ULKA12
Members-
Posts
6902 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ULKA12
-
TRÓJŁAPEK-URWANY kawałek tylnej łapki, -PO AMPUTACJI MA DOMEK
ULKA12 replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Czy mógłby mi ktoś dokładnie powiedzieć kiedy jedzie Tofik czy w sobotę czy w niedzielę i o której? Nie wiem też czy mam go zawozić do Rudy czy nie? Bardzo proszę o informację pod numerem telefonu 660436321 lub 517251148. Nie wiem po prostu jak sobie dzień ustawić. :-) -
Noc minęła bez sensacji, pucek nic sobie nie ściągnął i nie rozerwał, ale nie łudzę się to nie jego dobra wola i chęć współpracy, tylko kołnierz. Ale z drugiej strony wczoraj ani razu nie warknął, nie kłapnął chociaż początkowo nie obchodziłyśmy się z nim zbyt delikatnie.
-
Było siku, nic innego, bo pewnie nie bardzo ma czym, jedzenie pochłonął po prostu, nie dawałam mu za dużo bo bałam się jakiś sensacji żołądkowych, troszkę się napił i teraz śpi.
-
Dobrze, że jutro sobota, takie manewry to nie na moje nerwy, szukałam kluczy od bramy bo wydawało mi się, że ich nie było na swoim miejscu po czym znalazłam je tam gdzie zawsze były. Malawaszka bardzo dziękuję za pomoc i wsparcie u weta. Monika była cały czas z nami. jeszcze raz dziękuję. Dziękuję również wszystkim tym, którzy wspierali mnie w ten trudny czas poszukiwań, mam nadzieję, że teraz będzie tylko lepiej, ale Pucek to na spacer będzie chodzi tylko na smyczy, zero wolności. a teraz idę spać.
-
Już go przykryłam, zastanawiam się czy kołnierz nie jest za mały w sensie za krótkie bo on tylko czeka aby sobie ta łapę rozgryźć.
-
A tak Pucek wygląda teraz, oczywiście już zaczął gmerać przy tej gorszej łapie, ale to oczywiście było do przewidzenia, więc został mu nałożony kołnierz. Byliśmy na dworze, Pucka podtrzymywałam na pasku aby mógł chodzić o dziwo więcej się opiera na tej gorszej łapce, byc może dlatego, że w tej drugiej jest bardzo staw opuchnięty. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/331/88455ad76b9bd315med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/336/0e090f7daff68f69med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images42.fotosik.pl/219/b518c1a85b258c81med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images44.fotosik.pl/307/8c66d410aa989286med.jpg[/IMG][/URL] Pucek jest bardzo wychudzony, dopiero teraz adrenalina go opuściła i zaczął się cały trząść jak gdyby mu było zimno, przykryłam go ręcznikiem, mnie teraz też dopiero nerwy puszczają i wszystko ze mnie schodzi najchętniej to bym sobie popłakała, ale z psami trzeba iść na spacer.
-
Ja miałam pod opieką psa z łapą rozwaloną do tego stopnia, że widac było kość, ale tamto to był taki defekt kosmetyczny w porównaniu z łapą Pucka. Wiem z doświadczenia, że te opatrunki żelowe to rewelacja. Nie wiem będę mu dawała więcej mięska, może jakieś łapki kurze kupię i mu nagotuje takiej galarety?
