sąsiadce za cynk o Pucku, ja pewnie bym tam poszła ale dużo później a tak można było od razu go leczyć.
  17. Byliśmy dzisiaj u weta, rany nie wyglądają źle, oczywiście kości nadal na wierzchu ale nie ma zapachu ropy jest tylko taki śłuz z opatrunków żelowych i chyba coś się tam zaczyna tworzyć ale nie zapeszajmy, martwicy nie ma tak że na razie Ok, dostał antybiotyk, a drugi podam mu po południu i oczywiście lek przeciwbólowy. Pucek jak to Pucek nie wiem jakim cudem wydostał się z klatki, ale to akurat dobrze bo znalazłam olbrzymią ku... i do tego rzadką więc tutaj błysnął inteligencją. Dzisiaj juz stawał na wszystkich czterech łapach ale na krótko, nie muszę mu już pomagać w chodzeniu. Rokowania są ostrożne ale optymistyczne Jedziemy od pana doktora [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images48.fotosik.pl/308/1ab521dc469c5a38med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/336/ca9ab61a3585b5afmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/336/d3a82979112f7cb4med.jpg[/IMG][/URL] Pucek jak ostatnio go ważyłam to miał cos około 20 kg a teraz tylko 14kg i to widać [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/332/33a594038832195cmed.jpg[/IMG][/URL] A tak się przemieszcza [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/336/7fc712e4fc4bc513med.jpg[/IMG][/URL] Znowu za kratami [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images48.fotosik.pl/308/e40f48cb81e9e085med.jpg[/IMG][/URL]
  18. Pucek nie ma jakiejś specjalnej traumy, jest zainteresowany otoczeniem, na szczęście nie wyje ani nie panikuje zamknięty w klatce, je i pije nie wiem jak mu jeszcze pomóc, mam nadzieję, że jutro juz będzie jakaś poprawa. Dzisiaj jak dzwonił wet zapytać jak tam jego pacjent powiedział, że jutro go nie będzie będzie jego kolega ale on mu przedstawił wszystko i przygotował go psychicznie, ja nie wiem co on mu tam naopowiadał, pewnie dr Jarek spodziewa się ujrzeć jakiegoś Frankensztajna pozszywanego z kawałków.:evil_lol:
  19. Wytarmosiłam za wszystkie czasy, ale Tofik zdrajca jak tylko mu założyłam szeleczki ochoczo potuptał za Justyną nawet za mną się nie oglądając, czuję się zraniona jego zachowaniem:placz:
  20. Je i trawi tutaj nie ma problemów. Łapy to jest problem, dzisiaj nie oglądałam tej gorszej łapy dokładnie bo był na niej ten żel a nie chciałam go odrywać na siłę, nic się nie sączy, rany są suche, nogi ma ciepłe. ogólnie jest smutny do momentu jak mu nie zdejmę kołnierza wtedy ożywia się, na spacery wychodzi niezbyt chętnie, szybko siada i nie chce iśc dalej ale to akurat nie jest dziwne też bym nie chciała chodzić w takim stanie. Sika w jednym miejscu i chce wracać. Dzisiaj koleżanka mi uświadomiła jedną rzecz, ja sobie wyobrażałam, że on jest gdzies blisko i tam się tak załatwił ale ona zwróciła mi uwagę na jedną rzecz gdyby tak było i Pucek dopiero co by sie wyrwał z tych wnyków, czy co to tam nie było, rany byłyby świeże a on jak wrócił to miał część ran w ogóle zasuszonych to nie były rany ociekające krwia to były rany wcześniejsze on musiał długo sie przemieszczać, nie powiem iść bo on nie chodzi. Więc chyba teoria, że był blisko upada.
  21. U suni po roku może już nie być widać blizny po sterylce, trzeba chyba sparwdzić gdzieś w dokumentacji schroniskowej
  22. Jeśli chodzi o tymczas u mnie to ja spokojnie poczekam na Chanel.
  23. Kołnierz jest skuteczny i opatrunki całe, natomiast jest problem podczas zmiany opatrunku, mam tylko dwie ręce a Pucek cały czas chce się lizać. Kupiłam mu dzisiaj jeszcze jeden rodzaj plastrów taka jakby gąbka a jutro jak będę u weta to skonsultuje, które lepsze, chyba, że Mysza1 może coś na ten temat powiedzieć bo ja się zupełnie nie znam, adres oczywiście wysłałam. Wychodziłam dzisiaj z Puckiem trzy razy, dalej nie staje na tylnych łapach, na tej gorszej nodze czasami dotknie ziemi a tą drugą w ogóle. Antybiotyk i środek przeciwbólowy podany, dostał też dzisiaj rosołek z makaronikiem oczywiście zjadł nawet nie wiedziałam kiedy, teraz dostanie coś bardziej konkretnego.
  24. Pojechał:placz: Przyjechała po niego osobiście Justynawolontariat i zabrała go do siebie, tam prześpi noc i z samego rana jedzie do swojego nowego, wspaniałego domku:loveu:
  25. On by zjadł wszystko, on jest potwornie wychudzony, a już był taki fajny okrąglutki:-( Nic to, nie zwlekam idę zmieniać opatrunki ciekawe jak on się zachowa dzisiaj.
×
×
  • Create New...