-
On wracał do domu, akurat była u mnie Malawaszka jak zadzwoniła sąsiadka, że na łące za moim domem jest chyba Pucek tylko coś mu się stało bo nie chodzi normalnie, ja tam codziennie chodziłam z Misti i go nie było, musiał wrócić. Pies jak nas zobaczył chciał uciec ale Monika się zatrzymała i mnie samej dał się zbliżyć, on chodził na przednich łapach, tylne ma w okropnym stanie:-( Czegoś takiego jeszcze nie widziałam, nie wiem czy mam opisywać szczegóły ale są bardzo drastyczne:shake: Chodzi o to, że jedna złap jest obdarta do kości i nie wiadomo czy tam zacznie narastać mięso i skówra czy nie bo jeśli nie to trzeba będzie łapę amputować, w drugiej nodze też ma duże rany, też w jednym miejscu widac kość ale to nic w porównaniu z ta druga łapą. Pucek nie ma śladu innych obrażeń, na przednich łapach i tułowiu ani jednego zadrapania więc to na pewno nie inny pies mu to zrobił. Pucka skrzywdził człowiek, który nie wiem zakładał wnyki, cz sama nie wiem co. Na miejsca gdzie widać kości ma założone opatrunki żelowe mam je zmieniać dwa razy dziennie, do tego dostaje antybiotyk i lek przeciwbólowy. I to wszystko, poza tym jest strasznie wychudzony po prostu szkielet pokryty skórą on przez te dni chyba nic nie jadł. Oczywiście Pucek jak to Pucek wrócił na stare śmieci i chciałby brykać a tutaj się nie da. W tej chwili siedzi w klatce bo nie chcę aby chodził, dostał wody i troszkę jedzenia aby żołądek zaczął normalnie pracować. Pucek widział się tylko z Tofikiem i naprawdę nie widziałam takiej olbrzymiej radości u psów, one się naprawdę zaprzyjaźniły. Jak Malawaszka będzie to wstawi zdjęcia.
-
Fakt, ale ja jak go szukam to z bardzo dziwnymi ludźmi się spotykam, nagminnie proponują mi innego pieska "w zastępstwie" i dziwią się, po co go szukam, czasami brak mi słów.
-
Nie mam na dzisiaj pomysłu jak mogłabym go szukać, chyba objadę ogłoszenia i sprawdzę czy jeszcze wiszą. Dalej żadnego telefonu.
-
Tosiunia pojechała do nowego domu, trzymamy kciuki!!
ULKA12 replied to wilczek007's topic in Już w nowym domu
Niestety w chwili obecnej czekam na przyjazd dwóch sunieczek, mogę jedynie zaproponować kojec z ocieplaną dużą budą, ale nie wiem czy to by było właściwe miejsce dla nich, oczywiście nie siedziałyby w nim cały czas, one tam by po prostu spały resztę czasu byłyby z innymi psami. -
Wracaj Pucku, wracaj dzisiaj się pan weterynarz o ciebie pytał, też Cię szuka wariacie. W Zawierciu też będą szukali Pucka.
-
Chanel wróciła do Częstochowy!! :) I ZOSTAJE TUTAJ NA ZAWSZE !!!
ULKA12 replied to olalolaa's topic in Już w nowym domu
To oczywista, oczywistość, że dom stały jest zawsze lepszy od najlepszego tymczasu. Trzymam kciuki aby się udało.:-) -
Ja już nie wiem gdzie go szukać, mam przeczucie, że jest gdzieś blisko ale z drugiej strony nikt go nie widział, teraz liczę na grzybiarzy oni dużo chodzą a potem siedzą przy drogach może go zauważą?
-
Chanel wróciła do Częstochowy!! :) I ZOSTAJE TUTAJ NA ZAWSZE !!!
ULKA12 replied to olalolaa's topic in Już w nowym domu
Witam, jestem na zaproszenie Olalolaa, koszt hoteliku dla Chanel wyniósłby 10 zł za dobę, taniej naprawdę nie mogę. Sunia byłaby w "psim pokoju" z jeszcze jednym psiakiem, sznaucerem średnim Totkiem, piesek jest grzeczny miły w stosunku do innych psiaków, jest wykastrowany, ale i tak wolałabym aby Chanel też była wysterylizowana, takie podwójne zabezpieczenie :-) Do Częstochowy jest ode mnie około 40km więc zapraszam do częstych odwiedzin. Więcej o moim tymczasie można poczytać na moim wątku. -
TRÓJŁAPEK-URWANY kawałek tylnej łapki, -PO AMPUTACJI MA DOMEK
ULKA12 replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Z tego co ja wiem pani, która adoptuje Tofika wie o jego oczku i oczywiście będzie go leczyć, nie chce nas naciągać na koszty :-) -
Ogłoszenie o Pucku ukaże się też w "Gazecie Zawierciańskiej". W części szkół z okolicy wiszą już ogłoszenia o Pucku do końca tygodnia porozwieszam w innych szkołach. Moi znajomi twierdzą, że boją się otworzyć lodówkę bo boją się tam zobaczyć Pucka, ja osobiście nie miałabym nic przeciwko.
-
Wróciłam z objazdu, ciąg dalszy wieszania ogłoszeń i wypytywania, dzisiaj zrobiłam akcję "grzybiarz" i rozdawałam ulotki ludziom, którzy u nas przy drodze sprzedają grzyby, niestety nikt go nie widział ale obiecali się rozglądać. Pomysł Florentynki nie jest zły, tak sobie pomyślałam, ja do tej pory wysyłam maile z ibnformacją o Pucku do swoich znajomych z okolicy oni z kolei wysyłają to dalej, krąg osób się poszerza, taki łańcuszek to skoro nie wiadomo czy Pucek jest w okolicy zrobić coś takiego z nami ja wyślę do swoich znajomych oni wyślą do swoich, ktoś może wydrukuje plakat i zaniesie go do lecznicy w swoim mieście albo schroniska i może tak się odnajdzie. Liczę na panią Dominike ona musi mieć dużo znajomych, którzy jeżdżą w różne miejsca może się uda?
-
TRÓJŁAPEK-URWANY kawałek tylnej łapki, -PO AMPUTACJI MA DOMEK
ULKA12 replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Andegawenka, Tofik już pakuje walizki więc możesz otwierać tego szampana:multi::multi: -
Dalej nic codziennie rano najpierw sama wychodzę na dwór i go szukam, a dopiero potem wypuszczam psy, wieczorem w porze karmienia chodzę po dworze i drę się jak głupia Pucek, ani śladu, mnie zastanawia tylko jedno ja w zasadzie od razu go zaczęłam szukać, plakaty są wszędzie i ani jednego telefonu, nawet z nieprawdziwą informacją po prostu nic:shake: Jedno mnie tylko pociesza gdy w poniedziałek wracałam z Myszkowa (to miejscowość obok mojej) zauważyłam watache psów, oczywiście zatrzymałam się aby zobaczyć czy nie ma tam Pucka jego nie było ale był wychudzony hasior, zadzwoniłam do schronu przyjechali i go złapali, wczoraj okazało się, że psa szukał facet od 2 miesięcy, podobno aż się popłakał jak go odbierał, pies był w drugim końcu miasta oni go szukali i nie mogli na siebie trafić, też będę płakała jak się Pucek odnajdzie. Wczoraj w zasadzie nie rozwieszałam,żadnych plakatów na ulicach bo lało bez przerwy poroznosiłam tylko plakaty po sklepach w sąsiednich miejscowościach, dam ogłoszenie do "Gazety Wyborczej" i "Gazety Myszkowskiej" lokalnych dodatków, zawiozłam też plakat na fermę drobiu tam jest zawsze pełno błąkających się psów bo dostęp do jedzenia jest łatwy
-
Bardzo przepraszam, że do tej pory się nie odzywała ale od niedzieli żyję w jakimś koszmarze. ale od początku po pierwsze Pucek nie miał kastracji ponieważ w niedzielę rano ok. 6 wykopał dziurę pod siatka i po prostu zwiał, zanim się zorientowałam, że go nie ma upłynęlo może 15 minnut, od razu ruszyłam w pogoń niestety bez rezultatu, psa już nigdzie nie było, uciekł na łąki za moim domem. Około godziny łaziłam po okolicy i go szukałam gdy to nie przyniosło rezultatu wsiadłam samochód i jeździłam po okolicy, nikt Pucka nie widział, po prostu kamień w wodę, około 9 zadzwoniłam do Florentynki i poinformowałam ja, że pies się zgubił i co robic dalej (jak później się okazało nie dodzwoniłam się do Florentynki tylko do pani Dominiki, która psa złapała, ale w tym stresie byłam przekonana, że powiadomiłam Florentynkę) Ustaliłyśmy, że trzeba psa szukać, ale może sam wróci, ja za każdym razem jak wracałam do domu miałam nadzieję, że on już tu będzie. Około godziny 14 zorientowałam się, że nie rozmawiałam z Florentynką tylko z p. Dominiką, od razu naprawiłam swój błąd. Od razu w niedzielę, wydrukowałam plakaty i porozwieszałam je po okolicy, robię to systematycznie do dzisiaj. Co zrobiłam, żeby odnaleźć Pucka. Na szystkie tablicach ogłoszeń i niektórych słupach wiszą ogłoszenia o zaginięciu Pucka, część czarno-białe, część kolorowe, okoliczne miejscowości tez oplakatowałam, w sklepach wiszą ogłoszenia w schronisku wisi ogłoszenie a pracownicy wiedzą, że takiego psa szukam i na pewno mi dadza znac jak się pojawi, lecznice mają ogłoszenia z Puckiem, okoliczni listonosze też mają ogłoszenia z Puckiem i maja się rozglądać, rozsyłam meilem po swoich znajomych informację, że taki pies zaginął i prośba aby te informację rozesłali do swoich znajomych, jutro ruszam na szkoły. Nie wiem co mogłabym jeszcze zrobić codziennie jeżdżę po okolicy, spaceruję z Misti ale ani śladu i jak na razie nikt do mnie nie dzwoni:-( .Bardzo przepraszam Wszystkich, którym dobro Pucka leżało na sercu, po prostu on uspił moją czujność, wiedząc, że to typ uciekiniera na początku mu nie spuszczałam go z oczu ale po miesiącu spokoju myślałam, że nie ucieknie i nie pilnowałam go tak bardzo. Jest mi bardzo przykro z powodu tego co się stało, mam nadzieję, że On się odnajdzie, nie mam teorii co się z nim mogło stać i brak mi już pomysłów jak Go mogę odnaleźć. Jeszcze raz bardzo przepraszam.
-
Sznaucer średni - zabieramy do płatnego DT - POJECHAŁ DO DOMU :)
ULKA12 replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Przepraszam, że zaniedbałam Totka ale od niedzieli żyję w takim stresie, że czasami nie wiem jak się nazywam. Totek tęsknie wypatruje ciotki Malawaszki, której jakoś nie po drodze:placz:, fakt pogoda fatalna i dzisiaj psy nawet na dwór nie chcą wychodzić. Totek zupełnie zadomowiony, ożył, biega i chyba jest zadowolony. Troszkę go wyczesałam, trochę się wywietrzył ale kąpiel konieczna. Totek to pies domowy co chwile mnie zaskakuje swoimi umiejętnościami. Wiem, że potrafi wykonać komendy: zostań, siad, łapa, na miejsce, poproś (wygląda wtedy jak niedźwiedź). Zostawiony sam jest troszkę niespokojny ale nie hałasuje zbytnio, nie niszczy, ogólnie pies ideał. Israel czy w tamtym schronie sprawdzali czy on nie miał czipa? Jak na mój gust po tym co widzę teraz to ktoś dbał o niego, uczył go, może ktoś go szuka? -
Florentynka masz zapchaną skrzynkę, zadzwoń do mnie 660436321
-
TRÓJŁAPEK-URWANY kawałek tylnej łapki, -PO AMPUTACJI MA DOMEK
ULKA12 replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Wyślij do Myszy2 ona zajmuje się formalnościami, ja jej dostarczę informacji, -
Trafiłam na pięć minut słońca,a przedtem i zaraz potem padało.